Jump to content
Dogomania

JANTAR - chory labrador w hoteliku - okolice Krakowa. Jantar za TM ...


jolam
 Share

Recommended Posts

[quote name='Iza T.']ja mam to forum otwarte i odświerzam co jakiś czas, ale coś czuje ze jednak odpuszcze sobie temat, nie jestem z tych którzy się pchaja na siłę i bardzo nie lubie tonu [COLOR=#000000]"[/COLOR][COLOR=#000000][COLOR=#000000][FONT=Verdana]Tylko pamiętajmy, że to musi być doświadczony DT" szkoda ze nikt nie zapytał się jakie mam doświadczenie z psami i w opiece nad nimi tylko od razu puścił taki tekst...
no nic chyba jednak będe się trzymać mojej fundacji...
ale bardzo dziękuje ze zostałam tu skierowana :)[/FONT][/COLOR][/COLOR][/QUOTE]

Tiaa...lepiej,żeby stał na mrozie...bo DT MUSI być doświadczony...a gdzie w tym wszystkim pies?
Szkoda...
ciekawe,czy do DS by go wydali...czy też DS MUSIAŁBY być doświadczony, z big ogrodem i złotymi miskami-no przeca w kojcu on to ma...wrrrrrr

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 380
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

czy im się opłaca go tam trzymać ? bo innego wyjaśnienia nie mam ...
doświadczenie to jedno

kilka lat temu z siostrą ze schroniska wyjęłyśmy na dt szczeniaka z nosówką - zero doświadczenia z naszej strony. Siostra wstawała w nocy i zmieniała mu kroplówki. Cała rodzina bardzo o niego walczyła. Fredzio teraz jest szczęśliwym Frodem :-)

Schronisko ma mase psów ale Panie stawały na głowach żeby nam pomóc- i się dało. Pisały pytały ...

Link to comment
Share on other sites

No-ja Froda na DT brałam-i miałam zerowe pojęcie o opiece nad psem po operacji. W takcie wyszedł cewnik-też musiałam się nauczyć...
Mam Zośkę-przecież tez wcześniej nie miałam nie pełnosprawnego psa!
Każdego dnia się uczę opieki nad nią, czytam, dopytuję...przecież na litość boską-nikt nie jest Alfą i Omegą!

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Hope2']No-ja Froda na DT brałam-i miałam zerowe pojęcie o opiece nad psem po operacji. W takcie wyszedł cewnik-też musiałam się nauczyć...
Mam Zośkę-przecież tez wcześniej nie miałam nie pełnosprawnego psa!
Każdego dnia się uczę opieki nad nią, czytam, dopytuję...przecież na litość boską-nikt nie jest Alfą i Omegą![/QUOTE]

wydaje mi sie że osób doświadczonych w opiece nad takim psem jak Jantar tez nie jest wiele

Link to comment
Share on other sites

Ja byłam zielona jak dostałam Mojego tośka szczeniaka, ale wydawało mi sie miałam dwa psy w domu to wiem co nie co, po 3 dniach pies zaczął chorowac przez 2 miesiace nie było mnie dla meża spałam w salonie ze szczeniakiem budząć się przy jego najmniejszym ruchu... byłam zielona ale podawałam leki, jeździłam po wetach w Klinice mi powiedzieli ze to bedzie cud jak psiak przeżyje i co ma teraz 3 lata i ma się fantastycznie i nieskromnie mówiac wiem na temat psów bardzo duzo ;)
na DT miałam sunie z pseudohodowli w opłakanym stanie, z problemem ze stawami (praktycznie wszystkimi plus kręgosłup) z dwoam psiakami spałam w salonie na spacery wychodziłam na dwie tury w domu byłam 24 na dobe, w tym momencie sunia ma piękny dom z ogrodem i fika i bryka za piłeczką (uff wprowadzone leczenie pomogło)...
więc nie uważam sie za niedoświadczoną, pomijając ze dwa bloki odemnie mieszkają moi weterynarze z przychodni gdzie wiem ze mogłabym liczyć na wizyty domowe (ale tak jak pytałam czy potrzebny neurolog?)...

no nic Kochane Ciocie chwile poobserwuje co sie dzieje ale na tą chwilę cała sytuacja jestem mocno zdegustowana :/

