Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Cudak napisał(a):


Bardzo prosimy o deklaracje na wyciągnięcie Pimpka ze schroniska, na karmę (jeśli znajdzie się DT), na transport pewnie, na behawiorystę....



U mnie macie transport
a co do karmy, nie powiecie mi chyba że ta kruszynka wciągnęła wór BRITA przez m-c.
Więc pewnie na pierwszy rzut starczy to co zostało u Lupi.

  • Replies 204
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted (edited)

katlis napisał(a):
U mnie macie transport
a co do karmy, nie powiecie mi chyba że ta kruszynka wciągnęła wór BRITA przez m-c.
Więc pewnie na pierwszy rzut starczy to co zostało u Lupi.

Dziękuję za transport :) Byleby tylko DT się znalazł....

Trzeba dopytać Lupi o karmę, bo z tego mi wiadomo, to Gmina zapewnia karmę dla psów, które przywożone są przez SG do kojców.
Gdyby karma na początek była, to jeden problem z głowy...

Edited by Cudak
Posted

katlis napisał(a):
Lupi co z tą karmą, zdecydowanie ułatwiło by to start psiakowi w dt?
U mnie psiak ma transport free więc i gest z Twojej strony byłby miły


Lupi chyba nie zagląda na wątek

Posted

Jak to możliwe że gmina oddaje pod opiekę psy osobie o tak wątpliwej reputacji , na gołe oko po zachowaniu Lupi widać że uczciwością nie grzeszy , ktoś informował urzędników o zachowaniu tej pani

Posted

Moja sucz była u Lupi dzień może 2, z relacji Lupi wynikało że żarła jakieś dobre papu.
Po przywiezieniu Negra zrzygała się kromkami chleba, więc mogę domniemać że dobrego żarcia to ona nie widziała.
Nie wiem jak jest teraz ale tak było w przypadku mojej Negry.

Posted

katlis napisał(a):
Moja sucz była u Lupi dzień może 2, z relacji Lupi wynikało że żarła jakieś dobre papu.
Po przywiezieniu Negra zrzygała się kromkami chleba, więc mogę domniemać że dobrego żarcia to ona nie widziała.
Nie wiem jak jest teraz ale tak było w przypadku mojej Negry.


No to faktycznie dobre papu dostawała :angryy:

sonia1974 - nikt nie informował, bo co by to dało? Urzędników nie obchodzą nieudane bazarki Lupi, ani nieudane zbiórki na dogo, kłamstwa i matactwa. "Donos" potraktowany byłby raczej jako prywatę, ale jeśli faktycznie psy jedzą zlewki i stary chleb, zamiast karmy, którą zapewnia im gmina, to przydałoby się coś z tym zrobić.
Dzięki kojcom psy dostają szansę na znalezienie domu, a więc korzyść dla psów i dla Gminy, która oszczędza na ich wywozie do schroniska, jeśli znajdą dom. Był jednak przypadek, że mimo, że kojce były wolne, pies pojechał zaraz do schroniska, bo Lupi stwierdziła, że jest głupi (uciekał również z kojca, ale taniej byłoby i z pożytkiem dla psa, gdyby kojec zabezpieczyć dodatkowo siatką np).

O te kojce starałam się razem z Lupi, na początku naszej "współpracy". Założyłyśmy nawet wspólnie Stowarzyszenie, którego celem miała być pomoc zwierzakom. Wtedy sprawiała dobre wrażenie, zależało jej na psach, chciała pomagać.
Pierwsze słowa Lupi, jak Wójt wyraził zgodę na kojce i wychodziłyśmy z UG, to nie "super, będziemy mogły pomagać psom!", tylko "super, dla swoich psów nie będę musiała ich stawiać". Już wtedy wiedziałam, ze nie będzie dobrze, ale nie wiedziałam, ze aż do tego stopnia ktoś może być fałszywy i zakłamany i że będzie działała na szkodę psów.

