Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 152
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Jejku jak cudownie widziec fotki Jarkana z domciu :loveu: :multi: :loveu: :multi:
Ja powiem od siebie ze tak jak bylo juz pisane psiak potrzebuje czasu na aklimatyzacje, trzeba jasno dac mu do zrozumienia ze nie moze pozwolic sobie na wszystko, ja z Bolkiem robilam tak ze ilekroc zawarczal na nas czy na Faze to odsylalam go na miejsce, potrwalo to pare dni ale teraz rzadko kiedy zdarzy mu sie warknac na nas ;) po drugie zabralam wszystkie zabawki i kosci o ktore moglaby wywiazac sie walka ... dopiero po tygodniu zaczelam dawac na chwile zabawki ale tylko pod moja kontrola ... teraz poprostu daje im kawalek lini (kupiona w sklepie alpinistycznym bo inne Bolek rozwala wciagu 20 minut) i psiaki maja zabawe przez caly dzien ... tylko okropnie przy tym warcza :diabloti: no i tak jak mi radzono robic wszystko jednoczesnie, jednoczesnie nagradzac, dawac papu itd.
Grunt to cierpliwosc tak naprawde dopiero po dwoch, moze trzech tygodniach bedzie mozna powiedziec jaki Jarkan jest naprawde, narazie pewnie chlopak jest zagubiony, trafil z klatki do mieszkania pelnego zwierzakow i musi sie w tym swiecie odnalezc. Duzo uwagi, duzo spacerow i milosci a zobaczycie ze Jarkanek zupelnie jak moj Bolek z dnia na dzien bedzie coraz grzeczniejszy ;) Grunt to trening, jak dostaje miche to najpierw siad potem micha, jak warknie to na miejsce, ja jest grzeczny i wykonuje komendy nagroda i tak wkoleczko ...

Pozdrawiam i zycze powodzenia i duzo cierpliwosci ;)

Posted

mam kolejne info z domu jarkana. Poza tym, na spacerach na psy raczej nie zwraca uwagi, niektore mu sie nie podobaja to warknie.





Pani bardzo prosi o spotkanie z kims z dogomaniakow z Warszawy posiadajacych ASTy i majacych z nimi doswiadczenie.

[SIZE=2]


Posted

andzia69 napisał(a):
Podajcie pani tel do doddy - i niech powie co i jak,ze adoptowała psa i jakie ma problemy - myślę,że ciotka nie zostawi psa w potrzebie!



cioteczki czytajcie uwaznie.

ja juz pisałam ze doddy dostała kontakt i pojedzie zobaczyc co u psa i wtedy moze doradzi cos Agnieszce.:cool3:

Jesli chodzi o 2 ratlerkowate sunie to sama sie dziwiłam ze nie ma ich na foto a to ze Agnieszka je wogole ma to wiem od Modliszki84.

Poza tym Agnieszka ma neta i pisze ponoc po roznych psich stronach ( wiem to od niej w czasie przekazywania psa) to czemu sama nie napisze co u Jarkana jaki ma problem itd,

Posted

Jutro pojedziemy do chłopaka z BeataA wieczorem.
Dziś u Agnieszki była Viktorija.

Z tego co na razie dowiedziałam się przez tel, to Jarkan warczy na każde zwierzę które koło niego przechodzi.

Trochę zdziwiło mnie, że jak Agnieszka wychodzi to zostawia psa w kagańcu... Jak dla mnie to nie wyjście. Chyba wolałabym klatkę.

Jutro zdamy relacje co i jak. W każdym razie super na razie nie jest.
Żeby Jarkan miał się przełamać do jednego psa to byłoby znacznie łatwiej a tu ma cały zwierzyniec :evil_lol:

Posted

modliszka84 napisał(a):
Doddy rozmawiala z Agnieszką, jutro tam pojedzie, ale jarkan ponoc warczy juz na kazde zwierze w domu


Nie chce mowic ze do przewidzenia były kłopoty zwiazane z dorosłym ast i reszta suk.
Mysle ,ze pies jest w stanie zaklimatyzowac sie i dac spokoj przynajmniej psom bo nie wiem jak z kotami ale do tego potrzeba czasu.
W przypadku agnieszki jest to raczej trudne biorac pod uwage ze ona nie ma na to warunkow.W kawalerce trudno rozdzielic całe towarzystwo przynajmniej na jakis czas i dac temu psu czas na odpoczynek ( byc moze od zbyt natretnej i chetnej do zabawy bokserki) i zrozumienie ze to rowniez jego dom i nie musi rywalizoawc ani eliminowac przeciwnikow ( tym bardziej suk)
Same teraz widzicie ze ten co kiedys miał ast wie i zrozumie ze to była bardzo odwazna decyzja ze strony Agnieszki a spowodowana zwyczajnie niewiedzą i brakiem doswiadczenia z psami tej rasy.


