Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

15 listopada zasnął mój ukochany piesiulek-Mały Książę-Karmelek



[SIZE=3]W niedzielę miał usg, bo coś było nie tak. Pił, ale nie nabierał wody. Kolejne dni to kroplówki, badania. W czwartek obudził mnie nad ranem krzykiem, nie wiedziałam co się stało, krzyczał pięć minut, to nie było szczekanie ani skamlenie. Myślałam, że czegoś się przestraszył, że nie mógł wygrzebać się z koszyczka. Nie mogłam go uspokoić. Kolejna kroplówka, podczas której trząsł się ze strachu aż dostawał drgawek. Zdjęcie rtg wykazało, że ma okręcony i przemieszczony pęcherz, w każdej chwili mógł wejść do miednicy-powinien być operowany. Ale już ledwie stał na nóżkach, nie mógł połykać, karmiłam go z ręki, pił ze smoczka. Gdyby lepiej się czuł ogólnie, gdyby nie kłopoty z połykaniem i utrzymaniem równowagi (coś neurologicznego), to może...Ale nie mogłam pozwolić, żeby tak cierpiał, był w ogóle starszym, schorowanym pieskiem, miał wypadające rzepki kolanowe, kręgosłup zrujnowany, zmętniałe soczewki i bardzo cierpiał. Nie zgodziłam się na kolejną kroplówkę, pozwoliłam mu zasnąć. Biedny, biedny piesio.




Posted (edited)

Tak wyglądał, gdy dwa lata temu trafił do schroniska.
Jaki ludzki potwór mógł doprowadzić psa do takiego stanu???



A tak w schronisku:





Takiego wypatrzyłam na stronie Palucha:


Edited by dziuniek
Posted (edited)

A to Karmelek w domu. Został wykastrowany, miał usunięte wszystkie zęby (przetoki i ropnie do kości), rok temu akupunktura sprawiła, że poruszał się bez bólu. Zawsze wiedział, że wchodzę w drzwi i wyskakiwał z koszyczka. Nigdy nie szczekał, tylko kiedy go głaskałam, mruczał jak kot. Nie był pieskiem "przytulaśnym", fizyczne ułomności bardzo go ograniczały, ale mi wystarczało, że był. Jeszcze teraz po domu skakał jak królik, ale nie miał już siły na długie spacery.




Edited by dziuniek
Posted

Miałam zaszczyt poznać Pana Karmelka osobiście. Tyle psiątek u Dziuniek, a ja właśnie najlepiej zapamiętałam Karmelka i tego dużego Pana Psa (zapomniałam imienia...). Dzięki Tobie, Przedobra Kobieto, Karmaluś przez te 2 lata zaznał tyle szczęścia i miłości, że mógł zapomnieć o tym, co było wcześniej - DZIĘKUJĘ!

Posted

Szafirek bardzo źle znosi swoja ślepotę i głuchotę, które nastąpiły dość nagle w lecie. Obija się o meble, nawet jak podstawiam mu miskę pod nos, to nie wie, gdzie jedzenie. Kiedy nie śpi, wyje i muszę go uspokajać. Dziś w nocy podrzuciłam mu mój sweter, wtedy dopiero zasnął jak kamień i spał do rana. Wyobrażam sobie jego odczucia-to jak dla nas pod wodą: nic nie słychać i nie czuć, koszmar. Na dodatek nie pije wody sam: nigdy specjalnie dużo nie pił, teraz muszę go poić, o ile zechce wypić. Mój poprzedni pies Arni przed śmiercią był też ślepy i głuchy, ale ja nawet o tym nie wiedziałam, dopiero kiedy wpadł na postawiony na ulicy słupek.

Posted

Nasza stareńka Majeczka wpadała na ściany, uderzała w nią nosem i tak stała, aż się ją przestawiło, jak zepsutą mechaniczną zabawkę, głową do pokoju. Rozlewała wodę z miski, często tak stała nad miską ze zwieszona głową, bo zapominała się napić.

