Jump to content
Dogomania

*Pabianice- dobermanka w szopie, ratlerek w szafce, 2-ONki do uśpienia.DT na cito !!!


Recommended Posts

Posted

no suni hotel jest nadal aktualny ale wolny maja boks tylko na współkę z innym psem też dobkiem, tolerancyjnym i przyjaznym, ale nie znamy reakcji suni i boję się ja wysłać, jak ona od 2 lat jest już izolowana to mogła zdziczeć. Jutro umówiłam się z koleżanką na spacer. Spróbujemy spotkać jak najwięcej psów na naszej drodze:) zobaczymy jaka jest ta nasza sucz:)

  • Replies 133
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

no wiem, "karmicielka" mi doniosła ze czarny psiak ma spore problemy ze wstawaniem i piszczy, jutro zobaczę jak to wygląda i zostawię informację dla właściciela, że ma się ze mną skontaktować.

Posted

ile ja razy mam wam pisać ze nie oddam go do schroniska bo nie będzie leczony!!
Zostawiłam dziś kartkę dla właściciela.Jak się nie zgłosi to trzeba będzie znaleźc mu jakiś tymczas abym mogła zabrać go na drodze interwencji. Dziś dostał troszkę jeść i więcej nie chciał.


a to jego mieszkanko:(


a to mała sunieczka. Ma chyba powiekę do operacji.

Posted

a oto Tekila. Byliśmy dziś na spacerze. To bardzo fajna sunia. Nawet ładnie chodzi na smyczy, trochę ciągnie, ale nie jak szalona. Poprostu nie szła przy nodze. Na ludzi na ulicy nie reaguje,ciekawią ją. Była chyba w szoku, że idzie na spacer bo wszystko oglądała, trochę się bała na początku. Szła przyczajona i najeżona, uśliniona. Pilnuje się człowieka, na polach spuściłyśmy ją ze smyczy i co chwilę wracała, sprawdzała czy jesteśmy. Ciężko mi powiedzieć jaka była reakcja na psy bo niewiele spotkałysmy. Tych szczekaczy za brama się bała, a jak ktoś z psem przechodził to się nie interesowała. Przechodziła obojętnie. Nie mniej jednak widać strach w jej oczach i obawę. Ale nie jest psiożercą. Chyba jest przeziębiona bo kicha i ma katar, ale Monika, mówi że ma to od dawna.



zna się ktoś na dobermanach?Jest zbliżona do dobermana czy mocny mieszaniec?:)

Posted (edited)

jak dla mnie mocno w typie - przede wszystkim umaszczenie, smukłe nogi, głowa i uszy lekko dobkowa. Jest młoda z tego co widać - bo zabki bielutkie. Chuda nie jest a nawet bym powiedziała, że troszkę przypasiona :) chyba, że...


...czy Tekilka nie jest zaciązona?

Edited by kaszanka
Posted

no właśnie tego nie wiemy:( mam nadzieję, że nie. Wydaje mi się, że suka w ciąży ma ciut inna budowę, bo ona ma lekkie wcięcie w talii a ty klatę ma dużą. Ale tu się wszystko może wydarzyć:(
Tekila ma ok 5lat jak wyliczył właściciel. Dziś znalazłam łańcuch na którym kiedyś była przypięta:(

KOCHANI ZAPRASZAM NA NOWY BAZAREK Z GAZETAMI:smile: Mój Pies i Przyjaciel Pies za pół ceny !! link w podpisie:smile: zapraszam:*

Posted

zaciązona chyba nie-wydaje mi sie ze raczej zapasiona brakiem ruchu i kiepskim jedzeniem

co do jej do dobermanowatosci-fatalne uszy w kazda strone,poza tym taki typowy "dobek"z pseudohodowli

hotelik nadal aktualny-ale mamy prosbe o w miare szybka decyzje bo jest druga suka dobermanka w pilnej potrzebie,w schronisku gdzie panuje nosowka,Tekila byla pierwsza wiec miejsce poki co jest dla niej ale musimy wiedziec czy przyjedzie;)

