asia-s Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 (edited) haifa napisał(a):dziękuję asia-s: przesłałam dane przeslalam 50 zl dla Brutusa kopiuje info dzisiejsze z FB cyt: "chętnie zdeklaruję pomoc, także DT, z kim moge porozmawiać o Brutusie?, proszę kontakt 602387367" Edited March 8, 2012 by asia-s Quote
ulap Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 tak, to ja zgłosiłam się, rozmawiałam już z panią Kasia, wpłaciłam 150 zł na diagnostykę dla Brutusa, jeśli nie będzie potencjalnie zarażał, to podejmiemy działania. mam nadzieję, że okaże się, iż Brutus jest "do wyprowadzenia", dobrze byłoby, bo na pewno ma potencjał. Quote
evita. Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 (edited) Chciałam napisać, że przekazałam już Kasi (Haifie) kontakt do p. Urszuli z FB, ale widzę że już się skontaktowałyście :). Bardzo się cieszę. P. Urszulo (ulap) i Asiu- s- pięknie dziękujemy w imieniu Brutuska za wsparcie finansowe :Rose: :Rose: :Rose: Tak jak już pisała Haifa- pojawiła się szansa na umieszczenie Brutuska w naprawdę dobrej klinice, gdzie mógłby być diagnozowany i przebywać pod opieką bardzo dobrych lekarzy specjalistów :multi:. Brutus musi być dokładnie przebadany, bo oprócz problemów dermatologicznych bardzo niepokoją nas też jego tylne łapy no i nie wiadomo jaki jest jego ogólny stan (wątroba, nerki itp.). To pies niby "pański", mający właścicieli ale bardzo bardzo zaniedbany i wyniszczony, więc tak naprawdę dobra, pełna diagnostyka to teraz podstawa. Jeszcze raz dziękujemy za wpłaty :loveu: i dalej zbieramy grosik do grosika żeby Brutus mógł rozpocząć nowe lepsze życie :) P.S. Beatrix- osobiście bardzo odradzam Tobie i Twoim znajomym itp lecznice, których właścicielem jest p. Mastalerz (m.in ta o której pisałaś- obok Topaza). Nie chcę wchodzić w szczegóły, ale jeśli komuś zależy na dobru zwierzaka to tego "jegomościa" należny omijać bardzo szerokim łukiem. Wczoraj wieczorem rozmawiałyśmy z Haifą i rozważałyśmy różne możliwości, ale niestety w Mińsku nie ma żadnej lecznicy, która miałaby szpitalik gdzie mógłby przebywać tak duży psiak jak ONek. Poza tym Haifa orientowała się w cenach i niestety na leczenie "ze zniżką" też właściwie nie byłoby szans, a ceny u nas nie są wcale jakies konkurencyjne, powoli robią się "warszawskie" jeśli momentami nawet nie wyższe. Dlatego zapadła decyzja że jeśli pojawia się taka możliwość to trzeba stanąć na głowie i zebrać fundusze żeby Brutus mógł pojechać na leczenie do kliniki do Warszawy. Edited March 8, 2012 by evita. Quote
haifa Posted March 8, 2012 Author Posted March 8, 2012 Ogromnie dziękuję za wpłaty, bardzo bardzo się cieszę, że ruszymy do przodu. W weekend umieszczę na wątku zestawienie dokonanych wpłat, wieczorkiem w sobotę. Będę robiła na all...o aukcje charytatywne z pracami dzieci o tematyce "zwierzęta". Prace są super, dodatkowo oprawione już w antyramy. Myślę, że to może być dobry pomysł na pozyskanie funduszy. Plus fanty przekazane od mtf zalesie. Damy radę!! :) Co do informacji o weterynarzach, akurat jest to zawód zaufania publicznego i można otwarcie pisać o swoich spostrzeżeniach na temat danego gabinetu bez konsekwencji. Zatem p. Mastalerza też nie polecam: wykonując sterylizację suk poprzecinał im jelita. W zasadzie nie wiem, jak to się skończyło dla zwierząt, ale właścicielka wystąpiła do sądu. Te przypadki można mnożyć... Quote
ulap Posted March 8, 2012 Posted March 8, 2012 bardzo się cieszę, że sprawa ruszyła, czekamy na wyniki diagnostyki więc... Quote
haifa Posted March 10, 2012 Author Posted March 10, 2012 cieszę się, że forum już czynne, od wczoraj była walka o zalogowanie. Jesteśmy umówieni na piątek na wyjazd: tego dnia będzie wizyta u dermatologa oraz ortopedy. Szkoda że trzeba czekać, ale zakwaterowanie w ciągu tygodnia "zjadałoby" uzbierane pieniądze na darmo, a psiak czekałby "na pusto" do piątku na konsultację. Chodzę w odwiedziny i jakoś doczekamy. Stan onka przynajmniej się nie pogarsza, by zaszła koniecznośc transportu natychmiast. Jeśli się pogorszy, będziemy jechać wcześniej. Quote
