Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dodam jedynie , że Foksia nie jest 5 kg. drobinką , a w schronie wszelkie zabiegi pielęgnacyjne wykonywane są po podaniu jej sedalinu rozpuszczonego w jedzeniu .
Nie jestem w stanie zapewnić jej wlaściwej , fachowej terapi .
Bardzo mi jej szkoda , ale mierzę zamiary na siły .

  • Replies 1.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Były już próby w schronisku aby ją jakoś obłaskawić...Robiła to doświadczona, cierpliwa kobieta lecz nie dało to rzadnych rezultatów..
Tak jak pisalam kilka stron wczesniej, spedzilam w boksie Foksi dlugie chwile, mialam rozne smakolyki, ale nie udalo sie jej dotknac, nie mowiac o poglaskaniu. Ona w ogole nie slucha, ze ktos do niej spokojnie mowi, ze siedzi, nie patrzy sie na nia, po prostu jest w jej boksie....nie wiem czego ona sie boi, ale moze zostala zle wychowana.

Tak jak pisalam do Gosi czyli Apliny kilka godzin temu, proszac o telefon do p.kierownika, Foksia wszelkie zabiegi musi miec robione na wspomaganiu, nie da sie je uczesac, dac tabletki, itd. Wydaje mi sie, ze p.kierownik ma duze doswiadczenie, niejednego psa wyprowadzil z pracownikami na prosta, ale sa przypadki, ktorych sie nie podejmuje, na adopcje ktorych wyraza swoj sprzeciw, bojac sie pogryzien niewinnych osob. Tak tez wyrazil sie w swoim mailu, ktory przekazalam Alpinie.

Posted

Właśnie ta bezpośrednia rozmowa z Panem kierownikiem schroniska - przemiłym człowiekiem od którego nawet przez słuchawkę tel. bije wprost dobroć - była bodżcem do wykonania tel. do Bianki i przedstawienia jej jak się sprawy mają jak to się mówi z pierwszej ręki...Tak jak pisała Ulka18 ekran to jest ekran a bezpośredni kontakt to zupełnie co innego..Sposób w jaki Pan kierownik przedstwił mi całą sprawę, jego podejście, troska o psa i o nas...Czułam przez skórę , że na siłę owszem można ją z tamtąd wyciągnąć i wlec ok .10 godzin przez pół Polski tylko co potem pocznie Bianka...Gdyby Foksia zdziczała w schronie i gdyby był z nią jakikolwiek kontakt warto by było spróbować...Niestety suczka ma na koncie pogryzienia ludzi oraz psy.Tak było od pierwszego dnia jak ją tylko przywieżli rzucała się na każdego na oślep...Ten stan trwa nadal pomimo prób jakiejkolwiek resocjalizacji...Suczka waży ok.13kg więc może nie mówmy o niej maleńka ....Po prostu mała suczka wielkości spaniela...Dzisiaj jestem pełna emocji...Ciężko mi o tym pisać ale myślę że została podjęta słuszna decyzja...

Posted

Wydaje mi się,że podjęliście jak najsłuszniejszą decyzję .Tak jak pisła {najprawdopodobniej }Dorothy "są psy ,którym nie można pomóc".Smutne ,ale prawdziwe-NIESTETY !!!

Posted

BIANKA1, to co chcę powiedzieć, zostało już powiedziane.
Najłatwiej jest zabrać sunię ze schronu (chociaż to też nie byłoby łatwe).
Tylko co dalej? My znamy psa tylko z wątku i kierujemy się emocjami. Trzeba pomóc! I dobrze, bo w końcu o to chodzi. Ale w takich sytuacjach trzeba się kierować rozsądkiem i doświadczeniem. I dobrze się stało, że trzeźwa ocena sytuacji p.Kierownika, została wzięta pod uwagę. Nie miej wyrzutów i nie obwiniaj się. Nie mogłaś zrobić nic więcej.
Szkoda suczki, żal serce ściska, ale trzeba się zastanowić nad inną formą pomocy najpierw. Teraz Ty jej zabrać nie możesz.

Posted

malagos napisał(a):
Terra ma rację. Nie mogą decydować emocje!
Bianko,a cóż to za ranna godzina Twego postu? Przecież to sobota....

Wytłumaczenie jest na wątku Frytki :eviltong:

Posted

Sabina02 napisał(a):
Czy mam usunac ogloszenia?


Moim zdaniem tak .

Ale może jeszcze inni się wypowiedzą .Nie moge wziąsć odpowiedzialności , za jej losy .
Może jednak znajdzie się ktoś bardziej doświadczony , kto podejmie się zadania jej resocjalizacji .

Posted

Też uważm, że ogłosznia albo trzeba zmienić, albo usunąć.
Szukanie domku w obecnej sytuacji mija się z celem. Może natomiast warto zmienić tytuł wątku, i poprosić kogoś doświadczonego o rady i pomoc.

Posted

Gdybym mieszkała w Mielcu to bym z nią spróbowała...Najpierw codzienne wizyty w schronie,dałabym jej też w budę jakiś swój koc z miom zapachem, żeby się oswajała i w zależności od sytuacji bróbowałaby ja wyciągnąć choć na chwię z boksu, żeby wiedziała że poza nim nic złego się nie dzieje a potem pomalutku na krótke spacery..Trzeba jej poświęcić mnóstwo czasu żeby były rezultaty...Wolontariuszki mają 500 psów pod opieką...A pracownicy swoje obowiązki...Wątpię czy kto się tego podejmie...:-(:-(

Posted

Ja, choć mieszkam w Mielcu, nie mam możliwości podjąć się takiego zadania. Dużo pracy, małe dziecko i po prostu, chyba miałabym stracha, że mnie pogryzie, a pies to strach wyczuwa bezbłędnie. Sorki, tu trzeba kogoś z ikrą, ja się nie nadaję!!!

