Jump to content
Dogomania

Biedna kicia z działek i kocie dziecko w potrzebie


joanka40

Recommended Posts

  • Replies 129
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Jestem na zaproszenie. Mogę dorzucić jedną kicię ... Również pręgowana ok. 4 - 5 miesięcy koczuje w okolicach mojego bloku :( Miałam ją wziąć na przetrzymanko, ale dzisiaj wyłapaliśmy z Rodzicami inną kicię, którą w piątek biorę na sterylkę i będzie u mnie ... A mam swoje koty dwa i psa wiec gdyby ktoś, słyszał coś ...

Link to comment
Share on other sites

Cioteczki taki profil na FB facebook.com/domtymczasowynastale, Pani Barbara C. proponuje DT dla kotów. Jest w Toruniu.
Profil powstał niedawno, piszą, że współpracują z Fundacją NERO. Ja w temacie DT dla kotów jestem zielona, ale Wy pewnie wiecie dużo więcej. Nie wiem jak sprawdzić ten DT ???

Link to comment
Share on other sites

Rozmawiałam przed chwilką z opiekunką Romki... Kocia już prawie zdrowa, dostała 2 zastrzyki, za 3- 4 dni można ją wypuścić... Właśnie :(... Opiekunka twierdzi, że Romcia jest smutna osowiała, nie je... Ożywia się na dworze, w drodze do lecznicy, kiedy poczuje powiew powietrza...
Czyli jeśli domek, to tylko z ogródkiem, żeby sobie mogła wychodzić... no ale to chyba nierealne :(...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='szafra']Cioteczki taki profil na FB facebook.com/domtymczasowynastale, Pani Barbara C. proponuje DT dla kotów. Jest w Toruniu.
Profil powstał niedawno, piszą, że współpracują z Fundacją NERO. Ja w temacie DT dla kotów jestem zielona, ale Wy pewnie wiecie dużo więcej. Nie wiem jak sprawdzić ten DT ???[/QUOTE]
Ja nic nie słyszałam o tym DT. Poszperam po internecie w poszukiwaniu opinii. Dziękuję za informację.

Link to comment
Share on other sites

Czyli mamy czas do piątku z Romą.
Ja byłam dziś z Nowym u weterynarza. Został oszacowany na 3,5 - 4 miesiące. Dostaliśmy preparat na pchełki i tabletki na odrobaczenie. Odrobaczać zacznę jutro, bo dziś załapał biegunkę i tak jak Luśka dostał Stoperan.
Nazwałam go Misiek, bo to taki Misiek jest...Misiek waży 2,3 kg. Apetyt ma ogromny. Przy jedzeniu warczy i odgania przeciwników. Obżera się od piątku /chyba od piątku go mamy/ i dziś była eksplozja.
Myślałam, że jest starszy, że jest to kot z marca. Zmyliło mnie to, że jest bardzo spokojny. Najchętniej je i śpi. Od dziś wzięty z przedsionka do domu.

Link to comment
Share on other sites

Mój 1,5 mies. maluszek też dziś trafił z łazienki na salony. W odróżnieniu od Miśka, to istny wulkan ( wszyscy już go mają dosyć ;) ).
Kibicuję burej Romce, oby coś się dla niej trafiło. Nie wiem czy ona dałaby radę w bloku - mój Rysiek wychowany w domu, pozbawiony przez 10 dni możliwości wyjścia , popadł w totalną depresję :(

Edited by Maruda666
Link to comment
Share on other sites

[quote name='Maruda666']Mój 1,5 mies. maluszek też dziś trafił z łazienki na salony. W odróżnieniu od Miśka, to istny wulkan ( wszyscy już go mają dosyć ;) ).
Kibicuję burej Romce, oby coś się dla niej trafiło. Nie wiem czy ona dała by radę w bloku - mój Rysiek wychowany w domu, pozbawiony przez 10 dni możliwości wyjścia , popadł w totalną depresję :([/QUOTE]
No to się maluszkowi-śmierdzielkowi trafiło. Salonowiec. Pewnie okaże się, że ma we krwi salonowe życie.
Misiek coś za spokojny jest. Jak przypomnę sobie zachowanie 3,4 - miesięcznych kociaków, to mi to nie pasuje...no ale może taki misiowy się urodził...sama nie wiem...
Wczoraj dostał Stoperan i cała noc była w porządku, a rano znowu biegunka. No więc dałam drugą dawkę Stoperanu. Mój mąż znajduje co jakiś czas jakiegoś zamaskowanego kupsztalona w przedsionku, czyli już wcześniej był problem z brzuchem.
Dostałam wczoraj tabletki do odrobaczania ale poczekam najpierw, aż brzucho się uspokoi.
Z Romką to racja - musiałaby mieć możliwość łazikowania, to jej żywioł.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='iwonamaj']3,5- 4 miesiące i 2,3 kg waży? To chyba dużo bardzo?
Z Romką może tak być, jak pisze Marudka- apatia i depresja, brak apetytu... Czyli raczej domek wychodzący... Ale czasu już chyba nam nie starczy- w piątek trzeba ją odebrać z hotelu.[/QUOTE]
To może on jednak starszy jest, tak jak myślałam, że z marca. Albo taki duży urośnie jak smok. Waży tyle samo co Luśka, a z jej wiekiem to w sumie nie wiadomo :lol:. Dr Wróblewski mówił, że ma 1,5 roku, a dr Olender, że jest to kot z marca. No ale Luśka to osobny temat :evil_lol:.

