Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 301
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Romi napisał(a):
Ta adopcja pokazuje że są jeszcze ludzie w Polsce którzy z całego serca kochają zwierzęta i adoptują niewidomego psa. Tym bardziej cieszy że są między nimi również młodzi ludzie (dzieci Tych Państwa) którzy są czuli na niedolę zwierząt. Bardzo dobrze to świadczy o nowych właścicielach Mawiątka. Potrafią Oni od maleńkości wpajać swoim dzieciom że pies to nie rzecz tylko stworzenie które czuje i kocha....i to jeszcze jak kocha :loveu:!!!
Brawo do nowych właścicieli Mawiątka :Cool!:

Ja tez tak uważam , i ze nasza walka o los tych zwierzat nie miala by żadnego sensu gdyby nie tacy wspaniali ludzie. ja sam pare razy juz sie spotkalam z takimi ludzmi ale niestety jest to żadkość.W sobote tez adoptowalam pieska specjalnej troski ,ktory jest mlody ale gluchy i ma jakies problemy neurologiczne i zewzgledu na swoje kalectwo bardzo jest krzykliwy i z tego powodu 2 razy byl do schroniska zwracany .Z ogloszenia z dziennika odpowiedziala rodzina z 3 dzieci ,dla ktorych los Pola nie byl obojetny ,a pani sam stwierdziala że dzieci musza tez cos w zyciu od siebie dac nie tylko brac.
Tym bardziej sie ciesze ze udaje się dotrzec do takich duszyczek.:lol:

Posted

Wklejam całą treść mail'a otrzymanego od Pana Arkadiusza.
Nie obrażajcie się za określenie "nawiedzeni" którego użył, ponieważ to ja tak określam siebie i to co robię z psiakmi.
Okzało się, że wcale nie było tak spokojnie jak wcześniej myślałam.
Mawi trafił na ludzi którzy mają anielską cierpliwość i wiedzą, że Mawi musi przeżywać ogromny stres związany z nowym domem.

witajcie "nawiedzeni"..od was do katowic bardzo często szczekał a w domu.....Mawi zwiedzał posesje do 2,30 w nocy a potem jeszcze spacer po nocy i spanko się udało do 8,00..jest dobrze ,teren ma chyba juz opanowany w 80%,kopie doły w które się kładzie i niedaje się z nich wyciągnąć ale od czego mamy ciastka"mawiki".mało je...dużo pije...obsikał chyba wszystko łącznie z próbą obsikania mebli w domu ale chyba już mu przeszło.znalazł już swoje miejsce --przy łóżku mojej żony na podłodze,ale najpierw chciał w pościeli..dzień upłyną spokojnie juz jest fajnie.a ze zdjęciami róbta co chceta.pozdrawiamy was....niech moc będzie z wami.......czyńcie wiele dobrego w pieskiej sprawie..... papapapapa

Posted

Ciastka "mawiki" to psie pierniczki ktore ciotka Irena kupiła Mawiemu bo są miękkie i bardzo je lubi.
Mam nadzieję, że ogród przeżyje "najazd" Mawiego i te jego dziury.

Posted

Mawiątko pozazdrościł krecikowi z czeskiej dobranocki. Krecik kopał na powierzchnię a Mawiątko w dół. Pewnie chce się spotkac z krecikiem. Ahoj

Posted

Wczoraj przeprowadziłam z Panem Arkiem długą rozmowę.
To naprawdę cud, że tacy ludzie chodzą po ziemi. Mnie przywracają radość życia i chęć do pomagania kolejnym zwierzakom. Mam ochotę chodzić po ulicach i uśmiechać się do świata.
Pan Arek, jak zresztą cała jego rodzina zasługuje, żeby ich tu wychwalać pod niebiosa, są cierpliwi i z ogromnym sercem dla Mawiego.
Tak jak pisałam już wcześniej Mawi po przyjeździe chodził prawie całą noc ale druga doba już jest prawie idealna. Piszę prawie bo chyba jedyny problem to dziury w ogrodzie. Kopie, siada w nich jak kura na grzędzie i nie można go wyciągnąć. Drugą noc przespał idealnie. Śpi przy łóżku swojej Pani jak jest zbyt gorąco to idzie spać do pokoju Pana gdzie zawsze jest otwarte okno i tam śpi do rana.
Dla Mawiego prawdziwą przyjemnością są spacery ze starszym synem Pana Arka, Bartkiem. Dla Mawiego to w domu NR 1.
Bartek może zrobić z Mawim wszystko i uwaga!!! MAWI STOI JAK OWIECZKA I DAJE SIĘ CZESAĆ!!!! To zupełnie niesamowite, bo w Niepołomicach i ja i Bożenka goniłyśmy za Mawim po całym ogrodzie aby cokolwiek z niego wyczesać.
Mawi jak każdemu wiadomo jest wielkim łasuchem na ciasto.
I tu kolejna niespodzianka. Przyszli znajomi Pana Arka i chcieli dać Mawiemu ciasto ze stołu. I Mawi nie zjadł!!!
Ten sam kawałek ciasto podał mu Bartek i Mawi zjadł.
To chyba niewyobrażalne aby po 48 godzinach Mawi tak rewelacyjnie się zachowywał. Myślałam, że potrwa to tydzień, dwa, ale tak szybko?
Bardzo się cieszę, bo to znaczy, że Mawi zaakceptował rodzinkę i oby tak dalej.

