kuzlik Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 szczeniak z opuszczonego gospodarstwa,poszedl do adopji i wrocil po 2 tyg nie moglam jej tam zawiesc spowrotem wiec mieszkala z nami a domu szukalam jej w miedzy czasie.ale na szczescie znalazla dom w srode i wszystko wrocilo do normy:) ciesze sie bardzo bo ja nie moglam patrzec na to jak Dyzio woli podworko niz dom.Teraz wyjdzie na spacer,ale wraca,spi u siebie,z racji tego ze ostatnio jest bardzo cieplo,drzwi sa ciagle otwarte wiec jak ma ochote to wychodzi,jak nie to nie.wiem jedno napewno ,nigdy wiecej zadnego szczeniaka i dopoki jest Dyzio nigdy wiecej nowego psa,ma byc szczesliwy na starosc :) Quote
KrystynaS Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 To on tak z zazdrości przeprowadził się na ogród mieszkać?? Tak sądzisz?? No może, kto go tam wie. Quote
kuzlik Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 nie z zazdrosci tylko z upierdliwosci :) wiemy jakie sa szczeniaczki ,a Dyzio jeszcze nam nie pozwala sie dotykac swobodnie,mala kilka razy pomimo mojego darcia sie podleciala do niego.dotknela i to wystarczylo....Ale tak jak pisalam mam nauczke:) Quote
KrystynaS Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 A ... czyli on uciekał przed tą szczeniorką, a może bał się że go wyrzucisz bo jest nowy pies. Swoją drogą, Dyziu już mieszka z Wami chyba z pół roku i nadal nie daje się dotykać, nadal nieufny. Quote
kuzlik Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 mysle ze nie tyle co sie bal,tylko chcial miec spokoj,a wiadomo jak to szczeniak wstaje co 3 godz,bawic sie chce,a ona byla tak wredna,ze z wredniejszym szczylkiem nie mialam do czynienia:)jezeli chodzi o dotyk to po grzniecie normalnie,glowa tak samo,ale dotknij tylko lapke,brzuch,ogon odrazu znika,normalnie ucieka i juz do ciebie nie przyjdzie. Quote
KrystynaS Posted April 26, 2013 Posted April 26, 2013 Uciekał przed nachalnością małej, lubi spokój. No ale mała już u siebie w domu i Dyziu ma spokój :lol: Quote
Ulka18 Posted April 29, 2013 Posted April 29, 2013 Jak tam Dyziolek, juz sie uspokoil odkad malutkiej nie ma i poszla do adopcji? Quote
kuzlik Posted May 3, 2013 Posted May 3, 2013 uspokoil,wrocil na stare smieci.Ale widac po Dyziu juz coraz bardziej ze sie starzeje,ostatnio mial taki dzien ze jak patrzylam na niego to az plakalam i nawet przeszlo mi przez mysl zeby mu ulzyc w tym wszystkim.ciezko mi o tym pisac.... ma coraz wieksze problemy z zalatwianiem sie ,ciezko mu stac na jego koslawych nogach,bardzo czesto ciezko i glosno oddycha,ostatnio obudzil nas w nocy tak to glosno robil,coraz czesciej staje w kat i potrafi tak stac przez naprawde dlugi czas zanim go odwrocimy od scian,widac ze to juz nie jest ten Dyzio co jeszcze nie dawno... Quote
beataczl Posted May 3, 2013 Posted May 3, 2013 w schronisku by pewnie juz dawno odszedl.. chyba ta szczeniorka Go tak wymeczyla, zestresowala mam nadzieje,ze jeszcze dojdzie do siebie mimo wszystko ... Quote
KrystynaS Posted May 3, 2013 Posted May 3, 2013 Oj kuzlik ciężko czytać takie posty jak ten Twój ostatni. Czy to znaczy, że w ostatnim czasie tak podupadł i zniedołężniał?? Może to przejściowe. Wiem, znam to stanie przy ścianie z noskiem wciśniętym w róg i nieumiejętność odejścia od tej ściany:-(, zagubienie na dworze, dezorientacja. Quote
Ulka18 Posted May 3, 2013 Posted May 3, 2013 Biedny Dyzio, on juz ma nascie lat, wiele dlugich zim spędzil w schronisku staruszek. Kuzliku, obserwuj go pls i jesli stwierdzisz, że bardzo mu źle i że cierpi, to pomóż mu odejśc do szczesliwszego swiata. Quote
