Jump to content
Dogomania

Rupi jest w hoteliku PILNE potrzeba deklaracji zeby nie wrócił do schroniska !!!!


Recommended Posts

  • Replies 726
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

mestudio napisał(a):
A czy my też możemy brać udział w konkursie na transport?

TZmestudio


joaaa napisał(a):
Pewnie byłoby najlepiej, bo Was zna, więc mniejszy stres dla niego.

No i to byłoby najlepsze rozwiązanie :D Nie dość że Was zna to jeszcze możecie o nim dużo opowiedzieć i być przy nim w nowym miejscu :)

Posted

Owieczka napisał(a):
No i to byłoby najlepsze rozwiązanie :D Nie dość że Was zna to jeszcze możecie o nim dużo opowiedzieć i być przy nim w nowym miejscu :)


To poproszę na PW dokładne miejsce i jakiś telefon kontaktowy. Możemy wstępnie się umówić na piątek (ale to jeszcze potwierdzimy, bo to zależy od kilku czynników).
Trzeba będzie podjechać w sobotę/poniedziałek na zdjęcie szwów - myślę, że nie ma sensu jechać do Warszawy i można to zrobić u lokalnego weta.

TZmestudio

Posted

Kolejne obserwacje.

Tasmanowi przestała się podobać moja córka. Obszczekuje ją i jeży się warcząc na nią.
Dziś w nocy kupy nie było, za to w dzień sikał ile się da, nawet jedno z legowisk zasikał - kolejny zresztą raz.
Dooopka czysta, chwilowo nie brudzi.
Warczy na psiaki, wszystkie mu się nie podobają.
To tak w skrócie, ale chyba i tak są jakieś postępy.

Posted

mestudio napisał(a):
...

Tasmanowi przestała się podobać moja córka. Obszczekuje ją i jeży się warcząc na nią.


Chyba muszę się nauczyć od Tasmana szczekać....
TZmestudio

Posted

mestudio napisał(a):
Kolejne obserwacje.

Tasmanowi przestała się podobać moja córka. Obszczekuje ją i jeży się warcząc na nią.
Dziś w nocy kupy nie było, za to w dzień sikał ile się da, nawet jedno z legowisk zasikał - kolejny zresztą raz.
Dooopka czysta, chwilowo nie brudzi.
Warczy na psiaki, wszystkie mu się nie podobają.
To tak w skrócie, ale chyba i tak są jakieś postępy.

Ale przedtem nic nie mówił na psy, dobrze wyczytałam?

Posted

joaaa napisał(a):
Ale przedtem nic nie mówił na psy, dobrze wyczytałam?

Tak, wszystko było dobrze, spali razem z Jordanem na jednym posłaniu, są tu gdzieś fotki.

Posted

joaaa napisał(a):

Piątek może być. Tylko musicie mieć chwilę, żeby pomóc mi wprowadzić go w stado.

Trzymam za was kciuki :) mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze! ;)

Posted

hahaha to się chłopaczyna zdziwi :P Mam naadzieję że wyjdzie mu ta przeprowadzka na dobre :) Rodzinie mestudio na pewno :D W końcu odetchniecie :) A ja kiedys tam odwiedze Tasmana :P No chyba że już poleci do domu :P

Posted

joaaa napisał(a):
Dzięki, Ziutka. :)

Piątek może być. Tylko musicie mieć chwilę, żeby pomóc mi wprowadzić go w stado.


On się doskonale wprowadzi w stado. Jak będzie miał nadal takie zachowanie to zostanie zjedzony w pięć minut.
Zastanawiam się jak ma wyglądać te wprowadzenie? Jak pokażę jak wygląda wzięcie go na ręce - to wszystkie inne pomysły prysną. On psy ignoruje o ile nie wchodzą mu w paradę. To nie jest przymilak. Jego zachowanie to coś na wzór jedynaka, który ma trafić na kolonię (karną :-D ). Nie ma mowy o przyjaźni.
Ale oczywiście chwilę czasu będę miał.

TZmestudio

Posted

Wprowadzanie w stado, to zapoznanie psów ze sobą na spokojnie, po kolei. Co prawda strasznie zimno, ale inaczej się nie powinno robić.
I absolutnie on nie będzie na rękach. ;)

Posted

My wprowadzamy w stado przez kilka dni nowe psiaki, nie wierze niektórym potworom u mnie.

Generalnie Rupi obawia się dużych psów, wycofuje się jak widzi naszą onkę.
W domu od pewnego czasu próbuje dominować, obszczekuje psiaki, dziś szczekał nawet na kropkę, która jest jego wzrostu, ale upasiona za bardzo. Nie wiem co chce przekazać szczekając na psy, ale jeśli w ten sposób chce im pokazać, że rządzi to niedobrze.
Rano przez 3 godziny był w domu sam z Jordim i kotami. Wszystkie żyją, tylko dom zaszczany masakrycznie. Nie wiem czy szczekał bo u nas brak sąsiadów.
Trochę mnie polubił bo dziś jak wróciłam to z radości lizał mi nawet ręce. Już mniej w nim agresji z byle powodu i mam nadzieję, że w nowym miejscu nie wróci do punktu wyjścia.
Chwilami nawet go lubię:-).

Posted

joaaa napisał(a):
Wprowadzanie w stado, to zapoznanie psów ze sobą na spokojnie, po kolei. Co prawda strasznie zimno, ale inaczej się nie powinno robić.
I absolutnie on nie będzie na rękach. ;)


Co to jest wprowadzanie to wiem. Ale dziękuję za wytłumaczenie.
Zastanawia mnie jedynie jak to ma wyglądać w przypadku Tasmana. Ale każdy dom (każde stado) ma wypróbowane metody. Jak się zobaczymy to porozmawiamy na miejscu. Mam nadzieję że wszystko będzie dobrze.

TZmestudio

Posted

Jeszcze kilka uwag.

Siedzę sobie i obserwuję potwora. Denerwują go psy, wcale nie jest tak, że leżał sobie w jednym legowisku z Jordim, Jordi wsadził mu dooopkę do legowiska mimo warków.
Rupi bardzo obszczekuje dziś staruszka Mufina, nie daje za wygraną dosłownie tylko najeża się idzie za Mufinem na jego legowisko i taki najeżony szczeka jak wścieklak długi czas. Właściwie nie wiadomo jak zareagować gdyż na słowa nie reaguje, a na dotyk rzuca się do człowieka.
Do legowiska, w którym leży Rupi weszła dzikuska Krówka i natychmiast Rupi ją ugryzł. Nie warczał tylko odwinął się i dziabnął.
Psy, które są obecnie w domu należą do opanowanych i nieatakujących i tu tasman ma szczęście.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...