LadyS Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 [quote name='dog193']Też wyszłam z takiego założenia, ale teraz zwyczajnie nie wiem, czy dam sobie radę. Zobaczymy. Najgorsze mam czwartki, siedzę na uczelni od rana do 19,co dwa tygodnie żadnego okienka choćby pół godzinnego, tylko same 15-minutowe przerwy, akurat,m żeby dobiec do budynku na drugim końcu uczelni na następne zajęcia, a 3 ostatnie wykłady to fizyka teoria, fizyka ćwiczenia i matma ćwiczenia. Dziękuję, postoję :mdleje:[/QUOTE] Studiując jeszcze anglistykę (czyli w zamierzchłej przeszłości) miałam cały poniedziałek wykłady po angielsku, z różnymi prowadzącymi (każdy mowił inaczej), na wszystkich wykładach listy obecności. Na uczelni siedziałam od ok. 8:30 do 21, przerwy między wykładami 5 minut + jedna 15 minut. Jak była zima, to było ciemno jak szłam na zajęcia i jak wracałam też, mój zegar biologiczny zwariował ;) Za to w środy i czwartki miałam tak z ćwiczeniami - od 9 do 18, non stop, też bez przerw. A we wtorku i piątki znów okienek tyle, ze nie wiadomo było, czy siedzieć w ich trakcie na uczelni, czy iść do domu... Quote
a_niusia Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 [quote name='Unbelievable']hihihihihihihihi :evil_lol: pozdrawiam, pierwszy rok po raz drugi :diabloti: niestety tak to jest, u mnie akurat pierwszy semestr to w większości zapchajdziury, w drugim się zrobiło bardzo ciekawie, bo 40h w tygodniu i wszystko to przedmioty ścisłe, miałam np. 6 godzin matmy pod rząd jednego dnia ;) ale ja wolę zostać inżynierem i się trochę przemęczyć, niż iść na stosunki międzynarodowe czy inne durne coś ;)[/QUOTE] no ja gdybym miala jakiegos bachora i on by wybral jakies stosunki miedzynarodowe, to bym sie zalamala psychicznie. raz na jakis czas przeprowadzam wywiad i sprawdzam, czy mojemu mlodszemu bratu nie pieprznelo w czaszke i nie postanowil zostac humanista. na szczescie nie. ja skonczylam kierunek ani nie scisly ani nie humanistyczny-przyrodniczy. i jak w miedzyczasie zaczelam studiowac filologie obca i sluchalam narzekan tych ludzi, ile to nauki, to mi sie chcialo po prostu smiac. ja bym zaciskala zeby i zostala inzynierem. ja co prawda nie jestem inzynierem, tylko magistrem, ale nigdy w zyciu nie chcialabym byc teraz w sytuacji przecietnego absolwenta-humanisty. ja tez bylam dosyc slaba z matmy jak szlam na studia. przynajmniej tak myslalam. ale na studiach okazalo sie to totalna bzdura i jakos przezyla i matme i statystyke, i chemie, i chemie fizyczna i rozne rodzaje fizy. i nawet ani razu nie mialam poprawki. tak mysle, ze gdybym doszla do wniosku, ze po co sie meczyc i uczyc chemi fizycznej, ktora byla jakas globalna masakra, to teraz zamiast calkiem fajnej pracy mialabym bezwartosciowy dyplom durnego czegos, to nie bylabym zbyt szczesliwym czlowiekiem, a nawet moglabym byc w finansowej i zyciowej czarnej dupie. wiec sie nie poddawajcie:)))) Quote
Culineo Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 wszystkiego najlepszego dla Jupiczzzka :D :new-bday: Quote
