Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 419
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Olena84']Chyba niestety polozyc gazete w lazience i miec nadzieje, ze tam zrobi, bo jak ciagle bedzie wychodzila w te strzaly to nie wyjdzie potem w ogole:(
U mnie nie ma dywanów, mogła by nasikać nawet na legowisko na koc , ale Lara tego nie zrobi , cały czas piszczy , nie moge znieść jej cierpienia , nienawidzę sylwestra i strzałów , tak bardzo sie boi że jak tylko chce ja pogłaskać to mnie chce gryźć , tak bardzo sie boi :(:(:(:(
Lara była o 11 i wtedy miałyśmy szczęście bo zrobiła siku , ale i 16.30 już nie było tyle szczęścia , bo strzelali , nie zrobiła ani siku i wpadła znów w panikę mimo iz jest na dużej dawce relanium , jest z nia bardzo źle , wpada wtedy w potężna panikę :(:(

Posted

o matko co robić z takim panikującym psem? leki nie są rozwiązaniem na całe życie. To tylko pomoc/wsparcie w ciężkich sylwestrowych chwilach ale ona tak ciężko reaguje nawet w dniu codziennym. To się nadaje na terapię........

Posted

Secia napisał(a):
o matko co robić z takim panikującym psem? leki nie są rozwiązaniem na całe życie. To tylko pomoc/wsparcie w ciężkich sylwestrowych chwilach ale ona tak ciężko reaguje nawet w dniu codziennym. To się nadaje na terapię........


Dokładnie :( Lara to psiak specjalnej troski :(

Posted

U nas nadal strzelają , na spacerze rano udało sie jej zrobić siku , kupal troszke też , na szczęście zrobiła też troche na legowisko ...
Cała moja praca poszła w zapomnienie , dzis jak zobaczyła faceta w starszym wieku to sie go też bała :(:(:(
Chyba nie bede jej szukać domu , ja nad nia jakoś panuje a jak w potencjalnym domu by było , jak nawet u ludzi których zna potrafi sie zesikać na dywan , to był mały test jak reaguje jak mnie nie ma obok a mnie wtedy nie było ze dwie godz i wtedy jeszcze nie strzelano ...

Posted

Mój pies nie boi się wcale, ale jak strzelali, cały czas myslałąm o tych bidakach i Larze, jak Ty sobie radzisz, niestety strzalają cały miesiac, potem WOŚP i znowu strzały:(, szkoda ze petardy jedynie nie błyskają, nie było by problemu...

Posted

Olena84 napisał(a):
Mój pies nie boi się wcale, ale jak strzelali, cały czas myslałąm o tych bidakach i Larze, jak Ty sobie radzisz, niestety strzalają cały miesiac, potem WOŚP i znowu strzały:(, szkoda ze petardy jedynie nie błyskają, nie było by problemu...


Właśnie, jeszcze jest WOŚP :(

Posted

Olena84 napisał(a):
Mój pies nie boi się wcale, ale jak strzelali, cały czas myslałąm o tych bidakach i Larze, jak Ty sobie radzisz, niestety strzalają cały miesiac, potem WOŚP i znowu strzały:(, szkoda ze petardy jedynie nie błyskają, nie było by problemu...

Dokładnie , bo kolorowe ale ten potworny hałas :( , za niedługo znów spurbje z nią wyjść na spacer , nie wiem jak będzie :(:(:(

Posted

Ja z moim bokserem wychodziłam o 1 , 3 , 5 w nocy :( przed i po sylwestrze ...inaczej nie było szans ze się załatwi , a w sylwestra to jak tylko cichło to kto był ubrany zlatywał z nim ...a i tak raz zerwał nam smycz skórzaną jak sie wystraszył , dobrze ze uciekł do domu

Posted

Szkoda, że nie można psu wsadzić zatyczek do uszu (a może można :roll:?), jak czytałam na facebooku przed chwila opowieści co tam sie działo w schroniskach to pociesza mnie fakt, że wiele psów ma tych swoich włąścicieli któzy jakoś im pomoga..

Posted

Olena84 napisał(a):
Szkoda, że nie można psu wsadzić zatyczek do uszu (a może można :roll:?), jak czytałam na facebooku przed chwila opowieści co tam sie działo w schroniskach to pociesza mnie fakt, że wiele psów ma tych swoich włąścicieli któzy jakoś im pomoga..


mnie przeraża to że ,,ludzie,, nie myślą , ze jeszcze ktoś obok nich żyje
Córka znajomych obudzona wystrzałami dostała takiej histerii że uspokoic nie mogli
a w schroniskach ...stres , bywają i śmiertelne przypadki i od stresu i od pogryzień , bo reakcje w grupie są różne :(

Posted

[quote name='Olena84']Szkoda, że nie można psu wsadzić zatyczek do uszu (a może można :roll:?), jak czytałam na facebooku przed chwila opowieści co tam sie działo w schroniskach to pociesza mnie fakt, że wiele psów ma tych swoich włąścicieli któzy jakoś im pomoga..

Własnie słyszałam poradę jednego weta w radio żeby uszy psom związywać - serio!

