Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 372
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='majuska']tu się nie ma co śmiać, ja też jestem :P[/QUOTE]

ja ogólnie się śmieje z opowieści o Czesiu, jego podlewaniu itp, niech już nie leje bo się pani wkurzy!! No proszę, w takiej warszawie to potrafią docenić inteligentnego, błyskotliwego psa, urodziwego, choć bez papierów, jednak w całej okazałości rasowego :p A kurier, to się wie, szacun i niech wszystkie laski na niego lecą :diabloti:

Posted

nie znam osobiście pana kuriera ale pragnę serdecznie mu podziękować za wszystko co dla nas robi. Gdyby nie on to nie wiem czy nasze psiaki miałyby szanse na dalsze wyjazdy, w obecnej sytuacji śmiem twierdzić że raczej nie.

Posted

no to super ,ze tak się wszystko udało :loveu:
i Czesiu stanął na wysokości zadania ( ale to jednak lejek jest :mad:)

i fajnie ,ze były ochy i achy , bo troszkę mi tego brakowało ;)

Posted

Trzymam mocno za Czesterka i jego domek aby było tylko i wyłącznie nieustanne zauroczenie i miłość, która wybaczy ewentualne, początkowe wpadki...

Posted

Czesterek nasz kochany w swojej ulubionej pozie :lol:, mam nadzieję że ten chłopczyk ma lepsze podejście do psiaków niż ten od spanielowatej Sary. Trzymam kciuki za obustronną przyjaźń.

Posted

majuska napisał(a):
Też mam taką nadzieję Beciu, ale ja już nikomu nie ufam, nikomu!!!!!


majuska uprzedź błagam, że w razie czego on ma do nas wrócić, a nie gdzieś na poniewierkę, zresztą myślę że już to zrobiłaś. Przychodzi mi analogia sytuacji, co będzie jak sie pani drugie dziecko urodzi....w ogóle zaczęłam bać się teraz takich jedynaków.

Posted

Becia66 napisał(a):
majuska uprzedź błagam, że w razie czego on ma do nas wrócić, a nie gdzieś na poniewierkę, zresztą myślę że już to zrobiłaś.

Beciu, to jest jeden z punktów umowy adopcyjnej, tylko czy ktoś to czyta? W umowie jest też zapis o konieczności powiadamiania schroniska o postępach w przystosowywaniu się zwierzaka do nowych warunków. Myślę, że mimo to trzeba będzie ludzi uprzedzać, że jeśli nie będą spełniać tych warunków, będziemy sami dzwonić i dowiadywać się, a w przypadku uporczywego milczenia z ich strony - organizować wizyty po-adopcyjne. Trochę przeraża mnie myśl, że mogłybyśmy zastać niemiłe niespodzianki i trzeba by było odbierać zwierzaki, a nie bardzo jest gdzie je trzymać, poza tym to tytaniczna praca, ale nie wieczna (myślę, że w ciągu pierwszego roku po adopcji takie kontakty są wręcz wskazane). Poza tym ludzie, którym oddajemy psiaka powinni mieć świadomość, że zawsze mogą na nas liczyć, że służymy pomocą, że można do nas dzwonić, radzić się i dopytywać - wtedy i my będziemy spokojniejsze i ludzie tak łatwo nie będą się tak łatwo poddawać.

Posted

Tak, w ogóle to uważam że trzeba takie osoby po adopcji notorycznie nękac telefonami, co tydzień najlepiej na początek, a potem raz w miesiącu albo dwa, trudno tak musi być, ja już też nikomu nie ufam!! niech wiedzą że mamy ich na celowniku.

Posted

Zdjęcie z małym usunełam, bo Pani mnie prosiła w późniejszym mailu, że nie chche zamieszczać publicznie fotek z dzieckiem, jak coś to tylko w formie prywatnej, co do Czesia to podobno jest agresywny do innych psów na spacerach, ja w sumie nie wiem, on taki był ??

Nie uogólniajmy tak tego posiadania dzieci i ich kontaktu z psami, ja też mam małe dziecko i jest ok, psy żyją i mają się nieźle ;), że nie przytoczę sytuacji u Florentynki na ten przykład ;) to tak nie do końca chodzi o małe dziecko, chodzi o to jak zachowują się i podchodzą do tego wszystkiego rodzice.