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dineh']wydaje mi sie że osób doświadczonych w opiece nad takim psem jak Jantar tez nie jest wiele[/QUOTE]no...mój Tolo jest po paraliżu-ale nie opiekowałam się nim w trakcie leczenia, zamieszkał u mnie już po.
Opieka nad Tolkiem? jak nad każdym innym-tyle,że trzeba oczka pilnować, czy nie łzawi zbyt mocno, paszczę zaśliniona wycierać...udawać,że się nie widzi jak nie zmieści się w drzwi...
A poza tym? kochać, kochać, kochać-i wybaczać wszystko ;)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='dineh']może warto chwilę poczekać z płaceniem im ? może to powód dla którego nie martwią się o Jantara jak my ?
ma kase która wpływa bo ktoś staje na głowie to po co się martwić
a jak by jakis dt się znalazł kasa jak złoto[/QUOTE]
Wiesz...oni mając X psów nie podchodzą indywidualnie do każdego-nie sa po prostu w stanie...a kasa-no potrzebna...
Z tym,że jeśli nie będa jej chcieli-to Hektorowi przyda się na 100% :)

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Hope2']Mi też go szkoda...ale jolam...może trzeba sie zastanowić nad celem bazarku? ja wiem-Jantar potrzebuje na hotel,leki...ale do cholery nie tak![/QUOTE]

[quote name='dineh']może warto chwilę poczekać z płaceniem im ? może to powód dla którego nie martwią się o Jantara jak my ?
ma kase która wpływa bo ktoś staje na głowie to po co się martwić
a jak by jakis dt się znalazł kasa jak złoto[/QUOTE]

Macie rację, też o tym myślałam. Może zmienić na innego labka albo zaznaczyć że dla Jantara ale w DT.

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Hope2']Wiesz...oni mając X psów nie podchodzą indywidualnie do każdego-nie sa po prostu w stanie...a kasa-no potrzebna...
Z tym,że jeśli nie będa jej chcieli-to Hektorowi przyda się na 100% :)[/QUOTE]

pewnie masz race ale patrząc na to jak odstraszają kolejne dt nie wiem co myśleć

Link to comment
Share on other sites

[quote name='Iza T.']Cześć
przeczytałam kilka watków o Jantarze i jedno przyszło mi do głowy czy Oni szukają mu w ogóle DT czy Oni tego chcą bo jak widzę chęci nie ma...
przykro mi sie to wszystko czyta i bardzo mi sie nie podoba kiedy ktoś usilnie pokazuje że przecież nie jest to jedyny pies, współpracuje z inną Fundacją i byłam juz DT dla psa w potrzebie... sunia nie byla psem zdrowym...
pytania które zadałam nie wiązały się z finansami, a raczej konkretnym ocenieniem czy jestem w stanie temu psu pomóc i tu pojawia się kolejne pytanie gdzie dokładnie pies się znajduje w jakiej miejscowości bo jeśli jest problem z przewiezieniem go do Krakowa na badania to jak chcą go przewieść do DT i tu kolejne pytanie (matko za dużo ich chyba) mam tez sprawdzona Klinikę w Dągbrowie Górniczej ale wszystko to to około godziny jazdy więc mozna go przewozić czy nie?
dziwny też jest tekst:
"[COLOR=#000000][FONT=Verdana]Tylko pamiętajmy, że to musi być doświadczony DT. Byłam u Jantara, ma w tej chwili naprawdę dobre warunki i profesjonalną opiekę, co oczywiście mu nie zastąpi domku. Pies jest w poważnym stanie i szczerze mówiąc ja bym sobie z nim nie poradziła."
Jeśli jest taki poważny stan to dlaczego ja odniosłam troche inne wrazenie czytając wypowiedzi Fundacji...

powiem Wam ze moze i bym męża przekonala ale teraz zastanawiam się czy jest sens w ogóle się to angażować - wiem to moze niektórych zbulwersować - ale ja mam odczucie że Oni szukaja domu dla innego psa "bo bardziej potrzebuje" a ten pies "przecież ma dobre warunki i profesjonalną opiekę"...

nadal nie otrzymałam też odpowiedzi na swoje pytania więc je ponowie mieszkam na 4 piętrze a widze ze i to ma znaczenie choć już sama nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim...

i niestety czytajac to i tamto nie dziwie się ze nie ma chętnego DT, bo i ja mam wątpliwości zważywszy ze na pewno nie mogę zostać dozywotnim DT...[/FONT][/COLOR][/QUOTE]

Nie mam za wiele czasu, ale staram się być na bieżąco z wątkiem Jantarka. Czytałam te inne wątki i ... nie wiem, co o tym myśleć :roll:. Pies jest chory, powinien przebywać w warunkach domowych. Nie poprawia zanadto jego sytuacji fakt, że Jantar przebywa w kojcu wewnątrz budynku. Nota bene, dobrze byłoby zobaczyć aktualne zdjęcia tych warunków. Wiadomo, że pod opieką różnych fundacji nie znajduje się tylko jeden pies, ale pytamy o tego konkretnego psa. Niezrozumiała jest też dla mnie ocena stanu Jantara, jeśli stan jest poważny, to chyba pies nie powinien przebywać w kojcu ? Czy tym fundacjom naprawdę zależy na poszukaniu Jantarowi DT?
Nasz Murzynek wyrzucony z samochodu przez jakiegoś głupka, chyba miał szczęście;), że trafił do nas prosto z ulicy do BDT, który stał się DS.