dog193 Posted October 7, 2012 Author Posted October 7, 2012 Lady, no my we wtorki np mamy czekać 3 godziny na... WF :diabloti: Śmieszy mnie to okrutnie :evil_lol: Wiem, że trzeba zacisnąć zęby, ale póki co to wszystko mnie przytłacza. Z każdego przedmiotu jest nawał materiału, braki z liceum (moja wina, bo się nie uczyłam) i słuchając wykładowcy mam minę pt "ale o co chodzi?". Już byłam w piątek w moim ukochanym liceum u gościa z matmy, z którym swoją drogą jesteśmy od 3 klasy na "ty", żeby mi wytłumaczył zadania, które robiliśmy na pierwszych ćwiczeniach, bo już ich nie rozumiałam. Więc nie jest dobrze. Culineo, a dziękujemy :D Z okazji urodzin zapisałam nas na seminarium z frisbee organizowane przez SDDC, może mi trochę pomogą :D Quote
evel Posted October 7, 2012 Posted October 7, 2012 Wszystkiego dobrego dla Jupika :) A dla Ciebie samozaparcia, ja się nigdy nie pchałam na żadne ścisłe kierunki, bo to zupełnie nie moja bajka, tym bardziej podziwiam ;) Quote
dog193 Posted October 8, 2012 Author Posted October 8, 2012 Dziękujemy! :) Jupi postanowił hucznie świętować swoje urodziny i z tego tytułu nasrał dzisiaj w salonie, jak wyszłam na uczelnię i zostawiłam psa z bratem :mdleje: Czaicie, po prostu się wysrał na środku pokoju :mdleje: Nie ma to jak roczny piesek nauczony czystości :loveu: Nie potrafi nawet 4 godzin wytrzymać :loveu: A ja dzisija dostałam moją pierwszą piąteczkę z projektowania :D Pomińmy, że było to po prostu zwykłe rzutowanie gwizdka (tzn ja miałam akurat gwizdek) i ocena raczej na zachętę, ale jest pięteczka? - jest :D Quote
dog193 Posted October 19, 2012 Author Posted October 19, 2012 Złota jesień, piękna pogoda, +18 stopni, słońce, fantastyczne kolory, jutro seminarium z frisbee... i oczywiście Jupi zaczął utykać wczoraj na prawą przednią łapę :mdleje: Akurat wczoraj, kiedy na uczelni siedziałam do 19, a potem wybierałam się na imprezę... W każdym razie mama była z nim u weterynarza, dostał jakiś zastrzyk przeciwbólowy i przeciwzapalny, dzisiaj utyka zaraz jak wstanie, rozchodzi i jest ok, ale łapą ucieka, jak chcę altacetem posmarować. Jutro albo powtórka zastrzyku albo rentgen, nie wiem co zrobić z tym seminarium, kasa już wpłacona i o ile oczywiście nie będę ćwiczyć z kulejącym psem, tak myślę, że chociaż rzuty sobie poćwiczę, zasięgnę jakiejś rady... Mój pies i jego wspaniałe wyczucie czasu :mdleje: Jak lało to po ścianach biegał, bo nie miał spacerów odpowiednich, ładna pogoda i piesek ma miny w stylu "zobacz jaki jestem biedny mamusiu". Quote
Amber Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 Zwykle tak jest :loveu: Jariemu tydz. przed najważniejszą wystawą w roku zrobił się ropień na głowie. Też byłam w wniebowzięta ;) Zdrówka życzę :) Quote
dog193 Posted October 19, 2012 Author Posted October 19, 2012 Dzięki dziewczyny :) Właśnie przyszła do nas dziewczyna mojego brata i Jupi jak zwykle odstawił swój taniec radości z dzikimi podskokami, chyba zapomniał że go łapa boli ;) Wykończy mnie ten pies kiedyś :diabloti: A tak w ogóle, to dostałam wczoraj moje dwie pierwsze dwójeczki, czyli niezaliczenia :loveu: Love it :diabloti: Quote
