Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 448
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Moriaaa napisał(a):
A ja jeszcze dodam, że nasza Szara myszka ma nie 6 a około 13 lat. I jak widać ogroooooomną wolę życia:multi::multi::multi:


:-o:-o:-o no proszę... A nie wygląda :cool3:

Posted

Szarotka była dzisiaj na pobraniu krwi u pana doktora. Tak dzielna, ze aż dumne byłyśmy z niej. Ma sie ku życiu. Choć ciągle jest jeszcze dość słaba ale wie co sie wokół niej dzieje i zywo na wszystko reaguje.

Posted

Szara po lekach unormowała się...czuje się dobrze..ale, po tym co się stało wydamy sunię tylko do doświadczonego domku, najlepiej lek.wet.Jest tu taki na dogo?;)

Posted

ewatonieja napisał(a):
a poprzedni chętni nie dadza odpowiedniego domu szarotce?


Jacy chętni???
Jedyny chętny dom na Szarotkę to nie do końca normalna Zosio innych nie zlokalizowałam.

  • 2 weeks later...
Posted

Szarotka przebywa w domu tymczasowym czekając na domek.

Innym się udało. Otrzymały szansę na nowe życie.
9 psiaków wyrusza w podróż do nowego zycia.
Fundacja Niechciane i Zap0omniane - SOS dla Zwierząt prosi o wsparcie finansowe dla naszych podrózników.

Koszty transportu przerastaja nasze mozliwosci na ten czas. Nie mamy prawa odmówić tym, które czekaly tak długo szansy na nowe zycie. Dlatego prosimy o pomoc. Każda złotówka jest na wagę złota.

podaję numer konta.:

FUNDACJA NIECHCIANE I ZAPOMNIANE - SOS DLA ZWIERZĄT
93-161 Łódź
ul. Naruszewicza 15/179
BANK PKO BP 22102034080000490201742246

Posted

Pewnie zdziwi was, że mam odwagę pokazać się na tym forum znowu. Zajęło mi to sporo czasu by jakoś dojść do siebie i nabrać odwagi by tu zajrzeć. Cała ta sprawa z biedną Szarotką potoczyła się fatalnie, wiem i jest mi bardzo ciężko z tego powodu. Zawsze już będę sobie wyrzucać podjęcie nieprzemyślanej decyzji i unieszczęśliwienie psa i rozczarowanie ludzi, którzy chcieli jej pomóc. Bardzo mnie zabolały wasze komentarze, ale pewnie na nie zasłużyłam. Najbardziej mi przykro, że Moriaaa, która przy naszym ostatnim spotkaniu była miła i mówiła, że rozumie, teraz określa mnie jako,, nie całkiem normalną''. To bardzo przykre.
Fakt, że chciałam jak najlepiej nie pomógł biednej psinie, wiem, ale czy to od razu znaczy, że jestem kompletnym potworem, pozbawionym sumienia i serca? Uważam, że nie jestem gorsza niż przeciętny człowiek i naprawdę kocham zwierzęta.Dalej będę im pomagać i opiekować się tymi, którymi mogę.
Jest mi przykro, że tak to wyszło i że mnie nienawidzicie. Wygląda to niemal tak, jakby miłość do zwierząt szła w parze z niechęcią do ludzi...a przecież to nieprawda. Tylko, że tak to wygląda i może zrazić kogoś do tego forum. Proszę was tylko o odrobinę zrozumienia i może troszkę mniej takiego potępienia jeśli kiedyś ktoś znajdzie sie w takiej samej sytuacji tzn. nie będzie mógł sobie poradzic z psem, którego opieki sie podjął. Wiem, że nie jestem jedyna.
Mam nadzieję, że biednej suczce powiedzie się w życiu dobrze i znajdzie kogoś kto będzie ,, jej człowiekiem'' jak ja nie mogłam.
Przepraszam was dogomaniaczki za całe zamieszanie, którego byłam przyczyną i unieszczęśliwienie psa no i rozczarowanie was.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...