*Magda* Posted April 12, 2015 Posted April 12, 2015 Zdrówka ;) Oo, a może by tak jakieś nowe fotki? :) Popieram :) Quote
Franca81 Posted April 12, 2015 Author Posted April 12, 2015 Jutro w pracy cos wrzuce. ;) I jutro prawdopodobnie wizyta u weta.... Juz sie boje tej wizyty. Nie mamy jakis chorob, ot szczepienia. Ale troche sie boje bo to pierwsza wizyta u nowego weta. Juz zaanonsowalam mojego problemowego psa ale i tak obawiam sie jej zachowan. Do gabinetu zapewne wleci jak strzala. Poprzedni wet bardzo dbal o dobry kontakt ze zwierzakiem wiec zawsze go radosnie wital. Przez co moja kochala go ale niepotrzebnie baaardzo sie nakrecala. Nowy wet wiem ze leczy psiaki problemowe wiec licze ze bedzie mloda wyciszal na ile da rade. Rady pewnie nie da bo ona poza domem wyciszyc sie nie potrafi. Ale moze nie bedzie pieciu asystentow ktorzy dodatkowo beda nakrecajaco dzialac na Sintre. Ostatnie wizyty u poprzedniego weta bardzo mnie niepokoily. Bo mloda osiagala taki stan nakrecenia ze zaczynala klapac pyskiem a po sekundzie chciala lizac ta osobe. Niedawno zdalam sobie sprawe ze Sintra ma problem z ludzmi i z rekami wlasnie przez weta. Tzn przez chorobe ktora za szczeniaka staralismy sie zdiagnozowac przez prawie pol roku. Choroba zamiast socjalizacji zafundowala jej srednio dwie w tygodniu wizyty u weta. Zamiast socjalizacji miala wpychane przez weta rece do uszu, oczu, pod brzuch, do pyska, zastrzyki, itp. Wet to robil z wyczuciem ale te wizyty na psychike wplynely. Przez ta pierdzielona chorobe mloda nie zsocjalizowala sie ani z ludzmi ani z psami. Ehhhh Odpukac odkad wyleczylam mloda to mamy spokoj z chorobskami. I mam nadzieje ze juz sie wychorowala na zawsze. ;) Trzymajcie jutro kciukasy za mojego oszoloma! Quote
Buńka Posted April 13, 2015 Posted April 13, 2015 Kciuki mocno zaciśnięte ;) Sintra jest nadpobudliwa ale to chyba cecha wszystkich boksiołków <3 Chociaż mój Rocky aż takiego stanu nie osiąga jak opisałaś... w sumie może dlatego że z wetem nie ma miłych wspomnień :D Ale też potrafi... ojciec już wyklina jak tylko może porysowany lakier na samochodzie. Bo mój synuś nie potrafi się opanować kiedy ktoś przyjeżdża do nas... nie mówiąc o tym kiedy my wjeżdżamy na plac. Ja już się nauczyłam, że jak tylko wjeżdżam w naszą ulicę to odpinam pasy a po wjeździe na podwórko staram się wysiąść w tempie ekspresowym bo inaczej ten cielak wskakuje na maskę albo skacze po samochodzie :/ Kiedyś tak nie robił a teraz trzeba tego bardzo pilnować... Cóż taka chyba natura tych naszych oszołomków faflatych :P Quote
*Magda* Posted April 14, 2015 Posted April 14, 2015 Jutro minęło, jest już nawet pojutrze! A zdjęć nie ma :mad: Jak po wizycie u weta? Quote
Franca81 Posted April 14, 2015 Author Posted April 14, 2015 Napisalam posta i sie nie wyslal bo net mial przerwe... Ogolnie mowiac mam psa z duuuzymi problemami psychicznymi. Nie mam sil pisac od nowa bo mam psychicznego dola jezeli chodzi o mloda. Moze jutro w pracy napisze konkretniej. Quote
vege* Posted April 15, 2015 Posted April 15, 2015 Jaka ona jest słodka :wub: Na prawdę sprawia aż takie problemy? Co się dzieje? :( Quote
