Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 105
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Alicja poległa, zwaliła ja grypa żołądkowa, najpierw chorował jej mąż, teraz niestety przeszło na nią. Jednak psy (i jej i te dwa bezdomniaki) są "zaopiekowane", więc bez obaw.
Gdy Ala dojdzie do siebie, napisze, co i jak.

Posted

Kassias,dzwoniła jedna Pani z pod Wrocławia,wydawała się konkretna i zdecydowana.

Ale niestety,jak wczoraj zadzwoniłam,to okazało się że nagle ktoś im przywiózł szczeniaka.

Ktoś przywiózł go wieczorem,a my rozmawiałyśmy przed 22.00.

Posted

Mam dobre wiadomości,pieska bierze na DT bezpłatny mój kuzyn,

Tzn będę musiała kupować karmę,bo go niestety nie stać, ma zasiłek przedemerytalny ,

i po opłaceniu mieszkania pozostaje mu 200 zł na życie.

Natomiast sunię bierze kochana beta ata,która już tymczasowała psy

Gdyby któraś z cioteczek chciała przesłać karmę lub parę złotych,

będę bardzo wdzięczna,ja niestety nie pracuję,zlikwidowali mój bank.

Posted (edited)

No, własnie nie chcialam pisać, zostawiłam to Tobie, azalio, bo to w końcu Twój wątek :-)
Wezmę sunie na tymczas (tylko muszę odczekac, aż azalia zwalczy grypę żołądkową, bo w tej chwili kontakt skonczyłby sie dla mnie zarażeniem, mam pewne problemy z odpornością zwiazane z moja chorobą). Mam nadzieje, że suńka jest przyjacielska wobec suczek i zaprzyjaźni sie z moją Tami, bo Tami chce sie przyjaxnić z kazdym :-)
Tak więc, zbieramy na karme, na szczepienia i na sterylizacje.

Edited by beta ata
Posted

Niestety kuzyn okazał się nieodpowiedzialny,zaczął znowu popijać.

I choć ma serce do zwierzaków,bo w sumie to dobry człowiek,jednak

podjęłam decyzję,że obydwa psiaki pojadą do kochanej bety aty,która

wspaniałomyślnie się na to zgodziła.

Posted

azalio,
melduję się na wątku-tak mało cioteczek tu zagląda na Twój pierwszy wątek mimo,iż Ty udzielałaś się na wielu,ale pewnie odwiedzą:lol:.Beta ata-cudownie,że zabrałaś psiaki do siebie-będę Was wspierać,pozdrawiam.

Posted

MikAga napisał(a):
azalio,
melduję się na wątku-tak mało cioteczek tu zagląda na Twój pierwszy wątek mimo,iż Ty udzielałaś się na wielu,ale pewnie odwiedzą:lol:.Beta ata-cudownie,że zabrałaś psiaki do siebie-będę Was wspierać,pozdrawiam.


ja zaglądam od początku, w końcu azalia była u mnie na wizycie PA w sprawie Fuksa:lol:
bardzo się cieszę że do pieski trafią do bety aty :multi: i z ciekawością będę śledzić co dalej u nich

