Macia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Mała Maczuga trafiła pod naszą opiekę (a dokładnie pod opiekę Ani) ponad tydzień temu. Ktoś ją znalazł w takim stanie i przyniósł do lecznicy. Poproszono nas o pomoc i oczywiście nie dało się odmówić. Nie wiadomo co jej się stało, podejrzewamy, że coś jej przygniotło łapkę i jakiś czas z tym "chodziła". Rana była już dość brzydka, skóra w niektórych miejscach martwicza, no i mocno śmierdząca. Mimo tego łapka jest "żywa", a kotka na niej staje i ogólnie używa. Niestety jeden paluszek już odpadł, ale za to dwa wyglądają całkiem dobrze. Nie wiadomo jak to się będzie rozwijać, ale trzeba spróbować. Maczuga ma dwa razy dziennie zmieniany opatrunek (są zakładane aqua-żele) i mocno przy tym walczy. W najbliższych dniach kotka zostanie znieczulona i rana będzie dokładnie po raz kolejny wyczyszczona i zbadana. Maczuga to młoda mniej więcej 4-miesięczna kotka. Cały czas mruczy i chce się przytulać. Mimo tego wszystkiego, mimo całego bólu ma wspaniały charakter i chce być blisko człowieka. Oczywiście jest bardzo waleczna i w lecznicy chciała wyeliminować mojego haszczaka ;). Aktualnie pod opieką Ani jest spora ilość kotów: Ozzy (prawdopodobnie nosicie FIP więc jest izolowany), Busia (staruszka, która trafiła w bardzo kiepskim stanie), Mamuśka (złapana z kociakami, okazała się być oswojona), Kreska (mało adopcyjna, z bardzo trudnym charakterem), Bezimienna kotka z chorymi oczami, Łaciata (wyłapana na sterylkę, okazała się być oswojona) Tarzanek no i oczywiście Maczuga. Możliwe, że jest ich więcej, ale już nie pamiętam. Ciągle też pojawiają się koty wolnożyjące wyłapywane na sterylizację i kastrację. Nasze miasto nie prowadzi akcji sterylizacji takich kotów i staramy się radzić sobie samodzielnie. Jak widać kotów jest sporo, oprócz nich mamy pod opieką 11 psów (w większości w płatnych miejscach). Będziemy wdzięczne za jakiekolwiek wsparcie i pomoc (np. z ogłoszeniami) chociaż wiemy, że teraz każdemu jest trudno. http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/8387b5c41d720e4a.html Quote
Lacia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Po kilkukrotnych zmianach opatrunków i mocnych antybiotykach udało się opanować zakażenie. Rana wygląda strasznie ale jest "żywa", niestey jeden pierwszy paluszek odpadł: Quote
sylwija Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 prześliczna kica, ale straszny ból musiała znosić.. w dodatku to nie dzikus, tylko domowy kociak.. gdzieś jakiś właściciel pewnie był.. Quote
Macia Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Ona jeśli dobrze pamiętam była zgarnięta gdzieś na wsi. Ale nie dość, że jest oswojona to jakoś się musiała odchować w wielkie mrozy. Tak naprawdę nie wiemy nic, nawet tego czy osoba która ją przyniosła nie była właścicielem. Quote
Lacia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 sylwija napisał(a):prześliczna kica, ale straszny ból musiała znosić.. w dodatku to nie dzikus, tylko domowy kociak.. gdzieś jakiś właściciel pewnie był.. własnie to jest zastanawiające. Ona jest mega oswojona, musiała żyć wśród ludzi. Tylko jak ktoś mógł patrzeć jak ona cierpi? Podejrzewamy że coś jej się w domu stało. Ktoś myślał że "kot się wyliże" ale tak się nie stało. jak raza zaczęła śmierdzieć i było zakażenie to ktoś się kotka pozbył. Quote
Ellig Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Tak trudno jest sie pogodzic ze znieczulica, szczegolnie wobec bliskich w tym zwierzat, to nie sa przedmioty :( Czy jest szansa,ze jej lapka ocaleje? Quote
Lacia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Ellig napisał(a):Tak trudno jest sie pogodzic ze znieczulica, szczegolnie wobec bliskich w tym zwierzat, to nie sa przedmioty :( Czy jest szansa,ze jej lapka ocaleje? Dolna poduszka (ta duża) wygląda w miarę ok. jeden (pierwszy) paluszek już odpadł. Nie wiadomo jak drugi i trzeci bo tam jest jeszcze martwa tkanka i ropieje. Ale ostatni palec też wygląda nie najgorzej. Mam nadzieje że kotka zachowa choć jeden paluszek i będzie mogła na łapce chodzić. W sumie najważniejsze że ta duża poduszka jest nie uszkodzona. Bo palcy jako tak kot nie potrzebuje, przynajmniej nie bedzie drapał :eviltong: Quote