Franca81 Posted April 16, 2015 Author Posted April 16, 2015 Dziękujemy. No problemy z nią są duże. Młoda ma problem z emocjami. Nakręca się w pare sekund a wyciszyć nie potrafi się czasem wcale. Tzn już mamy trochę wypracowane wyciszanie. Ale są sytuacje kiedy nie ona nie jest w stanie się wyciszyć. Mimo, że od szczeniaka zabierałam ją w różne miejsca. Ona w momentach dużej nakrętki wpada w amok i nic już do niej nie dociera. Boję się, że kiedyś przez to serce jej siądzie. Młoda ma dwa lata i nie ma szans by ktoś ją pogłaskał. Nie ma szans by była całkowicie wyciszona czy spokojna przy ludziach czy innych zwierzętach. Jej nakrętka wygląda jak radość dlatego ciągle każdy mnie poucza, że to bokser to ona się cieszy. a mnie kwur... bierze bo ja wiem że to stres i emocje. Normalny pies by się ucieszył i po jakimś czasie by się wyciszył a ona nie. Jak ktoś za blisko podejdzie do nas to to od razu startuje do tej osoby "cieszyć się, skakać i starać się lizać po twarzy. Na nas nigdy nie skacze i wie, że skakać nie wolno. Brałyśmy udział w warsztatach "klasy komunikacji psów" i tam Wojtek Radomiak ewidentnie mi pokazał w czym rzecz. Sintra nakręca się bo stresuje ją zbyt duża bliskość ludzi. Ja szłam z młodą on równolegle szedł obok nas ale w pewnej odległości. Młoda latała bez smyczy i go olewała. Jak tylko zmniejszył odległość między nami to Sintra zaczynała się niby do niego cieszyć co wyglądało że się "wita" i zaczynała skakać na niego. On wytłumaczył mi, że ona tym skakaniem stara się dać do zrozumienia, że jest za blisko. Jak się znów oddalił troszkę to znów go olewała i szła normalnie ze mną. Byli też widzowie na krzeszełkach. I o ile siedzieli daleko to nie zwracała uwagi. Jak się zbytnio zbliżyłyśmy to poleciała do nich, wlazła dziewczynie na kolana i zaczęła lizać po twarzy. Wiekszość ludzi myśli, że ona taka wylewna a w tym przypadku to nie jest wylewność. I niby super że wyrobiła sobie metodę na stres "pozytywną" a nie agresję czy ucieczkę. Ale 90% ludzi tego nie rozumie i mnie poucza BO TO BOKSER. Ręce mi opadają. Młoda jeździ z nami codziennie do pracy. Ma swoje posłanko odgrodzone od ludzi. I tam śpi wyluzowana nawet jak stado budowlańców przyjdzie i rechocze na całe biuro. Ma swój azyl i nie zwraca na nich uwagi. Ale wczoraj już nawarczałam na klienta bo zaczął wciskać swoje łapska do jej azylu. Młoda od razu "radosna" nakrętka-szajba. Poprosiłam by jej nie dotykał ale on wie lepiej bo ONA TAKA RADOSNA. Nie wytrzymałam i mu przygadałam..... Quote
Majkowska Posted April 18, 2015 Posted April 18, 2015 2 lata już? O matko jak szybko... A ja dzisiaj ogladałam pierwszą stronę galerii i zachwycałam się nią jaka była słodka :) Ehh zdrowie widzę wysiada wszystkim :( Hmm w sumie jak czytam pewnie bym też powiedziała że to radośc nieopamiętana. i pewnie tez bym mówiła coś o bokserze. Tyle że co innego zobaczyć epizod, kilka sekund, a co innego mieć potem w domu psa, który przeżywa i przeżywa i z emocji rosną mu jeszcze większe emocje. W każdym razie powodzenia w dalszej pracy. Niestety ludzie tego nie ułatwiają, wiem coś o tym. Quote