motyleqq Posted October 19, 2012 Posted October 19, 2012 dog193 napisał(a): Właśnie przyszła do nas dziewczyna mojego brata i Jupi jak zwykle odstawił swój taniec radości z dzikimi podskokami, chyba zapomniał że go łapa boli ;) Wykończy mnie ten pies kiedyś :diabloti: tak mi się przypomniało, kiedyś mi szynszyl wyraźnie kulał, więc poszłam do weta. puściłam go na stole, a ten biega jakby nigdy nic :evil_lol: Quote
evel Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 Ale to normalka, że u lekarza się natychmiast zdrowieje :diabloti: Quote
dog193 Posted October 20, 2012 Author Posted October 20, 2012 evel napisał(a):Ale to normalka, że u lekarza się natychmiast zdrowieje :diabloti: Dokładnie :D Wróciliśmy właśnie z seminarium, było naprawdę świetnie :) Super atmosfera, może dlatego, że było bardziej kameralnie, tzn nie było dzikiego tłumu ;) Co najlepsze wśród uczestników znalazły się tylko 2 bordery, a tak to był Jupik-foks, 2 dobermany (ale tylko jeden brał udział), bokser, sznaucer średniak i trzy miksy, w tym jedna naprawdę fantastyczna sunia :) Jupi jak to Jupi, każdy wie, że mam najlepszego psa na świecie, więc nie będę mówić oczywistości ;) Nie chciał się za bardzo szarpać dog-chowowymi dyskami (to chyba fastbacki są?), więc ćwiczyliśmy na naszych sonicach, które za to już tylko do szarpania się nadają :evil_lol: Łapka nie bolała cały dzień, dopóki nie wróciliśmy do samochodu... Cieszę się przede wszystkim, że ktoś mi pokazał wreszcie, jak naprawdę powinno się dyski rzucać, co robię źle itd. Na LADC ćwiczyliśmy tylko floatery, a teraz były i backhandy, i forehandy, i overhandy, i air bounce, i backhandy zza pleców, więc super. Technikę mi pokazali, więc teraz wreszcie mam co ćwiczyć :) No i pogoda była piękna! Aż niektórym psom za ciepło było ;) Quote
BBeta Posted October 20, 2012 Posted October 20, 2012 Seminarium w Gliwicach? ;) Też chciałam się wybrać, ale kasy mi było szkoda :eviltong: :diabloti: Quote
dog193 Posted October 20, 2012 Author Posted October 20, 2012 Tak :) A żałuj żałuj :D Naprawdę było super ;) Quote
dog193 Posted October 21, 2012 Author Posted October 21, 2012 Moje rzuty no cóż... Jak widać pozostawiają wiele do życzenia :evil_lol: Na szczęście Jupik jest taki, że go to nie zniechęca i mi wsio wybacza ;) Tu po lewej ta super suńka :) Mało ją widać, ale zobaczymy, może będzie więcej zdjęć ;) Zdjęcia skopiowane ze strony SDDC na facebooku. Quote
NightQueen Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 dog193 napisał(a):Tak, i z Patrycją ;) oo tak tak, przypominam sobie :diabloti: Quote
dog193 Posted October 21, 2012 Author Posted October 21, 2012 NightQueen napisał(a):oo tak tak, przypominam sobie :diabloti: Już widzę Ciebie z Moli jak wymiatacie :evil_lol: Wiecie co, strasznie się boję. Boję się dysplazji łokciowej. Objawy się zgadzają cholera. Jupi utyka głównie po odpoczynku (zanim tą łapę "rozchodzi"), jak i po większej aktywności, czasami całkowicie podnosi łapę i chodzi na trzech. Nie zwracałam wcześniej na to większej uwagi, o i myślałam, że to nie dotyczy mniejszych psów. Napisałam teraz do hodowcy, czy istnieje choćby najmniejsza szansa, że mały mógł to odziedziczyć, czy właściciele jego rodzeństwa/półrodzeństwa zgłaszali kiedykolwiek podobne problemy. Jeśli odpowiedź będzie twierdząca, to