Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

rufusowa napisał(a):
Furciakowa nie bierz już więcej tego świństwa :evil_lol:


:roflt::roflt:pewnie z Lonka przywiozła dopalacze

Rufuskowa myśl kto móglby jeszcze na Szczecinek zagłosować :hmmmm:

Posted

Alicja napisał(a):
:roflt::roflt:pewnie z Lonka przywiozła dopalacze

Rufuskowa myśl kto móglby jeszcze na Szczecinek zagłosować :hmmmm:


yyyy ja? :oops: chyba muszę odgrzebać w pamięci hasełko na krakvet.. ale widzę, że jeszcze nie ma głosowania

Posted

rufusowa napisał(a):
yyyy ja? :oops: chyba muszę odgrzebać w pamięci hasełko na krakvet.. ale widzę, że jeszcze nie ma głosowania


póki co głosujemy na dogo w ankiecie
a jeszcze nie głosowałaś ??

Posted

Alicja napisał(a):
póki co głosujemy na dogo w ankiecie
a jeszcze nie głosowałaś ??


ja ostatnio jakoś rzadko przy kompie siedzę, to i na stałe wątki ledwo czasu mi wystarcza :oops:
Jak podasz Cioteczko linka, to chętnie zagłosuję a i może jeszcze ktoś z tego wątku się zdecyduje poprzeć Szczecinek :razz:
Mam nadzieję, że Kasia nie będzie miała nic przeciwko :razz:

Posted

[quote name='rufusowa']ja ostatnio jakoś rzadko przy kompie siedzę, to i na stałe wątki ledwo czasu mi wystarcza :oops:
Jak podasz Cioteczko linka, to chętnie zagłosuję a i może jeszcze ktoś z tego wątku się zdecyduje poprzeć Szczecinek :razz:
Mam nadzieję, że Kasia nie będzie miała nic przeciwko :razz:

kliknij TUTAJ

Posted

Nie, on bardzo lubi kapustę kiszoną :).
Jak mieszkaliśmy jeszcze w Łodzi to chodziłam z nim na rynek, na zakupy. I był tam swego rodzaju atrakcją, zwłaszcza przy budce z kapustą kiszoną i ogórkami. Pani jak tylko nas zobaczyła to wychylała się przez takie małe okienko i dawała białasowi kapustę garściami, a do tego jeszcze ogórki kiszone. Wszyscy mieli radochę, a Bazyl największą :evil_lol:.

Posted

maciaszek napisał(a):
16 dzień bez fuzekli...
Zaczyna mnie to męczyć i wkurzać.
Wygląda na to, że nie obejdzie się bez RTG z kontrastem.
Cholera...

a co wet radzi ??

Posted

Wet powiedział, że jak po tygodniu (a tydzień minie we wtorek) skarpeta nie wyjdzie to trza by powtórzyć USG i zrobić RTG z kontrastem. Myślę, więc że najpierw pojedziemy na RTG z kontrastem (w Katowicach), a potem ze zdjęciem do weta (w Tychach) na USG.
No chyba, że do wtorku skarpeta raczy wyjść...

Posted

maciaszek napisał(a):
Jesteśmy umówieni jutro na 10.00 na RTG. Mam nadzieję, że wreszcie się coś wyjaśni...


no to jutro o 10.00 ....:kciuki: na maxa zaciśnięte

Posted

zaba14 napisał(a):
daj znać co wyszło na tym zdjęciu ... co za stworzenia jak można zjeść fuzekle?? :/

Można, jak widać. Jeśli w środku są smakowitości...
Poza tym nie takie rzeczy psy zjadają ;-). Naczytałam się przez ten czas i powiem Wam, że skarpetka to pikuś.

Alicja napisał(a):
Czekamy na wieści

Jestem.
Dopiero teraz mam chwilkę, żeby napisać. Miałam mieć dziś wolne, ale wolnego potrzebuję jutro, więc zamieniłam się z koleżanką i jestem w pracy. Poza tym chciałam się czymś zająć, żeby nie myśleć... I dać odetchnąć TZtowi, który też zdenerwowany i zmęczony.


