olenka_f Posted June 9, 2007 Posted June 9, 2007 no ta diablica to nam huśtawki emocjonalne sprawia, bardzo sie cieszę bardzo bardzo Quote
olenka_f Posted June 17, 2007 Posted June 17, 2007 no moja damo zasiedziałaś sie tam na tym podwórku, miataj już do siebie do domku Quote
Joannka Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Wczoraj Diana miala ostatnia kroplowke. Mocznik z 138 spadl do 90 :multi: , hm, tylko nasz wet uwaza ze plukanie jej wciaz co dwa tygodnie-po takim czasie mocznik wzrasta- jest pozbawione sensu... Ze to nie jest leczenie, ze Diany nerki pracuja juz tylko w 5% a ona na kroplowkach sie meczy, ze nie ma juz gdzie wbijac igly, ze robia jej sie zrosty w żyłach, ze to co robimy jest nieetyczne..., ze narazamy ja na cierpienie... :-( Tylko że Diana teraz jest radosna, cieszy sie gdy nas widzi, lubi przytulanie, glaskanie, tyle lat spedzila samotnie na dzialce a teraz zaznaje milosci, zainteresowania, fakt jest taki ze jej nerki zanikaja a ona umiera i jak mocznik wzrasta to czuje sie zle- czy naprawde ja meczymy, czy powinnismy dac jej odejsc- czyli uspic? :-( Quote
agusiazet Posted June 23, 2007 Posted June 23, 2007 Ja nie wiem, nie znam się, ale jak sunia jest radosna - to czemu ją usypiać? Możecie się skonsultować z innym wetem, może z tego coś wyniknie? Quote
Joannka Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Właśnie, skonsultujemy się z innym wetem, jak tylko się da najdłużej będziemy walczyc o życie Diany!!! Quote
agusiazet Posted June 25, 2007 Posted June 25, 2007 Popieram tę decyzję w całej rozciągłości!!! Quote
iczing Posted June 27, 2007 Posted June 27, 2007 trzy tygodnie walczylam o swoje kochane suczydlo - mocznik zatrul jej organizm, nic to nie dalo, ta cala walka... dzisiaj już na niej róża ... a w oczach lzy ,że sie nie udalo uratować... jej ostatnie zdjęcie mam caly czas w komórce i choć są inne psy, to ona ma w sercu moim "specjalne miejsce" najgorsze są te wszystkie powiklania ... poszukajcie innego weta, niech i on wyrazi swoją opinię ... ale ciężko jest.... i żal............ Quote
Kanzaj Posted June 28, 2007 Posted June 28, 2007 Joannka napisał(a):Właśnie, skonsultujemy się z innym wetem, jak tylko się da najdłużej będziemy walczyc o życie Diany!!! Walczcie. Zawsze warto. Trzymam kciuki za każdy dzień. Dzień Jej radości. Quote
Joannka Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 Dziękujemy za wszystkie dobre słowa, Diana na razie wesoła, szczęśliwa- uwielbia spacery, nie wyglądałaby na chorego psa gdyby nie ta przeraźliwa chudosc- na specjalistycznej karmie niestety nie przytyje, dostaje oprocz tego troche ryzu z kurczakiem ale i to nic nie daje... Zrobimy wszystko by zyla jak najdluzej nasze psinka :loveu: Quote
olenka_f Posted June 29, 2007 Posted June 29, 2007 gdyby coś było potrzeba dawaj znać Dianka walcz kochanie:loveu: Quote
Joannka Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 olenka_f napisał(a):gdyby coś było potrzeba dawaj znać Dianka walcz kochanie:loveu: Dzięki :loveu: , Dianka na razie szczęśliwa i radosna, byle jak najdłużej! Quote
olenka_f Posted July 4, 2007 Posted July 4, 2007 tak się cieszę, Dianeczko kochana nie martw więcej ciotek Quote
Joannka Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Dzięki :loveu: , zebraliśmy już pieniążki na następne płukanie jej nerek- gdyby przyszła taka koniecznosc... ale na razie jest z nią ok :multi: byle jak najdłużej! Quote
agusiazet Posted July 6, 2007 Posted July 6, 2007 Jeśli będzie potrzebna pomoc finansowa, piszcie otwarcie, zawsze coś mozna wyskrobać!!! Quote
Joannka Posted July 7, 2007 Posted July 7, 2007 Dzięki :loveu: , dalismy ogloszenie do gazety z prosba o pomoc i stad mamy pieniazki na leczenie Dianki :multi: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.