Jump to content
Dogomania

Lupi

Members
  • Content Count

    883
  • Joined

  • Last visited

4 Followers

About Lupi

  • Rank
    Advanced Member

Converted

  • Biography
    ania kosmala
  • Location
    okolice Goleniowa
  • Interests
    wariacje z psem

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Dorota412 witaj na wątku! W chwili obecnej ze zbiórką pieniężną można myślę się wstrzymać. Zobaczymy czy wet będzie go leczył w ramach pierwszej wizyty. Gmina niestety nosem kręci na "dalsze wydatki" (bo nieopłacalne chyba??). No i najlepiej by było dla Dina jakiś kąt ze spokojnymi psami. JAk zaczął się trochę więcej poruszać to moje osobiste psy zabierają się za zabawy z nim. A jak te słonie skaczą z łapami to co musi czuć ten maluch. I boję się aby mu krzywdy nie zrobiły. Mogę go zamykać do kojca ale trochę mi go żal. Może znacie jakiś DT lub stały (najlepiej ze spokojem), który chciałby przyjąć małego psa??
  2. [quote name='Tomo 2'][B]Aniu dziękuje za pomoc.[/B] Psiak na DT Z pychola przypomina mi mojego Sparkiego[/QUOTE] Nie ma za co... Ważne że psisko ma już swoją przystań bez łańcucha!
  3. Dziękuję zaglądającym na wątek :). W poniedziałek chyba czeka mnie weterynarz - jednak jeżeli będziemy musieli płacić za wizytę (mam nadzieję, że wizyta będzie w ramach udzielenia pomocy po odebraniu od właściciela) to wrócimy leczyć się domowymi sposobami bo nie mam funduszy na jego leczenie. No i najgorsze że u nas weta nie ma w takich chwilach... W weekend najbliższy 60 km dalej... Dino troszkę się rozruszał... Jednak jego ruszanie wpłynęło na jakiś dziwny wysięk spod gipsu... :( Na łokciu rana z ropą (chyba ropą)... [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/7853/dsc0094rw.jpg[/IMG] Z racji ograniczeń finansowych oddałabym psa we władanie jakiejś fundacji lub stowarzyszeniu.
  4. Fajny tekst. Krótki i sensowny. Masz rację aby nie pisać (póki sprawa jest w toku) o winie właściciela - wszak domniemanie niewinności jest ;) - można pisać o psie "po przejściach". Aczkolwiek miałam okazję rozmawiać dziś z Policją i Strażą Gminną i niestety dla "Pana" ale są świadkowie maltretowania psa... :( więc "raczej" wyrok będzie na korzyść psa. Opinia weterynarza też mówi o działaniu człowieka... No i jeszcze jeden problem. Okazało się że pies nie ma mieć nogi w gipsie 16 dni tylko 6 tygodni...:shake: Jeśli ktoś mógłby wspomóc nas karmą na ten okres to będę bardzo wdzięczna. Może u kogoś zalega niepotrzebna??
  5. [quote name='Tomo 2']Czy ktoś coś wie o tym psie , gdzie on jest ,z kim można się skontaktować, jakiś telefon. Lupi daj namiar na siebie pogadamy Mój adres [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL] Czekam na info[/QUOTE] Wysłałam maila!
  6. Mało tu osób zagląda... :( Dino nadal bardzo dużo śpi i leży. Wydaje mi się, że odreagowuje tak cały stres ze swego psiego życia. Podwórko interesuje go tylko na kupsko i siku - potem szybko ucieka do domu. W ludzi patrzy jak w obrazki ;). Wszak ani razu nikt go nie uderzył ;) Fajnie by było aby trafił do kochającego domku. Szanse jego o tyle są chyba większe że jest malutkim, drobniutkim psiurem Może ktoś mógłby pomóc w ogłaszaniu psiaka??
  7. No niestety. Ludzie nie myślą o takich "błahostkach" jak krótka sierść... Ale na pierwszym zdjęciu widać jak mu budę "ocieplili" :diabloti:
  8. Dostałam info o beagle szukającym domu. Do obecnych właścicieli trafił jak przyprowadzili go obcy ludzie, którzy twierdzili, że poprzedni właściciel bardzo go bił. Od listopada przebywa w dotychczasowym domu, jednak z uwagi na to że pies wymaga dużo zajęcia, którego nie mogą mu zapewnić chcą oddać go w dobre ręce. Pies ma podobno ok. 2-3 lata Jego foto: [IMG]http://img9.imageshack.us/img9/9763/20121112083.jpg[/IMG] [IMG]http://img4.imageshack.us/img4/5099/20121112080.jpg[/IMG] [IMG]http://img542.imageshack.us/img542/4189/20121112081.jpg[/IMG]
