Jump to content
Dogomania

GRAFI Z OLKUSZA MA JUZ SWOJ DOM !!!


MALWA
 Share

Recommended Posts

Tak, to wielka radość, gdy kończymy wpłacać deklaracje, bo psiak znalazł się we własnym domu. Zwłaszcza cieszy, gdy to oczekiwanie jest długie. Miejmy nadzieję, że Grafiś szybko odnajdzie się w nowych warunkach i pokocha opiekunów. Oni go już kochają.

Prawdopodobnie teraz Grafiś wsiada do samochodu, by odbyć podróż po życie w nowym wymiarze   2 + 1. Tylko jeden, bo kot, to zupełnie inna bajka :)

Są obiecane zdjęcia.

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, elik napisał:

Tak i uważam, że bardzo dobry. Zakochali się w nim młodzi ludzie i właściwie przez przypadek, bo pojechali do hoteliku Angeliki w zamiarze adopcji innego, młodszego psiaka. Ale ten okazał się zbyt żywiołowy, jak na ich oczekiwania. Mają starszego kota i obawiali się, że zbyt żywiołowy psiak będzie uciążliwy dla niego. Grafiś im się spodobał, bo jak twierdzą, jest taki misiowaty :) W domu nie odstępował ich na krok i domagał się głaskania, a gdy wzięli go na spacer, to grzecznie szedł koło nogi na luźnej smyczy. Właśnie taki pies im się marzył :)

Mieszkają w wynajętym mieszkaniu, ale właściciel zgadza się na zwierzaki w jego mieszkaniu. Poprzedni lokatorzy podobno też mieli psa.Mieszkanie jest dwupoziomowe. Na dole mieszka małżeństwo z dzieckiem.  Wyprowadzają się z początkiem marca, a zamieszka tam kolega  pana, też zwierzolub. Pan jest organizatorem imprez muzycznych i zazwyczaj pracuje w domu, a pani pracuje w muzeum tylko kilka godzin dziennie Grafiś będzie więc rzadko zostawał sam w domu. Oboje są bardzo mili,otwarci, spokojni. Bardzo chcieliby, żeby Grafiś zamieszkał z nimi jak najszybciej. Dzwoniłam dwukrotnie do Till, na prośbę której  MALWA założyła wątek, ale nie odebrała. Kilka dni wcześniej rozmawiałam z nią na temat ewentualnej zmiany hoteliku i wynikało z rozmowy, że nie czuje się osobą decyzyjną w sprawie Grafisia. Myślę też, że Angelika poinformowała Ją o możliwej adopcji Grafisia.

Będą zdjęcia, będą wiadomości z adopcji Grafisia w nowym miejscu. Nie znamy przeszłości Grafisia. Nie wiemy gdzie mieszkał zanim znalazł się w tym podłym miejscu, olkuskim schronie. Prosiłam, żeby bardzo uważali, obserwowali zachowanie Grafisia. Dobrze, że mieszkają w bliskości dużego parku, gdzie będą mogli chodzić na spacery. Krakowskie ulice mają zostawić na późniejszy czas, gdy Grafis już w pełni się zaaklimatyzuje. Obiecałam wysłać link do sklepu internetowego z dobrymi szelkami i adresówkami. Sami pojadą po Grafisia po uzgodnieniu terminu z Angeliką.

I to by było na tyle :)

Wspaniałe wieści!!!

Elu, Kochana Ty przynosisz psiakom szczęście, zawsze,  jedziesz na wizytę  i jesteś na TAK, to psiak trafia do cudownych ludzi.

Będę zaglądać w oczekiwaniu na wieści z DS

Link to comment
Share on other sites

18 minut temu, Gabi79 napisał:

Wspaniałe wieści!!!

Elu, Kochana Ty przynosisz psiakom szczęście, zawsze,  jedziesz na wizytę  i jesteś na TAK, to psiak trafia do cudownych ludzi.

Będę zaglądać w oczekiwaniu na wieści z DS

Gabrysiu bardzo dziękuję za miłe słowa :) To nie jest tak, że spotykam tylko dobrych ludzi.  Wybieram się na spotkanie zazwyczaj dopiero po kilku rozmowach, gdy w mojej głowie zaświta myśl, że to może być dobry dom, a i tak nie wszystkie spotkania kończą się adopcją.

W tym przypadku pierwszą pozytywną opinię wyraziła Angelika po bezpośrednim kontakcie z tymi ludźmi po ich pobycie w hoteliku. Wypytałam  co o nich sądzi, o to jak odnosili się do Grafisia i jak Grafiś reagował na nich - wtulał się i prosił o głaski, których mu nie szczędzili. Potem rozmowy telefoniczne z Panią Niną i dopiero spotkanie.

