Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 94
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='Ewa Marta']Może i nie jest siostrą Molly, ale jest tak cudowna i bezbronna, że nie wiem jak dałaby radę w schronisku:-( Oby steryd do oczu pomógł...

Będę się trzymać opcji, że jest. Tylko młodszą ;)
No to tak, Holly faktycznie jest dzidziusiem, ma wszystkie zęby mleczne, ani jednego stałego jeszcze.
Po pierwsze zapalenie spojówek stąd antybiotyk w kroplach.
Po drugie w lewym oczku doszło do uszkodzenia rogówki. W wyniku tego tęczówka się zrosła z rogówką i tak już zostanie.
Tego się nie operuje, to naturalny proces bo jak jest dziura w rogówce, to żeby oko nie wypłynęło, to tęczówka zasklepia tą dziurę i przyrasta.
Dalej nie byłam w stanie słuchać ;)
Rogówka już się zrosła, nie ma w niej żadnych dziur. Drugie krople, steryd, mają ograniczyć tą bliznę na rogówce.
Mają być podawana długofalowo - miesiąc do dwóch.
Holly widzi na to oczko, tyle, że nie tak normalnie jak na zdrowe oko.
Troszkę nie wyraźnie, troszkę za mgłą, ale źrenica reaguje prawidłowo.
Nie wiadomo czy to był wrzód, który pękł, czy ktoś ją drasnął zębem, pazurem?
Najważniejsze, że widzi.

Ma coś w prawym uchu - na razie dostała płyn do czyszczenia uszu i za parę dni zobaczymy czy to grudka woskowiny czy jednak ciało obce, które trzeba usunąć.

Do tego zapalnie gardła - stąd ten kaszel i średni apetyt. Dostała na 5 dni antybiotyk w tabletkach.

No i ją odrobaczyłam. Dzisiaj rano robaków w kupie brak. Przynajmniej tych widocznych gołym okiem.

Dzisiaj mamy iść na szczepienie.
A tak to grzeczna. Załatwia się na spacerach, tylko raz miała wpadkę z sikaniem w domu.
Powoli się ośmiela, ale bardzo powoli - zasłużyłam już na lizanie po rękach.
Dzisiaj spała wtulona w Kajusia :)

U weta zapłaciłam 30 zł i 43,34 zł za leki.

Posted

Ewa Marta napisał(a):
Dobrze, że widzi na oczko:-) A Kajuś jak zareagował na to przytulanie? szczęśliwy, że ma nową zabaweczkę?


Jemu to wszystko jedno, byle mu z miski nikt nie wyjadał ;)

Posted

gusia0106 napisał(a):
Jemu to wszystko jedno, byle mu z miski nikt nie wyjadał ;)

To może być kiepsko, takie małe to lubią powyjadać z miski :) A on ciapa ;) może nie zdążyć miski obronić :)

Posted

W porządku, wczoraj się zaszczepiłyśmy (mimo antybiotyku, Ada potwierdziła słuszność decyzji).
Holly zaczyna się oswajać, wczoraj nawet się ucieszyła jak wróciłam.
Cieszy się też jak wychodzimy na spacer - na samym spacerze jeszcze niepewna, wycofana i ostrożna, ale coraz śmielsza.
I co nie samowite...ona nie załatwia się w domu. Raz, wczoraj miała wpadkę z siku, a tak to czeka aż wyjdziemy na spacer i wtedy robi i jedynkę i dwójkę.
Pakuje mi się w nocy do łóżka, a jest taka malutka, że nawet tego nie czuję ;)
Często dopiero nad ranem się orientuję, że jakaś mała czarna kulka leży gdzieś w pobliżu ;)

Za szczepienie zapłaciłam 60 zł, faktura będzie zbiorcza - z wczoraj i przedwczoraj.

Posted

Super, że z maleńką lepiej:-) A jak oczka? Widać jakąś poprawę? Kaszle dalej?

Strasznie drogie to szczepienie:-( Byłaś u doktora Maća, czy był ktoś inny? Jeśli są jego pracownicy, to nie ma zniżek, bo tylko on może policzyć taniej:-( A jeśli był on, to może nie załapał, że to tymczas jest:-( Musimy sie wybrać razem następnym razem. Wydawało mi się, że mówiłam mu przy Tobie, że to kolejna bezdomna maleńka ze schronu:-(

Posted

Z tym kaszlem to tak dziwnie, ona ma jakby takie ataki, najczęściej późnym wieczorem i w nocy.
Z oczkami na razie nie widac poprawy ale to dopiero pierwszy dzień zakraplania był więc nie marudzę.