Byc moze zwyczajnie ta bokserka z racji swojego wieku jest pełna energii i chetna do zabawy czym denerwuje Jarkana.
Mysle ze psy powinny wyszalec sie gdzies na dworzu ( bron boze spuszczac go ze smyczy) a w domu on powinien miec spokoj

Posted

doddy napisał(a):
Jutro pojedziemy do chłopaka z BeataA wieczorem.
Dziś u Agnieszki była Viktorija.

Z tego co na razie dowiedziałam się przez tel, to Jarkan warczy na każde zwierzę które koło niego przechodzi.

Trochę zdziwiło mnie, że jak Agnieszka wychodzi to zostawia psa w kagańcu... Jak dla mnie to nie wyjście. Chyba wolałabym klatkę.

Jutro zdamy relacje co i jak. W każdym razie super na razie nie jest.
Żeby Jarkan miał się przełamać do jednego psa to byłoby znacznie łatwiej a tu ma cały zwierzyniec :evil_lol:



Viktorija bardzo ci dziękuje ,ze pojechałas tak jak mi napisałąs na pw bałam sie ze odpisałam zbyt poźno i juz wyszłas z domu- wielkie dzieki raz jeszcze

Doddy Ty musisz rozeznac sie w reszcie tematu, byc moze Agnieszka odda ratlelki lub bokserkę na jakis czas do mamy ( dla niej chciała w piatek Grega z łodzi tez ast) Z tego wynika ze mama chyba nie ma psa lub juz sama nie wiem i okaze sie ze tez ma całe sytadko a Greg miał byc jako ....ktorys z kolei.

Dzięki za szybką reakcję cioteczki

Posted

doddy napisał(a):
A nie może Jankara w razie co wziąć mamusia? :evil_lol:
I po kłopocie by było :lol:



doddy pomysla z mamą jest tylko nie wiem czy dobry.
napewno jak bedziesz na miejscu i bedzie w planie dom u mamy to tez zobacz najpierw jakie warunki i czy kobieta wogole sobie poradzi.
Zeby nie bylo z tego wiecej kłopotu niz pozytku .

wiem ze na;pewno pomyslisz o wszystkim , juz nie moge doczekac sie wiadomosci od Ciebie -tych dobrych oczywiscie

Posted

Wróciłyśmy z podwójnych nawet odwiedzin u Jarkana.

Poza meritum dodam, że to piękny pitbull z super głową - przepiękny, czego nie widać było zupełnie na zdjęciach.

A co u Jarkana.
Jest w sumie lepiej niż się spodziewałam ale nie idealnie.
Myślę, że do psów Jarkan może i by się przekonał ale czarno widzę wizję dalszego bytu z kotami... Jarkan ewidentnie spina się na kota i jest chętny by coś zrobić, choć na szczęście jeszcze się zastanawia a nie już atakuje.

Jeżeli Jarkan trafiłby do domu z jedną sunią, nawet z ADHD pokroju boksera, to by się w nim odnalazł. 3 baby może być to za wiele na jednego chłopczyka.

Problemem jest także to, że mieszkanko jest malutkie i Jarkan nie ma miejsca, w którym mógłby się spokojnie wyciszyć, odpocząć bez chodzących koło niego czterech łap.

Paranoją jest, że pies był zostawiany w kagańcu podczas nieobecności Agnieszki...

Zawieźliśmy mu więc klatkę, która mam nadzieję stworzy mu namiastkę azylu i oazę. Ponieważ Jarkan nie cierpi na lęk separacyjny, myślę że z zostawaniem w niej nie będzie problemu.
Jak już wychodziliśmy od Agnieszki, Jarkan spał w otwartej klatce.


U mamy Agnieszki - mieszkanie Jarkana czy innego amstaffa odpada.

Za miesiąc Agnieszka przeprowadza się na działkę. Idealne rozwiązanie co do psów, mniej idealne co do kotów, ponieważ koty zostają w mieszkaniu w Warszawie. Jak Jarkan wróci na jesieni, znowu trzeba będzie go przełamywać do kotów w domu.

Posted

doddy napisał(a):
Wróciłyśmy z podwójnych nawet odwiedzin u Jarkana.