Posted

Mam problemy z komputerem i nie wiem, kiedy będę mogła znów pisać.
Alicja sie nie odzywa, więc ja napiszę.
Sprawa sie skomplikowała. Przedwczoraj dziewczyny przywiozły do mnie oba psiaki. Zapoznanie zrobiłyśmy na neutralnym terenie, niestety wypadlo źle, piesek rzucał sie na moją sunię (!!) i mimo, że poświęciłysmy dużo czasu, poszłyśmy na dłuższy spacer, aby oswoiły sie ze sobą, nic to nie dało, chlopak nadal rzucał sie ostro do bitki. Jest to wyjatkowe, bo moja sunia jest naprawde bardzo przyjacielska wobec psów i nawet typowe "zadziory" miekną przy niej i chcą sie bawić. To wyjaśnia, dlaczego pogryzła go amstafka, on po prostu pewnie rzucił sie na nią. Stanęło na tym, że u mnie zostanie tylko suczka, bo ona uspokoiła sie i nie atakowała Tami. Przyszłyśmy z Zuzą i sunią do mnie, a Kamila została z pieskiem przy aucie. Najpierw było spokojnie, czuc bylo napiecie, ale nic sie nie działo. A potem suczka nagle rzuciła sie na Tami, chwile potem zaznaczyła teren sikając na koszyk z prasą (ona sika troche jak samiec, nie kuca, tylko staje tyłem do obiektu i zadziera nóżkę :-), znam to, bo moja Tami tez tak robi, ale nie w cudzym domu !!! , tylko tam, gdzie jest np. drzewo zaznaczone przez psy :-) ) Wtedy uznałam, że sunia chce dominować i uzyskanie zgody bedzie trudne. W tej sytuacji, mimo bólu serca powiedziałam, że psiaków nie wezmę, bo nie mam zdrowia na takie sytuacje, jestem niestety chora i nie mam naprawdę siły na dodatkowe trudności. Nie mam jak odseparować od siebie psów, bo mieszkam realnie tylko w pomieszczeniach na parterze, nie jestem w stanie chodzić często po schodach. Rok temu mialam dwa walczące ze soba tymczasy i wiem, ile mnie to zdrowia kosztowalo.
Dziewczyny odwiozły psiaki do azalii.
Wczoraj około południa zadzwoniła do mnie azalia z prośbą, żebym jednak spróbowała wziąć sunię, bo psy muszą natychmiast opuścić mieszkanie, w którym je przechowała. Pieska umieści jednak u swojej rodziny, a z sunia nie ma, co zrobić ...chyba, że do schroniska. O schronisku (zwłaszcza jeleniogórskim! ) nie moglo byc mowy, więc pojechałam do azalii. Przez szybę auta było szczekanie i szczerzenie zębów, ale gdy poszłyśmy na spacer suczki sie uspokoiły. Okazalo się, że suczka, gdy jest bez pieska, jest spokojniejsza. Zapakowałam dziewczyny, moja z tyłu, mała z przodu w nogach pasażera i przyjechałyśmy do mnie.
Mała troche chce dominować, ale ustawiam ją, więc jest spokój. Nadal ma takie pomysły, żeby próbowac znaczyc teren w mieszkaniu, ale wybijam jej to z glowy. Milości między moją a nowa nie ma, ale swobodnie sie tolerują. Mała wciska sie do pieszczot i parę razy usilowała odpędzać Tami ode mnie. Jej generalnie inne psy nie sa jakoś specjalnie potrzebne do zycia, ona chce byc blisko czlowieka. Bardzo lubi delikatne drapanie :-) Szybko sie przystosowuje i ogólnie wie, jak sie urządzić :-) Leżenie na łóżku i kanapie ma opanowane ;-) Chodzenie na smyczy - nie :-D Wieczorem zjadła całą miseczkę i w nocy spała w kenelu. Nie ma konieczności zamykania jej w klatce, ale jest kilka ważnych korzyści, moja sunia może czuć sie w nocy swobodnie, nie ma ryzyka, że mała spróbuje ja odpędzać, gdy zechce polożyć sie obok mnie, poza tym mała ma tam wygodną, ciepłą, bezpieczną "norkę" i podoba jej sie spanie tam. Klatka jest duża, ma tam swobodę ruchów, miękką poduszkę i kocyki, a z wierzchu przykryłam kocem, z trzech stron, więc jest to intymna jama, a psy takie lubią. Przed samym spaniem wypuściłam dziewczyny na siku i po powrocie mała sama weszła do klatki i ulożyła się, uznała, że to jest jej sypialnia. Cały ranek wylegiwała sie na trawie, teraz leży na kanapie i obserwuje, co ja robię :-)
Nazwałam ja MELKA , ale ktoś podobno interesuje sie nia dośc powaznie i ewentualna adopcja mogłaby nastąpic za tydzień, więc nie wiem, czy jest sens nadawać jej imię, bo jeśli dojdzie do adopcji tak szybko, to nowy właściciel nada jej własne imię. Oczywiście pozostaje kwestia sterylizacji.
W tej chwili Melka jest bezpieczna i zadowolona.

A ja nie wiem, co będzie z moim komputerem... Zrobiłam małej zdjęcia, ale nie wiem, czy w tej sytaacji uda sie cokolwiek wkleić, ledwie w ogóle sie dziś zalogowałam na dogo, wczoraj mi sie nie udalo.

Posted

Udalo mi sie zalogować :-)
Dwa dni i nikt nic nie napisał... Alicja musiala wyjechac na weekend.
U Melki wszystko w porządku, zdrowa i zadowolona.
Dziś wieczorem podobno beda nowe wieści, ale jeszcze nie wiem, jakie :-)
Zdjęć nie wstawię, bo internet chodzi mi tak kiepsko, że nawet nie ma co próbować.

Posted

beta ata, super że mimo problemów zdecydowałaś się wziąć sunię :)
Mam nadzieję, że jej się dominowania odechce, a może nawet się zaprzyjaźni z nową kolezanką ;)
Mam nadzieję, że u pieska też wszystko w porządku :)
Nikt więcej z ogłoszeń nie dzwonił?

Posted

beta ata napisał(a):


Dziś wieczorem podobno beda nowe wieści, ale jeszcze nie wiem, jakie :-)
Zdjęć nie wstawię, bo internet chodzi mi tak kiepsko, że nawet nie ma co próbować.


coś już wiadomo? szykują się nowe domki?

Posted

Uff,nareszcie jestem.
Miałam trochę problemów zdrowotnych,rodzinnych no i jeszcze z internetem.

