sylwija Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 łańcuch za krótki buda - tylko z daleka się nieźle prezentuje - daszek bez podbitki, bez izolacji, blacha się nagrzewa, szpary między deskami woda jest - ale niezmieniana brama non-stop otwarta, psy wciąż na łańcuchu psy były 3, zostały 2, w tym 1 malamut - nie wychodzą w ogóle na spacery, nie są spuszczane, nie mają jak i gdzie schronić się przed upałem jak jest słońce, nie wchodzą w ogóle do bud, bo tam jeszcze większy palnik. cień jest dla nich nieosiągalny zdjęcia nie oddają, ale malamut chudy, zaniedbany właścicielka kłamie, 2 x próbowaliśmy z nią rozmawiać, ale dzisiaj zgłaszam na policję, no i właśnie nie wiem, gdzie jeszcze.. :( malamut próbuje w dołkach trochę ochłody znaleźć kundelek nie wiem, jak zimę znosi - jest krótkowłosy.. babka na pytanie, co z nim w mrozy - śmieje się w twarz, że go do łóżka bierze a buda, mówiąc delikatnie, mocno przewiewna. Taka w lecie się nagrzewa potwornie od słońca, chłodniejszą porą wiatr hula, nie ma żadnej osłony przed zimnem i wiatrem. Jedynie na głowę im nie pada Quote
inga.mm Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 znowu jestem pierwsza na wezwanie? Niestety, nie mogę reklamować wątku, ponieważ mod mnie ściga nienawistnie, więc nie chcę włazić w gały. Te psiuny i tak wyglądają o niebo lepiej niż Wera. Może Abrakadabra z Vivy pomogłaby? Albo mogę dać Ci tel. do Dawida z Pogotowia dla Zwierząt (nie Straży) lub do OTOZu. Quote
sylwija Posted July 24, 2012 Author Posted July 24, 2012 do Dawida już dzwoniłam - kazał mi na policję i/lub straż miejską, jeśli nie zareagują zgłosić im oficjalnie właśnie one tak źle bardzo nie wyglądają. Myślałam, ze jak się ludziom zwróci uwagę, to poprawią ich los - najgorzej, jak jest słońce, upał.. nie wiem, dlaczego ten trzeci odszedł, może właśnie przegrzanie (choć mówią, że ze starości). Po prostu te psy nie mają najmniejszej szansy dotrzeć do jakiegoś cienia.. Niestety ludzie całkiem odporni - 'co pieskiem się Pan martwi' - takie teksty, kłamią i ironizują.. Quote
gallegro Posted July 24, 2012 Posted July 24, 2012 Kurcze, może faktycznie jakaś organizacja? A może jakiegoś inspektora ściągnąć, żeby buraków "pouczył", że na łańcuchu psów nie wolno zgodnie z nową ustawą trzymać całą dobę. Plus wymuszenie przestawienia bud w cień i ocieplenia. I kontrola za 2 tygodnie. A oddadzą dobrowolnie te psiaki? Bo może trzeba w takim razie zrobić foty i ogłaszać? Może domy by się znalazły... Nawiasem mówiąc tuż za płotem u naszego "sąsiada":angryy: jest w tragicznych warunkach sunia. Kudłata, malutka, w typie PON-a. Koczuje w rozwalającej się komórce, na gołej ziemi, kojec ma ściany z desek, psina świata nie widzi, wyje całymi dniami, nie puszczają jej w ogóle. Zimą nawet słomy nie ma na tej gołej ziemi... nam serca pękają, gdy na to patrzymy, ale jesteśmy bezradni,bo ten burak już wielokrotnie groził, ze mamy za dużo psów i on "coś z tym zrobi". Psów pilnujemy jak oka w głowie, teren jest monitorowany. Zamierzamy kupic malutkiej choć porządne posłanie na zimę. Komórka ma ściany z desek, a między nimi po 3-5 cm prześwity...:-( Nie wiemy jak zagadać, żeby on to posłanko jej włożył do komórki. Może uda się zagadać z jego żoną, bo burak na nas cięty i wszystko robi na przekór.:angryy: Quote
sylwija Posted July 25, 2012 Author Posted July 25, 2012 psy zniknęły nie zdążyłam zgłosić, miałam wczoraj na policję, ale TZ tam przejeżdżał i nie ma psów.. nie wiem, czy jest sens teraz zgłaszać.. Quote
gallegro Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 Ale psy przecież nie wyparowały... Zakładam, że "linią obrony" będzie ucieczka psów. A może pójść po bandzie i zasugerować, że jeden z nich zadrapał kogoś zębem (choćby w zabawie), dlatego muszą okazać zaświadczenie o szczepieniu przeciw wściekliźnie. Można powiedzieć, że w przypadku braku zaświadczenia, pies/psy muszą być poddane kwarantannie, aby wykluczyć tę chorobę, bo w przeciwnym wypadku sprawa zostanie zgłoszona na Policję. Zakładam, że nie były szczepione, więc może pękną. Tylko co dalej, jeśli nawet w cudowny sposób się odnajdą... Quote
sylwija Posted July 25, 2012 Author Posted July 25, 2012 nie ma ich tam, gdzie były więc albo je gdzieś przenieśli, albo komuś oddali Quote
Awit Posted July 25, 2012 Posted July 25, 2012 Przecież masz zdjęcia psów przy budach. To dowód, że psy były na tej posesji. Zgłoś koniecznie, że miałaś zgłosić zaniedbywanie, a przechodzą zobaczyłaś że psy zniknęły. I zgłaszaj zaniedbywanie i zniknięcie, czyli podejrzenie o porzuceniu psów. Albo nawet i zabiciu. Quote
sylwija Posted July 25, 2012 Author Posted July 25, 2012 pojadę tam jutro i obadam, najwyżej faktycznie zgłoszę z tymi zdjęciami Quote
Tigraa Posted July 27, 2012 Posted July 27, 2012 Zrób tak koniecznie. Przecież mogli je np. zwyczajnie porzucić, albo zrobić to, o czym wolę nie pisać... W każdym razie psy u nich były i powinni się z tego wytłumaczyć. Quote
Aryste Posted July 28, 2012 Posted July 28, 2012 z tym drasnieciem zebem to bym uwazala... bo jeszcze wyjdzie na to ze wykorzystaja fakt\ ze pies niby agresywny i musieli uspic... ludzie sa okrotni. Quote
sylwija Posted August 1, 2012 Author Posted August 1, 2012 przestawili je na koniec działki, między drzewa - mają cień w końcu psiaki więc jednak coś trafiło nie zgłaszałam, bo chyba nie byłoby do czego się przyczepić, nie jest idealnie, ale nie jest już tragicznie. Mają osłonę przed skwarem w końcu. nie udowodnię, że stoją całymi dniami na łańcuchu, a nie wierzę, że któryś sąsiad coś powie.. Babka będzie bajki opowiadać, jak to z nimi spaceruje, jak do łóżka bierze w zimie.. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.