Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 359
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Fragment listu jaki dostałąm a dotyczący zachowania Sary:

z przeglądu rocznego mozna stwierdzic:
dzialka, dom ogrod , duzo zieleni, sad, itd. :
Sara w ciagu dnia ma swobode biega sobie bawi sie, jak chce sie załatwic to w 90 % jak sie z nia wyjdzie za brame do sadu, dopiero załatwia potrzebe, czasami siku na ogrodzie zrobi wiec ogolnie pozytyw sam ze tak sie zachowuje. na noc wchodzila do domu spac itd. i pozniej znow caly dzien na dworzu, biega szczeka bawi sie itd. to jest jej zycie tego jej potrzeba.

Do kazdej osoby podchodzi bawi sie, czy to dorosly czy dzieci przymila sie, takze nie ma problemow.

Blok:
3 razy dziennie spacer, z tata nawet na dlugim spacerze nie zawsze sie załatwi, przy zpainaniu smyczy sika w domu, przed winda, co minute cos wacha zatrzymuje sie itd. raczej jej nie spuszczamy ze smyczy bo nie wiadomo jak zarezaguje na inne psy, Ja oraz mama pozwalamy sobie na to gdy nie ma w okolicy pieskow zeby sie wyganiała, ma bardzo duzo energii, czasami jak sie poawacha z pisekiem ogon chodzi ucieszona to tez spucimy zeby pobiegaly razem.
Ale reakcji na załatwianie sie w domu nie mozemy pokonac, czy to jest moja osoba chociaz najrzadziej czy mama, czy tata, taka samo reaguje i załatwia sie.

W bloku boi sie rodziny jak przyjezdza, raczej unika kontaktu, dzieci ja ciekawia, czesac tez ja trzeba na zewnatrz w domu da sie wyczesac ale bedzie miec pod soba kałużę moczu, tak samo z jakimi kolwiek działaniami zwiazanymi z jej ciałem.

Biedna Sara co ona musiała przejść w swoim życiu :(:(

Posted

Moze oni ja biją? a moze ma klaustrofobię? Ja cos takiego po raz pierwszy slysze. Na dzialce i otwartej przestrzeni dobrze, a w mieszkaniu sika. . . .?

Posted

Kurcze, nie wiem, co o tym myśleć :roll:
Wiem jedno: każdy skutek ma jakąś przyczynę...
Zachowanie Sary nie zmieniło się bez powodu
Sara jeszcze jest u tych ludzi ?

Posted

Tak, i szczerze mówiec nie mam pomysłu co dalej. Ja jedynie mogę ją wziąć do kojca :(. Niesety moja sytuacja finansowa sie zmieniła w kierunku nie bardzo porządanym :(. Moja suka choruje na cukrzycę:(. i 13 psów bez Sary do wyzywienia i zaopiekowania :(.

Posted

Beka, jeśli masz miejsce w kojcu, to ją jak najszybciej stamtąd zabierz, bo jest tam teraz niechciana i tylko będą jej kolejne wady przybywać, w końcu dopną łatkę, że agresywna....

Nie zostaniesz z problemem sama, zabieraj, nie ma na co czekać

Posted

Byłąm U Sary. Nie jest dobrze. Ta suka jest tak przerażona, że rzeczywiscie sika po nogach. Wyciągnełam rękę ze smaczniem a Sara w podkulonym ogonem na ugiętych łąpach odeszła w kąt sikając po drodze :(. Musi znaleźć dom z ogrodem. Poźniej napisze wiecej

Posted

Jeżeli sunia się tak zachowuje,to musiała być bita.Sk.....stwo.Zresztą cała postawa tych ludzi jest dla mnie nie do przyjęcia.Już nie będę więcej komentował ale fakt,sunia na cito musi być zabrana U mnie planuję miejsce dla kilku psiaków w takich sytuacjach ale przy tej aurze zimowej nie ma szans.Poza tym sunia z taką traumą musi mieć człowieka i spokój a u mnie są agresywne,terytorialne psy ,więc muszę pierwsze solidnie oddzielić część dzialki.

Posted

A moze ona jest chora? moze ja cos boli? nerki, pecherz? moze ona boi sie, bo jak ja dotykac to bardziej boli?
Ludzie powinni z nia do lekarza sie udac, badania porobic, a nie oddawac. Cos musi byc, ze sika i panicznie sie boi.
Moim zdaniem tez byla bita.