Posted

Świetne wiadomości :multi: .
Te dziury to cos mi się wydaję, że pozostałość po schronisku. W Mielcu w boksach jest piasek lub ziemia. Nie ma betonu. A ponieważ Mawi przesiedział tam dłuuuugie lata to się po prostu do tego przyzwyczaił. Może to go relaksuje???

Posted

Ewuniu!
Z całą pewnością ma super przyjemność w siedzeniu w tych dziurach, ale nie wiem czy to realaksuje rodzinkę, chociaż Pan Arek to niespotykanie spokojny człowiek i do tego z ogromnym poczuciem humoru.

Posted

Niestety, jak sie ma psy, to trzeba sie nastawic na dziury w ogrodzie :eviltong:
Jak i tak wole dziury niz kopce kretow :evil_lol: Na szczescie u mnie kretow nie ma, bo sa koty ....dziur ci za to dostatek, bo dziewczynki we dwojke maja lepsze pomysly niz sama Kostaryka :cool3:

Posted

Nowe wiadomości z domku Mawiego, wklejam całego mail'a bo jest uroczy:
"
garśc nowych wiadomości i fotek....................
jest dobrze skończyło się na 2 -3 wykopanych dołach które zmienia kiedy mu pasuje,kot ma przechlapane jak jest w zasiegu zęba,a z kolei nasz mały psiak nie odpuszcza i stara się zaczepiać mawiego ale na razie kończy sie warczeniem ...myślę ze się jakoś DOGadają.tak jak przewidzieliśmy bartek to jego facet.robi z nim co chce i jak chce,a ten łazi za nim jak cielę za mlekiem, mawi na komendę syna robi"siad".a w załączniku parę nowych foto...pozdrawiamy całą ferajną...papapa,,,,,,pozdrowienia dla całej wiary na forum-.arek"
Aż się chce żyć i cieszę się, że po wczorajszym ciężkim dniu czekały na mnie takie miłe wiadomości". Całuję cały domek Mawiego!!!

  • 3 weeks later...
Posted

Kolejne cudowne wiadomości od Mawiego:
"
[FONT=Consolas]witam......serdecznie.. nie martwcie się ale z mawim i z nami wszystko jest oki..mawi całymi dniami przebywa na ogrodzie,w razie niepogody wygospodarował sobie dziuę w wiecznie otwartej szopie,szczekaniem oznajmia kto tu panuje,biega w sobie tylko wiadomy sposób i omija wszelkie przeszkody .opanował komendy siad i podaj łapę-to zasługa bartka.spacery uwielbia,ale rano kiedy wszyscy wybywamy do pracy i do szkoły nie ma mowy aby opuścił dom i tu tylko bartek może go wywabić z domu i to nie kiełbasą czy innym podstępem ale po prostu ...mawi chodź na dwór..i mawi idzie,tak siebie polubili,ach muszę być nieskromny -jak wracam z pracy to chyba rozpoznaje mój samochód bo czeka pod furtką i merda przyjaźnie ogonem,chyba mnie też w jakimś stopniu toleruje a może lubi.uwielbia jeść i to do tego stopnia że kot który jadł pod schodami ganku teraz ma jadalnię na parapecie okna aby mawi mu nie wtrząchnął posiłku/w załączeniu zdjęcie/ale ale jest też i pozytyw w sprawie kot-pies..śpią razem w promieniach słonecznych na podłodze ganku/w załączeniu zdjęcia/.jest fajnie.[/FONT]
[FONT=Consolas] całej "nawiedzonej"ferajnie hau hau -miał miał i serdeczne pozdrowienia ....arek z rodziną..."[/FONT]

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...