Poza meritum dodam, że to piękny pitbull z super głową - przepiękny, czego nie widać było zupełnie na zdjęciach.

A co u Jarkana.
Jest w sumie lepiej niż się spodziewałam ale nie idealnie.
Myślę, że do psów Jarkan może i by się przekonał ale czarno widzę wizję dalszego bytu z kotami... Jarkan ewidentnie spina się na kota i jest chętny by coś zrobić, choć na szczęście jeszcze się zastanawia a nie już atakuje.

Jeżeli Jarkan trafiłby do domu z jedną sunią, nawet z ADHD pokroju boksera, to by się w nim odnalazł. 3 baby może być to za wiele na jednego chłopczyka.

Problemem jest także to, że mieszkanko jest malutkie i Jarkan nie ma miejsca, w którym mógłby się spokojnie wyciszyć, odpocząć bez chodzących koło niego czterech łap.

Paranoją jest, że pies był zostawiany w kagańcu podczas nieobecności Agnieszki...

Zawieźliśmy mu więc klatkę, która mam nadzieję stworzy mu namiastkę azylu i oazę. Ponieważ Jarkan nie cierpi na lęk separacyjny, myślę że z zostawaniem w niej nie będzie problemu.
Jak już wychodziliśmy od Agnieszki, Jarkan spał w otwartej klatce.


U mamy Agnieszki - mieszkanie Jarkana czy innego amstaffa odpada.

Za miesiąc Agnieszka przeprowadza się na działkę. Idealne rozwiązanie co do psów, mniej idealne co do kotów, ponieważ koty zostają w mieszkaniu w Warszawie. Jak Jarkan wróci na jesieni, znowu trzeba będzie go przełamywać do kotów w domu.


Wielkie dzieki doddy ,ze pojechaś i teraz mozesz mnie trochę uspokoic.
Jak juz wczesniej pisałam to ze on powarkuje na suczki jest pewnie spowodowane ich namolnoscia np. tej młodej boksi. i zbyt mała powierzchnia mieszkania do odizolowania sie od suczek.
Jednak ze zdjec widac ze boksie toleruje i mysle ze potrzebuja jeszcze czasu ,co do kotow nie mam pojecia czy mu przejdzie.

Działka napewno jest idealnym rozwiazaniem.

Jeszcze raz bardzo Ci dziekuję;)

Posted

Poza meritum dodam, że to piękny pitbull z super głową - przepiękny, czego nie widać było zupełnie na zdjęciach.

Ja juz na fotkach widzialam ze wyjatkowy z niego chlopak a ty tylko potwierdzilas moje przypuszczenia :loveu: mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze i ze Jarkan bedzie juz zawsze szczesliwy :loveu: co do bokserki to w sumie ja mam podobna sytuacje bo moja Faza to tez jest taki maly wulkan energii i czasem musi dostac upomnienie bo inaczej zameczyla by Bolka :evil_lol: najgorsze jest to ze jak Bolek na nia warczy tak konkretnie bo ma jej juz dosc i chce sobie polezec to Faza nic sobie z tego nie robi i zaczepia go dalej ... :lol: ach te baby :evil_lol:

Powodzenia Jarkanku :loveu:

Posted

Dziś, ponieważ zrzerała nas ciekawość z BeatąA dzwoniłyśmy do Agnieszki od Jarkana.

Iiiii.....

U Jarkana wszystko super! Klatka bardzo się przydała, Agnieszka chce takową docelowo kupić. Obiecałyśmy jej pomóc w zakupie przez hurtownię.

Jarkan w domu dogaduje się z psami i kotami. Koty już mu nawet w misce siedzą.

Na dworze bardzo broni swoich panienek.

Jest tylko problem ze zdrowiem Jarkana. A w sumie problem nie problem, bo chyba nic strasznego.
Pierwsza sprawa, to Jarkan kuleje po dłuższym spacerze czy zabawie – może to stara kontuzja, bo nasila się bo wysiłku. Kuleje na łapę przednią.

Ponadto często wymiotuje pianą z żółcią.

Co do drugiej dolegliwości – czy on był odrobaczany w schronisku?

Ponieważ Agnieszkę chyba nie bardzo stać finansowo na liczne wizyty u weterynarza (stąd pewnie chciała psa zdrowego) tak sobie myślimy z Beatą, że zapłacimy za wizyty Jarkana w celu diagnostyki teraz, a Agnieszka w razie co odda później – wpłacając na konto Fundacji.
Nie ma bowiem na co czekać z diagnozami – bo pies jest na pierwszym miejscu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...