Link to comment
Share on other sites

Misiek:

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/qWyiRp8OYJkYCjOT8zPpbYn67Rtf4BC_lV1mjCBNH0U=w331-h186-p-no[/IMG]

[IMG]https://lh3.googleusercontent.com/qcHtlgYBtbX3J563N6piFzoCrRsg89U928_sFa_Jm1U=w299-h168-p-no[/IMG]

[IMG]https://lh4.googleusercontent.com/eBqilip4J7pWVv1gakPqLHw733wVWawh8X5wxyFXX_M=w398-h223-p-no[/IMG]

Link to comment
Share on other sites

[quote name='iwonamaj']3,5- 4 miesiące i 2,3 kg waży? To chyba dużo bardzo?
Z Romką może tak być, jak pisze Marudka- apatia i depresja, brak apetytu... Czyli raczej domek wychodzący... Ale czasu już chyba nam nie starczy- w piątek trzeba ją odebrać z hotelu.[/QUOTE]

2,3kg to chyba nie za dużo. Mam 4-5 mies czarnuszka, który waży 2kg - ale to straszny chudzielec, mam wrażenie, że same kosteczki i skóra.
Maluch z łazienki (1,5 mies) to totalny żywioł - mało co śpi, ale czarny starszy jest już stateczniejszy - może gdyby Misiek miał kumpla do zabawy, byłby żwawszy? A może ta biegunka go męczy?
Ta jego waga ( o ile ma rzeczywiście te 4-5 mies) świadczyłaby chyba, że miał dom, ktoś go przyzwoicie karmił.

Edited by Maruda666
Link to comment
Share on other sites

[quote name='Maruda666']2,3kg to chyba nie za dużo. Mam 4-5 mies czarnuszka, który waży 2kg - ale to straszny chudzielec, mam wrażenie, że same kosteczki i skóra.
Maluch z łazienki (1,5 mies) to totalny żywioł - mało co śpi, ale czarny starszy jest już stateczniejszy - może gdyby Misiek miał kumpla do zabawy, byłby żwawszy? A może ta biegunka go męczy?
Ta jego waga ( o ile ma rzeczywiście te 4-5 mies) świadczyłaby chyba, że miał dom, ktoś go przyzwoicie karmił.[/QUOTE]
Tak, dom miał na pewno. Nie boi się psów, dzieci, korzysta z kuwetki. Bawi się ze Skrzatem ale dosłownie 5 minut mu wystarcza i zastyga w misiowej pozie.
Z Luśką też się bawią, głównie tłuką się przy kuwecie, o możliwość dostępu - tu też wchodzi w interakcje na 5 minut i zastyga.
Mam tylko nadzieję, że on ma takie usposobienie, a nie jest na nic chory.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wiewoira']Jesli chodzi o pomoc to niestety u mnie nie da rady,mamy wszystko zajete tyle ze na szczescie nasze osiedle jest prokocie,sa sterylizowane dokarmiane i budki do spania ocieplane wystawione maja.
Moge podrzucać jedynie :([/QUOTE]
To rzeczywiście duże szczęście, takie prokocie osiedle. Z tego co mówi Iwonka sosnowieccy działkowicze nie są zachwyceni obecnością kotów na ogródkach. Z tego co Iwonka napisała wcześniej, jeśli nic nie znajdziemy, to kicia będzie spać w piwnicy, a dokarmiać ją będzie pani z bloku.