Chcecie to wierzcie,chcecie nie wierzcie, a . . . ale na nic by się zdały moje starania, gdyby nie opieka św. Franciszka, do którego zwracam się z prośbą o pomoc.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, elik napisał:

Gabrysiu bardzo dziękuję za miłe słowa :) To nie jest tak, że spotykam tylko dobrych ludzi.  Wybieram się na spotkanie zazwyczaj dopiero po kilku rozmowach, gdy w mojej głowie zaświta myśl, że to może być dobry dom, a i tak nie wszystkie spotkania kończą się adopcją.

W tym przypadku pierwszą pozytywną opinię wyraziła Angelika po bezpośrednim kontakcie z tymi ludźmi po ich pobycie w hoteliku. Wypytałam  co o nich sądzi, o to jak odnosili się do Grafisia i jak Grasiś reagował na nich. Potem rozmowy telefoniczne z Panią Niną i dopiero spotkanie.

Chcecie to wierzcie,chcecie nie wierzcie, a . . . ale na nic by się zdały moje starania, gdyby nie opieka św. Franciszka, do którego zwracam się z prośba o pomoc.

Wiem Elu, że nie zawsze się spotyka TYCH ludzi, ale mialam na myśli fakt, że jak Ty wydasz pozytywną opinię o ludziach to zawsze domek jest SUPER!!!

Link to comment
Share on other sites

Przed chwilą, Gabi79 napisał:

Wiem Elu, że nie zawsze się spotyka TYCH ludzi, ale mialam na myśli fakt, że jak Ty wydasz pozytywną opinię o ludziach to zawsze domek jest SUPER!!!

Aaaa to źle odczytałam Twoje intencje :) Myślałam, że sądzisz, że jak idę, to zawsze jestem na tak. Nie, nie zawsze :)

Natomiast zdarzyło się, że byłam na nie, a pies mimo to został adoptowany. Po kilku dniach został zwrócony :(

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, elik napisał:

Aaaa to źle odczytałam Twoje intencje :) Myślałam, że sądzisz, że jak idę, to zawsze jestem na tak. Nie, nie zawsze :)

Natomiast zdarzyło się, że byłam na nie, a pies mimo to został adoptowany. Po kilku dniach został zwrócony :(

Eku, przecież wiem, że podobnie jak ja, nigdy byś nie wydała pozytywnej opinii, mając nawet maleńkie wątpliwości.

Nie wiem po co niektórzy proszą kogoś o wizytę, skoro później nie liczą się ze zdaniem tej osoby?

 

 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Gabi79 napisał:

Eku, przecież wiem, że podobnie jak ja, nigdy byś nie wydała pozytywnej opinii, mając nawet maleńkie wątpliwości.

Nie wiem po co niektórzy proszą kogoś o wizytę, skoro później nie liczą się ze zdaniem tej osoby?

Też nie wiem po co :)

Z adopcjami to nie jest taka prosta sprawa.  Nie wszystko da się przewidzieć. Czasem życie pisze takie scenariusze, że filmy sensacyjne by się nie powstydziły takich scen :)  Najlepiej zapowiadające się adopcje mogą się nie spełnić z różnych powodów.

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, elik napisał:

Też nie wiem po co :)

Z adopcjami to nie jest taka prosta sprawa.  Nie wszystko da się przewidzieć. Czasem życie pisze takie scenariusze, że filmy sensacyjne by się nie powstydziły takich scen :)  Najlepiej zapowiadające się adopcje mogą się nie spełnić z różnych powodów.

To prawda Elu.

Link to comment
Share on other sites

Na koncie Grafisia pojawiły się nowe wpłaty:

......... 45,00 zł   -  nuncek   -  7.02.

......... 20,00 zł   -  RudyKas  10.02.

Bardzo serdecznie dziękujemy

kwiatki 7.gif

 

Jednocześnie proszę o wstrzymanie się z wpłatami.

Dajmy Grafisiowi czas na aklimatyzację. Jeśli nie pojawią się jakieś nieprzewidziane, niekorzystne sytuacje, zastanowimy się któremu/którym psiakom przekazać pozostały po Grafisiu majątek.

Na razie trzymajmy kciuki i nie przekazujmy Grafisiowych deklaracji innym psiaczkom. Przynajmniej przez najbliższe dwa tygodnie :)

 

Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, elik napisał:

Aniu widzę, że masz banerek mojej suni :) Super. Sama go zrobiłaś ? Pytam, bo gdyby to był Twoja robocizna :) to poprosiłabym Cię o zmian e imienia na Kaja i podkradłabym Ci go :)  Zmieniłam imię, bo Elza okazało się dla takiej malutkiej suni zbyt pompatyczne :)

Elu ja ten banerek znalazłam na wątku "Twojej" tymczaski - wybrałam ten tylko z Elzą bo Elfik już wtedy był w swoim domku .....

ja to mam dwie lewe ręce do takich rzeczy i nawet wstawianie banerków zajmuje mi pół wieczoru ..... ;)  nie mam pojęcia, kto je robił 

 

edit:

już wiem robiła je Memory

Link to comment
Share on other sites

Teraz czekamy na wiadomości o Grafisiu. Ja jednak muszę przyznać, kiedy nasz skierniewicki Blekuś został nagle adoptowany po 

2,5 roku pobytu w hoteliku, DT i następnie znów w hoteliku to bardzo się cieszyłam. Jednakże też był jakiś mały żal, że to już koniec. Koniec robienia ogłoszeń, zdobywania pieniędzy.  Czy wy też tak macie czy to ja jestem jakaś dziwna?

