Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 691
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wera_ra napisał(a):
szukam domu dla pieska ktorego znalazłam 31.01.2012...

pomożecie ??

http://tablica.pl/oferta/piesek-szuka-domu--IDHTwT.html


Wkleję Psiaka:)



wera_ra jak można Ci pomóc?
Napisz proszę trochę więcej,
Ładny, mały, kudłaty Psiak, jak mówisz mix Terierka;) przygarnięty w te mrozy w Sandomierzu.

Jest u Ciebie i będzie mógł zostać do czasu znalezienia domku?,
najważniejsze będą ogłoszenia Psiaka i szukanie mu nowego domku, jeśli nikt się nie zgłosi po zgubionego Psiaka:)

Pozdrawiamy pięknie:)

Posted (edited)

skontaktowalam sie z malawaszka... zobaczymy co to bedzie jednak ma ona duzo psów do ogłaszania a pieska chce oddać w dobre rece.. mama mówi ze jak mnei nie ma (no niestety pracować trzeba:() to chodzi niespokojny caly dzien a jak ja juz jestem to wlasnie spi sobie i czuje sie chyba wtedy bezpiecznie.. nie wiem co mam robic:(

w skorcie historia wygladała tak że wyszłam ok 17 z pracy do sklepu tzn nie doszłam do niego bo zaczepił mnie ten piesek.. poglaskałam go i poszlam dalej bo myslalam ze jest to czyjś pies ide ide a tu cos na mnie skacze a tu ten piesek patrzyl na mnie tymi smutnymi oczkami i zauwazylam ze kuleje na tylną łapke... wzielam go na ręce do pracy aby sie ogrzał bo strasznie dygotał (bylo -18stopni...) no i po 20 minutach odniosłam go z łzami w oczach do weterynarza, dostał zastrzyk przeciwbólowy i antybiotyk jakis na pogryzienia psób bo byl bardzo pogryziony... na miejscu dowiedziałam sie ze nie ma miejsc w schronisku bo robili łapankę ze strażą miejska przed tymi mrozami... i wzielam go do siebie co nie bylo łatwą decyzją.. wykąpałam , nakarmiłam, wyprowadziłam, ogólnie zajęłam sie hehe:) wstalam o 6 rano wyprowadziłam go i zajęłam się szukaniem domu dla psiaka, pierwsze co to ogloszenie na FB, pozniej tablica.pl, zrobilam ogloszenia ze zdjeciem psiaka, podczas rozwieszania jedna Pani się nim zainteresowała i miała dać znac dzisiaj.. nie odezwała się, 2 dni temu dzwonił opiekun ze schroniska ze kogos znalazł zainteresowanego, zadzwoniłam , koleś powiedział że jeżeli córce się spodoba to go weźmie ale nie wiem przypadkiem czy na łańcuch... ;/ a ten pies kompletnie sie na łańcuch nie nadaje (!!) jestesmy umowieni na jutro na godzine 10 rano ma jeszcze dzwonic...
bylam u weta po tabletki na odrobaczanie, jakis płyn na pchełki i tabletki przeciwbólowe bo kulał a teraz juz tylko troszkę kuleje na ta łapkę... kupiłam mu czerwoną obróżkę i taką zieloną na pchły, obecnie nabrał na wadze, czuje to bo jest cięższy. Przez pierwsze dwa dni nosiłam go na dwór (mieszkam w bloku na 2 pietrze) w kocyku bo byl bardzo słaby ciagle spał, teraz w ciagu dni rozrabia no a obecnie -spi koło moich stóp:)

Chciałabym go oddac w dobre ręce, najlepiej tam gdzie są dzieci bo on uwielbia byc glaskany i pieszczony, nie warczy jak mu daje jedzenie, tzn jak chce np przejsc kolo niego, mozna go glaskac podczas jedzenia, dodatkowo słucha się, nie wchodzi do sypialni ani do kuchni ,rozumie komendy czego nie wolno:) takze na pewno mial wlasciciela!!! A podczas gdy spi mozna z nim zrobić co sie chce , a tak na powaznie regulowalam mu obróżkę i chyba glowe podnosiłam z 50 razy , ani razu nie otworzył oczek i ani razu nie zmienil pozycji:)