Ellig Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Lacia napisał(a):Dolna poduszka (ta duża) wygląda w miarę ok. jeden (pierwszy) paluszek już odpadł. Nie wiadomo jak drugi i trzeci bo tam jest jeszcze martwa tkanka i ropieje. Ale ostatni palec też wygląda nie najgorzej. Mam nadzieje że kotka zachowa choć jeden paluszek i będzie mogła na łapce chodzić. W sumie najważniejsze że ta duża poduszka jest nie uszkodzona. Bo palcy jako tak kot nie potrzebuje, przynajmniej nie bedzie drapał :eviltong: Bedzie drapala trzema:) Quote
Macia Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Ellig napisał(a):Bedzie drapala trzema:) Ona raczej z tych gryzących :megagrin:. Quote
Ellig Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Macia napisał(a):Ona raczej z tych gryzących :megagrin:. Niech gryzie na zdowie :biggrina: a kogo najchetniej? Anię?:evil_lol: Quote
Macia Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Ellig napisał(a):Niech gryzie na zdowie :biggrina: a kogo najchetniej? Anię?:evil_lol: Tym razem oberwało się dziewczynie z lecznicy ;). Ania jest w miarę bezpieczna, bo to ona trzyma Maczugę i z reguły ma ręce nie w zasięgu zębów. Quote
Lacia Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Ellig napisał(a):Niech gryzie na zdowie :biggrina: a kogo najchetniej? Anię?:evil_lol: Niestety jakoś te zwierzaki ostatnio lubią mnie gryźć. ja po prostu jestem dobra i one to wiedzą :) ale ostatnio pani weterynarz oberwała :) a Maczuga gryzie przy zmianie opatrunków, w sumie gryzie to mało powiedziane. Ale jak tylko opatrunek jest założony to od razu mruczy, momentalnie.. Quote
Macia Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Lacia napisał(a):Niestety jakoś te zwierzaki ostatnio lubią mnie gryźć. ja po prostu jestem dobra i one to wiedzą :) ale ostatnio pani weterynarz oberwała :) a Maczuga gryzie przy zmianie opatrunków, w sumie gryzie to mało powiedziane. Ale jak tylko opatrunek jest założony to od razu mruczy, momentalnie.. Bo one wiedzą, że u ciebie wszystkie pogryzienia się szybko goją. Więc mogą gryźć bezkarnie ;). Zresztą jesteś zaszczepiona na wściekliznę więc ich przynajmniej niczym nie zarazisz. Quote
Ellig Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Macia napisał(a):Bo one wiedzą, że u ciebie wszystkie pogryzienia się szybko goją. Więc mogą gryźć bezkarnie ;). Zresztą jesteś zaszczepiona na wściekliznę więc ich przynajmniej niczym nie zarazisz. Ania chodzi z naklejka / kod kreskowy/ na czole?Taka jak sie wkleja do ksziazeczki po szczepieniu?:crazyeye: Quote
Macia Posted May 24, 2013 Author Posted May 24, 2013 Ellig napisał(a):Ania chodzi z naklejka / kod kreskowy/ na czole?Taka jak sie wkleja do ksziazeczki po szczepieniu?:crazyeye: Nie, ma informację o wściekliźnie wpisaną w czipie :evil_lol:. Quote
róża35 Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Łaputka na pewno bardzo boli,więc kicia przy zmianie opatrunku gryzie,maleństwo jeszcze z niej..... Quote
BoWa Posted May 25, 2013 Posted May 25, 2013 Czy te opatrunki są ze srebrem ? Są drogie,ale doskonale sie goją po nich rany... Quote
Lacia Posted May 27, 2013 Posted May 27, 2013 [quote name='BoWa']Czy te opatrunki są ze srebrem ? Są drogie,ale doskonale sie goją po nich rany... nie nie są. Narazie ma zakładane zwykłe aqua żele. Ogólnie to Mała jest diabłem wcielonym. Nic nie robi sobie z tego że ma uszkodzona łapkę. Jak jest wypuszczona to broi i biega, a do tego ma nieziemski apetyt i od misek wygania wszystkich :) jeżeli chodzi łapę to narazie wygląda to dosć strasznie, póki co mam nadzieje że wszystko co miało odpaść to odpadło i reszta paluszków jako taka zostanie. Zobaczymy. Teraz zmieniamy opatrunki w domu. kicia jest tu duzo spokojniejsza niż u weta i nie gryzie :) jutro pojedziemy jednak na kontrole. Maczuga jest niesamowita, taka pogodna i wesoła.. Filmiki z łobuzem http://www.youtube.com/watch?v=cbbF8pM3ZkU http://www.youtube.com/watch?v=YiBCxQpLI-A http://www.youtube.com/watch?v=nc0Ohvex87M Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.