  9. Stary wyrok był jeszcze za starej ustawy.... Mam nadzieję, że zabronią "właścicielowi" aby miał nowego psa... Czekamy na sprawiedliwy wyrok...
  10. [quote name='Hałabajówka']Ja wszystko rozumiem i nie sądzę że wymyślasz takie bajki....nie rozumiem jednego dlaczego otwarcie nie powiedziałaś jak sprawy wyglądają na samym początku nie byłoby niejasności i nieprzyjemniej sytuacji. [/QUOTE] Po prostu było mi wstyd...
  11. A jak ciężko było go zostawić w jego nowym domku... Skradł nasze serca...
  12. Rozmawiałam dzisiaj w realu z Cudak, która poradziła mi aby napisać na wątku o mojej sprawie. Więc tak. W zeszłym roku dostałam wiadomość od komornika z Warszawy o zablokowaniu rachunku. Nie zgodziłam się z ze sprawą i sprawa została skierowana do sądu. 21.12.2012 roku miałam sprawę sądową którą wygrałam. Pieniążki na koncie cały czas miałam na koncie jako zablokowane. Wyrok się uprawomocnił już w tym roku. O wygranej został powiadomiony komornik. Niestety nie wiem czemu w między czasie pieniądze z banku "wyjechały" na konto komornika. Teraz będę czekała na odpowiedź komornika i zwrot pieniędzy do mnie... Jednak tak jak pisałam już wcześniej różnym osobom, nie jestem osobom która chce żerować na dobru zwierząt i pieniądze zwrócę. W chwili obecnej (z racji nie osiągania dochodów i do czasu otrzymania pieniędzy z powrotem) mogę zadeklarować zwrot 100 zł w odstępach dwutygodniowych (oprócz tego jeżeli będę miała "nadprogramowe" pieniążki będę przekazywała je jako spłatę zaległości. Na pewno "drobna" kwota wpłynie w najbliższych dniach - miała być w zeszłym tygodniu ale sytuacja prywatna wymusiła co innego. Pierwsze zadeklarowane teraz 100 zł wyszłoby ode mnie 12.02 a następne dwa tyg. później. Przepraszam wszystkich za zaistniałą sytuację i mam nadzieję, że zrozumiecie moją sytuację.
  13. Pewnie wielu z Was pamięta tą historię: [URL]http://www.radioszczecin.pl/index.php?idp=1&idx=84533&idf=155367[/URL] Miło, że sąd wydał wyrok normalny... Co z tego jednak jak pan O. z więzienia wyszedł po ośmiu miesiącach (za dobre sprawowanie oczywiście)... co z tego jak znalazł sobie kolejną ofiarę... :-( W czwartek (po otrzymanych sygnałach, że u pana O. coś się dzieje) Straż Gminna pojechała na interwencję. Co się okazało - na miejscu zastano kolejnego skatowanego psiaka. Pies z miejsca został odebrany. Psiak nieduży (wiek maxymalnie 2 lata - tak stwierdził lekarz), łapka rozwalona (siekierą??), pręga od szyi przez cały bok (wygląda to jakby gorącym pogrzebaczem został uderzony..), strupy na głowie, mega przerażone oczy i te kulenie się na każdy gwałtowniejszy ruch. Początkowo miał jakiś powiększony brzuszek - jednak rozmawiałam z wetem, który udzielał mu pomocy, że nie stwierdził obrażeń (skąd więc był powiększony?? z głodu??) Pies w piątek trafił do mnie. Jest taką kupką nieszczęścia, że nie trafił do kojca tylko w cichy kącik w domu. Obserwując nas jakoś się wycisza - jednak jak któreś moje dziecko z krzykiem przeleci gdzieś obok to kuli się w sobie. Jedzenie sprawia mu trudność (pewnie obolały jest bardzo) Łapkę w gipsie ma mieć przez 16 dni. Muszę go przełamać aby zaczął wstawać z posłania (cały czas tylko leży). Wystawiony na dwór szybko załatwia potrzeby i wraca do siebie ;). Dino szuka więc kochającego domku gdzie w miłości będzie mógł dożyć sędziwych dni. Póki co to z mężem uradziliśmy że szkoda małego narażać na kolejną traumę i oddawać go do DT (więc w DT zostanie u mnie) a tymbardziej nie oddamy go gminie w celu oddania do schroniskaw Białogardzie... Jeśli ktoś miałby niepotrzebne puszki mięsne lub inną miękką karmę to chętnie przyjmiemy dla rekonwalescenta. Chętnie też pożyczyłabym od kogoś (na czas przebywania u mnie psa) miękkie posłanie gdyż to co ja posiadam jest trochę niewygodne dla psa z kołnierzem na szyi. [IMG]http://img443.imageshack.us/img443/2114/dinoi.jpg[/IMG]
×