majuska Posted May 16, 2014 Author Posted May 16, 2014 tu się nie ma co śmiać, ja też jestem :P Quote
Agula99 Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 [quote name='majuska']tu się nie ma co śmiać, ja też jestem :P[/QUOTE] ja ogólnie się śmieje z opowieści o Czesiu, jego podlewaniu itp, niech już nie leje bo się pani wkurzy!! No proszę, w takiej warszawie to potrafią docenić inteligentnego, błyskotliwego psa, urodziwego, choć bez papierów, jednak w całej okazałości rasowego :p A kurier, to się wie, szacun i niech wszystkie laski na niego lecą :diabloti: Quote
Becia66 Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 nie znam osobiście pana kuriera ale pragnę serdecznie mu podziękować za wszystko co dla nas robi. Gdyby nie on to nie wiem czy nasze psiaki miałyby szanse na dalsze wyjazdy, w obecnej sytuacji śmiem twierdzić że raczej nie. Quote
figa33 Posted May 16, 2014 Posted May 16, 2014 no to super ,ze tak się wszystko udało :loveu: i Czesiu stanął na wysokości zadania ( ale to jednak lejek jest :mad:) i fajnie ,ze były ochy i achy , bo troszkę mi tego brakowało ;) Quote
figa33 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 a tak sobie zaglądam :bigcool: ciekawa jestem jak tam Czesiowi w mojej kochanej , deszczowej stolicy a imię ma nowe ? Quote
Figunia Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Trzymam mocno za Czesterka i jego domek aby było tylko i wyłącznie nieustanne zauroczenie i miłość, która wybaczy ewentualne, początkowe wpadki... Quote
Becia66 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Czesterek nasz kochany w swojej ulubionej pozie :lol:, mam nadzieję że ten chłopczyk ma lepsze podejście do psiaków niż ten od spanielowatej Sary. Trzymam kciuki za obustronną przyjaźń. Quote
majuska Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 Też mam taką nadzieję Beciu, ale ja już nikomu nie ufam, nikomu!!!!! Quote
Becia66 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 majuska napisał(a):Też mam taką nadzieję Beciu, ale ja już nikomu nie ufam, nikomu!!!!! majuska uprzedź błagam, że w razie czego on ma do nas wrócić, a nie gdzieś na poniewierkę, zresztą myślę że już to zrobiłaś. Przychodzi mi analogia sytuacji, co będzie jak sie pani drugie dziecko urodzi....w ogóle zaczęłam bać się teraz takich jedynaków. Quote
figa33 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 będzie dobrze z Czesiem , zobaczycie , będzie dobrze zdjęcia fajne :lol: Quote
ariete2503 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Becia66 napisał(a):majuska uprzedź błagam, że w razie czego on ma do nas wrócić, a nie gdzieś na poniewierkę, zresztą myślę że już to zrobiłaś. Beciu, to jest jeden z punktów umowy adopcyjnej, tylko czy ktoś to czyta? W umowie jest też zapis o konieczności powiadamiania schroniska o postępach w przystosowywaniu się zwierzaka do nowych warunków. Myślę, że mimo to trzeba będzie ludzi uprzedzać, że jeśli nie będą spełniać tych warunków, będziemy sami dzwonić i dowiadywać się, a w przypadku uporczywego milczenia z ich strony - organizować wizyty po-adopcyjne. Trochę przeraża mnie myśl, że mogłybyśmy zastać niemiłe niespodzianki i trzeba by było odbierać zwierzaki, a nie bardzo jest gdzie je trzymać, poza tym to tytaniczna praca, ale nie wieczna (myślę, że w ciągu pierwszego roku po adopcji takie kontakty są wręcz wskazane). Poza tym ludzie, którym oddajemy psiaka powinni mieć świadomość, że zawsze mogą na nas liczyć, że służymy pomocą, że można do nas dzwonić, radzić się i dopytywać - wtedy i my będziemy spokojniejsze i ludzie tak łatwo nie będą się tak łatwo poddawać. Quote
Agula99 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Tak, w ogóle to uważam że trzeba takie osoby po adopcji notorycznie nękac telefonami, co tydzień najlepiej na początek, a potem raz w miesiącu albo dwa, trudno tak musi być, ja już też nikomu nie ufam!! niech wiedzą że mamy ich na celowniku. Quote
karolciasz28 Posted May 18, 2014 Posted May 18, 2014 Zdjęcie z dzieciakiem śliczne, ale powiewa niepokojem... Quote