lecimy od razu na RTG. Dzisiaj weterynarz powtórzył zastrzyk i dał jakiś suplement na stawy, który mam podawać raz dziennie. Jeśli objawy nie ustąpią, to też da nam skierowanie na RTG. Mały linię ma dobrą, zero tłuszczu, same mięśnie. Mam nadzieję, że to tylko jakieś nadwyrężenie, bo dla niego dysplazja byłaby przecież tragedią, on jest hiperaktywny... Nie wspominając o tym, że skakanie to dla niego niemal naturalny sposób poruszania się, on nie potrafi inaczej. Okropnie się boję :( Quote
Amber Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 Nie bój się... Ja też miałam fazę z Jarim na dysplazję łokciową... Jakiś czas temu nad Wisłą wpadł mi przednią łapą w dziurę, aż zapiszczał. Całe szczęście to widziałam i to mnie trochę uspokoiło. Potem baaardzo długo dochodził do siebie. Kilka miesięcy. Po odpoczynku właśnie kulał i bałam się, że albo sobie coś rozwalił albo się dysplazja ujawniła. Teraz całe szczęście mu przeszło. Może Jupik też sobie coś zrobił? Źle stanął jak nie widziałaś? Quote
dog193 Posted October 21, 2012 Author Posted October 21, 2012 Wiesz co nie wiem. On zaczął kuleć w czwartek, gdy ja byłam na uczelni. Brat do mnie zadzwonił, że pies utyka. Wtedy też mama pojechała z nim do weterynarza i dostał pierwszy zastrzyk. W piątek utykał tylko chwilę po wstaniu, potem było ok. W sobotę już zupełnie w porządku od rana, ledwie co wróciliśmy do samochodu, pies podnosi łapę. Dzisiaj rano chwilę kulał jak wyszliśmy na spacer, doszliśmy do trawnika i już szedł normalnie. W środę byliśmy na dłuższym spacerze na którym szalał ze swoją koleżanką ONką tak jak zwykle - bardzo intensywnie, z ostrymi zakrętami itd. Może wtedy coś sobie naciągnął, nie wiem. Mam taką nadzieję... W każdym razie ze spaceru wracał normalnie, w czwartek rano też wszystko było ok. Dopiero potem zaczął utykać. Tak myślę, że w okresie wzrostu wcale mu nie stopowałam aktywności, szalał za trzech, jak to on. Dlatego się tak boję. To nigdy nie był spokojny piesek. Quote
evel Posted October 21, 2012 Posted October 21, 2012 A on daje sobie w ogóle dotykać tę łapę, nie pokazuje, że go boli? Może warto byłoby go troszkę przystopować, obserwować, podawać coś na wzmocnienie stawów, choćby galaretkę z łapek? Pamiętam chwile grozy jak myślałam, że Zu zerwała więzadło - wpadła do kretowiska, ciota jedna i wyszła rycząc i kulejąc, 3 tygodnie na smyczy były koszmarem :roll: Quote
dog193 Posted October 21, 2012 Author Posted October 21, 2012 Jak go bardzo mocno poproszę to da mi łapę, ale robi to niechętnie, ucieka. Jak wet dzisiaj macał, to nie robił problemów, ale to pewnie dlatego, że to było w gabinecie, gdzie przecież jest tyle ciekawych rzeczy ;) Właśnie mam zamiar teraz go przystopować, chodzić z nim tylko na sralnik, może znosić i wnosić po schodach, zobaczymy. Ciężki nie jest, więc z tym nie będzie problemu. I w ogóle to nie chcę widzieć tego psa po kilku dniach spacerków na smyczy :mdleje: Na stawy teraz mamy te suplementy, zobaczymy jak to będzie. Ale z drugiej strony, to czy jak przestanie kuleć po tym wszystkim, to można wykluczyć dysplazję? Mam mętlik w głowie :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.