kuzlik Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 on juz mial takie gorsze dni ale z czasem przechodzilo,dlatego teraz tez dalismy mu szanse.bede was informowala co i jak. Quote
KrystynaS Posted May 5, 2013 Posted May 5, 2013 Tak kuzlik, informuj co z Dyziem. Staruszku ... A jak się czuł dziś czy wczoraj?? Quote
Jara Posted May 6, 2013 Posted May 6, 2013 Kurde przykre wieści, ale jak to się mówi starość nieradość. Quote
kuzlik Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 dobrze,napewno lepiej,moze mial taki dzien,tylko te dni sa coraz czesciej :( znowu stal sie dozorca,ale teraz z racji tego ze jest tak cieplo drzwi sa ciagle otwarte wiec kiedy tylko ma ochote przychodzi do domu,nie trzeba go pilnowac,mam nadzieje ze to tylko takie przejsciowe,ale musze sie tez liczyc z tym ze Dyzio jest wiekowy... Quote
Ulka18 Posted May 8, 2013 Posted May 8, 2013 Niestety Dyziolek swoje lata ma, slaby byl w schronie, u Kuzlika juz kilka miesiecy jest i trzyma sie raz lepiej raz gorzej. Quote
sleepingbyday Posted May 17, 2013 Posted May 17, 2013 wpadam, bo nie było mnie jakiś czas! jak w gorące dni sobie radzi? Quote
kuzlik Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Radzi sobie Dyzio,radzi,jemu pogoda nie straszna,czy slonce,deszcz czy snieg on musi byc na dworze,kocha podworko bardziej niz dom.Musialam go na chama zasiagac do domu i zamykac,moje 2 starsze psy mialy straszne problemy,z Bania myslalam ze sie pozegnamy juz ,takich atakow dostawala,a Dyzio twardziel. Quote
KrystynaS Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 Jakich ataków dostawała Bania??? Czy zaciągałaś Dyzia na chama do domu z powodu pogody?? No i w ogóle jak żyjecie sobie na wiosnę?? Quote
kuzlik Posted May 24, 2013 Posted May 24, 2013 zapomnialam dodac ze Dyzio zrobil sie bardzo towarzyski,ostatnio ciagle przesiadujemy na dworze,kiedys unikal nas,chcial spokoju,teraz gdzie sie nie obejrzysz tam Dyzio:) czy kosisz ,czy sadzisz czy cokolwiek robisz kierownik jest obok:)Bania miala 2 ataki,straszny oczoplas,wytrzeszcz oczu,sapala nei milosiernie,ogolnie nie wiedziala co sie z nia dzieje,chodzic nie mogla,chociaz dyskopatia wraca malymi krokami:(i to widac z dnia na dzien.Dyzia zaciagalam do domu ze wzgledu na pogode,widzialam jak sie mecza starsze psy i nie chcialam zeby i jemu stala sie krzywda. Quote
kuzlik Posted May 26, 2013 Posted May 26, 2013 zapomnialam dodac ze Dyzio zrobil sie strasznie towarzyski ,wczesniej przesiadywal na dworze sam,nie przychodzil do nas,od niedawna gdzie sie nie obejrzysz tam jest Dyzio:) Quote
toyota Posted May 26, 2013 Author Posted May 26, 2013 Pokochał Was Dyzio, to pewne :). Może na początku był zamknięty w sobie i trochę potrzebował czasu, by się otworzyć. Quote
KrystynaS Posted May 26, 2013 Posted May 26, 2013 Chcesz powiedzieć kuzlik, że boisz się otwierać lodówkę bo jak otworzysz to ... Dyzio :evil_lol: Fajnie, że tak się dobrze czuje w swoim domu (jak to ładnie brzmi) z Wami. Tak, pokochał Was, wie że jest Wasz więc chce być z Wami. Pewnie nawet do łazienki też chodzicie w towarzystwie Dyzia. Quote
kuzlik Posted May 27, 2013 Posted May 27, 2013 akurat kolejka do lazienki i lodowki jest tak duza ze dla Dyzia juz nie ma miejsca:) ale naprawde taki sie jakis przydupasek zrobil:)az milo go obok siebie widziec:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.