Okłamała mnie wiele razy, ale długi czas jej broniłam, tłumaczyłam (nawet i tu na wątku Pimpka, wytłumaczyłam jej decyzję, tym że kojce zajęte - zajęte przez Pimpka i małą sunię, oba zajęte, ale do czasu, kiedy nie trafiłby się trzeci psiak, Pimpek mógł spokojnie posiedzieć w kojcu, a potem i z małą sunią by się przecież dogadał. Nie odezwałam się nic o karmę, którą dostała tu dla niego na dogo, choć miała ją zapewnioną przez Gminę - zagotowało się we mnie, ale milczałam, bo gdybym coś napisała, to zaraz zaczęłyby się ataki na mnie, nie na Lupi, która wyłudziła karmę.) Próbowała wyłudzić pieniądze na leczenie Dina, ale tą zbiórkę zdążyłam zastopować pisząc prawdę - Straż Gminna woziła Dina do weta i Gmina opłacała jego leczenie, Lupi nawet nie wiedziała ile wyniosło ono, kiedy ją o to pytałam.
Poza tymi przypadkami, były jeszcze i inne, ale szkoda czasu i nerwów, żeby je wszystkie opisać.


Pimpek skradł ich serca...tak pisała, a w rzeczywistości? Kop do schroniska za nieudaną adopcję. Lepiej się pozbyć problemu, niż dać psu szansę, która mu się należała.
Wyadoptowała go do mojej miejscowości, nawet nie zapytała mnie o zdanie na temat tej rodziny, ani o to czy ich znam (opinię mają niestety patologicznej rodziny i po adopcji jej o tym mówiłam, że to ci, co chcieli huskiego spod gminy adoptować, ale urzędnik im powiedział, żeby lepiej się dziećmi zajęli, że nie mają warunków na psa...).
O Lupi to chyba osobny wątek by się przydał... Ku przestrodze. Ja już nią nic wspólnego nie chcę mieć, ani też nie chcę być z nią i jej oszustwami kojarzona.


Teraz najważniejsze jednak, by Pimpkowi pomóc i dać szansę na życie.. Czasu bardzo mało :(

Posted

Cudak napisał(a):
Ku przestrodze. Ja już nią nic wspólnego nie chcę mieć, ani też nie chcę być z nią i jej oszustwami kojarzona.


Teraz najważniejsze jednak, by Pimpkowi pomóc i dać szansę na życie.. Czasu bardzo mało :(


Justyna to , że stoisz koło oszusta nie znaczy, że oszukujesz razem z nim, dobrze, że się odezwałaś bo przynajmniej nie jesteś biernym obserwatorem matactw Lupi

Posted

Pisząc o zgłoszeniu do gminy miałam na myśli to żeby więcej nie naciągała nikogo a pomoc rzeczywiście trafiała tam gdzie jest przeznaczona .Z całą pewnością nie kojarzę Twoje osoby z szwindlami Lupi .

Posted

katlis napisał(a):
Justyna to , że stoisz koło oszusta nie znaczy, że oszukujesz razem z nim, dobrze, że się odezwałaś bo przynajmniej nie jesteś biernym obserwatorem matactw Lupi


Za dużo już tego było, by nadal się nie odzywać. Pimpek i wymioty Negry chlebem mnie w tym utwierdziły.


sonia1974 napisał(a):
Z całą pewnością nie kojarzę Twoje osoby z szwindlami Lupi .

Przez ostatni bazarek Lupi, na który coś jej przekazałam, na pewno mnie z nią kojarzysz...
Nasza "współpraca" za długo nie trwała (odkąd stanęły kojce, bała się, żeby nie wcisnąć jej jakiegoś kundla, nawet bezdomnego Norka nie chciała u siebie przetrzymać, niby SG go nie chciała zabrać..., a zabrać nie chciała, dzięki komu? Dzięki Lupi, która upierała się przy tym, że pies na pewno miejscowy i sam wróci do właściciela. Nie wrócił sam, ani żadnego odzewu nie było z ogłoszeń. Pomieszkiwał u mnie pod krzakiem, pod autem, przeganiany przez sąsiadów i gryziony przez psy, dopóki nie znalazł domu, a jak znalazł dom i okazało się, że jednak w dom musi zmienić, bo bardzo niszczył, to nie zgodziła się by przyjechał do kojca, tylko stwierdziła, że sam sobie zasłużył na schronisko! Dom na szczęście nad nim popracował i Norek mieszka w nim nadal, jest szczęśliwy. Kojców nawet nie widziałam, kiedy prosiłam o przetrzymanie jakiegoś bezdomniaka, kilka dni, przed wyjazdem do DS, czy DT, albo suniek alkoholika po sterylkach, słyszałam od Lupi, że jej suki akurat cieczkę mają, albo, że musi się zastanowić i już się nie odzywała. Psy pracowników gminnych przetrzymywała bez żadnego problemu, kiedy wyjeżdżali na wakacje, urlopy i jeszcze chwaliła się tym...).