Posted

tak tam są 4 psy:(

kurcze jak ja mam zadecydować czy ma pojechać:(?? a jak sie pogryzą na dzień dobry?? wezmę ją jutro jeszcze na spacer i postaram się zrobić jakąś ustawkę:) nie znam się za bardzo za psich zachowaniach i ciężko mi powiedzieć czy ona ma dobre czy złe zamiary. a wieźc psa tyle km i za dzień zabierać go spowrotem to bez sensu. Nie mogę spotkać właściciela bo bym jego zapytała.
tyle ze nawet jak ja ją "umówię" z małym psem bo tylko takie mam dostępne to nie jest odpowiedź czy dużego zaakceptuje:(

Posted

Vini jej nie pogryzie na pewno;)

to bardzo mily i spokojny pies, mieszkal juz z Tolą-dobką z łodzkiego schroniska,ona panicznie bala sie innych psow a z
nim bylo ok
chyba ze z Tekili wyjdzie franca

Posted

piechcia15 napisał(a):
no i tego się najbardziej boję i wtedy telefon do nas aby psa zabierać...do szopy??:( nie znam psychiki dobków, czy jak małego psa nie atakuje to dużego też zaakceptuje?


to pewnie cecha osobnicza,wiec nie generalizujmy dla calej rasy

moja jest akurat wredna jedza-akceptuje tylko psy i suki ulegle,jak ktorys jest dominantem jak ona to się żżrą bez wzgledu na plec i wzrost:evil_lol:

Posted

nie moge, bo tamte psy są zamknięt ei nie ma do nich dostępu. Wczoraj ten rudy chyba zerwał się z łańcucha więc miał chwilę wolności, ale jak już wróciłyśmy ze spaceru to spowrotem był przypięty:( no nic zobaczymy jutro. Pewnie trzeba by zaryzykować, no bo kiedy jak nie teraz trafi jej się taka szansa wyrwania się z tego miejsca?? nie wiadomo kiedy znajdzie się jakiś dt czy inny hotel. Pewnie nie prędko.

Posted

piechcia15 napisał(a):
ile ja razy mam wam pisać ze nie oddam go do schroniska bo nie będzie leczony!!

To zdecyduj się wreszcie, byle szybko, czy chcesz te okni leczyć, czy uśpić, jak piszesz w tytule. Każda godzina zwłoki, to dla nich katorga. Zwierzęta cierpią w milczeniu. Jeśli więc on piszczy, to znaczy, że cierpi strasznie.

piechcia15 napisał(a):
...Dziś dostał troszkę jeść i więcej nie chciał.

Cierpi strasznie więc nic dziwnego, że nie ma ochoty na jedzenie.

Posted

elik, spokojnie...
piechcia myślę, że byłaby za leczeniem, ale nie ma warunków tak naprawdę...
bo tutaj potrzebny jest tymczas i stały dozór nad psiakiem...
a trudno o ten,bo ciężko zebrać deklaracje :(

Posted

o jezu nie czepiajcie się słów. Przecież to oczywiste że chciałabym pomoc tym psiakom, ale leczenie jest możliwe tylko w przypadku gdybyśmy je gdzieś zabrali (nie schronisko) a to raczej nie możliwe bo właściciele ich nie oddadzą. A leczenie ich tam na miejscu jest niemożliwe bo psy są zamknięte. A życie w takich warunkach...cz to ma sens?raczej nie. Przyjdą upały to takie stare psy się wykończą. Postaram sie tam pójść w niedzielę i gdyby był któryś z właścicieli to spróbuję pogadać, ale boję się trochę bo to takie pijaczki, sle dziarskie. Dziś był właściciel tej małej suni Misi. Gdy tylko wystawiła łeb z budy usłyszała "Do budy k..." :(