Nie wiem jak tu dodawać fotki, wiec wysle zdjecia malejwaszce bo o to prosiła :)

Edited by wera_ra
Posted

wera_ra to pierwszy psiak któremu pomagasz? Bardzo Ci gratuluję i naprawdę zrobiłaś dla niego bardzo dużo. Teraz jednak najtrudniejsze- znaleźć dobry domek. Wierz mi ludzi ciężko rozpoznać, ten piesek ma moim zdaniem duże szanse. Jeśli możesz zapewnić mu tymczas dopóki ten doskonały domek się nie znajdzie to będzie pełny sukces.
Porozmawiaj z mamą. Znalezienie domku a później organizacja moze potrwać dłużej.
Zbytnio Ci nie pomogę bo sama mam 4 psy (a teraz 5), które miały być tylko tymczasami i też pracuję po 12 h. Moje psy zostawiam na głowie mojego ojca, eh życie...
Mam nadzieję, że po prostu się uda

Posted

no rozmawiamy ale ciezko jest sie przestawic, wszystko byloby na mojej glowie. również koszty utrzymania, a wierzcie mi nie zarabiam duzo, dodatkowo studiuje zaocznie i nie ma mnie od pt-niedzieli (wracam w nocy)
w opisie na tablicy napisałam że to mieszaniec terierka, jednak jestem teraz 100%pewna ze to mieszaniec sznaucera !!
nie znam sie na rasach ;p mój chłopak ma foxteriera, ktorego uwielbiam, ale teraz moje całe życie sprowadza się do Blekiego ...
chce dla niego jak najlepiej:) do póki nie znajde kogos, to oczywiscie będzie u mnie, nie mialabym serca go wyrzucać czy to -30stopni czy to +30stopni...
ale jednak ktoś to zrobił;/ masakra jakas, dodatkowo dzisiaj widziałam 4 bezpańskie psy... 1 mial obroże z kawałkiem jakiegoś sznurka chyba sie zerwał...

Posted

tak to pierwszy piesek ktorego mam w domu tak długo (nie biore pod uwage psa mojego chłopaka), ale mialam za sobą pomoc zwierzętom, sikorkom czy normalne dokarmiane psa ktory się błąkał- tu moja pomoc sprowadzała się do karmienia i po powrocie z pracy wpuszczałam go do klatki bo zimno na dworze, jednak juz nie widuję tego psa od grudnia...
znalazłam raz zaginionego psa pewnej Pani, z ktora mam dobry kontakt teraz, mały czarny miał obróżkę z cekinkami -to zapamietałam, jadąc kiedys samochodem zauwazylam go :) od razu po niego pobiegłam i zadzwonilam do tej Pani :) piesek był potrącony przez samochód ale sie wykurował :) a co najlepsze był niecały kilometr od domu... 7dni go szukali :( ale mozliwe ze na poczatku leżał w jakims rowie i był w szoku...

będę szukać z całych sił jakiegoś domu dla niego, zobaczymy jutro po wywiadzie z tym Panem... nie oddam go na łańcuch.... jak zweryfikować czy nie wyrzucą go czy co?? o to sie martwie, ale najbardziej o to że probowałby uciekać np. za mną... wiem ze widzi teraz we mnie cały swoj świat ale nie moglabym go nie glaskac... :( nie wiem co robic.. nie mam czasu czytac calego forum, poradźcie cos

Posted

wera_ra witamy na dogo :) Z Sandomierza jest chyba Soema o ile dobrze pamiętam , napisz może do niej może coś Ci podpowie ( np . jakiegoś weta przyjaznego bezdomniakom);) Najważniejsze to ogłaszać psiaka na wszystkie możliwe sposoby .
Co do wydawania ludziom uważaj, ludzie jak chcą psa naopowiadają ci różnych rzeczy niekoniecznie prawdziwych .
Tu masz ABC dogomanii w sprawie adopcji psów , poczytaj , to nie takie trudne jak się na początku wydaje . W razie potrzeby pisz znajdziemy kogoś z Sandomierza kto pomoże Ci sprawdzić domek .
http://www.dogomania.pl/threads/25135-ABC-ADOPCJI-PRZEZ-DOGO-w-zarysie!VADEMECUM-ADOPCYJNE-jak-ustrzec-sie-przed-bledami
tu masz spis stron ogłoszeniowych na których można psy ogłaszać, im więcej ogłoszeń tym większa szansa
http://www.dogomania.pl/threads/122313-Spis-stron-og%C5%82oszeniowych-post-1-i-2
jak masz profil na FB zrób mu tam wydarzenie .