Posted

Tak zgadza się że kojarzę Lupi z jamniczkami , Magdolą ,Bogusią i Urgo , Hałabajówką z Tobą ale nie z krętactwem a to ogromna różnica
Bardzo dobrze że otwarcie piszesz o wszystkim tak jak mówi Katilis

Pimpusiowi nie jestem w stanie pomóc ,mogę po świętach parę groszy przelać i nić więcej , sama bazarkuję na moje tymczasowe chłopaki bo ciężko utrzymać 2 prywatne i 2 tymczasowe .

Posted

sonia1974 napisał(a):
Tak zgadza się że kojarzę Lupi z jamniczkami , Magdolą ,Bogusią i Urgo , Hałabajówką z Tobą ale nie z krętactwem a to ogromna różnica
Bardzo dobrze że otwarcie piszesz o wszystkim tak jak mówi Katilis

Pimpusiowi nie jestem w stanie pomóc ,mogę po świętach parę groszy przelać i nić więcej , sama bazarkuję na moje tymczasowe chłopaki bo ciężko utrzymać 2 prywatne i 2 tymczasowe .

Dziękuję :)

Samo moje pisanie niestety Pimpkowi nie pomoże :(
Potrzebny pewny i cierpliwy DT. Będzie potrzebował czasu, by na nowo zaufać człowiekowi, ale zasłużył na swoją ostatnią szansę.

Posted

sonia1974 napisał(a):
Tak zgadza się że kojarzę Lupi z jamniczkami , Magdolą ,Bogusią i Urgo , Hałabajówką z Tobą ale nie z krętactwem a to ogromna różnica
Bardzo dobrze że otwarcie piszesz o wszystkim tak jak mówi Katilis

Pimpusiowi nie jestem w stanie pomóc ,mogę po świętach parę groszy przelać i nić więcej , sama bazarkuję na moje tymczasowe chłopaki bo ciężko utrzymać 2 prywatne i 2 tymczasowe .


Dziwię się że są jeszcze osoby na dogo co się dają nabrać na takie zagrywki...a te kojce to gmina powinna zabrać i postawić u kogoś ko będzie rzeczywiście chciał pomagać. Jak ma swoje prywatne psy to niech je utrzymuje z własnej kieszeni ...dogo to nie sponsoring dla swojego hobby....takie jest moje zdanie... ktoś powinien sprawdzać jakie psy są przetrzymywane w państwowych kojcach ...kojcach z naszych podatków...z milą chęcią bym przyjęła taki prezent w postaci kojca...

Posted

Hałabajówka napisał(a):
Dziwię się że są jeszcze osoby na dogo co się dają nabrać na takie zagrywki...

Nie każdy, kto chce pomóc ma czas na przeglądanie CzK, czy postów innych użytkowników dotyczących danej osoby.
Szkoda tylko, że przez takie zagrywki cierpią psy, bo raz, że pomoc do niech nie trafia, a dwa, że ludzie się potem zniechęcają do pomocy ogólnie.

Co do kojców, przenieść ich nie ma dokąd, więc już nic nie zrobimy, chyba żeby poprosić, by jakoś bardziej ją kontrolowali, żeby psy faktycznie jadły karmę od gminy, a nie chleb i by nie były wydawane byle gdzie (ale z tym problem, bo każdy kto zajmuje się adopcjami wie, że ludzie potrafią \stworzyć dobre pozory, a potem...).
Ogólnie pomysł był taki, by postawić je na terenie należącym do gminy, żeby jakiś wolontariat zorganizować do wyprowadzania psów, robienia im zdjęć, szukania domów. Okazało się, że takiego terenu gminnego nie ma, gdzie kojce mogłyby stanąć, więc wymyśliłyśmy z Lupi, żeby jeden postawić u mnie, drugi u niej (i to miałoby to wtedy większy sens), ale ze względów oszczędnościowych, taniej było postawić jeden podwójny i uzgodniłyśmy, że lepiej u niej, bo wydawało się, że ma większe doświadczenie z psami, jeździ po wystawach, szkoleniach. Jak kojce u niej stanęły, to o wolontariacie nie było mowy - to miała być tajemnica, bo zaraz by ludzie zaczęli psy masowo porzucać wg niej. No i jest tajemnica, a więc i na żadną pomoc w szukaniu domów liczyć nie może, ani na DT i cierpią jak zwykle psy, które wyjeżdżają do schroniska bo "są głupie" lub dlatego, że przerażone wróciły z adopcji.
Mi zostaje tylko rozwiązać to pseudo-stowarzyszenie i poinformować wszystkich, że z tą Panią nie mam i nie chcę mieć nic wspólnego.