[quote name='Alicja']mnie przeraża to że ,,ludzie,, nie myślą , ze jeszcze ktoś obok nich żyje
Córka znajomych obudzona wystrzałami dostała takiej histerii że uspokoic nie mogli
a w schroniskach ...stres , bywają i śmiertelne przypadki i od stresu i od pogryzień , bo reakcje w grupie są różne

Dzisiaj mówię do mojej teściowej, że to powinno być normalne, ludzie powinni mieć to we krwi - pomagać zwierzęciu jak widzą leżące przy rowie - tak jak małemu błąkającemu się dziecku się pomaga. A teściowa mówi, że właśnie nie koniecznie, bo każdy ma inne do tego podejście... jakie inne podejście można mieć???? Do żywego stworzenia?????????????

Posted

Olena84 napisał(a):
Można można, dlatego jest znęcanie i męczenie zwierząt:(


No właśnie... to wina tego społeczeństwa, że nie wychowują dzieci z taką dozą wrażliwości :angryy:

Posted

Alicja napisał(a):
Ja z moim bokserem wychodziłam o 1 , 3 , 5 w nocy :( przed i po sylwestrze ...inaczej nie było szans ze się załatwi , a w sylwestra to jak tylko cichło to kto był ubrany zlatywał z nim ...a i tak raz zerwał nam smycz skórzaną jak sie wystraszył , dobrze ze uciekł do domu

Ja własnie z nia wychodze w srodku nocy , a teraz nawet szum wiatru w drzewach ją przeraża, trzasły dzwi w sklepie i znów ucieczka , na szczęście w kierunku domu :( , nawet jak ja zabieram razem z Sara ( w domu sie nawet z nia bawi troszkę ) a po przekroczeniu dzwi mojego mieszkania jest jak dzikie zwierze, rzuca sie na smyczy-kantaku :(:(:( Cała praca przez te 8 mieś poszła w zapomnienie :(

Posted

Olena84 napisał(a):
Szkoda, że nie można psu wsadzić zatyczek do uszu (a może można :roll:?), jak czytałam na facebooku przed chwila opowieści co tam sie działo w schroniskach to pociesza mnie fakt, że wiele psów ma tych swoich włąścicieli któzy jakoś im pomoga..


Ona by tak musiała mieć 24 godz na dobe , czasem było by jej lepiej jak by była całkiem głucha :(:(:(
Wiele psów w schroniskach ze stracu umrze , wiele w panice ucieknie i juz nie wróci :(:(:(
To powinno być zakazane , gdzieś w Polsce od petard zgineła 5 letnia dzewczynka , ale to i tak nikogo nie nauczy niczego :(

Posted

Justa twoja praca z sunią nie poszła na marne. Po tym szaleństwie noworocznym dojdziecie do siebie i wpajane przez ciebie nawyki powoli powrócą. Sunia tego nie zaponiała. Bardzo wam współczuję dziewczynki, trzymajcie się.

Posted

Secia napisał(a):
Justa twoja praca z sunią nie poszła na marne. Po tym szaleństwie noworocznym dojdziecie do siebie i wpajane przez ciebie nawyki powoli powrócą. Sunia tego nie zaponiała. Bardzo wam współczuję dziewczynki, trzymajcie się.


Seciu pewnie tak , ale kiedy ......
Dziś sie po porostu poryczałam jak małe dziecko z powodu Lary :cry: :cry: :cry:
Wczoraj po 18 tej byłam na długim spacerze z Sarą , potem na dosłownie moment wyszłam z Larą i Fibim , Lara jak zawsze wpadła w panike i tylko raz bardzo mało zrobiła siku ., chciałam z nia iść po północy , może by wtedy była mniej wystraszona , ale ja sie na chwilkę musiałam położyć bo mi kręgosłup siada a Lara z Sarą sie bawiły i miałam nadzieje że juz mamy przełom ale i tez usnęłam i obudziłam sie o 4 rano , w domu był totalny sajgon , nakupkane , nasikane , na to zrzucone pranie i wywalona pufa w której trzymam jedzenie od Bartusia i większość zjedzona a była tam około 2-3 kg chyba przez Lare a i Sara tez pewnie pomogła jej ....
Wyszłam tuz po 4 tej z nimi wszystkimi , Lara i Fibi na smyczy a Sara bez bo to jeszcze szczeniak a nie idzie prowadzić na 3 smycze, i zaraz po wyjściu z klatki jechał autobus i Lara znów wpadła w panike , i tylko do domu chciała , nawet kantarek nie jest jej w stanie pohamować, oczywiście nie zrobiła ani siku , jestem załamana , nie wiem kiedy do niej dotrze że jej nic nie grozi u mnie , że juz bedzie u mnie do końca swych dni ...
Musze kończyć bo mi Gaja sie budzi a tez biega Bartuś i chyba sie pokupkał ... A Noemi z Wegielkiem juz a raczej jeszcze spią bo je do klatki dałam godzine temu , oczywiście pampersy pogubiły i wszystko była poza ...

Posted

Jak to czytam to dreszczy dostaje:(, nie wiem co tu poradzic, moze na stale jakies leki uspokajajace, ale nie wiem czy takie cos da rade, albo po prostu ją przytrzymać na dworze i stać tak by zobaczyla ze nic sie nie dzieje, ze nie ma przed czym uciekac...

Posted

Z Lara nadal jest ciężko :(:(:(, dziś wieczorem znów mi wpadła w histerie a to było ledwo po wyjściu z klatki , zdążyła tylko siku zrobić, czeka nas jeszcze jedno wyjście bo kupala musi zrobić , a to tylko z daleka było ciche huknięcie :(:(:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...