Witam;
Tak na początek - od 4 lat mamy w rodzinie kaukaza(mówię kaukaza ale nie jest to pies z "papierami"). Jak do tej pory nie było z nim wiekszych problemów(jak na wychowanie kaukaza). Teraz jednak zafundował nam wyzwanie - nie daje sobie założyc kagańca...(a czas szczepienia sie zbliża).
Przez 4 lata nie było z tym problemu - może nie podobało mu sie jakoś specjalnie ale zawsze dawał sobie założyć bez problemów(i bez potrzeby wkładania czegokolwiek do środka). Po ostatniej wizycie u weterynarza coś mu odbiło i amen. Wizyta ta na moje oko nie była niczym niezwykłym(poza wsadzeniem mu termometru w zad...).
Od miesiąca próbuje go przyzwyczajć znowu do kagańca - w pierwszym tygodniu udało sie dojść do etapu gdzie pies wkłada pysk do kagańca i zjada smakołyk... i na tym sie zatrzymało. Jak tylko poczuje, że coś sie dzieje na karku/szyi odrazu odskakuje i warczy(gryzie) i tak przez miesiąc.(próbowałem jak najdelikatniej z początku, próbowałem przyzwyczajać do dotyku od czoła w kierunku szyi - nic nie dało). :shake:
Ma ktoś pomysł jak go przekonać do kagańca?
Uśpić go jakoś na czas szczepienia?