Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Magdyska25: dzięki za kciuki, martwię się nadal o Suzę. Długo jej organizm się zmagał z tym co w sobie miała i był, patrząc na wyniki przed operacją (mówiąc obrazowo) rozchwiany. Ale to dzielna (bardzo dzielna!) suńka. Jest młoda. Jest i będzie wspierana we wszystko w co możliwe. Ma świetną opiekę non stop. Niemniej kciuki nadal jak najbardziej wskazane!

Posted

Rozumiem, że śledziona została uszkodzona podczas sterylizacji. Wiadomo gdzie miała ją robioną?
Mi się w głowie nie mieści...dobrze, że jesteście czujne i Suza jest w dobrych rękach, niech dojdzie do siebie.

Kciuki będę trzymać. Jak zawsze :)

Posted

[quote name='magdyska25']Rozumiem, że śledziona została uszkodzona podczas sterylizacji.
...[/QUOTE]
Najpierw też byłam w szoku ale teraz ochłonęłam i moje zdanie jest takie, że na powiedzmy 1000 udanych operacji (przecież też tych ratujących życie, różnych innych niosących przecież pomoc zwierzęciu, zresztą sterylek i każdych operacji), ta 1001 (najlepszemu wet operatorowi z największym sercem dla zwierząt) może się z jakiegoś powodu nie udać. Czasem coś się zadzieje takiego a "nie robi błędów tylko ten, co nic nie robi".

Posted

[quote name='bea100']No jestem już na dogo i przy kompie.
Suzanka już w domu.
Śledziona została wycięta.
To nie był guz, a śledziona została mechanicznie uszkodzona przy sterylce (2 lata temu?), dosłownie pokrojona przez szwy i przez ten czas uległa takiemu zniekształceniu, które na USG zostało wzięte za guza. Wyobrażacie to sobie? I jak suczka przez te lata zapewne cierpiała.. w milczeniu...
:-(
Wiem to z rozmowy telefonicznej z ajlii. Ajlii może wpadnie wieczorem (jak da radę, lub jutro rano) i napisze szczegółowiej i z pierwszej ręki.

biedna sunia; a gdzie ona miała sterylkę? W O?

[quote name='ajlii']Będzie dobrze, choć to trochę potrwa. Operacja to dopiero początek procesu zdrowienia. Organizm Su zmagał się chorą śledzioną od dłuższego czasu. Teraz musi dojść do równowagi, a to też długotrwały i niełatwy proces. Ale wszystko jest na dobrej drodze :)

Suzanka ogólnie czuje się dobrze. Ma rewelacyjny apetyt! Narazie je ryż z mięsem i marchewką. Kilka razy dziennie pochłania swoją porcję i czeka na dokładkę (wcześniej apetyt średni bardzo). Gdy mówię do Niej "chcesz coś do jedzenia?" - to zaczyna mlaskać ;)
Nachętniej by cały czas siedziała na kanapie albo łóżku. Wczoraj weszła do mnie na kanapę, wtuliła się... i próbowała włożyć wszystkie 4 łapy w moją dłoń. Myślę że teraz tak naprawdę można z Nią zacząć pracę socjalizacyjną, jak tylko zakończy się okres rekonwalescencji.

Suzanka po operacji.


sliczna niunia, jak dobrze, że uratowana;

[quote name='barb']Tylko do jutra bazarek dla Suzanki. bea zrobiła wiele promocji promocji.
http://www.dogomania.pl/forum/threads/238727-Dla-Su-i-szczurków-agaty-bursztyn-w-srebrze-stare-broszki-ciuchy-do-30-01

hopamy, hopamy; może zmienicie tytuł, że dzis koniec , wtedy trochę zapominalskich zaglądnie.

Posted (edited)

WE4567-[quote name='Malgoska']...a gdzie ona miała sterylkę? W O?
...[/QUOTE]
Nie w O. Juz w BDT. Moje zdanie zamieściłam powyżej. Teraz trzeba się skoncentrować na powrocie Suzanki do zdrowia i to mi najbardziej leży na sercu.

Edited by bea100
Posted

Bea100 prosiła o dokładnieszy opis karmy i suplementów, którymi jest wspierana Suzanka.

Suza je obecnie karmę suchą Kanemaster. Weterynarz nie zalecił żadnej karmy specjalistycznej, jedynie wysoko odżywczą.
Z Kanemaster mamy dobre doświadczenia, a karma bardzo sunii smakuje.