Franca81 Posted April 18, 2015 Author Posted April 18, 2015 2 lata już? O matko jak szybko... A ja dzisiaj ogladałam pierwszą stronę galerii i zachwycałam się nią jaka była słodka :) Ehh zdrowie widzę wysiada wszystkim :( Hmm w sumie jak czytam pewnie bym też powiedziała że to radośc nieopamiętana. i pewnie tez bym mówiła coś o bokserze. Tyle że co innego zobaczyć epizod, kilka sekund, a co innego mieć potem w domu psa, który przeżywa i przeżywa i z emocji rosną mu jeszcze większe emocje. W każdym razie powodzenia w dalszej pracy. Niestety ludzie tego nie ułatwiają, wiem coś o tym. Wlasnie idealnie to ujęłaś. Obserwacja nawet 2 godzinna Sintry to określenie bo to wylewny bokser. Życie z nią 24h/dobę to już inna bajka. Tylko niestety ludzie za bardzo lubią się wymądrzać i pouczać a nie potrafią słuchać jak staram się wytłumaczyć w czym problem. Ja już powoli nie tłumaczę tylko idę na łatwiznę i mówię, że Sintra ma problemy psychiczne. Ludzie wtedy chyba łączą to z agresją i już są mniej wylewni do niej. Czasem dodaję sama, że jak się ją nakręci to może być już mało przyjemnie (mi nie chodzi o agresję ale ludzie myślą inaczej). Robię to dla dobra młodej i najważniejsze że to działa. Pochwalę się. Dzis po dluuugiej przerwie mialysmy tropienie. Taki trening przed rozpoczeciem II modulu z tropienia. Balam sie ze mloda niewiele pamieta z I modulu. Ale cwaniara od razu po ubraniu szelek i zapieciu na linke wiedziala co ma robic i znalazla mnie bez problemu. Kolejne cwiczenie motywacyjne (szukanie pozoranta) rownie szybkie i bezproblemowe. Pierwszy normalny trop tez bardzo ladny. Mloda z dolnego tropu przeszla szybciorem na gorny i chciala isc na skroty do pozoranta. Drugi trop byl znacznie trudniejszy i dluzszy i tu juz mloda (dwie sciezki lesne i chyba 2 lub 3 zakrety) byla troche zmeczona ale dala rade i znalazla zgube. Wiec trzeci trop byl juz krotszy ale dosc trudny. Zaczynal sie na asfalcie przy zabudowaniach, sciezka lesna i w krzaczorach pod ogrodzeniem pozorant. Bylo juz mlodej dosc ciezko bo pierwszy raz tropila po asfalcie (zwlaszcza ze byl wiatr) ale co mnie zaskoczylo to olala ujadajacego za plotem kaukaza. Żeby nie bylo tak pieknie to po znalezieniu i wylizaniu po twarzy zguby nagrodzila sie sama kupa jakiegos zwierzaka (idac po tropie olala ta kupe ale skubana zapamietala gdzie lezy). No coz, dobrze ze nagroda byla malutka i ze nie zjadla jej przed polizaniem pozorantki Kasi. :) Mloda wlasnie spi i chyba we snie tropi bo merda lekko ogonem i przebiera lapami. Jutro kolejne tropionko i chyba w zabudowaniach. Ciekawe co z tego wyjdzie. Quote
Majkowska Posted June 3, 2015 Posted June 3, 2015 A nie czytasz niespokojnego snu jako.przeżywanie kolejny raz emocji? Quote
Buńka Posted June 10, 2015 Posted June 10, 2015 Hejka :) Oj natrętni ludzie którzy pchają łapki tam gdzie nie trzeba są straszni :/ W mojej okolicy na "szczęście" bokser = pies agresywny i ludzie się poprostu boją więc łap nie pchają. Może w waszym przypadku na spacerach pomogły by szelki z napisem.... np Julki pasowe czy coś z napisem nie głaskać albo w trakcie szkolenia? Ja też jakoś na początku jak napisałaś o zachowaniu Sintry to pierwsze co pomyślałam to "wylewność boksera nie zna granic" :) Ale nie widziałam jej zachowania więc nie powinnam oceniać. Przepraszam :) Właściciel w końcu najlepiej wszystko zaobserwuje :) Tym bardziej jeśli na warsztatach wyłapał to "fachowiec". Podpowiedział wam on może jak sobie z tym radzić? Jak dalej z nią pracować? Quote