Posted

Majuska, dokładnie nie uogólniajmy, tylko skąd mamy wiedzieć, że rodzić jest normalny??? Zaczyna mnie to wszystko przerastać, co zrobimy z tą biedną Sarą?? Serce się kraje, człowiek chce coś zrobić, żal psa, tak zepsuć, zniszczyć jej psychikę, to jest straszne!! Niech ta baba tego bachora wstrętnego może do domu dziecka odda!!! Przecież oni nie wywiązali się z umowy, to jest chore, po co dajemy psa i podpisuje się umowę, żeby potem w razie takich sytuacji skoczyć takim draniom??? cudnie, umowy, prawne ustawy na tej umowie i po co>?? po jaką cholerę?? A przecież tam pisze że w razie nie wypełnienia tych wszystkich punktów to powiadomi się organy ścigania, śmiechu warte, ja już żadnej umowy nie podpiszę.

Posted (edited)

Mam kolejne wieści od Czestiego, lejakowanie mu przeszło :) w domu bardzo grzeczny, strzela fochy przy jedzeniu , na spacerach do wielu psiaków fika, dziś zamęczyłby mopsiczkę zabawą :D mam też fotki, ale z małym chłopaczkiem, więc ze względu na prośbe pani ich tu nie zamieszczę, natomiast jak chcecie to podeślę na maile
..aha...podkrada im buty do zabawy;)

Edited by majuska
Posted

[quote name='majuska']Zdjęcie z małym usunełam, bo Pani mnie prosiła w późniejszym mailu, że nie chche zamieszczać publicznie fotek z dzieckiem, jak coś to tylko w formie prywatnej, co do Czesia to podobno jest agresywny do innych psów na spacerach, ja w sumie nie wiem, on taki był ??

To może być skutek uboczny adopcji jak w przypadku Belli. Może mniej miziania ? Być może poczuł że ma własnego człowieka, czuje się za panią odpowiedzialny i zaczął jej bronić atakując inne psy. W schronie nigdy nie widziałam żeby z zębami do kogoś wyskoczył, nawet jak inni kłapali dziobem na niego

Posted

karolakola napisał(a):
[quote name='majuska'] W schronie nigdy nie widziałam żeby z zębami do kogoś wyskoczył, nawet jak inni kłapali dziobem na niego


też miałam to napisać, przy mnie w schronie to on chciał być przyjacielem wszystkich tylko druga strona nie zawsze sobie tego życzyła.

Posted

Becia66 napisał(a):
też miałam to napisać, przy mnie w schronie to on chciał być przyjacielem wszystkich tylko druga strona nie zawsze sobie tego życzyła.

Dokładnie tak było.

Posted

a to nie jest tak ,że należy psa odrobaczyć po zabraniu ze schroniska ,jeszcze raz w domu , tak na wszelki wypadek
przecież w masie psów może się na powrót zakazić , mimo podania wcześniej leków
ja bym tak zrobiła , zresztą zrobiłam

Posted

ja się wypowiem ze swojej perspektywy - pewnie kobieta nie ma pojęcia o adopcjach i wiąże z tym pewne oczekiwania, tzn. takie, jakby brała np. psa z hodowli - czyli że ma być czysty, zdrowy i bezproblemowy.

inna bajka, że sam fakt robaków (czy też słowa - "zarobaczenia") ma wydźwięk negatywny u ludzi, którzy mają małe pojęcie na ten temat (np. o tym, że dużo psów ma robale i wyłażą właśnie po tabletkach). widzę to tak, że pies "zarobaczony" = zaniedbany, karmiony byle czym, chorowity, bezdomny i wszystkie inne określenia, jakie cisną się na usta w kontekście "przybłędy".
to taka nomenklatura jak u mojej mamy - "nie ruszaj, może zarobaczony" - standardowe jej powiedzonko, kiedy chciałam pogłaskać obcego, bezpańskiego psa. kiedy wzięłam swojego ze schroniska, to jej pierwszym pytaniem było - "a nie zarobaczony? szczepiony?".
mówię o tym, bo mam wrażenie, że pani pierwszy raz widzi robaki, zestresowała się, że pies jest ultra-chory i z nerwów pisze tak jak pisze.
ja bym nie skreślała domku dla Czesia ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...