Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

To początek historii Frytki:
6 marca spotkałam sunię błąkającą się po rynku w Małogoszczu. Była zaniedbana, wystraszona, nie pozwoliła do siebie podejść. Zaprzyjaźnionym sklepikarzom, którzy mówili, że koczuje w tym miejscu od kilku dni, udało się ją zwabić na jakieś mięsiwo i złapać. Kilka kolejnych dni spędziła na podwórku u mojego ojca.
Pierwsze noce spędziła pod gołym niebem, na ziemi, za nic nie chciała nigdzie wejść, a ja mówiłam ojcu, żeby nic nie robił na siłę. Dwie ostatnie noce spała na ganku z 2 psiakami, które są u mojego ojca. Nie pozwoliła do siebie podejść bliżej niż na kilka metrów, siedziała całe dnie sama na samym końcu podwórka, w błocie. Jak ojciec dawał psiakom jeść, ona stała kilkanaście metrów dalej i patrzyła, jak psy zjedzą, ojciec wróci do domu, wtedy podchodziła i jadła. Udało mi się tylko ją odpchlić. Na koniec dodam, że wg mnie jest śliczna.:)

Wczoraj, dzięki ekipie kieleckiej :loveu: Frytka pojechała do DT do mag.dy, gdzie będzie dochodzić do siebie, wielkie podziękowania i ukłony Dziewczyny.

A to zdjęcia Frytki z pobytu u mojego ojca, mam nadzieję, że te kolejne będą mniej smutne



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us



Uploaded with ImageShack.us

Edited by ang
  • Replies 2.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted










I na razie tyle fotek.

Jeśli chodzi o Frytkę, to już dziś trochę mniej się boi, choć nadal wystraszona.
Ale pozwoliła się nawet wyczesać, powycinać dredy - leżała mi przy tym na kolanach - w bezruchu, spięta, ale nie uciekała. W pewnym momencie chyba nawet przysnęła, bo tylko takie ciężkie westchnienia z siebie wydawała :lol:
Na zewnątrz z pewnością próbowałaby ucieczki, dlatego na razie wychodzimy tylko na ogrodzony wybieg i w pełnym rynsztunku - szelki + linka.
Może jutro uda się Frycię wyekspediować na przegląd vet - trzeba pokazać skórę, bo ma jakieś takie łyse miejsca gdzieniegdzie i trochę strupków i nie wiadomo, czy to tylko od pcheł, czy może coś innego.

Posted

o jezuniu... jak Ci się ją udało w szelki ubrać?:-o
ja nawet o czesaniu nie pomyślałam, bo podejść do mnie nie chciała, pewnie teraz Frytka o mnie myśli, że zacytuję z "Psów" (!) : bo to zła kobieta była....
ale tak to jest jak ktoś nie ma pojęcia o psach...

no powiedzcie, czy ona nie jest przesympatyczna? dzięki mag.da za te fotki, naprawdę jestem Ci bardzo wdzięczna:loveu:

Posted

No sama to jeszcze do mnie nie podejdzie, ale jak nie ma drogi ucieczki, w pomieszczeniu, to spokojnie można do niej podejść, wziąć na ręce i zrobić z nią wszystko - ona zamiera w bezruchu, nie gryzie, nie warczy.
Na zewnątrz trzyma dystans i gdyby miała okazję, to z pewnością by zwiała, dlatego puszczam ją tylko z linką i na ograniczonym terenie.

Posted

[quote name='Rudzia-Bianca']A ja to już linka nie dostanę , sama mam sobie szukać ...wiem to za ten fluid co nadal u mnie leży ...

Śliczny niskopodłogowiec :)
Rudziu, ja nikomu nie dawałam, tylko wstawiłam na kielecki, gdzie bywasz cały czas:eviltong:

Posted

[quote name='ang']Rudziu, ja nikomu nie dawałam, tylko wstawiłam na kielecki, gdzie bywasz cały czas:eviltong:

Cały czas to ja teraz na szczeniakowym bywam a nie na Kieleckim niestety :(
nawet do Luka nie mam czasu zaglądnąć ...

Posted

rita60 napisał(a):
Sliczna Frytka,tylko pycholek jeszcze smutny...


Zmianę wyrazu pyszczka zobaczysz po dwóch dniach w najlepszym, świętokrzyskim SPA :)
Tam wszystkie psiaki cudownie się zmieniają :loveu:

Posted

Ang, myślę,ze z tym pilnym domkiem w tytule , to jeszcze trochę sie musimy wstrzymać. Fryteczka musi dojśc do siebie psychicznie, a przecież bez sterylki jej nie wydamy.
Jutro będzie prawdopododonie u weta, to zobaczymy, czy przypadkiem mała nie zaciążona.

Posted

erka napisał(a):
Ang, myślę,ze z tym pilnym domkiem w tytule , to jeszcze trochę sie musimy wstrzymać. Fryteczka musi dojśc do siebie psychicznie, a przecież bez sterylki jej nie wydamy.


Ale domku można szukać... Wybierać, przebierać, grymasić ;)

Posted

Sprawdzimy u weta, czy nie ma czipa.
Nie sądze ,żeby się komus zagubiła. Na pewno nie jest z tej wsi, gdzie ja znaleziono. Jest bardzo zaniedbana, zapchlona, chyba ,że długo się błąkała. Mag.da już powycinała sporo dredów, troszkę ją wyczesała.

Posted

erka napisał(a):
Sprawdzimy u weta, czy nie ma czipa.
Nie sądze ,żeby się komus zagubiła. Na pewno nie jest z tej wsi, gdzie ja znaleziono. Jest bardzo zaniedbana, zapchlona, chyba ,że długo się błąkała. Mag.da już powycinała sporo dredów, troszkę ją wyczesała.


A może ktoś ukradł, rozmnożył szczeniaki sprzedał ( albo i nie -nowa ustawa ) i wywalił ...
tak tak siedzenie w domu mi różne scenariusze podpowiada ;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...