Merys Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 (edited) MaDi napisał(a):Ma się dobrze a ja jeszcze lepiej;)bo pojawiła się szansa na DS w okolicy Lublina. Na razie nie chce zapeszać ponieważ przeprowadziliśmy tylko bardzo fajną rozmowę. Miałam chwilę aby pooglądać Dolly;) i z przykrością stwierdzam,że nie miała łatwego życia ma kompletnie starte przednie zęby co na 100% jest spowodowane długotrwałym gryzieniem czegoś twardego (łańcuch?), kilkucentymetrowa przepuklina musiała zostać ponieważ stan zdrowia i ukrwienie wyciętego guza nie pozwoliły na dodatkowe ingerencje ze strony doktora. Niestety operacja dużego guza była na tyle poważna, a sam guz był na tyle wielki i bardzo ukrwiony, że potrzeba by czasu żeby wszystko usunąć. W ciągu jednej narkozy nie dało się zrobić wszystkiego, a nie mogliśmy ryzykować jej życia, gdyż i tak była już w opłakanym stanie. Takie sprawy można załatwić na spokojnie, nie potrzebne są od razu pretensje, bo liczy się tutaj przede wszystkim dobro psa. Edited January 22, 2012 by Merys
Merys Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Kochani głosujcie, pomóżmy zwierzętom z Klembowa! http://www.krakvet.pl/forum/ ----> pomoc dla schronisk ---> Głosowanie na schroniska które otrzyma pomoc - styczeń 2012---> Schronisko dla Bezdomnych Zwierząt w Klembowie. Udostępniajcie FB http://www.facebook.com/events/326878584013823/ Dzięki!
bacpani Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 [quote name='Merys']Niestety operacja dużego guza była na tyle poważna, a sam guz był na tyle wielki i bardzo ukrwiony, że potrzeba by czasu żeby wszystko usunąć. W ciągu jednej narkozy nie dało się zrobić wszystkiego, a nie mogliśmy ryzykować jej życia, gdyż i tak była już w opłakanym stanie. Takie sprawy można załatwić na spokojnie, nie potrzebne są od razu pretensje, bo liczy się tutaj przede wszystkim dobro psa. Nie jest to kwestia pretensji, jednak właśnie z uwagi na dobro psa Fundacja powinna zostać poinformowana o tym, że sunia ma jeszcze nie usuięte guzy. I nie mówimy tu o przepuklinie, którą można robić na spokojnie a o guzkach znajdujących się na sutkach. Obecnie znalezione zostały dwa guzki, które nie są malutkie. Nie mamy pewności czy to już wszystkie. Jak wspomniała mc_mother sunie będzie czekać kolejna operacja. Prosimy, aby w przyszłości informować nas o wszystkich sprawach dotyczących psiaków przekazywanych pod naszą opiekę. Aby zapenić psu właściwą opiekę musimy wiedzieć o takich "sprawach" i wszyscy chyba się z nami zgodzicie. Uważam, że nie ma sensu dalsza dyskusja na ten temat. Najważniejsza jest teraz pomoc Juli.
mc_mother Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 (edited) Merys, właśnie próbuję "załatwić to na spokojnie"- chyba moja reakcja nie była przesadzona czy nerwowa, nikogo swoim wpisem nie obraziłam? Czy się mylę? Bo nie rozumiem co masz na myśli- napisałam informację o aktualnej sytuacji suni- zupełnie bez emocji. Chociaż emocje we mnie buzują:roll: Nawiązując do Twojego posta i cytatu w nim zamieszczonego- ale mimo wszystko sterylkę udało się zrobić? No ja niestety dyplomatką nigdy nie byłam:cool1:, więc napiszę wprost, bo uważam, że tak jest uczciwie- owszem, mamy pretensje. I uważam, że uzasadnione. Właśnie ze względu na dobro psa, którym tu- na dogo ciągle się szafuje przy każdej okazji. Zaraz wyjaśnię dlaczego: ponieważ przez czyjąś niefrasobliwość i brak rzetelności w przekazywaniu informacji (tak to ujmę delikatnie i mam nadzieję, że to "tylko" to, a nie celowe działanie), której można by oczekiwać w kontaktach pomiędzy organizacjami mającymi podobne cele, sunia została narażona na niepotrzebny stres związany z kolejną zmianą miejsca pobytu, my- na ponowne