Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mattilu napisał(a):
Niesamowite!!! Ale chyba trzeba miec duzo czasu, zeby cos takiego robic? I pomyslowosci...:( Chcialabym Hopcie czegos nauczyc, bo ona inteligentna bestia jest, ale nie wiem kiedy i nie wiem jak :(

Wysyłam (mailem) książeczkę o szkoleniu klikerem do przejrzenia :).
A jeżeli chodzi o treningi, to wydaje mi się, że warto psa nauczyć siad, chodź, zostań i przede wszystkim - dla bezpieczeństwa - stój.

Posted

jola_li napisał(a):
Wysyłam (mailem) książeczkę o szkoleniu klikerem do przejrzenia :).
A jeżeli chodzi o treningi, to wydaje mi się, że warto psa nauczyć siad, chodź, zostań i przede wszystkim - dla bezpieczeństwa - stój.


Tyle to Hopcia już umie :-) Z tym stój czasem z poślizgiem - zależy co po drugiej stronie ulicy, ale ćwiczymy, ćwiczymy, ćwiczymy. Ona wie o co chodzi, tylko emocje okiełznać jej trudno:-)

Z książeczkę dziękuję! będę czytać wieczorem.

Posted

Był telefon o Filonka. Ponad pół godziny rozmowy.
W sobotę pies pani wpadł pod samochód ("może go ktoś specjalnie potrącił?") i go uśpiła.
Pani uważa, że pies na smyczy jest nieszczęśliwy, a jej bardzo lubił sobie biegać (Filonek też lubi). Jak wracał szczekał pod klatką i pani schodziła mu otworzyć. Bywało, że nie było go 2 dni, ale wracał. Zresztą wszyscy w okolicy go znali i jak go gdzieś znaleźli to dzwonili do pani. Raz to go szukała w schronisku, ale okazało się, że po prostu gdzieś sobie poleciał. To że chodził bez smyczy nie było niczym niewłaściwym, bo on był bardzo mądry i przed jezdnią stawał i czekał na zielone światło. A wpadł pod samochód dopiero po wielu latach.
Pani ma dwa koty i pytała, jak Filonek reaguje na koty (nie wiem), ale doszła do wniosku, że na pewno by je polubił.

Czekamy dalej :(...

Posted

[quote name='jola_li']I wiecie co mnie uderzyło? Jej pies zginął w sobotę. Dziś jest poniedziałek. Nie umiałabym po dwóch dniach mówić o tym tak spokojnie :(...[/QUOTE]

Nasza Rottka Kama umarła w nocy - a ja rano z siostrą pojechałam po jamnika do schroniska bez wiedzy i zgody rodziców...
Jamnik Krecik był chory po nosówce - niestety przeżył z nami tylko 2 tyg....kwestia podejścia...my pojechałyśmy bo dzień, dwa tydzień by nam nie polepszył samopoczucia gdybyśmy czekały nie wiem na co....skoro On w schronisku umierał....może by nie doczekał zanim byśmy przyjechały za 2-3 tyg...napewno by umarł wcześniej a tak to umarł w Domu - był kochany i noszony jak dziecko... walczył ale był za słaby...

Posted

[quote name='jola_li']To nie o to chodzi - ja też kiedyś wzięłam nową psinkę natychmiast po śmierci mojej - tylko o bezemocjonalną relację.[/QUOTE]

Wiem co miałaś na myśli - mi się przypomniała poprostu moja historia...

Posted

I ja po śmierci Tosi pognałam na oślep po duże 4 łapy... Wyłam jak oszalała, nie mogłam patrzeć na puste miejsce po posłaniu, choć w domu byli przecież Lesio i Kresia. Ale fakt - mówić spokojnie o śmierci Tosi nie umiałam jeszcze długo.
Za zamierzchłych czasów mojego dzieciństwa też mieliśmy takiego pieska, który sam się "wyprowadzał". To były całkiem inne czasy - przez Al. Solidarności (wtedy Świerczewskiego) można było spokojnie przejść, nawet w niedozwolonym miejscu... Kubulek też skończył pod kołami, bardzo niedługo po śmierci mojego Taty, którego uwielbiał nad życie.

Posted

Kolejny telefon o Filusia i kolejny niewypał... Niby każdy z innego powodu, ale tak mi żal, że ten psinek nie ma szczęścia :(.
Rozmawiając dziś z tą panią miałam nadzieję, że coś zrozumiała, że choć trochę poczuwa się do winy, że mogła uchronić swojego psa przed takim cierpieniem (ile on tam leżał zanim ktoś go znalazł aż boję się myśleć...) i że z następnym nie popełni już tego błędu... Ale ona stwierdziła, że się zna na psach i w ogóle nie było mowy o jakiejkolwiek refleksji :(. Oby wzięła starszego spokojnego pieska, który będzie się jej trzymał i uniknie nieszczęścia...

Posted

Ważne, że dzwonią. Wreszcie zadzwoni ten właściwy! Bo jeśli o Alutkę chodzi, to czasem mam wątpliwości czy te ogłoszenia nie są pisane jakimś atramentem sympatycznym ;) :)

Posted

Zima , mrozy filonek wraz z koleżankami i kolegami grzali doopki w pomieszczeniu a Dako z Szydłowca w kojcu. co robic Dako opiekunka zabrała i nastąpilo starcie Tytanów :) Filonek pokazał kto tu rządzi :) :) :) Jest spokój nie ma awantur każdy wie gdzie jego miejsce. Ewa

Posted

[quote name='Mattilu']Kasiu, Jolu, wykupilam dla Filonka pakiet ogloszen u Ziutki: przeslijcie jej mejlem zdjecia i tekst[/QUOTE]

Dziękujemy - Jolu jeśli pojawisz się dzisiaj to napisz - jeśli Cię dzisiaj tu nie będzie to wyślę Ziutce zlecenie wieczorkiem jak będę w domku :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...