haifa Posted March 10, 2012 Author Posted March 10, 2012 Podaję zestawienie wpłat: 27.02- Ania S. 10 zł 08.03.- Joanna G. 10zł 08.03.- Ewa D. 20 zł 08.03.- Martyna B. 20 zł 08.03.- Joanna D. 30 zł 09.03.- Ula P. 150 zł 09.03.- asia-s 50 zł 09.03.- Anna A. 40 zł oraz deklaracje: mtf zalesie 250 zł Proszę o skorygowanie, jeśli wkradły się jakieś błędy. Ogromnie ogromnie dziękuję za wpłaty. Quote
asia-s Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 haifa napisał(a):cieszę się, że forum już czynne, od wczoraj była walka o zalogowanie. Jesteśmy umówieni na piątek na wyjazd: tego dnia będzie wizyta u dermatologa oraz ortopedy. Szkoda że trzeba czekać, ale zakwaterowanie w ciągu tygodnia "zjadałoby" uzbierane pieniądze na darmo, a psiak czekałby "na pusto" do piątku na konsultację. Chodzę w odwiedziny i jakoś doczekamy. Stan onka przynajmniej się nie pogarsza, by zaszła koniecznośc transportu natychmiast. Jeśli się pogorszy, będziemy jechać wcześniej. Oby wszystko bylo jak najlepiej z diagnoza, poniewaz jak Pani UlaP napisala, jesli psiak nie zaraza jest szansa na dt dla Brutuska , strasznie byloby super, trzymam kciuki za Ciebie piekna psinko, Quote
mtf zalesie Posted March 11, 2012 Posted March 11, 2012 jak mam teraz wplacic to podaj konto,jak pozniej to chetnie moge pozniej Quote
haifa Posted March 11, 2012 Author Posted March 11, 2012 mtf jak sobie życzysz, według uznania. Jeśli potrzebujesz np. faktury to lecznica wystawi oczywiście na Ciebie na wskazaną kwotę. Jeśli nie, to zbieramy na konto Brutusa w fundacji Noga w Łapę, a oto dane: Fundacja Noga w Łapę razem idziemy przez świat... ul. Hawajska 5/9 02-776 Warszawa Nr rachunku: 87 2490 0005 0000 4500 5605 8992 Tytułem. BRUTUS Jeszcze nie zdążyłam, mtf, ogarnąć się z czasem odnośnie odbioru fantów. Codziennie jeżdżę z jakimś zwierzęciem, zwykle z więcej niż jednym, po prostu nie daję rady fizycznie. Quote
ulap Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 Zastanawiam się ciągle nad tą sytuacją.... i takie mam pytanie: jeśli ten pies był faktycznie profesjonalnie wyszkolonym psem przewodnikiem dla niepełnosprawnej osoby - po pierwsze jakiego rodzaju przewodnikiem (osoby niewidomej?, chorej np. na cukrzycę, podaczkę itp?), musiał pochodzić z jakiejś hodowli, ktoś go kupił w tym celu, wyszkolił, może warto dowiedzieć się kto, takie szkolenia są dość drogie, nie ma zbyt wielu ośrodków przygotowujących takie psy, może po wyleczeniu i "odchuchaniu" zainteresowaliby się, żeby mógł po "przypomnieniu" wrócić do swojej pracy. Quote
mtf zalesie Posted March 12, 2012 Posted March 12, 2012 zrobie przelew i chyba juz jest kwota wymagana aby go zabrac do kliniki Quote
haifa Posted March 13, 2012 Author Posted March 13, 2012 do mtf: tak, to jest kwota wymagana dlatego jedziemy. Wszystko jest ustalone i dogadane, a wyjazd jest w czwartek. do ulap: odnośnie szkolenia, to onek został wzięty prawdopodobnie z tej hodowli przed wjazdem do Mińska (Choszczówka się chyba nazywa ta miejscowość). Był przewodnikiem dla niedowidzącej dziewczynki, którą postanowiono na stałe umieścić w ośrodku pomocy dla osób niepełnosprawnych (nie wiem, czy to opieka społeczna przypadkiem nie podjęła tej decyzji). Onka szkolił za darmo jedyny szkoleniowiec z Mińsku (chyba ma na imię Artur). Nie wziął za szkolenie ani grosza. Niemniej on prowadzi taką działalność w zakresie tresury psów i swoje także posiada, więc onka nie przyjmie. Quote
Beatrx Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 on jest od Mis-Maza? jak to na 100% pewne info to skontaktujcie się z panem Federakiem i opiszcie sytuację. to miłośnik onków i swojego psa na pastwę losu nie zostawi... Quote
ulap Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 jeśli to jest ta hodowla, z której pochodzi, to wklejam dane kontaktowe: Hodowla Mis-Maz 05-300 Mińsk Mazowiecki ul. Warszawska 17 Choszczówka Stojecka e-mail: [email protected] tel: 0502244590 tel:(0-25) 75-99-573 fax: (0-25) 75-99-244 Quote
haifa Posted March 13, 2012 Author Posted March 13, 2012 nie, przepraszam, nie wiadomo jednak skąd jest. Raczej właściciel go oddał, jak pies miał 2 tygodnie, a potem właściciel zmarł. Niech zostanie ta wersja dla świętego spokoju. Sprawdzę tatuaż w czwartek. Quote
Beatrx Posted March 13, 2012 Posted March 13, 2012 sprawdź koniecznie, bo to może być szansa dla tego pieska Quote