Posted

Hałabajówka, głupio mi Cię prosić, bo wiem, że masz masę roboty ze swoim zwierzyńcem, ale czy zgodziłabyś się udostępnić Fundacyjne konto dla Pimpka? Wiem, że to zawsze wiąże się z uzupełnianiem wpłat i jest czasochłonne, więc jak odmówisz za złe nikt nie będzie Ci miał :)

Posted

Cudak napisał(a):
Hałabajówka, głupio mi Cię prosić, bo wiem, że masz masę roboty ze swoim zwierzyńcem, ale czy zgodziłabyś się udostępnić Fundacyjne konto dla Pimpka? Wiem, że to zawsze wiąże się z uzupełnianiem wpłat i jest czasochłonne, więc jak odmówisz za złe nikt nie będzie Ci miał :)


Uzupełnianie nie jest aż takie okropne :) Tylko jak potem się rozliczymy? Bo żeby ruszyć cokolwiek z fundacyjnego muszę mieć na wszystko faktury i tu jest już problem logistyczny...

Posted

Hałabajówka napisał(a):
Uzupełnianie nie jest aż takie okropne :) Tylko jak potem się rozliczymy? Bo żeby ruszyć cokolwiek z fundacyjnego muszę mieć na wszystko faktury i tu jest już problem logistyczny...


Transport (jeśli znajdzie się DT w okolicach Szczecina) zapewniła nam katlis dla Pimpka, a będzie potrzebna dla niego karma (wątpię, żeby się udało odzyskać coś z tego BRITa) i pewnie behawiorysta (nie iwem, czy behawioryści wystawiają faktury za swoje usługi?). Na początek najważniejsza ta karma, by była dla niego zapewniona, a na to faktury bez problemu sie dostaje :)

No i DT potrzebny, bardzo proszę, kto ma konto na facebooku, żeby udostępnial jego wydarzenie, bo póki co nic pewnego nie mamy dla niego, a czas szybko leci :(

Posted

Cudak napisał(a):
Transport (jeśli znajdzie się DT w okolicach Szczecina) zapewniła nam katlis dla Pimpka, a będzie potrzebna dla niego karma (wątpię, żeby się udało odzyskać coś z tego BRITa) i pewnie behawiorysta (nie iwem, czy behawioryści wystawiają faktury za swoje usługi?). Na początek najważniejsza ta karma, by była dla niego zapewniona, a na to faktury bez problemu sie dostaje :)

No i DT potrzebny, bardzo proszę, kto ma konto na facebooku, żeby udostępnial jego wydarzenie, bo póki co nic pewnego nie mamy dla niego, a czas szybko leci :(


Na karmę spokojnie mogę zbierać na konto fundacji nie ma problemu.

No a czas leci zaraz trzeba będzie go zabierać.

Posted

Hałabajówka napisał(a):
Na karmę spokojnie mogę zbierać na konto fundacji nie ma problemu.

No a czas leci zaraz trzeba będzie go zabierać.
oj, Cudak, normalnie same jakies podejrzane "typy" sie kreca obok Ciebie...pamietasz Greven????? :(:(:(

Posted

magdola napisał(a):
oj, Cudak, normalnie same jakies podejrzane "typy" sie kreca obok Ciebie...pamietasz Greven????? :(:(:(

No właśnie...:angryy: ale od tamtej przynajmniej wspaniałego czterokopytnego adoptowałam i już piąty rok nam w kwietniu razem minie ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...