Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 669
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ale jajo po prostu stare ale jajo czy zbuka - bo zbuk to wiesz co to jest - embrion martwy :mdleje: jezu zaraz zwymiotuję bo ostatnio widziałam jak w jakimś programie za kasę jedli takie zbuki :shake:

Posted

nikt mi za to nie zapłacil!przysiegam.
mialam sprobowac,czy dobre,bo z chinskiego sklepu bylo,jakas a la salatka.Zjadlam,dziwne bylo,zielonobrazowe,wielkosci sliwki.
Potem sie dowiedzialam,ze to 1000-,czy tam stuletnie jajo,fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu

Posted

Zaglądam do Berka, a Wy o takich przekąskach piszecie. Dopiero co wyszłam z zatrucia pokarmowego od niedzieli do dzisiaj i teraz trochę lepiej. Włączyłam kompa i znowu wszystko do gardła podeszło, a nutria na nic przerobiona nie będzie, trafiła z interwencji z jakiegoś magazynu, trochę oswojona a zęby ma niczego sobie- pomarańczowe.

Posted

brazowa1 napisał(a):
nikt mi za to nie zapłacil!przysiegam.
mialam sprobowac,czy dobre,bo z chinskiego sklepu bylo,jakas a la salatka.Zjadlam,dziwne bylo,zielonobrazowe,wielkosci sliwki.
Potem sie dowiedzialam,ze to 1000-,czy tam stuletnie jajo,fuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu


Eee tam, marynowane bylo po prostu, najwyzej z rok w zalewie lezalo :diabloti:.
No ale teraz juz wiadomo ze z chinskiego sklepu sie nie je...

Posted

powiedz strazy miejskiej,ze maja zabronione dotykania dzikich zwierzat,a nietoperze sa pod scisła ochrona i jest ABSOLUTNY zakaz ich przetrzymywania .Chyba,ze minister da zezwolenie.
jak nie wiedza,co zrobic,to po co przyjmuja? niech ten ,co przyniosl odniesie na miejsce i nawet nie patrzy w tamta strone.

Posted

straz miejska nawet do mnie nie podeszla bo akurat byłam zajeta goścmi i latałanm gdzieś w środku budynku. wcisneli topera maluchowi i kazali zaniesc do mnie. nie mam pojecia skad im ten pomysł przyszedł bo tu mnie nikt nie zna...i malo kto wie ze sie zajmuje zwierzakami...albo mi sie wydaje że mało kto wie:P

no w kazdym razie ja nie miałam wyjscia jak dziecko stało przede mna z toperem w ręku...wzielam topera, poszłam do ciemnicy i zimnicy starej pruskiej piwnicy...
powiesiłam topera na ścianie.obejrzałam go, jest lekko ranny.tzn widać, że albo go jakieś zwierze zaatakowało alo co bo ma na grzbiecie zaschniętą krew. jutro sprawdze czy sobie poleciał, czy dalej wisi na ścianie a może spadnął już...

jakby spadnął to kcesz na kiełbase?

berek chchałam Ci tlyko powiedzieć abstrachując od toperów i zbuków, że jesteś przepięknym psem i nie mogę uwierzyć w te twoje napady furii.serio, musiales podpaść brązowej że takie bzdury napisała...

Posted

Betbet, na UG na biologii jest kolo nietoperzowe, bardzo preznie dziala, nie moge znalezc teraz ich strony ale na pewno gdzies widzialam. Moze by cos wymyslili?

Posted

Berek czas na wieczorny spacer, a nietoperzy nie ruszaj ! w Rumi i na Suchaninie zarażone wścieklizną były, to i do Sopotu dolecą. Pewnie Berek ma jakiegoś w budzie, co go tam szczypnie i wtedy dostaje ataku :diabloti:

Posted

hm...no może z Rumii do Świnoujścia jednak nie dolatują...a ja teraz tu stacjonuję...

spoko toper doszedł do siebie i poleciał. niestety w rękawicach nie mogłam sprawdzić co mu się tam stało w głowę więc owszem, byłam przez niego dotykana "skin to skin" ale jeszcze żyję.

myślę, że nie nabędę strachu przed dzikimi zwierzętami dopóki coś mi się nie stanie. jakoś ja nie umiem pracować przez rękawice itp. jak nie pomacam dokładnie to nie wiem z czym mam do czynienia.

Berka też macałam i dopiero po pomacaniu stało się zakochanie. uczucia troche mi już przygasły bo się go boję...ale myślę o nim wciąż z sentymentem wierząc, że kłamiecie z tymi jego szałami

Posted

lepiej nie czekac az cie jakies swinstwo dopadnie,,,,lepiej,,,uzywac rekawic!!!choc sama wiem ze to nie wygodne,,ale czasem konieczne,,,,,,
W prawdzie z wetka grzebalysmy przy operacji bez rekawic ,,bo ciezko sie szyje,,ale teraz mysle ze to glupota czasem!!!!
Moja znajoma jest wetem,,od duzych zwierzat dopiero co ukonczyla studia ,,,i zalapala gronkowca,,,wiec ,,,,,,lepiej nie igrac z losem!!!!:p

Posted

Dzis.
Wchodze na jego wybieg,wołam,wołam.Nana w podskokach,Berka nie ma.

Byl,siedzial w jednej budzie.Skad sie o tym dowiedzialam? bo 5 metrow od tej budy uslyszalam gluchy,wzmagajacy sie warkot.Na mnie.I te oczy szaleńca,jak u hieny :shake::-(:-(:-(.Wycofalam sie.I nawet nie chcialam ryzykowac przejscia znowu kolo jego budy,wyszlam szybko druga strona.Ani Gromit nie wyszedl na spacer,ani Mika ani Alaska.Zwyczajnie sie bałam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...