Byłam dziś z Tekilą na spacerze i z drugą małą sunią. Olewała ją i szły równo obok siebie. Na polach biegały bez smyczy, ale gdy rzucałyśmy piłkę Tosi to tekila ją dziabnęła, na szczęście niegroźnie bo zareagowałyśmy, a potem znowu był spokój. Trafiliśmy też na szkolenie psów na stadionie. Szkoleniowiec dał nam dwa duże ułozone psy. Jednego kudnla Tekila obwąchała i nic poza tym, a rottweilera obwąchała po czym kłapnęła zębami, ale że on ma poukłądane w głowie to dał sobie z nią spokój i odszedł. Szkoleniowiec powiedział, że powinna się zgodzić z drugim spokojnym psem, ale osoba prowadząca psy musi je umiejętnie zapoznać. Najpierw mocno zmęczyć na spacerze a potem takie padnięte wprowadzić do boksu i obserwować. Bo wiadomo ze na początku może być różnie. Za żadnego psa nie da się gwarancji, a Tekila nie jest nauczona kontaktów z psami i nie umie się z nimi komunikować, dlatego musi się wszystkiego od nowa nauczyć.

Posted

piechcia, nie masz na miejscu żadnej org. pro zwierzęcej która mogłaby odebrać zwierzęta?
tymczasy jakoś załatwimy, ale nie da się pomóc psiakom, któych zabrać nie można :(

Posted

[quote name='_ogonek_']elik, spokojnie...
piechcia myślę, że byłaby za leczeniem, ale nie ma warunków tak naprawdę...
bo tutaj potrzebny jest tymczas i stały dozór nad psiakiem...
a trudno o ten,bo ciężko zebrać deklaracje :(
Wątek jest założony 13.03. i już wtedy Piechcia pisze:

[quote name='piechcia15']
2 stare ONki :(
Czarny jest w opłakanym stanie.Siadły mu tyle łapy, czasem chodzi, czasem nie. Ma skołtunione futro i ogromny ból w łapach, chodzi i piszczy. Właściciel na zime zabierał go do domu, ale w tym roku już nie:( Nie chce go oddać bo ma tu pilnować:( Jak na te warunki to pies jest do uśpienia bo cierpi:(

Drugi rudy owczarek jest na łańcuchu:( Jakiś pracownik, który naprawiał tam rury poluzował mu obrożę i wzmocił budę bo się zapadała. Pies ma ogromne guzy na jądrach:( ledwo chodzi i się załatwia. Właścicielka nie chce go oddać ani uśpić:(
Minęło 10 dni, czy coś się zmieniło, psom poprawiło, polepszyło ich zdrowie ? Nie i nic w tym kierunku się nie robi, nie szuka się tymczasu, deklaracji. Czy samo założenie wątku ma im poprawić byt ? Miała się tu zjawić chmara ludzi z tymczasami, deklaracjami ? Takie cuda się nie zdarzają. Trzeba ciężko popracować żeby załatwić DT.
Pewnie, że łatwiej jest znaleźć DT dla dobermanki niż dla starego, chorego onka, ale to onki potrzebują pomocy w pierwszej kolejności. Jeśli nic innego nie można zrobić, to należy spowodować interwencyjne zabranie ich z tamtego miejsca i choćby uśpienie. Choć może rudemu psiakowi pomogłaby amputacja jąder ?
Ale Piechcia od początku postanowiła nic dla onków nie robić. Z góry założyła, że to dla Niej za trudne i konsekwentnie trzyma sie swojej teorii, a psy cierpią.
[quote name='piechcia15']...Może chociaż dla dobermanki i małej suni znajdziemy jakiś dom?? Bo z tymi właścicielami jeszcze da się dogadać, a z ONkami to ciężka sprawa....
Piechciu zajmij się onkami, potrzebują pomocy w pierwszej kolejności.

Posted

elik, a jest jakaś w miarę normalna organizacja która pomogłaby odebrać psiaki od obecnego właściciela?

dla dobki i tej najmniejszej suńki się coś znajdzie, gorzej z onkami, ale jakoś się da radę...

piechciu, trzeba pomóc całej czwórce, jeśli mają szansę stamtąd wyjść...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...