Edited by joanka40
Link to comment
Share on other sites

[quote name='joanka40']To rzeczywiście duże szczęście, takie prokocie osiedle. Z tego co mówi Iwonka sosnowieccy działkowicze nie są zachwyceni obecnością kotów na ogródkach. Z tego co Iwonka napisała wcześniej, jeśli nic nie znajdziemy, to kicia będzie spać w piwnicy, a dokarmiać ją będzie pani z bloku.[/QUOTE]

Gdyby nie to ze główna administratorka jest kociara to pewnie marnie by konczyły.Piwnica nie jest najgorszym rozwiazaniem tym bardziej ze byl by ktos kto by jej dogladał i dokarmiał.U nas maja celowo udostepniane piwnice i chetne osoby zawsze posprzataja i dogladaja bo ludzie maja zazwyczaj problem jezeli widza kocie nieczystosci ale jak jest czysto to zadowoleni bo gryzoni nie ma ;) Moze trzeba by bylo uzgodnic tez ze sprzataczka zeby miala oko na kicie ...

Link to comment
Share on other sites

[quote name='wiewoira']Gdyby nie to ze główna administratorka jest kociara to pewnie marnie by konczyły.Piwnica nie jest najgorszym rozwiazaniem tym bardziej ze byl by ktos kto by jej dogladał i dokarmiał.U nas maja celowo udostepniane piwnice i chetne osoby zawsze posprzataja i dogladaja bo ludzie maja zazwyczaj problem jezeli widza kocie nieczystosci ale jak jest czysto to zadowoleni bo gryzoni nie ma ;) Moze trzeba by bylo uzgodnic tez ze sprzataczka zeby miala oko na kicie ...[/QUOTE]
Pewnie Iwonka zrobi co się da, żeby kicia miała się dobrze. Moja okolica też jest prokocia, raczej ludzie są pozytywnie nastawieni. Jedynie dość ruchliwa ulica stanowi ogromne zagrożenie.
Myślę, że na chwilę obecną kicia pójdzie do piwnicy i Pani Krysia, będzie jej doglądać, a my będziemy prowadzić wątek, wklejać zdjęcia i może ktoś się zakocha.
Takie półdziki są bardzo interesujące w "hodowli" bo ich spryt i mądrość jest wręcz niewiarygodna.
Człowiek może niejako posmakować kontaktu z dzikim zwierzęciem i pozyskując jego względy - oswoić. Dla mnie moja półdzika kotka, to uchylenie rąbka tajemnicy prawdziwej natury.

Link to comment
Share on other sites

Rozmawiałam z opiekunką z hoteliku, jutro przed południem odbieramy Romcię i wypuszczamy na działki. Będzie miała michę zapewnioną i kącik w piwnicy na zimne noce... Jest przynajmniej wysterylizowana, ma wyleczony stan zapalny w pyszczku. Trójka z czworga jej dzieci ma super domki ogólnie nie jest źle, chociaż mogłoby być lepiej...

Link to comment
Share on other sites

Misiek trochę się dziś pochorował. Jest u mnie od piątku i coś z brzuszkiem było nie tak. Taki balonik i biegunka raz dziennie. Dostawał Stoperan i jeden dzień było dobrze, już miałam odrobaczać, a tu wczoraj wieczorem znowu biegunka, a rano wymioty. Zdecydowanie mniejszy apetyt. Miałam iść z nim do weterynarza ale stwierdziłam, że spróbuję jeszcze zw Smectą i jeśli przez kilka godzin będzie dobrze, to podam tabletkę na robale. Smecta podziałała, tabletkę więc podałam i kot zdecydowanie czuje się lepiej. Brzuch sklęsł, wrócił apetyt i koniec z biegunką. Chyba te robale przez ten tydzień pięknie się obżarły i zaczęły dręczyć kota.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='joanka40']Misiek trochę się dziś pochorował. Jest u mnie od piątku i coś z brzuszkiem było nie tak. Taki balonik i biegunka raz dziennie. Dostawał Stoperan i jeden dzień było dobrze, już miałam odrobaczać, a tu wczoraj wieczorem znowu biegunka, a rano wymioty. Zdecydowanie mniejszy apetyt. Miałam iść z nim do weterynarza ale stwierdziłam, że spróbuję jeszcze zw Smectą i jeśli przez kilka godzin będzie dobrze, to podam tabletkę na robale. Smecta podziałała, tabletkę więc podałam i kot zdecydowanie czuje się lepiej. Brzuch sklęsł, wrócił apetyt i koniec z biegunką. Chyba te robale przez ten tydzień pięknie się obżarły i zaczęły dręczyć kota.[/QUOTE]
Asieńko obserwuj go przez kilka dni a jak się kryzys powtórzy ...tfu tfu tfu to za fraki i do weta ;)
Zdrówka życzę wszystkim ogonkom :loveu:

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...