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, bakusiowa napisał:

Teraz czekamy na wiadomości o Grafisiu. Ja jednak muszę przyznać, kiedy nasz skierniewicki Blekuś został nagle adoptowany po 

2,5 roku pobytu w hoteliku, DT i następnie znów w hoteliku to bardzo się cieszyłam. Jednakże też był jakiś mały żal, że to już koniec. Koniec robienia ogłoszeń, zdobywania pieniędzy.  Czy wy też tak macie czy to ja jestem jakaś dziwna?

Miałam dostać wieczorem zdjęcia i nic nie dostałam :( Trochu się denerwuję. Ale zwykle tak jest, gdy realia różnią się od ustaleń, a przecież nie zawsze tak jest, jak sobie to wymyślimy. Jutro wybiorę się z szelkami, bo zanim przyślą ze sklepu te, które im poleciłam, to upłynie kilka dni, może nawet do środy. Nie chcę się tak długo denerwować, że Grafiś wychodzi na spacery tylko w obroży.

Ja zazwyczaj się cieszę, gdy psiak znajduje dobry dom, bo zwolnione deklaracje można przeznaczyć dla innego potrzebującego psiaka :)

Link to comment
Share on other sites

No i są pierwsze e-mailowe wiadomości z DS i zdjęcia.

Pani Nina pisze:

Dzień dobry,
Przesyłam zdjęcia z hoteliku i już z naszego domu, niestety zdjęcia są kiepskie bo nie mamy ani aparatu ani wypasionego telefonu. Jak wrócą nasi współlokatorzy to wyślemy Pani ładne zdjęcia bo oni umieją to robić. :)
Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia jutro :)

Nina XXXX

Jestem umówiona na jutro. Podrzucę szelki, bo mają teraz tylko obrożę, a zamówiona dotrze nie wcześniej niż we środę.

Zawiozę też trochu karmy Fitmin Program Medium Senior żeby zobaczyć czy Grafisiowi będzie smakowała. Dobrze byłoby, bo to dobra karma dla seniorów i ma małe granulki, co przy brakach w uzębieniu Grafisia nie jest bez znaczenia.

Jeszcze w hoteliku

Grafi w hoteliku  (2).jpg

Grafi w hoteliku  (1).jpg

Grafi w hoteliku  (3).jpg

W drodze do domu :)

Grafi w drodze do DS.jpg

Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, ania75 napisał:

Elu dobrze, że tam jutro pójdziesz bo w sumie nic nie wiemy, jak się przyjął, jak upłynęła noc ..... Grafiś tyle czasu był w hoteliku wiec pewnie czuje się jak zabrany ze swojego domu......

Soreczki,że nie przekazałam Wam relacji Pani Niny. Mam z Nią kontakt kilka razy dziennie, odkąd Grafiś jest u siebie :)

Grafiś zachowuje się tak, jakby to było jego lokum od zawsze :) Z kotem nie ma żadnych scysji. W nocy kot chodził koło Grafisia,jakby sprawdzał, na co może sobie pozwolić :) Kot dla Grafisia nie istnieje. Ale poczekajmy, jeszcze się nie spieszmy, jeszcze... może się to zmienić, gdy Grafiś zapuści korzonki, poczuje się panem na włościach. Bezproblemowo przespał całą noc, nie zrobił żadnego prezentu, wszelkie swoje sprawy załatwia na spacerach. Kursuje pomiędzy Panią i Panem domagając się głasków. Myślę, że sytuacja będzie się rozwijać pomyślnie bez niepokojących objawów :)

Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, ania75 napisał:

no to wygląda całkiem nieźle - ale ja jeszcze kciuków nie puszczam ;)

Zwykle w nowych domach psiaki nie pokazują wszystkiego co potrafią, ale mam nadzieję, że Grafiś, stateczny już przecież pan, nie pokaże się ze złej strony :)

1 minutę temu, Gabi79 napisał:

Jakie tu cudowne wieści!!! Ogromnie się cieszę.

Elu pozdrów koniecznie nowych Państwa Grafisia!!!

Dziękuję Gabrysiu :) Przekaże pozdrowienia jutro :)

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...