haifa Posted March 15, 2012 Author Posted March 15, 2012 wyjazd nam się rozmył i przeniósł na poniedziałkowe popołudnie: pati-c pojechała w trasę, a nie mam nikogo innego, kto chce/może jechać. Ciągnięcie chorego psa pociągiem i metrem, kiedy słabo chodzi jest słabym pomysłem. Obdzwoniłam znajomych karmicieli i każdy zajęty albo jechał z samego rana. Jestem umówiona z pati na poniedziałek, zrobiła już dla nas rezerwację. Evita przygotowała mi całą wyprawkę kagańcowo-smyczową na dziś, ale użyję jej dopiero w poniedziałek. Dzisiaj ukazało się ogloszenia Brutusa w prasie. Jest duży odzew osób które chcą pomóc. Quote
haifa Posted March 19, 2012 Author Posted March 19, 2012 nie było mnie ostatnio przez kilka dni na forum, ale w odwiedzinach byłam u onka. Tatuaż sprawdzę dzisiaj, wyjazd jest aktualny i wszystko gotowe. Napiszę po wizycie, jak nam poszło. Historia Brutusa nabiera jeszcze bardziej dramatycznego charakteru. Zrobiliśmy wywiad sąsiedzki. Według sąsiadów Brutus jest po profesjonalnym szkoleniu dla psa przewodnika dla osób niewidomych. Jego wartość sięga kilku tysięcy złotych. Jego dokumenty zostały sprzeniewierzone albo celowo ukryte, gdyż wyszło na jaw, że osoba do której trafił nie była niewidoma lecz niedowidząca. Organ, który psa oddał, starał się go odebrać bez skutku (była jakaś walka o tego psa na osiedlu, ktoś przyjeżdżał). Pies był maltretowany przez córkę i matkę, krzyczano na niego, szarpano. Dostał psychozy, sfiksował. Zimą zaczął kopać dołki aż krew mu ciekła z nosa (niedożywienie plus wysiłek). Ale w dobrym domu odzyska sprawność, skoro nawet amstaffy po walkach można wyprowadzić na prostą psychicznie, to jego też. Quote
ulap Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 dobrze, że pies został zauważony i będzie jakaś pomoc, jesli zobaczy go osoba profesjonalnie szkoląca psy, na pewno oceni, czy i w jaki sposób uda się go wyprowadzić na prostą. "Organ", który go oddał, po zabraniu dziecka do osrodka, bez problemu mógł go odebrać przy odrobinie starannosci, warto się dowiedziec co to za "organ". Quote
enia Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 [quote name='haifa']nie było mnie ostatnio przez kilka dni na forum, ale w odwiedzinach byłam u onka. Tatuaż sprawdzę dzisiaj, wyjazd jest aktualny i wszystko gotowe. Napiszę po wizycie, jak nam poszło. Historia Brutusa nabiera jeszcze bardziej dramatycznego charakteru. Zrobiliśmy wywiad sąsiedzki. Według sąsiadów Brutus jest po profesjonalnym szkoleniu dla psa przewodnika dla osób niewidomych. Jego wartość sięga kilku tysięcy złotych. Jego dokumenty zostały sprzeniewierzone albo celowo ukryte, gdyż wyszło na jaw, że osoba do której trafił nie była niewidoma lecz niedowidząca. Organ, który psa oddał, starał się go odebrać bez skutku (była jakaś walka o tego psa na osiedlu, ktoś przyjeżdżał). Pies był maltretowany przez córkę i matkę, krzyczano na niego, szarpano. Dostał psychozy, sfiksował. Zimą zaczął kopać dołki aż krew mu ciekła z nosa (niedożywienie plus wysiłek). Ale w dobrym domu odzyska sprawność, skoro nawet amstaffy po walkach można wyprowadzić na prostą psychicznie, to jego też. a co to za "organ" ??? SZOK- gdyby troche bardziej sie postarali....... chcą go nadal? Quote
haifa Posted March 19, 2012 Author Posted March 19, 2012 też mi się ciśnienie podniosło i napisałam już do organizacji szkolących i oddających psy przewodniki osobom niewidomym. Ale nie, faktów nie uda się ustalić, bo wersja sąsiadów to mieszanina zasłyszanych informacji plus własna inwencja twórcza. Udało się za to porozmawiać z panem, który psa szkolił. Rodzina faktycznie dostała psa, ale od kogo nie wiadomo. Było o niego jakieś zamieszanie, ale też nie wiadomo, o co. Na początku kontakt pomiędzy nim a dziewczynką był super. Potem rodzina zniknęła i gdy wróciła ponownie pies był już nerwowy. Zostal pobity przez mężczyznę, był zamykany, nabawił się nerwicy, wystartował z zębami do szkoleniowca. Pobito go kilka razy i mocno. Quote
Silvana Posted March 19, 2012 Posted March 19, 2012 O boże.... żeby już był w bezpiecznym miejscu! Czekamy wszyscy na wieści, że już zabrany... Biedny psiak :(( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.