Suza dostaje też następujące suplementy:
Immunoactiv Balance - jak każdy psiak w okresie rekonwalescencji w takich warunkach pogodowych (u Su może nastapić chwilowy spadek odporności, więc trzeba ją wspomóc)
Vitactiv Balance - zestaw witamin i mikroelementów
Wyciąg z buraka (Herbapol) - uzupełnienie diety przy niedokrwistości, wzmaga produkcję krwinek czerwonych
Proamyl w proszku (posypka karmy) - wsparcie przy rekonwalescencji i dodatkowe źródło białka oraz enzymów trawiennyh
Olej lniany - jak każdy psiak u mnie

Planujemy jeszcze wspomóc Suzankę aminokwasami BCCA.

Wszystkie suplementy są podane jedynie w celu wspomożenia procesu rekonwalescencji i dlatego że po prostu możemy sobie pozwolić na to :)


U samej Suzanki nic nowego :) No, może poza tym że zagląda już nawet na stół... O epizodzie z kradzieżą mojego śniadania to już chyba Bea wspominała?
Su ma obecnie świetny apetyt, co bardzo cieszy. Dużo się wyleguje. Lubi łóżko, kanapę, fotele. Ale też chętnie układa sie w kennelówce na kocu - w sumie tam najchętniej śpi (wyciągnieta na boku). Kenelówki stoją dwie, cały czas otwarte i nakryte kocami - psy wchodzą do środka, lub układają się na górze. Suzanka uwielbia się też tulić, często tak zasypia przytulona do mnie i nawet pochrapuje.
Suzanka generalnie preferuje kobiety. Najchętniej by się uwiesiła na jednej osobie, ale pilnujemy by do tego nie dopuścić.

Ze chodzeniem na smyczy nie ma dramatu, o ile wyjdziemy już za bramę. Po samym ogrodzie chodzi bez problemu na smyczy. Ale gdy zbliżamy się do bramy, wykazuje niepokój. Już za bramą jest lepiej, choć jeszcze nie jest to ładne chodzenie. Dużo lepiej Su radzi sobie w miejscach które zna, gdzie była już kilka razy - np. przed lecznicą, przy sklepie. Do samochodu wskakuje sama.

Posted

[quote name='ajlii']Bea100 prosiła o dokładnieszy opis karmy i suplementów, którymi jest wspierana Suzanka.
....[/QUOTE]
Bardzo dziękuję ajlii :)
Stanę na głowie ;), by Suzance niczego nie brakowało! By jak najszybciej wróciła do jak najlepszej formy!

Ja jeszcze dopiszę, że wszystko ładnie się goi i jutro Suzanka jedzie na 2 wizytę pooperacyjną i może też wet zdecyduje o zdjęciu szwów.

Posted

[quote name='magdyska25']hmm czytam wątek i mam pytanie do Misi- czy nie masz żalu, że Su została zabrana do innego dt?
Jakieś dziwne odnoszę wrażenie.

A ja trzymam kciuki za zdrówko i samopoczucie sunieczki!

Napisałam bardzo długiego posta, ale później go skasowałam, bo doszłam do wniosku, że nie będę wdawać się w tą dyskusję bez końca z jakimiś dziwnymi insynuacjami. Osoby zainteresowane jak było naprawdę z adopcją Su przez Bea100 mogę podać na PW numer telefonu do mojej mamy.

A tymczasem po raz któryś (i mam nadzieję, że ostatni) proszę o zdjęcie rany Su.
Pozdrawiam.

P.S. Su nie została "ZABRANA" do innego DT tylko wyjechała do HOTELU (a nie DT- jak pisze w tytule) na prośbę Bea100, która ją adoptowała ( oczywiście za zgodą mojej mamy przede wszystkim).

A gdyby ktoś chciał wiedzieć coś więcej to z miłą chęcią podam numer telefonu bezpośrednio do mamy. To tyle na ten temat. Czekam na zdjęcie ranki i przy okazji więcej zdjęć Su z hoteliku.

Posted

Do powyższego wpisu missiaa odniosę się jak będę miała więcej czasu na pisanie i kompa.

