Hund Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Oj ....gdy Misiu idzie na spacer razem z Warką to nic dla niej nie istnieje innego ....3 kroki w przód i powrót do Misia , wylizanie jego pyszczka, podbieg do przodu, powrót do Misia , wylizanie...itd Jeśli Warka idzie sama , nie ma Misia oj to już jest zupełnie inaczej, biegnie niczym konik zaprzęgowy byle szybciej, byle do przodu i wtedy na prawdę można z nią dużo ćwiczyć, zdaje się na czŁowieka i wtedy nie Miś a ja jestem najważniejsza . samotnie spacery pozwalają Warce wybiegać się na całego:) Quote
Hund Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Miś nie jest tak wylewny ;) ale Warce to chyba nie przeszkadza :) Miś lubi pieszczoty czŁowieka to jest dla niego najważniejsze. Ponieważ warka urodziła się w schronisku więź z innymi psami jest podstawową najsilniejszą więzią. Quote
Hund Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Do Liska już tak nie, lubi go ale nie kocha ;) Quote
ocelot Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 To czym Misio sobie na taką bezgraniczną miłość Warki zasłużył? Quote
Hund Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Lata spędzone razem w jednym boksie robią swoje :) Quote
basia bonnie Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Hund napisał(a):dzięki basia że się nią zajęłaś i dzięki za tolerancję ;) ona już taka jest :) Wareczki nie da się nie kochać:loveu: Quote
ocelot Posted December 12, 2007 Posted December 12, 2007 Czyli najlepiej, jakby Wareczka trafiła do domku, gdzie jest już piesek:lol: Quote
Agnieszka Co. Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 ocelot napisał(a):To czym Misio sobie na taką bezgraniczną miłość Warki zasłużył? A jak tu się w Misiu nie zakochać? A Warka też piękna panna. I miłość kwitnie :loveu: Quote
Hund Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 ocelot napisał(a):Czyli najlepiej, jakby Wareczka trafiła do domku, gdzie jest już piesek:lol: Myślę że wiele by się od niego nauczyła. Quote
ocelot Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 To pieseczki pilnowane tam są u Was, bo sterylka chyba niedawno była? Quote
Hund Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Nie wiem kiedy byŁa sterylka, jeszcze kilka lat temu sterylizowano psy które wg uznania personelu i weta najszybciej miaŁy szansę znaleźć dom, w drugiej kolejności te które może się spodobają, te nijakie zostawaŁy niewysterylizowane. Teraz wszystkie się sterylizuje bez względu na wygląd :) Jak widać 4 lata minęŁy i duży postęp. Moja suczka kiedy ją braŁam byŁa przed sterylką bo jak powiedziaŁ wet ''brzydka jest to myśleliśmy że nikt jej nie weźmie....''poczym popatrzyŁ na mojego drugiego psa i powiedziaŁ ''no tak ale gusta są różne '' :) Quote
ocelot Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 No to się uśmiałam;) Pogratulować wyboru. W naszym schronisku sterylki ruszyły dopiero w listopadzie, ale dobrze, że ruszyły. Czipujecie psy? Quote
Hund Posted December 13, 2007 Posted December 13, 2007 Tak psy mają czipy. Dobrze że choć w listopadzie , zawsze coś :) A Wareczka już to ma za sobą :) Quote
_bubu_ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 od ręki o ile Hund zadecyduje że to ten wymarzony domek ;) o ile się w ogóle jakiś domek chętny znajdzie.. Quote
_bubu_ Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 a kto ma najszerszy uśmiech w schronisku ? Quote
Agnieszka Co. Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Hund napisał(a):Nie wiem kiedy byŁa sterylka, jeszcze kilka lat temu sterylizowano psy które wg uznania personelu i weta najszybciej miaŁy szansę znaleźć dom, w drugiej kolejności te które może się spodobają, te nijakie zostawaŁy niewysterylizowane. Teraz wszystkie się sterylizuje bez względu na wygląd :) Jak widać 4 lata minęŁy i duży postęp. Moja suczka kiedy ją braŁam byŁa przed sterylką bo jak powiedziaŁ wet ''brzydka jest to myśleliśmy że nikt jej nie weźmie....''poczym popatrzyŁ na mojego drugiego psa i powiedziaŁ ''no tak ale gusta są różne '' :) Mój Dyzio (też z żywieckiego schroniska) przypominający obecnie długowłosego ratlerka, w okresie kiedy go brałam jako kilkumiesięczne szczenie - zmieniał włos. Wyglądał śmiesznie - wielkie, nieproporcjonalne uszy, chude nóżki i kępki dłuższej sierści na grzbiecie wyrastające ze szczenięcego owłosienia - moi rodzice nazywali go "szkaradek". Gdy to opwiedziałam weterynarzowi w zeszłym roku to nie zajarzył i chyba zrozumiał, że mój pies tak się nazywa :cool3:, bo podczas badania pieszczotliwie mówił: "chodź Szkaradku obejrzymy twoje uszy... Szkaradku osłuchamy cię" :evil_lol:, a potem trochę się zdziwił gdy zobaczył w książeczce: imię psa - DYZIO :crazyeye: Quote
Hund Posted December 14, 2007 Posted December 14, 2007 Z Brzydkiego kaczątka zawsze wyrasta piękny Łabędź :) Ale bubu szczeliłaś jej piekną fotkę :) Śliczna !!!!!!!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.