Posted

moja poprzednia sunia na starość tez miala spore kłopoty z odbiorem bodźców - jak sobie nadała kierunek, tak szła, szla ludziom przy nogach, bo nie ogarniała, ze to nie moje, musiałam ją ganiać i zabierać tym nogom....

Posted

gosia7 napisał(a):
tak mi przykro, dziuniek-tyle już wycierpiałaś tego roku ,Ty i psiaki,wyrazy współczucia...

Moje cierpienie jest niczym w porównaniu z niezasłużonym cierpieniem tych wszystkich zwierząt, które powinny żyć i odchodzić w domach swojego dzieciństwa i młodości, a nie być wyrzucane na ulicę, gdy "nie nadają się" już do niczego.
Cierpię, ale jednocześnie cieszę się, że Sajgonek zasnął w koszyczku pod kocykiem, że Misio odszedł właściwie w pełni zdrowia (gdyby nie nowotwór), a gdy ujrzałam go pierwszy raz w schronisku wyglądał jak zabiedzony, wyłysiały, zaropiały szczurek.
Karmelek przywieziony przez straż miejską do schroniska był brudnym, bezsilnym kołtunem, a te dwa lata u mnie spał w czystych pieluszkach, skakał, mimo swojego kalectwa, po mieszkaniu jak króliczek i dawał nam wszystkim radość, że istnieje, tak jak wszystkie żywe stworzenia w moim domu.

Posted

Kokiś w domku. Starość, chudość, smród i góra chorób: niewydolność krążeniowo-oddechowa, wątroba w rujnacji, nerki pewnie też, głuchota kompletna, góra leków.
Ale adopcja odbyła się bezproblemowo, bo przy wejściu spotkałam p.dyrektor i nie musiałam mówić, że wolę sprawę załatwić przed sylwestrem...
Oczywiście miły pan doktór z twarzą jak nagrobek opisał straszny los ewentualnego właściciela tak chorego psa i wydatki miesięczne na weterynarza, bagatela, 200 zł.!
Chciałam mu się roześmiać w twarz, nie wiedział biedak, ile wydałam z okazji choroby Karmelka!

Kokiś (roboczo) lata po mieszkaniu jak opętany, mam nadzieję, że mu się do jutra(wizyta u weta) nie pogorszy, jest podekscytowany ilością psów i kotów, każdym zainteresowany seksualnie. Oczywiście nie kastrowany.

OOO patrzę, że legł na podłodze. Już wstał.

Głodny był, jakby nie jadł od miesiąca, a podobno nie ma apetytu, ja bym też nie miała, jakby mi kazali jeść suche z takimi zębami (i chyba z nimi tez niewiele da się zrobić, jak u Szafirka, z powodu serca).

Zjadłem, nasiusiałem i słucham koncertu




Mam nadzieję, że drodzy darczyńcy zgodzą się, abym pozostałą po Misiu kwotę przeznaczyła na Kokisia i jego leczenie oraz specjalistyczną karmę wątrobową.

Posted

Ale wiadomość!! To miał psiak szczęście niebywałe!


Jak grzecznie słucha koncertu, jakby przez całe zycie nic innego nie robił :)
A może tak został w schronisku przyzwyczajony, z pianino, lśniąca podłoga, smaczna przekąska...

Posted

[quote name='malagos']Ale wiadomość!! To miał psiak szczęście niebywałe!


Jak grzecznie słucha koncertu, jakby przez całe zycie nic innego nie robił :)
A może tak został w schronisku przyzwyczajony, z pianino, lśniąca podłoga, smaczna przekąska...[/QUOTE]
Fortepian, Małgosiu, fortepian!!!

Posted (edited)

[quote name='dziuniek']

Zjadłem, nasiusiałem i słucham koncertu




on trochę wygląda na artystę :D

trzymam kciuki za Kokisia

Dziękuję

Edited by Pollyg

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...