deedee77 Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 No katastrofa....:( niedość że biedny się z bólu męczy to jeszcze inne psiaki cierpią.... Quote
ponka1 Posted August 16, 2008 Posted August 16, 2008 Co z tym Berkiem będzie, nie ma możliwości pomocy. Z drugiej strony, to rozmieszczenie wybiegów jest fatalne, żeby boksy były przechodnie, tak być nie powinno, koty tak mogą mieszkać, ale nie psy z różnym temperamentem, bo to zawsze stwarza pewne zagrożenie. Berek, żeby dożył swoich dni, powinien być oddzielnie -nawet z Naną, ale nie w ten sposób jak teraz. Quote
brazowa1 Posted August 16, 2008 Author Posted August 16, 2008 to latwo nam mowiac-wszystkie kojce zajete, wrzucenie go do malutkiego kojca,to........gdy on zna ten ogromny wybieg. Wtedy odbiloby mu do końca...tam,na przechodnim nie powinno byc w ogole psow i pewnie tak zostalo przemyslane.Tylko ktos,kto budowal,nie uwzglednił,ze tych bezdomnych bedzie tyle... Sa kojce z tyłu,gdzie go sobie zamykam,na czas wyprowadzenia innych.Stare,ale na 2 godzinki moze sobie posiedziec.Tylko,ze dzis sie nie udało :shake: Quote
brazowa1 Posted August 17, 2008 Author Posted August 17, 2008 dzis bylo z nim gorzej niz wczoraj... Quote
ponka1 Posted August 17, 2008 Posted August 17, 2008 Jego musi coś bardzo boleć, przecież nie oszalał ot tak sobie, chyba że oprócz alegrii ma jakiś guz w mózgu. Znajomi mieli boksera z taką diagnozą. A jak pracownicy podają mu pokarm, jest spokojny ? Quote
brazowa1 Posted August 17, 2008 Author Posted August 17, 2008 wiesz,nie zblizaja sie...jest miska pod buda postawiona,on nie wychodzi. Diagnoza guza mozgu dla wielu jest wygodna,ale malo kto to faktycznie diagnozuje,zeby byc pewnym. Quote
malawaszka Posted August 18, 2008 Posted August 18, 2008 biedne psisko - on przecież niczemu nie winien... :shake: Quote
brazowa1 Posted August 22, 2008 Author Posted August 22, 2008 Dzis juz lepiej...czyli zwykly Berek.Tylko-ja mu juz nie ufam :shake: Quote
brazowa1 Posted September 5, 2008 Author Posted September 5, 2008 dzis bylo wszystko OK.Nawet nana zabrala mu zwacza wołowego i zupelnie sie tym nie przejał Quote
Betbet Posted September 6, 2008 Posted September 6, 2008 tak ciężko go dalej uwielbiać kiedy cyzta sie coś takiego... tzn uwielbiać mozna ale myśleć o nim w kategorii towarzysza to...po prostu strach Quote
brazowa1 Posted September 6, 2008 Author Posted September 6, 2008 nooo,strach.I ten dreszczyk emocji,gdy sie do niego wchodzi :p Quote
brazowa1 Posted September 12, 2008 Author Posted September 12, 2008 Na razie kolega humor ma dobry.Czuję,ze on chcialby byc wyglaskany jak zawsze,jak Berek,ale jakos...jakos nie bardzo chce probowac.Przykro mi z tego powodu,przed soba sama i przed nim,ale wiem,ze nie chce trafic na jego zły nastroj...a moglabym zle ocenic. Quote
ponka1 Posted September 27, 2008 Posted September 27, 2008 Berka można bezpiecznie głaskać i drapać przez siatkę, jak podchodzi to chce, a zawsze to namiastka dawnych pieszczot. On tej całej sytuacji nie pojmuje i nie kontroluje swoich reakcji. Quote
brazowa1 Posted September 27, 2008 Author Posted September 27, 2008 Berek ma teraz faze jasna i jest pokojowy wobec calego świata ludzi i zwierzat. Quote
brazowa1 Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 ale na moje oko juz sie zaczyna.Zawieszenie przy wyjsciu z boksu,spojrzenie w kierunku ogona. (brrrrr,a ja stalam wtedy blisko niego!) nic jeszcze nie widac na skorze,ale...oj,ja po nim juz widze.I zaczyna przesiadywac w budzie.:shake::shake::shake: Quote
ponka1 Posted September 28, 2008 Posted September 28, 2008 On ma jakieś rozdwojenie jazni, a może psy też chorują na schizofremie i bez leków ani rusz. Jednak z całą pewnością, taki Berek to duże urozmaicenie dla spokojnego schroniska w Sopocie :evil_lol: Quote
brazowa1 Posted September 28, 2008 Author Posted September 28, 2008 na pewno ma to zwiazek z alergia. Quote
Betbet Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 ale to jest tak straszne, że ja nie moge w to uwierzyć...Pies, fantastyczny pies ktorego pokochalam calym sercem (gdyby nie jego alergia...to on podejrzewam, a nie Hektor mialby dzis dom...). Teraz sir go boje, choc wiem ze zarza po powrocie do Trojmiasta zajade do Sopotu i bede go wyczekiwala to...no boje sie...Wiem, że jak podejdzie do krat to juz dorbz ei mozna go drapac, a on to tak lubi...ale... Quote
wiewiora1 Posted September 29, 2008 Posted September 29, 2008 Ja rowniez zaczelam sie go bac ,,po ataku na mnie ,,choc twierdze nadal ze to co zrobil bylo silniejsze od niego i niekontrolowane,,,ciezko jest mi go obwiniac,,,choc szczerze,,,nie ryzykowalabym juz drugi raz wielkich zblizen !!!!bo serio,,,on pewnie i tego zlego nie chce ,,,ale to jakos sAMO WYCHODZI!!!!! TAKI PIEKNY PIES!!!:-(...mI TO TEZ OBIJA SIE O JAKIES OBLAKANIE!!!:placz: Quote
Betbet Posted September 30, 2008 Posted September 30, 2008 no naprawde jakas psia schizofrenia...o alergia alergia...ale przeciez tyle ejst psow tak mocno cierpiacych z bolu czy cos i jednak nie atakują... Quote
brazowa1 Posted October 3, 2008 Author Posted October 3, 2008 ciocia brązowa miala racje.Juz rana.Psychicznie nie najgorzej,jeszcze z budy wychodzi.Ale dzis poszlam z obstawa,zeby go zamknac. Quote
Betbet Posted October 4, 2008 Posted October 4, 2008 No...na wybieg uż nie przyszedł,czyli źle. Nana wciągnęła wszystkie smakołyki przeznaczone dla siebie i dla Berka. A jego nie było:( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.