Posted

Wydaje mi sie że to demony z przeszłości, plus blok i miasto którego nie znała spowodowały zmiany w jej zachowaniu. Nie wydaje mi sie żeby rodzina u której jest coś fizycznie jej zrobiła.
Owszem dopuszczam że mogła być karcona za sikanie w domu ale nie bita, lana.
Jak pytałąm czemu dopiero teraz mi mowią o problemie dowiedziałam sie że problem był caly czas, ale jeszcze jesienia jeździli na dziłke na weekendy i jakoś to było. Starli sie dac suni czas, ale ten jej strach sie nasila. Nie pomogło tez zapanienie ucha i dr wet który uszy wyczyścił siłą dokładnie mimo panicznego lęku suni. 2 osoby musiały ja trzymać. Wyobrażam sobie jaka to była dla niej trauma.
Sunia nie lubi dotyku, może ma bardzo wrażliwą skóre?
Obecnie od jakiegos czasu w bloku w którym mieszkaja jest remont, wymiana ciągów co. Wiec nowi kręcą sie robotnicy, których sunia sie potwornie boi. Ostanio uciekła z mieszkania jak jeden z nich wchodził.

Nie oddaja jej na już natychmiast. moze zostac 3-4 tygodnie.
Ja sie tylko zastanawiam czy to ma sens?

Posted (edited)

U mnie we wsi sa ludzie ktorzy w obecnosci innych ludzi glaskaja swoje psy, czule do nich mowia i tlumacza lęk psa tym, ze przy obcych tak jest, normalnie to bardzo odwazne psy. I kiedys poszlam do tych ludzi po mleko, w porze dojenia. Facet byl taki zajety katowaniem psa, ze nie slyszal nawet kiedy stanelam mu za plecami. Wytlumaczyl sie ze pies podchodzi do wiadra i mleko "chla", to musial mu wytlumaczyc, ze nie wolno. A innym razem bylam swiadkiem, jak walil psem o beton, bo wszedl do ogrodka i na warzywach sie polozyl. To byl szczeniak, ktory jeszcze luzem chodzil. A zebyscie pogadali z tymi ludzmi nigdy do glowy by wam nie przyszlo, ze to chamy i zwyrodnialcy i to cala rodzina. Nasz TOZ bialostocki byl tam na interwencji i dziewczyny powiedzialy ze ja wymyslam, bo to bardzo porzadni, fajni ludzie. A to sa ludzie ktorzy maja co kilka miesiecy inne psy, ktore spia na golej ziemi, na sznurach bez kolek obrotowych i pomalutku wykanczaja sie, albo zostaja zatluczone. . . .no bo jest tyle psow, ze nie ma problemu miec nowe.
beka, moze tu w tym przypadku tez tak jest? moze dobre "maski" mają. Przy tobie ok, a jak nikogo nie ma to wyłązi. . . .albo ktos z domownikow pod nieobecnosc innych bije?. . . .
Ja tez jak juz za bardzo mnie wkurzaja psy potrafie ryja rozedrzec i nawet miotle do reki wziac, ale nigdy nie uderzylam i po skarceniu i moim wybuchu zlosci pojda na swoje miejsca, ale po chwili jest w porzadku i nie boja sie ani mnie, ani obcych. Nawet te dzikie sa przyjazne czlowiekowi i nie sikaja na widok obcego.
Nie wiem co myslec. Gdybym mogla zabralabym ja do siebie. Jednak nie dam rady i blagam gdzie moge o pomoc w zmniejszeniu ilosci u mnie.
Moze sie myle, moze ona jest wrazliwa i potrzebuje spokoju, a tam ludzie sie kreca, malo miejsca. . . nie wiem.
Dodam, ze u mnie w aucie mieszkala i byla bardzo zadowolona i wychodzic z niego nie chciala, to jakby moze nie o to chodzi?
Co robic?

edit: a jak z jej okiem? przeciez bylo podejrzenie ziarniaka, czy jakos tak? moze ona w zwiazku z tym ma bole, lęki. Moze z bolu sika co chwile. Jak boli, to potrzebny spokoj, pomoc, a tam nikt o tym nie pomysli. Przeciez musi byc jakas przyczyna.