A teraz jestem na chwilkę z dobrymi wieściami :multi:: szwy właśnie zdjęte, Su została pochwalona przez weta, sposób w jaki jest "prowadzona" pooperacyjnie- także, wet dostrzegł też zmiany (uważa: na dużo lepsze :)) w jej zachowaniu.
Cieszę się :)
A badania będzie miała za ok 2 tyg.

Posted

W takim razie super! Poproszę numer konta, wpłacę coś na karmę (za kilka dni najpewniej).
bea100 nie wiem czy jest sens się odnosić do wpisu (lepiej zignorować). Niech wątek pozostanie bez kłótni. Każdy może go przeczytać i wyrobić opinię.

Posted

To jak nikt missii nie chce "pomóc" w uzyskaniu rzetelnych informacji o Su to ja pomogę ...

[quote name='bea100']Do powyższego wpisu missiaa odniosę się jak będę miała więcej czasu na pisanie i kompa.



Bea100 - znajdz trochę czasu - tak do jutra do godziny 20.00 - i kompa ;)


Poprosze o wklejenie skanu wszystkich diagnoz lekarskich i skanu faktur za operację i leczenie Su.
No i nowe zdjęcia Su tez by się przydały ...

Posted

A ja mam takie pytanie. Absolutnie nie złośliwe, bo Cię bardzo cenię jako moderatora. Na jakiej podstawie jest taki oskarżycielski ton? Nie znam ani jednej ani drugiej strony, ale sama mogę sobie opinię wyrobić. Nie spotkałam się jeszcze na dogo z obowiązkiem wklejenia zdjęć psa czy diagnozy. Faktury, rachunki rozumiem jak najbardziej. Jednak Twój ton jest grożący i zastanawiam się na jakiej podstawie?

Posted

Macia,ja też tak sobie pomyślałam.Czy missiia może nam napisać, o co chodzi z tym zdjęciem szwu? .........jestem tu niedługo no wątku i nie znam sprawy,więc może jaśniej dla " ogółu" O co chodzi?

Posted

Ja jestem w szoku, bo po raz pierwszy się z czymś takim spotkałam. Jest od groma wątków gdzie informacji o psie od miesięcy nie można się doprosić i nikt z tym nic nie robi. Tutaj informacje są codziennie plus ostatnie zdjęcie jest z przed 6 dni. Nie znalazłam w regulaminie obowiązku wstawiania zdjęć rany czy też codziennych zdjęć psa. Dlatego pytam, może czegoś nie zauważyłam.

Posted

[quote name='Macia']Ja jestem w szoku, bo po raz pierwszy się z czymś takim spotkałam. Jest od groma wątków gdzie informacji o psie od miesięcy nie można się doprosić i nikt z tym nic nie robi. Tutaj informacje są codziennie plus ostatnie zdjęcie jest z przed 6 dni. Nie znalazłam w regulaminie obowiązku wstawiania zdjęć rany czy też codziennych zdjęć psa. Dlatego pytam, może czegoś nie zauważyłam.[/QUOTE]

Nie ma obowiązku i nie jest to zaznaczone w regulaminie. Ale pies wyjechał od nas i dlatego chyba my (ja i moja mama) możemy mieć szansę zobaczyć zdjęcie rany(chcę wiedzieć jak duże było cięcie i na własne oczy zobaczyć jak się goi). Gdybyśmy miały możliwość odwiedziłybyśmy Su osobiście i nie byłoby prośby o to zdjęcie, ale dzieli nas zbyt dużo kilometrów. Bea100 jest obecnie prawnym właścicielem Su, podpisała umowę adopcyjną i gdyby coś się z psem działo miała nas o tym informować. Więc w tej sytuacji na prawdę za dużo wymagam? Jeśli nie tu na forum, to proszę o zdjęcie na mojego maila.

Gdybyście wyadoptowały swojego tymczasa do nowego domu i dowiedziałybyście się, że miał operację to nie chciałybyście wiedzieć jak najwięcej co i jak?Nie interesowałby Was już ten pies?
Proszę tylko o spełnienie mojej prośby, może to być poza forum, bo nie zależy mi na awanturze, a na informacjach które mnie interesują.