koszty transportu przez pół Polski, a nasza wolontariuszka na problemy w domu. Sunia musi zmienić miejsce pobytu, ponieważ DT, w którym jest teraz nie jest "zmotoryzowane" oraz nie ma warunków i możliwości wykonania operacji i opieki pooperacyjnej- wiedziałyśmy o tym, dlatego wiedząc o innych, nieusuniętych guzach nie umieściłybyśmy tam suni. A rozwiązanie było bardzo proste- tego samego dnia wiozłyśmy do innego naszego DT sunię z Wojtyszek, a właściwie z Łodzi- po prostu zamieniłybyśmy je domami tymczasowymi i sprawa byłaby załatwiona- bez stresu dla suni oraz nerwów i kosztów dla nas... Zabrakło rzetelności? rozwagi? doświadczenia? Nie wiem... szkoda gadać :shake: Czekamy na dokumentację medyczną suni (ma na imię Jula) i wyniki badań guza, by móc przygotować ją do kolejnej operacji. Może być e-mailem, chociaż oczekujemy też przysłania oryginałów. Serdecznie pozdrawiam Beata Sekulska Fundacja BONO wiceprezes www.fundacjabono.pl e-mail: [email protected] tel. 502 623 982 Edited January 23, 2012 by mc_mother
mc_mother Posted January 23, 2012 Posted January 23, 2012 Proszę o umieszczenie w pierwszym poście następującej informacji: Jula jest obecnie pod opieką Fundacji BONO i znajduje się w Bezpłatnym Domu Tymczasowym Fundacji Czeka ją operacja usunięcia kolejnych guzów i przepukliny. Każde wsparcie jest dla nas ważne! Jeśli ktoś mógłby pomóc nam pomagać Juli- poniżej nasze dane: Fundacja Pomocy Zwierzętom "BONO" ul.Wielkie Młyny 16 80-849 Gdańsk Nr konta: 53 1240 1268 1111 0010 3558 4567 Dopisek "darowizna" pozwoli Wam na odliczenie wpłaconej kwoty od podatku, podanie nicka ułatwi identyfikację wpłaty;) KONTAKT W SPRAWIE ADOPCJI: [email protected] tel. 502 623 982
MaDi Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Nie miałam za bardzo kiedy zajrzeć na forum a tu taka niespodzianka... Szkoda,że nagle nie potraficie zadzwonić i porozmawiać a piszecie wszystko na forum. Nie przyszło mi do głowy,że DT nie ma możliwości poruszania się autem czy opieki medycznej ( też mogę powiedzieć że nie informowano mnie o tym). Na pewno zaszło tu wielkie nieporozumienie i jest mi niezmiernie przykro,że zamiast normalnie porozmawiać widzę złośliwe wypowiedzi pisane wielkimi literami co w internecie oznacza krzyk.Zaufałam ponieważ wydawało mi się że jesteście gotowi przyjąć ją taka jaka jest, od razu pisaliśmy (i mówiłam),że jest w złym stanie ogólnym ( zmiany widać nawet na filmiku który został umieszczony na wątku).Nalezy pamiętać,że tego typu guzy bardzo częśto dają przeżuty i nowy opiekun musi być tego świadomy. Taki stan to nie zwykłe przeziębienie a poważna choroba i zaniedbania spowodowane przez całe jej dotychczasowe życie. Jula trafiła pod Waszą opiekę bo miałam nadzieję,że zajmiecie się nią tak jak na to zasługuje. Nie mamy w zwyczaju przekazywać psów z interwencji innym organizacjom i być może w tym wypadku też nie trzeba było jej oddawać jednak wizja super stałego domu i opieki pod okiem miłośników rasy wpłynęła na moją decyzję. Nazwa naszej organizacji wskazuje,że nie zajmujemy się psami zdrowymi tylko takimi po przejściach często na granicy życia i śmierci. Nie doszukujcie się złośliwego działania z mojej strony, moim celem jest tylko jej dobro. Gdyby nie nasza pomoc trafiła by do schroniska gdzie bez wątpienia poddano by ją eutanazji. Mam prośbę aby skupić się na nowym wątku na zebraniu ew. środków finansowych anie potyczkach słownych które zawsze skutecznie zniechęcają do pomocy. W razie pytań proszę kontaktować się ze mną telefonicznie jak miało to miejsce do tej pory. Merys już jakiś czas temu napisała prośbę o zamkniecie wątku . Sądzę,że najlepiej będzie jeśli założycie jej nowy z odpowiednimi danymi i będzie go łatwiej aktualizować.