U mnie Nikita szalala za ogonem, ciagle w ruchu. W budzie walila sie calym cialem o sciany, bo nie mogla sie zatrzymac. Probowalam roznych zmian. A to w kojcu trzymalam, a to na łancuch, a to znowu luzem, ale nic nie pomagalo. Weci mowili, ze juz tak bedzie, ze to jakas sprawa neurologiczna, albo psychiczna. . . . . W koncu przyszedl dzien, ze skaleczyla łape i tż zabral ja do domu bo trzebabylo opatrunki zmieniac. I co sie stalo???? Nikita jest normalnym zdrowym na umysle psem. Nie szczeka, nie napada na inne psy, powoli zaprzyjaznia sie z kotami i nie mam znia w ogole problemu. Duzo spi, a wypuszczona na podworko natychmiast sie zalatwia i chcialaby do domu. Nie wpuszczona od razu zaczyna znajdowac sobie zajecie. Podrzuca maskotki, znajdzie jakiegos patyka, niesie w zebach do kolezaek i zacheca do zabawy. Nie moge sie nadziwic, ze to ta sama suka. Dodam jeszcze, ze kiedy zyla po drugiej stronie podworka z kilkoma psami, to wrecz napastowala Kajtusia stszego kolege i dokuczala psom. Potrafila stanac nad Kajtkiem i szczekac mu do ucha, a jak ten nie reagowal to nawet prokowala do bojki. Skad bylo takie zachowanie i dlaczego? mysle, ze chciala do czlowieka, potrzebowala spokoju, ktorego mieszkajac na podworku nie miala. Teraz jest w pokoju sama(w nocy z nami, bo spimy w tym pokoju), tylko na podworku ma stycznosc z wszystkimi psami.
Z Sara musi sie cos dziac i trzeba dojsc co sie dzieje. Tylko jak to zrobic? Moje zdanie jest takie, ze spokoj przede wszystkim jest jej potrzebny.

Edited by Pipi
Posted

Nigdy n ie było podejrzenia ziarniaka. Sara nie widzi na oko i tyle. Trudno mi powiedzić czy cos ją boli po jednej wizycie.
Nie sądze żeby ktoś ją tam bił, karcił za sika pewnie tak.

Zrobię jej dziś ogłoszenia, nie wiem co z tego wyjdzie. Jak nie bedzie odzewu gdzieś ją zabiorę.

Posted

beka, to u nas wet tak powiedzial, ze moze miec ziarniaka, ale mowil, ze trzeba to sprawdzic. Zapomnialam, ze ona byla u okulisty, przepraszam. Tak tylko gdybam, co moze byc przyczyną jej zachowania. No i denerwuje sie, bo ostatnio znowu ode mnie piesek Tymus nie moze zostac dlugo w domu stalym, bo ludzie juz psychicznie z nim nie wytrzymuja, z powodu ciaglych ucieczek. Kolejny pies do zwrotu, a ja bezsilna jestem.
Dziekuje, ze pomagasz Sarze. W ogole mi nie odmawiasz nigdy pomocy. Jestem Ci bardzo wdzieczna.

Posted

U Gajowej jak byłą i sie posikała i Marta zapytałą : "coś ty tu zrobiła"? to ogon pod seibie i znów siku...
Potem było lepiej, bdużo lepiej, odżyła, biegała z Gajką, szłała. Dobrze sie u Marty czuła. I Było ciepło, dużo na dworzu.
Ehhh]
.

Posted

beka napisał(a):
U Gajowej jak byłą i sie posikała i Marta zapytałą : "coś ty tu zrobiła"? to ogon pod seibie i znów siku...
Potem było lepiej, bdużo lepiej, odżyła, biegała z Gajką, szłała. Dobrze sie u Marty czuła. I Było ciepło, dużo na dworzu.
Ehhh]
.


Tak właśnie było. Sarunia nawet na zwykłe zwrócenie uwagi słowami "coś ty zrobiła" bez
podnoszenia głosu, potrafiła się posikać. Z czasem było coraz lepiej, wpadki zdarzały sie rzadko i nigdy nie było to sikanie w domu zamiast w ogrodzie tylko "posikiwanie" ze strachu.
Myślę, że ten splot niekorzystnych dla Sary okoliczności - długie przebywanie w pomieszczeniu, spacery na smyczy, na spacerach stresujące dla niej miejskie bodźce,
remont budynku, - powoduje, że cofa się on coraz bardziej.

Posted

[quote name='*Gajowa*']Pipi w tytule wątku powinna znaleźć sie informacja, że Sara wraca z adopcji.[/QUOTE]
Witam, witam tak należy zmienić tytuł wątku na Sara wraca z adopcji, ale na Sarę czeka nawy dom. A w domu koledzy i teren do biegania, a za płotem las do spacerowania. :loveu: Dom jest za wiedzą JS z dogomanii. DOM bardzo wyczekuje Sary i się przygotowuje

Posted

[quote name='bnisen']Witam, witam tak należy zmienić tytuł wątku na Sara wraca z adopcji, ale na Sarę czeka nawy dom. A w domu koledzy i teren do biegania, a za płotem las do spacerowania. :loveu: Dom jest za wiedzą JS z dogomanii. DOM bardzo wyczekuje Sary i się przygotowuje[/QUOTE]
Witaj bnisen na dogo:lol: :multi::multi::multi:
zapewniam , ze to bardzo dobry prozwięrzecy domek i czekam na ostateczne decyzje beki :)

Posted

O rany, ale fajne wiesci.:lol:
Skąd biora sie takie domy, ja tez chcialabym taki, dla pewnego slicznego, przełagodnego onkowego dzentelmena...
Ale cóz, na razie czekam.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...