Dziękuję Beatce,że tak wyczerpująco opisała sytuację,a przede wszystkim za przygarnięcie suni.

Dziewczyny dogadują się coraz lepiej,już nawet polegują razem na łóżku.

PIesek z sunią miał jechać do wspólnego domu,pod Bolesławcem.

Ale teraz,nie wiem jaka jest do końca sytuacja,ponieważ Kamila,która zabrała pieska
nie odbiera ode mnie telefonów i nie odpisuje na smsy.

Przysłała mi teraz mmsa,za zdjęciem piesia,nie wiem czy jest on w domu,w którym mial zamieszkać
z małą,czy w hoteliku.

Wiem na pewno,że Kamila,to osoba bardzo odpowiedzialna i kochająca zwierzaki
i ulokowala go najlepiej jak mogła.

Bardzo Jej za to dziękuję.

Nie wiem,może gdzieś wyjechała,mam nadzieję że niebawem się z Nią skontaktuję

i napiszę więcej.

Posted

Dostałam wiadomość od Kamili. Wzięła pieska do siebie na noc, nastepnego dnia okazalo sie, że niby zaklepany dom nie wypalił (nic nowego, dodajmy, ileż to juz razy ktoś cos obiecywał, a potem w ostatniej chwili wycofywal się... ja w kazdym razie szczegolnie zdziwiona nie jestem). Postanowiła, że umieści psiaka w hoteliku. Szczegóły pewnie bedą później. W każdym razie piesek jest bezpieczny.

A u mnie ogólnie dobre wieści, jak pisała azalia, dziewczyny sie dośc dobrze juz dogadują, śpią jednocześnie na tym samym łóżku ;-) , ba! dzis przed chwila nawet sie przez chwilke bawiły na dworze, to byl pierwszy raz, jeszcze taki troche niepewny, ale to duży krok! :-)
Nadal mam kiepsko chdzący internet, więc zdjęc nie mogę wstawić.
Tak poza tym, koszmarnie się przeziebiłam (nawet dobrze wiem, gdzie, kiedy i jak) i jestem w kiepskiej formie, wczoraj większość dnia kiblowałam ;-) w łóżku, bo nie mogłam sie utrzymac nawet na siedząco na krześle, ja tak mam, wiadomo, jak ogólna forma jest kiepska, to w momencie pogorszenia, np. z powodu infekcji- juz calkiem klapa. Wczoraj i przedwczoraj dziewczyny nie były na spacerze, bo nie miałam siły, ale przeżyją, moje "pdwórko" ma ponad 20 arów i spędzaja na nim cały czas, po prostu dzrzwi na dwór stoja cały dzień otwarte i moga wchodzic i wychodzić, kiedy chcą. Teraz tez idę sie polożyć, bo już wymiękam (dziewczyny już mi grzeją łóżko ;-) :-D

Posted

Ano tak,niestety domek,który był bardzo obiecujący,nie przyjął piesków.

Nie wiem dlaczego,nadal nie mam kontaktu z Kamilą.

Poinformowala Beatkę,że jest w hoteliku w Siekierczynie u p.Gosi.(piesek,nie Kamila)

Próbowałam dzwonić po informacje do hotelu,ale na razie bezskutecznie.

Spróbuję później,no cóż dobrze że psiaki bezpieczne.


Ale trzeba im szukać dobrych domów.

Posted

Cioteczki,błagam powiedzcie do kogo mam się zwrócić,tzn.kto reprezentuje"Kundelkową skarpetę"?

Pilnie potrzebna pomoc w sfinansowaniu sterylizacji suni Melki,która jest na BDT u bety aty.

I może któraś z cioteczek dorzuci grosik na jedzonko i weta.

Za hotelik pieska trzeba płacić.

Nie wiem,kto może zostać skarbnikiem,może beta ata się zgodzi.

Posted (edited)

Mam, mam! Mam normalny internet! :-) (No i ożyłam juz nieco z przeziebienia, jeszcze jestem słabowita ;-) ale już nie tak "pozamiatana" ;-) :-D )
Wątku nikt nie odwiedza, bo nie zdążyłam porozsyłać zanim wysiadł mi net i ja wysiadłam ;-) , zaraz popracuje nad tym.
Nie wiem, kto jest odpowiedzialny za kundelkowa skarpetę, ale postaram sie dowiedzieć.
Nie wiem, jaka jest sytuacja finansowa pieska, ale skarbnikiem moge byc, bez problemu.

Melka wlaśnie spi w fotelu mojej Tami :-) , bo Tami ma swój fotel ;-) tzn. mój fotel do czytania stał się jej fotelem do spania :-) ale jest bardzo uprzejma i nie ma nic przeciwko, jeśli czasem w nim usiadę :-) a Tami śpi oczywiście na mojej poduszce :-) ...czyli, jak widać, wszystko w normie :-)

Edited by beta ata

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...