Link to comment
Share on other sites

Nie wiem czy widziałyście pojawiła się odp: cyt
"[TABLE="class: forumline, width: 100%"]
[TR]
[TD="class: row1, width: 100%, bgcolor: #F6F1E2"][TABLE="width: 100%"]
[TR]
[TD="colspan: 2"]Prima dostała od nas dokumenty, o które prosiła. Mamy jeszcze oszacować miesięczny koszt leczenia Jantara, co jest trudne, bo Jantar ma zmieniane leki (ciągle staramy się dobrać zestaw, na którym będzie się czuł najlepiej). Poza tym niektóre leki podaje się okresowo, a nie przez cały czas.
Wydawało mi się, że moje wcześniejsze relacje nt. Jantara są jasne i czytelne. Pies ma problemy z chodzeniem i utrzymaniem równowagi. Są dni, że ciągle się przewraca, wówczas nawet wysikanie się czy zrobienie kupy jest wyzwaniem. Czasem nie wstaje w ogóle ze swego posłania. Generalnie je na leżąco. Jak stoi to zazwyczaj stara się podpierać np. o ścianę. Bywają dni, że jest lepiej - wtedy chodzi zataczając się, więcej wstaje w kojcu itd. O żadnych schodach nie ma mowy! Trzeba się liczyć, ze sprzątaniem po nim na okrągło. - jak się załatwi pod siebie, jak je lub pije i połowa mu wypada z pyska bo nie ma czucia. Nie ma diety, ale jedzenie musi gotowane i miksowane. Jantar jest jak[B]dziecko bardzo specjalnej troski[/B]. Osobiście uważam, że jeśli ktoś zadeklaruje chęć zabrania Jantara do domu powinien przyjechać i zobaczyć go, ponieważ nie sądzę, żeby kiedykolwiek w życiu miał do czynienia z takim przypadkiem ani był w stanie sobie wyobrazić z czym wiąże się opieka nad nim. Jantar jest w kojcu z suczką i psem. To jedne z niewielu psów, które się go nie boją. Reszta reaguje lękiem na jego zachowanie (zataczanie się, przewracanie itd), co może być nawet przyczyną napadu agresji. Kaja, jego koleżanka z kojca, jest mu tak oddana, że często przez cały dzień przy nim leży, kiedy on nie może wstać. Jeśli on nie je, ona też nie.
O niczym innym nie marzymy jak o domu dla Jantara, ale osobiście nie wierzę, żeby takowy się znalazł, nawet płatny."
[/TD]
[/TR]
[/TABLE]
[/TD]
[/TR]
[TR]
[/TR]
[/TABLE]


nie wiem dlaczego ale odniosłam dwa różne wrażenia czytając o tym psie najpierw wydawało sie zę to pies bardzo zywiołowy kontaktowy który na wybiegu biega z innymi psami teraz jest obłożnie chory itd.
Niestety My odpadamy nasze 4 piętro jest dla Jantara raczej barierą nie do przejścia (jeśli faktycznie ma takie problemy z chodzeniem), nie przerażałaby mnie opieka nad nim ani to ze trzeba po nim sprzątać (mam psa który był chory wiem na czym polega opieka) zważywszy ze ja w domu jestem cały czas... mój pies jest mega empatyczny (jeśli mozna psą przypisać cechy ludzkie) i mega niekonfliktowy ;)
ale nic tu po mnie jak widać, mam nadzieje że znajdzie się ktoś kto ma dom lub mieszka na parterze :)

Edited by Iza T.
błąd
Link to comment
Share on other sites

czy porażenie nerwu twarzowego, czy krzyżowego czy trójdzielnego, bo już nie pamiętam co ma Jantar daje takie objawy ? tzn. ze pies nie staje na nogach albo opiera się o ścianę.
Muszę jeszcze raz przeczytać wątek. Bo rzeczywiście niedawno stan Jantara był radosny a z obecnego wynika że tragiczny.

Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share


×
×
  • Create New...