Alicja napisał(a):
no to jutro o 10.00 ....:kciuki: na maxa zaciśnięte

Jasza napisał(a):
Zaciśnięte!

Dziękuję i proszę o jeszcze.
Jutro.

Po wmuszeniu w białasa 200 ml płynu z barytem (spróbowałam, zanim zaczęliśmy Bazyla poić, wcale nie taki zły...) i zrobieniu RTG (nawet grzecznie leżał!) okazało się, skarpeta nie dość, że nie opuściła białasa to spokojnie i w najlepsze leży sobie w żołądku :placz:. Na zdjęciu widać dużą białą kulę :shake:. Czyli nie rozwinęła się, w ogóle nie było szans, żeby weszła w jelita.

Teraz wyjścia są dwa.
Albo od razu ciąć białasa i wyciągać skarpetę (a potem 3 dni odżywiania kroplówkowego, kolejne dni papki i lekkostrawne żarcie).
Albo próbować wyciągnąć skarpetę przy pomocy endoskopu.
Jedno i drugie w pełnej narkozie :shake:.
Po rozmowach z 3 wetami zadecydowaliśmy, że najpierw endoskopia i jeśli się uda to :multi: :multi: :multi:, a jeśli się nie uda to wtedy (od razu) operacja :-(.

Bazyl ma zbadane serce. Na szczęście nie ma żadnych zmian w stosunku do poprzedniego badania i wet powiedział, że nie ma przeciwwskazań do narkozy, tylko trzeba pamiętać, że to pies z problemami sercowymi i odpowiednio go potraktować. Uspokajał mnie też (ale to może dlatego, że zobaczył jakam zasmarkana i zapuchnięta?), że nie ma się czym denerwować, że będzie ok.

Endoskopy ma niewiele lecznic. Do wyboru był między innymi Brynów, Bojarski (na Giszowcu), Mikołów i Fabisz/Stefanek w Chorzowie. Zdecydowałam, że pojedziemy do Chorzowa, bo jakoś same dobre rzeczy o tej lecznicy słyszałam. Stresuje mnie to, że zabieg będzie w kompletnie mi nieznanej lecznicy, ale nie ma wyjścia...
Jesteśmy umówieni na jutro. Mamy być przed 10. Bazyl od teraz ma już nic nie jeść. Tylko leki (rano też, żeby serce dobrze pracowało).
Trzymajcie kciuki, żeby udało się endoskopowo wyjąć skarpetę.

Cholera, 2 i pół tygodnia nerwów, cuda wianki, oleje parafinowe, kapusty, ziemniaczki, masełka, macanie brzucha, nerwy, sprawdzanie kupalonów - wszystko bez sensu i na nic. Trzeba było robić to RTG od razu, już dawno mielibyśmy sprawę za sobą. Jestem zła na siebie, bo myślałam po drodze o tym, żeby prześwietlenie zrobić. Weci (wszyscy, z którymi w międzyczasie rozmawiałam) mówili "czekać, czekać, czekać. Może wyjdzie. A jak do 2-3 tygodni się nie pojawi to wtedy dalsze szukanie, w postaci RTG z kontrastem". Trzeba było ich nie słuchać. Kolejna moja głupota. Zwłaszcza, że ja wiedziałam i wiem dokładnie jak ta skarpeta wygląda i że nie było szans (o ile się nie rozplątała), żeby do jelit przeszła.

A swoją drogą, to skąd oni mieli taką prawie, że pewność, że jej w żołądku nie ma? Dlaczego nie zastanowiło ich, że skoro Bazyla jelita mają przekrój 1,5 cm, a supeł skarpety ok. 2 cm to niemożliwe, żeby - jeśli skarpeta jest w jelitach - nie były one rozciągnięte w żadnym miejscu?

Popełniłam wiele błędów po drodze. Nie ogarniam już powoli wszystkich spraw, troszkę życie zaczyna mnie przerastać, zmęczenie psychiczne i pewnego rodzaju rezygnacja powodują, że nie mam jasnego umysłu, że nie potrafię prowadzić klarownych analiz...
Ale największy mój błąd to po prostu danie tej skarpety Bazylowi :placz:.

Boję się jak cholera.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...