Posted

Ależ ja to doskonale rozumiem. Sama wydaję sporo psów do adopcji i chcę jak najwięcej o nich wiedzieć. Ale Twój ton w wypowiedziach (przynajmniej wg mnie) był jakby wręcz oskarżający. Ja to odczytałam jakbyś coś dziewczynom coś zarzucała. Jakby do mnie ktoś tak napisał to bym się poczuła o coś oskarżana i byłabym oburzona. Za to całkowicie nie rozumiem co do tego ma moderator. Jest to sprawa pomiędzy Wami i wymóg nowych zdjęć i skanu diagnozy (?) jest dla mnie całkowicie niepojęty. Umowa jest pomiędzy Wami i nie wiem na jakiej podstawie miałyby być wyciągnięte konsekwencje na forum (a tak to zabrzmiało). Oczywiście mogę się mylić i moderator może żądać nowych zdjęć psa, diagnozy itp. ale w takim razie chcę wiedzieć na jakiej podstawie. Sama zakładam wątki psom (nieczęsto, ale jednak) i wolę mieć taką wiedzę.

Posted

[quote name='Macia']Ależ ja to doskonale rozumiem. Sama wydaję sporo psów do adopcji i chcę jak najwięcej o nich wiedzieć. Ale Twój ton w wypowiedziach (przynajmniej wg mnie) był jakby wręcz oskarżający. Ja to odczytałam jakbyś coś dziewczynom coś zarzucała. Jakby do mnie ktoś tak napisał to bym się poczuła o coś oskarżana i byłabym oburzona. Za to całkowicie nie rozumiem co do tego ma moderator. Jest to sprawa pomiędzy Wami i wymóg nowych zdjęć i skanu diagnozy (?) jest dla mnie całkowicie niepojęty. Umowa jest pomiędzy Wami i nie wiem na jakiej podstawie miałyby być wyciągnięte konsekwencje na forum (a tak to zabrzmiało). Oczywiście mogę się mylić i moderator może żądać nowych zdjęć psa, diagnozy itp. ale w takim razie chcę wiedzieć na jakiej podstawie. Sama zakładam wątki psom (nieczęsto, ale jednak) i wolę mieć taką wiedzę.


Co do mojego tonu. Skoro proszę, któryś raz z kolei o coś i zadaję kolejny raz to samo pytanie... a wciąż nie otrzymuje odpowiedzi lub dostaje wymijające odpowiedzi, to zaczynam się niepokoić. Skoro się mnie zbywa już dłuższy czas, to naturalnym jest, że w końcu człowiek zaczyna się zastanawiać czy może jest coś o czym się nie chce powiedzieć. Być może nie ma, no ale co mam sobie innego pomyśleć, skoro się proszę wciąż bez rezultatu.

Stąd mój ton jest taki jaki jest. Z każdym proszeniem się o to samo jestem coraz bardziej zła, bo chyba nie proszę o wiele.

Co do moderatora się nie wypowiadam, bo nie wiem. Ale na pewno ma prawo zażądać faktur w celu potwierdzenia rozliczeń.

Posted

[quote name='missiaa']Gdybyśmy miały możliwość odwiedziłybyśmy Su osobiście i nie byłoby prośby o to zdjęcie, ale dzieli nas zbyt dużo kilometrów. Bea100 jest obecnie prawnym właścicielem Su, podpisała umowę adopcyjną i gdyby coś się z psem działo miała nas o tym informować.

Gdybyście wyadoptowały swojego tymczasa do nowego domu i dowiedziałybyście się, że miał operację to nie chciałybyście wiedzieć jak najwięcej co i jak?Nie interesowałby Was już ten pies?


[quote name='missiaa']Skoro proszę, któryś raz z kolei o coś i zadaję kolejny raz to samo pytanie... a wciąż nie otrzymuje odpowiedzi lub dostaje wymijające odpowiedzi, to zaczynam się niepokoić. Skoro się mnie zbywa już dłuższy czas, to naturalnym jest, że w końcu człowiek zaczyna się zastanawiać czy może jest coś o czym się nie chce powiedzieć. Być może nie ma, no ale co mam sobie innego pomyśleć, skoro się proszę wciąż bez rezultatu.


Czemu nie poprosiłaś kogoś z Łodzi o przeprowadzenie wizyty poadopcyjnej żeby wyjaśnić swoje wątpliwości?

Posted

[quote name='missiaa']Napisałam bardzo długiego posta, ale później go skasowałam, bo doszłam do wniosku, że nie będę wdawać się w tą dyskusję bez końca z jakimiś dziwnymi insynuacjami. Osoby zainteresowane jak było naprawdę z adopcją Su przez Bea100 mogę podać na PW numer telefonu do mojej mamy.