majuska Posted May 18, 2014 Author Posted May 18, 2014 Zdjęcie z małym usunełam, bo Pani mnie prosiła w późniejszym mailu, że nie chche zamieszczać publicznie fotek z dzieckiem, jak coś to tylko w formie prywatnej, co do Czesia to podobno jest agresywny do innych psów na spacerach, ja w sumie nie wiem, on taki był ?? Nie uogólniajmy tak tego posiadania dzieci i ich kontaktu z psami, ja też mam małe dziecko i jest ok, psy żyją i mają się nieźle ;), że nie przytoczę sytuacji u Florentynki na ten przykład ;) to tak nie do końca chodzi o małe dziecko, chodzi o to jak zachowują się i podchodzą do tego wszystkiego rodzice. Quote
Agula99 Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 Majuska, dokładnie nie uogólniajmy, tylko skąd mamy wiedzieć, że rodzić jest normalny??? Zaczyna mnie to wszystko przerastać, co zrobimy z tą biedną Sarą?? Serce się kraje, człowiek chce coś zrobić, żal psa, tak zepsuć, zniszczyć jej psychikę, to jest straszne!! Niech ta baba tego bachora wstrętnego może do domu dziecka odda!!! Przecież oni nie wywiązali się z umowy, to jest chore, po co dajemy psa i podpisuje się umowę, żeby potem w razie takich sytuacji skoczyć takim draniom??? cudnie, umowy, prawne ustawy na tej umowie i po co>?? po jaką cholerę?? A przecież tam pisze że w razie nie wypełnienia tych wszystkich punktów to powiadomi się organy ścigania, śmiechu warte, ja już żadnej umowy nie podpiszę. Quote
majuska Posted May 19, 2014 Author Posted May 19, 2014 (edited) Mam kolejne wieści od Czestiego, lejakowanie mu przeszło :) w domu bardzo grzeczny, strzela fochy przy jedzeniu , na spacerach do wielu psiaków fika, dziś zamęczyłby mopsiczkę zabawą :D mam też fotki, ale z małym chłopaczkiem, więc ze względu na prośbe pani ich tu nie zamieszczę, natomiast jak chcecie to podeślę na maile ..aha...podkrada im buty do zabawy;) Edited May 19, 2014 by majuska Quote
karolakola Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 [quote name='majuska']Zdjęcie z małym usunełam, bo Pani mnie prosiła w późniejszym mailu, że nie chche zamieszczać publicznie fotek z dzieckiem, jak coś to tylko w formie prywatnej, co do Czesia to podobno jest agresywny do innych psów na spacerach, ja w sumie nie wiem, on taki był ?? To może być skutek uboczny adopcji jak w przypadku Belli. Może mniej miziania ? Być może poczuł że ma własnego człowieka, czuje się za panią odpowiedzialny i zaczął jej bronić atakując inne psy. W schronie nigdy nie widziałam żeby z zębami do kogoś wyskoczył, nawet jak inni kłapali dziobem na niego Quote
Becia66 Posted May 19, 2014 Posted May 19, 2014 karolakola napisał(a):[quote name='majuska'] W schronie nigdy nie widziałam żeby z zębami do kogoś wyskoczył, nawet jak inni kłapali dziobem na niego też miałam to napisać, przy mnie w schronie to on chciał być przyjacielem wszystkich tylko druga strona nie zawsze sobie tego życzyła. Quote
ariete2503 Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 Becia66 napisał(a):też miałam to napisać, przy mnie w schronie to on chciał być przyjacielem wszystkich tylko druga strona nie zawsze sobie tego życzyła. Dokładnie tak było. Quote
figa33 Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 a to nie jest tak ,że należy psa odrobaczyć po zabraniu ze schroniska ,jeszcze raz w domu , tak na wszelki wypadek przecież w masie psów może się na powrót zakazić , mimo podania wcześniej leków ja bym tak zrobiła , zresztą zrobiłam Quote
Pani Profesor Posted May 20, 2014 Posted May 20, 2014 ja się wypowiem ze swojej perspektywy - pewnie kobieta nie ma pojęcia o adopcjach i wiąże z tym pewne oczekiwania, tzn. takie, jakby brała np. psa z hodowli - czyli że ma być czysty, zdrowy i bezproblemowy. inna bajka, że sam fakt robaków (czy też słowa - "zarobaczenia") ma wydźwięk negatywny u ludzi, którzy mają małe pojęcie na ten temat (np. o tym, że dużo psów ma robale i wyłażą właśnie po tabletkach). widzę to tak, że pies "zarobaczony" = zaniedbany, karmiony byle czym, chorowity, bezdomny i wszystkie inne określenia, jakie cisną się na usta w kontekście "przybłędy". to taka nomenklatura jak u mojej mamy - "nie ruszaj, może zarobaczony" - standardowe jej powiedzonko, kiedy chciałam pogłaskać obcego, bezpańskiego psa. kiedy wzięłam swojego ze schroniska, to jej pierwszym pytaniem było - "a nie zarobaczony? szczepiony?". mówię o tym, bo mam wrażenie, że pani pierwszy raz widzi robaki, zestresowała się, że pies jest ultra-chory i z nerwów pisze tak jak pisze. ja bym nie skreślała domku dla Czesia ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.