Był dr Maciek, on wie, że to bezdomniak. Globalnie i tak nie policzył nas drogo ;)

Posted

Nie porównuję mojej Frotki do Holly, bo to przecież szczylek, ale jak Frocia przyjechała do mnie ze schronu to też miała taki kaszel. On się chyba utrzymywał około 2 tygodni, i własnie w okolicach wieczorno-nocnych, ale Jagiel mi powiedział, że to raczej nerwowe jest, bo gardło było w porządku.

Posted

Zapomniałam napisać, ze Magda, która przywiozła Holly z Kutna, nie chciała ani złotówki za transport ani za wykupienie ze schroniska (tam się psy kupuje)
Wielkie dzięki :)

Posted

Kochane, przepraszam za Offa, ale pilnie poszukuję zaufanej osoby kochającej zwierzęta, która zgodziłaby sie od zaraz zamieszkać w mieszkaniu na Ursynowie w zamian za opiekę nad 5 psami i jednym kotem:-( Moja Pani Eulalia (osoba, która opiekowała się moim Idolkiem) jest w ciężkim stanie w szpitalu i w porozumieniu z nią szukamy z sąsiadami osoby, która zajęłaby się jej psami.
Psiaki są łagodne, potrzebują 3 spacerów dziennie i trochę pieszczot. Narazie przyjechała do nich wnuczka, ale musi wracać do siebie. Jesteśmy gotowi zrzucić się dodatkowo na jakieś niewysokie wynagrodzenie dla takiej osoby. Musi to jednak byc ktoś kto naprawdę zajmie się psami, a nie zamknie je na cały dzień w domu wyprowadzając na kilka minut.
Z sąsiadami jesteśmy w stanie pomóc w początkowych spacerach.
Sądzę, że pomoc taka potrzebna jest na co najmniej miesiąc. Znacie kogoś, kto nie ma sie gdzie podziać i szuka mieszkania, a jednocześnie nie pracuje po 10 godzin dziennie, tylko siedzi trochę w domu i kocha zwierzaki?

Posted

[quote name='Ewa Marta']Kochane, przepraszam za Offa, ale pilnie poszukuję zaufanej osoby kochającej zwierzęta, która zgodziłaby sie od zaraz zamieszkać w mieszkaniu na Ursynowie w zamian za opiekę nad 5 psami i jednym kotem:-( Moja Pani Eulalia (osoba, która opiekowała się moim Idolkiem) jest w ciężkim stanie w szpitalu i w porozumieniu z nią szukamy z sąsiadami osoby, która zajęłaby się jej psami.
Psiaki są łagodne, potrzebują 3 spacerów dziennie i trochę pieszczot. Narazie przyjechała do nich wnuczka, ale musi wracać do siebie. Jesteśmy gotowi zrzucić się dodatkowo na jakieś niewysokie wynagrodzenie dla takiej osoby. Musi to jednak byc ktoś kto naprawdę zajmie się psami, a nie zamknie je na cały dzień w domu wyprowadzając na kilka minut.
Z sąsiadami jesteśmy w stanie pomóc w początkowych spacerach.
Sądzę, że pomoc taka potrzebna jest na co najmniej miesiąc. Znacie kogoś, kto nie ma sie gdzie podziać i szuka mieszkania, a jednocześnie nie pracuje po 10 godzin dziennie, tylko siedzi trochę w domu i kocha zwierzaki?[/QUOTE]
Ojej, biedna Pani Eulalia, mam nadzieję, że będzie dobrze...
To musi być ktoś zaufany, kurczę :(

Posted

Ewunia, gdybym tylko nie była w pracy ponad 8 godzin, to nie zastanawiałabym się nawet 5 minut żeby pomóc. Ale i moją Frotkę musiałabym zabrać ze sobą, a Frotka to jest drań dla innych psów :(

Posted

[quote name='mala_czarna']Ewunia, gdybym tylko nie była w pracy ponad 8 godzin, to nie zastanawiałabym się nawet 5 minut żeby pomóc. Ale i moją Frotkę musiałabym zabrać ze sobą, a Frotka to jest drań dla innych psów :([/QUOTE]

Dzięki kochana. Niestety tam są 3 stare psiaki, w tym jednen zabrany z Palucha pół roku temu ślepy i głuchy Wiktor:-( Są 3 sunie i 2 psiaki, w tym jeden Ciapek bardzo broniący statusu szefa stada. Pani Eulalia zaczyna mówić o szukaniu dla nich domów. Jestem przerażona, ale dużo wskazuje na to, że trzeba z tym ruszać:-(

Posted

[quote name='gusia0106']Może dzisiaj będą. Wyjechana byłam i wróciłam bez sił wczoraj ;)
Stanęły jej uszy, wygląda jak nietoperz ;)[/QUOTE]

czyżby onek ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...