Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Kilka dni temu osoba nie związana z psim światkiem potrąciła psa - właściciel zabrał młodą, 9miesięczną sunię husky ze sobą do pracy, po czym puścił ją, żeby pobiegała po okolicy... Po tym, jak dziewczyna potrąciła psa, zawiozła go z właścicielem do weterynarza i własciciel usłyszał kwotę za leczenie - zdecydował, że woli uśpić psa. Dziewczyna, szargana poczuciem winy, kazała mu podpisać zrzeczenie psa na siebie i opłaciła całość kwoty zabiegu. Nie miała i nadal nie ma gdzie zabrać psa, nie jest w stanie się nim opiekować ze względu na rodzaj pracy. W związku z tym, że żadna organizacja, do której się zwracała, nie jest w stanie pomóc, dziewczyna zwróciła się do nas, jako wolontariuszek schroniska - konkretnie do sacredPIRANHII. Jako wolontariuszki pomóc nie możemy, ale jako osoby prywatne obiecałyśmy poszukać wspólnie rozwiązania.


Tutaj kończa się dobre wieści - suczka ma złamaną tylną, prawą łapę, złożoną obecnie drutami i w gipsie, a także pękniętą kość w przedniej prawej - też w gipsie. Oznacza to, ze praktycznie nie jest w stanie samodzielnie chodzić - trzeba ją kilka razy dziennie przekładać, masowac, miziać, myć i pilnować, aby nie robiły się odleżyny. Jeszcze 2 tygodnie będzie nosić gips na przedniej łapie, na tylnej - co najmniej cztery. Problem w tym, że nie ma co z suką zrobić. Nie może zostać w lecznicy dłużej, niż do przyszłego wtorku - nie ma tam miejsca ani warunków, bo suka ciągle wyje z tęsknoty za człowiekiem. Co z nią będzie, jesli nie znajdzie się miejsce...?

Osoba, która psa potrąciła i uratowała, finansuje wszystkie wydatki związane z sunią. Poszukujemy dla niej miejsca, najlepiej w okolicach Zamościa (woj. lubelskie), gdzie suka ma weterynarza, który ją składał i już zna sprawę. Osoba, która przyjmie sunię musi mieć świadomość, że będzie ona wymagała ogromnej opieki, szczególnie przez dwa najbliższe tygodnie. Po zdjęciu gipsu i odrobinie ćwiczeń, suczka będzie stuprocentowo sprawna.









  • Replies 50
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted



Suczka się próbuje podnosić, czołga się do człowieka, jest ogromnie kochana i miziasta, wszystko daje przy sobie robić bez pomruku nawet...

Posted

MaDi napisał(a):
Może by tak zrobić szelki/nosidełko aby ja trochę podnosić?


Ona jest podnoszona kilka razy dziennie, ale to musi nadzorować człowiek, a w lecznicy jest dwóch lekarzy i tyle - nie ma możliwości, żeby ktoś z nią siedział większość ilość czasu...

Posted

sytuacja jest beznadziejna! Sunia do wtorku jest w lecznicy, jak do tego czasu nie znajdzie sie jakies miejsce dla niej...zostanie uspiona!!!! pomocy błagam!
jedno dt, drugie dt, miejsce w klinikach...wszystko po koleji nam nie wypaliło...wjątkowy pech...zdołowałam sie strasznie...

Posted

Roszpunka napisał(a):
Kurczę... Zuzanka blokuje mnie do 6-tego kwietnia - żałuję, ale nie mogę teraz pomóc :(

A może do 6 kwietnia suczce załatwić pobyt w lecznicy? Oczywiście za opłatą... albo no nie wiem :(

Posted

dziś pojedziemy do suni i dogramy reszte szczegolow, no i trzeba jej kupic wyprawke bo ona nie ma nawet obrozy, smyczy, trzeba zabezpieczyc ja od kleszczy...itp itd
Prosimy o nawet najmniejsze wpłaty na sunieczke (wszystko na oficjalne konto fundacji adopcje malamutów) - hotelowanie to jedno (450zl miesiecznie) ale jak sunia dojdzie do siebie z tymi łapkami to trzeba bedzie ja odrobaczyć, zaszczepić, wysterylizować a to kolejne koszty.
I trzymajcie kciuki za jej zdrowie i za powodzenie akcji najblizszych dni!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...