Bolsbokser Posted June 22, 2015 Posted June 22, 2015 Miło mi ogłosić ważne wydarzenie z życia Roniego i Sintry - zaręczyny :P Quote
Buńka Posted June 22, 2015 Posted June 22, 2015 Wiem może się powtarzam ale te kochane fafelki ociekają słodkością poprostu :D Oj jak mi brakuje takich spotkań boksiowych... :< ahahha no właśnie to kiedy pierwszy miot 3:) ? ja już teraz w ciemno rezerwuję szczyla... białasa najlepiej 3:) 1 Quote
Franca81 Posted June 22, 2015 Author Posted June 22, 2015 Aż strach się bać co by wyszło z takiego skojarzenia. I nie chodzi o wygląd. ;) Takie śliniące torpedki. :D 1 Quote
Franca81 Posted June 23, 2015 Author Posted June 23, 2015 Hejka :) Oj natrętni ludzie którzy pchają łapki tam gdzie nie trzeba są straszni :/ W mojej okolicy na "szczęście" bokser = pies agresywny i ludzie się poprostu boją więc łap nie pchają. Może w waszym przypadku na spacerach pomogły by szelki z napisem.... np Julki pasowe czy coś z napisem nie głaskać albo w trakcie szkolenia? Ja też jakoś na początku jak napisałaś o zachowaniu Sintry to pierwsze co pomyślałam to "wylewność boksera nie zna granic" :) Ale nie widziałam jej zachowania więc nie powinnam oceniać. Przepraszam :) Właściciel w końcu najlepiej wszystko zaobserwuje :) Tym bardziej jeśli na warsztatach wyłapał to "fachowiec". Podpowiedział wam on może jak sobie z tym radzić? Jak dalej z nią pracować? Sorki, że z takim opóźnieniem odpisuję. Jesteśmy w kontakcie z super behawiorystką. Poza normalnym szkoleniem, wiem jak z młodą pracować na codzień. Do tego bierzemy udział w tropieniu użytkowym. Praca z młodą jest zawsze i wszędzie praktycznie. Cały czas muszę się pilnować i młodą wyciszać. W sumie to już są momenty, że nawet nie zwracam uwagi na to co robię i nieświadomie ją wyciszam. ;) Czasem odpuszczam tak jak na spacerze z Ronim. Ale super z nim się dogadała i dałam jej wolną "łapę" by mogła zachowywać się jak wolny pies. I było to dobre wyjście bo przy Ronim nie nakręcała się (co dla mnie było wręcz szokiem). Nawet olała psy za ogrodzeniem dwa razy. I pierwszy raz w życiu komunikowała się jak pies. Byłam w szoku jak dawała sygnały uspokajające. Byłam kiedyś w tej sprawie z młodą na warsztatach z klas komunikacji. Specjalnie do niej przyjechał pies i komunikacja ze strony Sintry była zerowa do tego stopnia, że pies od niej odchodził i nie chciał mieć z nią nic a nic wspólnego. A tu sobie spokojnie szła obok Roniego. Szok totalny. :D 1 Quote
Bolsbokser Posted June 23, 2015 Posted June 23, 2015 Poinformujemy o planowanym miocie :P A tym czasem randkowania c.d. :) I mamy nadzieję na jeszcze ... wkrótce :P Quote
Franca81 Posted June 24, 2015 Author Posted June 24, 2015 Dlatego właśnie warto wozić psa w pasach. W tle wystraszona ale cała i zdrowa Sintra. Quote
Franca81 Posted June 24, 2015 Author Posted June 24, 2015 Facet nam wymusił pierwszeństwo. Więc o tyle że to jego wina. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.