Posted

Agusiu ja to doskonale rozumiem...Tak mi się zamarzyło mieszkac w Mielcu a nie 150 km dalej...Wiecie cioteczki może tej biednej Foksi pomogłaby sterylka...Jeśli się ze mną zgodzicie to napiszę do Ulki18 na jakie konto wpłacać pieniążki i może zrobiłybyśmy zrzutkę? Mnie nie stać na opłacenie całej kwoty ale wspólnymi siłami napewno dałybyśmy radę...Zapytam ile konkretnie taka sterylka w Mielcu kosztuje...Co o tym sądzicie?

Posted

Zapytam ile konkretnie taka sterylka w Mielcu kosztuje...

Alpina, mozna wplacac miesiecznie na sterylizacje Foksi. Mysle, ze powinnas wpisac przy wplatach wirtualnych : na sterylizacje Foksi Jagiellonki.
Nie ma stalej oplaty za sterylizacje, to zalezy od wagi suni, od tego zalezy ilosc narkozy, szwow, itd. Im wiekszy pies, tym wyzsza stawka.
Wiem, ze sterylizacja kotek jest stala i kosztuje ok. 50-60 zl. Rzadko zdarza sie kotka gigant, wiekszosc wazy 4-6 kg.

Agusiu, Foksi nie ma sie co bac, jesli sie czlowiek nie rusza, siedzi spokojnie, to ona jest schowana w budzie, gorzej, jesli sie zblizasz lub wyciagasz reke, wtedy warczy i sie jeży. Tak wiec samo przyzwyczajanie do obecnosci czlowieka nie jest zlym pomyslem.

Posted

BIANKA1 napisał(a):
Dobrze , że chociaż na innych wątkach i na pw dostaję pocieszające wiadomości .
Ta cisza na wątku Foksi jest potępieniem mojej decyzji ?:shake:


Dopiero przeczytalam i mysle ze nikt nie potepia Bianka Twojej decyzji bo chyba nikt z nas nie zdecydowalby sie na wziecie suni w takiej sytuacji, tym bardziej ze masz juz nowa sunie na tymczasie. Biedna ta Foksia, trzeba chyba tak jak radzi Alpina, pomalutku i malymi kroczkami oswajac ja z czlowiekiem... Ale kto w warunkach schroniska podejmie sie tego...Moze znajdzie sie ktos oswojony z tego typu przypadkami, ktos z doswiadczeniem kto bedzie mogl zabrac jednak sunie do siebie i bedzie w stanie poswiecic Foksi caly swoj czas...Miejmy nadzieje...

Posted

od wątku do wątku i nagle trafiłam tutaj

nie dam rady przeczytać całej historii, ale widzę że sprawa trudna, Bianka - rozumiem

może faktycznie sterylka? Jeśli uważacie że sterylka da Foksi szansę na okiełznanie siebie samej chętnie się dorzucę. Deklaruję 50 zet.
Zajrzę za parę dni czy się coś skrystalizowało.
Trzeba dać Foksi szansę.

Posted

Mój pies też nie przepada za nieznanymi ludźmi, na niektórych też warczy i jeży się, ale wiem, że nie ugryzie. On nie lubi obcych i już. Jak widzi, że ktoś się nie boi przychodzi na głaskanie, ale rzadko. Poza tym na "nie wolno" reaguje bezbłędnie, no, ale ja go znam i wiem o nim wszystko, a o Foksi nic! Biedna sunia? Ulka, a Ty do niej chodzisz, jak jesteś w Mielcu?

Posted

Ja też jeszcze wpłaty nie robiłam za maj więc dopiszę że to na sterylkę...Skoro Ulka 18 czyli Aga daje swoje błogosławieństwo to w takim razie kto może i ile może niech wpłaca na konto schroniska. Podaję dane: Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt IM.ŚW.FRANCISZKA Z ASYŻU ul. Targowa 11 39-300 Mielec Numer konta - 68 1060 0076 0000 4021 8000 5219 z dopiskiem na sterylizację Foksi Jagiellonki Myślę, że nawet jeśli uzbiera się pieniążków ciut więcej to przecież pójdą na jedzonko dla wszystkich schroniskowych bid...Naprawdę warto zacząć od sterylki. Dzisiaj zadzwonię do Pana kierownika i powiem mu , że jest taka akcja i że jak się kwota uzbiera to niech Foksie kroją...Proszę ,kto może niech coś wpłaci...

Posted

ale szybko dzialacie Dziewczyny:multi:

dzis wplacam deklarowane 50 z. Jakos wierze ze sterylka pomoze. Tak czy tak w przypadku sun schroniskowych sterylka to nie wyrzucony grosz.

a jak powstanie nadwyzka finansowa to tylko lepiej

Posted

Dzisiaj zadzwonię do Pana kierownika i powiem mu , że jest taka akcja i że jak się kwota uzbiera to niech Foksie kroją..

Koniecznie trzeba zapytac p.kierownika czy Foksia nadaje sie do sterylki, jak bedzie wygladala opieka nad nia po zabiegu :roll: Sunia po zabiegu, gdy ja jeszcze boli, moze byc trudna do okielznania :shake:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...