Szarotka Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Co sie stalo to sie nie odstanie. Jest jak jest. Trzeba isc dalej.
MaDi Posted January 24, 2012 Posted January 24, 2012 Szarotka napisał(a):Co sie stalo to sie nie odstanie. Jest jak jest. Trzeba isc dalej. Dokładnie. Na przyszłość proszę jednak o dokładne czytanie informacji znajdujących się w pierwszym poście;) Jula powodzenia.
bico Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 MaDi napisał(a):Mam prośbę aby skupić się na nowym wątku na zebraniu ew. środków finansowych anie potyczkach słownych które zawsze skutecznie zniechęcają do pomocy. Dokładnie. Teraz raczej ciężko będzie zebrać środki na leczenie i utrzymanie tej suni.
bacpani Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 (edited) [FONT=Tahoma]Bez wzgledu na bledy popelniane przez ludzi, Julka potrzebuje pomocy i to ona jest tu najwazniejsza. Bez dogomaniakow z wielkimi sercami bedzie to utrudnione.[/FONT] [FONT=Tahoma]Merys, prosze, zmien wpis w pierwszym poscie watku.[/FONT] [FONT=Tahoma]MaDi, z pewnoscia zaszlo tu wielkie nieporozumienie. Cieszymy sie, ze przekazalyscie Julke pod opieke Fundacji i mam nadzieje, ze nadal bedziecie sie z nami kontaktowac w przypadku psiakow w typie rasy owczarka podhalanskiego. Oczywiscie, ze zajelibysmy sie Julka bez wzgledu na stan jej zdrowia jednak pelna wiedza w takich przypadkach jest na wage zlota. Jak popatrzysz na strone Fundacji to zobaczysz, ze trafiaja do nas glownie "trudne przypadki” i psiaki nie zostaja bez pomocy. [/FONT] [FONT=Tahoma]Dlatego raz jeszcze prosze, by opadly zle emocje i bysmy nadal mysleli glownie o pomocy Juli i innym psiakom. W tym celu wszyscy tu jestesmy.[/FONT] Edited January 26, 2012 by bacpani
azalia Posted January 25, 2012 Posted January 25, 2012 Bardzo prosimy,o podanie linku do nowego wątku o suni.
Szarotka Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 azalia napisał(a):Bardzo prosimy,o podanie linku do nowego wątku o suni. A jest nowy watek. Mnie sie wydaje, ze ze wzgledu na dobro psa trzeba skupic sie na tym co robimy dalej.
bacpani Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Szarotka napisał(a):A jest nowy watek. Mnie sie wydaje, ze ze wzgledu na dobro psa trzeba skupic sie na tym co robimy dalej. No wiesz Szarotka, BONO nadal opiekuje sie Jula bez wzgledu na jej stan. I mam nadzieje, ze dogomaniacy beda nam udzielac wsparcia w tej pomocy. A o zalozeniu nowego watku poinformujemy niezwlocznie.
Szarotka Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Ja w takim razie chcialam podziekowac ciotkom, ktore odkryly Julke i sie nia zaopiekowaly i prawdopodobnie uratowaly jej zycie, za opieke, chec pomocy, czas i poswiecenie.:multi::multi::loveu::loveu::loveu: Fundacja Bono napewno zrobi dobra robote i mam nadzieje, ze znajdzie sie wiele chetnych osob do wspierania Fundacji. :klacz::klacz::klacz::laugh2_2::laugh2_2:
MaDi Posted January 26, 2012 Posted January 26, 2012 Prosimy o link wątku pomożemy chociaż podrzucać;) Porozmawiajcie z lekarzem prowadzącym o guzach, ja wczoraj rozmawiałam z doktorem który ją operował i twierdzi,że nowe guzki mogą pojawiać się w przeciągu kilku dni od zabiegu. Jak tylko będę miała wyniki to od razu się z Wami skontaktuje.
mc_mother Posted January 28, 2012 Posted January 28, 2012 Dziś założyłam Juli nowy wątek, oto link: http://www.dogomania.pl/threads/221927-Podhalanka-Jula-z-guzami-potrzebne-fundusze-na-operacj%C4%99...?p=18497154#post18497154 Będziemy bardzo wdzięczne za wyniki.
Recommended Posts