A tymczasem po raz któryś (i mam nadzieję, że ostatni) proszę o zdjęcie rany Su.
Pozdrawiam.

P.S. Su nie została "ZABRANA" do innego DT tylko wyjechała do HOTELU (a nie DT- jak pisze w tytule) na prośbę Bea100, która ją adoptowała ( oczywiście za zgodą mojej mamy przede wszystkim).

A gdyby ktoś chciał wiedzieć coś więcej to z miłą chęcią podam numer telefonu bezpośrednio do mamy. To tyle na ten temat. Czekam na zdjęcie ranki i przy okazji więcej zdjęć Su z hoteliku.

No to mam trochę czasu przy kompie i usiadłam i odpowiadam najpierw Tobie, w kolejności.
Szkoda, że wcięło Ci posta, żałuję.
Może bym się dowiedziała na forum co mi (czy może i ajlii?) zarzucacie z Twoją mamą.


Odsyłanie Wszystkich innych na wątku, do rozmów telefonicznych z Twoją mamą, uważam, za pozbawianie mnie głosu bo wtedy słyszy się jedną stronę tylko.
A ja nie mam nic do ukrycia i akurat chętnie porozmawiam na forum.


Wypełniłam wszystkie ustalenia z Twoją mamą, ma wieści o Suzance zamieszczane na bieżąco na wątku. Zdjęcia w miarę możliwości także.

Adoptowałam Suzankę bo tylko taką propozycję dostałam od Twojej mamy i taki dokument do podpisania. Ustalenia między nami były jasne, są też opisane od początku mojego zainteresowania się Su- na poprzednim zbiorczym wątku Su. Zaczęłam ogłaszanie Suzanki tam ( i tu są także linki).

A co do słowa "HOTEL". Suzanka jest w domowych warunkach, nie jest zamykana w oddzielnym kojcu i wyprowadzana trzy razy dziennie jak się spotkałam w Hotelu dla Zwierząt (choć wiem, że bywają na dogo też domowe hoteliki, choć i czytałam tu o DT gdzie są takie same warunki- czyli kojce itd), jest doskonale karmiona i zaopiekowana, cały czas ktoś nad nią czuwa, operacja spadła na mnie niespodziewanie ale są pieniądze na wszystko czego Suza potrzebowała i potrzebuje. Zgodnie z umową Su przebywa tam na socjalizacji do momentu aż znajdzie dom docelowy bo tak się umawiałam z Twoją mamą (sama jej nie mogłam tego ani nic innego zapewnić), inna sprawa że suczka jest teraz po operacji i to wszystko musi się obsunąć w czasie z tego powodu ale to jest jasne dla Wszystkich.
Byłam nie raz u ajlii, znam warunki ale przede wszystkim mam zaufanie do ludzi, gdzie czasowo przebywa Suzanka (kolejny raz się potwierdziło, że mam rację z tym zaufaniem patrząc na temat mojego kochanego Bochnara czy choćby czytając ten wątek).


Dla mnie słowo HOTEL czy DT nie ma tu wielkiego znaczenia, bo jaka to dla mnie czy Suzki, czy nawet dla Was różnica? Dla mnie najważniejsza nie nazwa a opieka i wiedza i doświadczenie itd.
Właśnie dla mnie doświadczenie jest najważniejsze. Wy Panie też macie to doświadczenie więc osobiście czuje się rozczarowana, że nie zauważyłyście lub nie poinformowałyście mnie o pogarszającej się kondycji Suzanki, gdy jeszcze była u Was. Szczególnie że proponowałam że opłacę badania krwi (których nigdy wcześniej nie miała). Za to atakowałaś mnie na forum, gdy po przeniesieniu Su do hotelu chciałam by pojechała do weta - zarówno na profilkatyczny przegląd, jak i sprawdzenie co się dzieje z uszami (Twoja mama poinformowała osobę przewożąca że Su ma "jakiś problem" z uszami, ale nie przekazała żadnej dokumentacji medycznej czy wytycznych).

Ja nadal nie pojmuję takiej troski jaką widzę u Ciebie. Może dlatego, że moja troska jest inna. Zdjęcia Suzanki –rozumiem. Ale "rany"? A z jakiej racji? Czy to swoisty "koncert życzeń"?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...