Najlepiej byłoby psiakowi założyć oddzielny wątek w dziale http://www.dogomania.pl/forums/28-Psy-do-adopcji-znalezione
tylko nie w konkretnym województwie ale w ogólnym .

Powodzenia :)

Posted

Weroniko:)
Tak jak Ania102 pisze, szacunek dla Ciebie, nie ma co ukrywać, że uratowałaś tego Psiaka, pewnie się błąkał od jakiegoś czasu.
Trudno nam tu radzić;)
z jednej strony - to Psiak wybrał Ciebie i Cie pokochał - gdybyś podjęła decyzję o pozostawieniu go - to proszę pomów tylko z mamą, czy będzie mogła go wyprowadzać jak będziesz w weekendy na zajęciach,
to że długo pracujemy nie ma znaczenia, Psiaki zawsze czekają na powrót.... i nawet "znają" godzinę powrotu do domu,

Jeśli będzie ogłaszany i będą propozycje domków, to proszę Cię o przeprowadzenie wcześniej wizyty przed adopcyjnej, to ważne, pozwoli poznać warunki w jakich będzie Psiak, ich właściciela i ogólnie czy przyszły domek sprawia wrażenie "dobrego",
na wizytę znajdziemy kogoś z Dogo z tych okolic, jeśli sama miałabyś obawy, czy dasz radę. I pytaj zawsze czy zainteresowany Psiakiem zgadza się na wizytę p/a.

Posted

Rudzia-Bianca napisał(a):
wera_ra witamy na dogo :) Z Sandomierza jest chyba Soema o ile dobrze pamiętam , napisz może do niej może coś Ci podpowie ( np . jakiegoś weta przyjaznego bezdomniakom);) Najważniejsze to ogłaszać psiaka na wszystkie możliwe sposoby .
Co do wydawania ludziom uważaj, ludzie jak chcą psa naopowiadają ci różnych rzeczy niekoniecznie prawdziwych .
Tu masz ABC dogomanii w sprawie adopcji psów , poczytaj , to nie takie trudne jak się na początku wydaje . W razie potrzeby pisz znajdziemy kogoś z Sandomierza kto pomoże Ci sprawdzić domek .
http://www.dogomania.pl/threads/25135-ABC-ADOPCJI-PRZEZ-DOGO-w-zarysie!VADEMECUM-ADOPCYJNE-jak-ustrzec-sie-przed-bledami
tu masz spis stron ogłoszeniowych na których można psy ogłaszać, im więcej ogłoszeń tym większa szansa
http://www.dogomania.pl/threads/122313-Spis-stron-og%C5%82oszeniowych-post-1-i-2
jak masz profil na FB zrób mu tam wydarzenie .

Najlepiej byłoby psiakowi założyć oddzielny wątek w dziale http://www.dogomania.pl/forums/28-Psy-do-adopcji-znalezione
tylko nie w konkretnym województwie ale w ogólnym .

Powodzenia :)

Kochana jesteś, takie VADEMECUM ze i ja będę się uczył :):)

Posted

no na pewno sie błąkał bo byl taki chudziutki, dokladniej to bylo widać jak go wykąpałam... teraz juz nie ma zapdnietych boków, ciagle by jadł no i spał, nie dziwie sie pewnie w ten sposob odreagowywuje wszystkie ostatnie zdarzenia... martwi mnie jego tylna łapka, 5minut temu przyszedł mój brat do domu i skakał na niego chyba źle skoczył i zaczał skomleć z bólu w taki dziwny sposób to dałam mu tabletke przeciwbólową... a juz sie tak cieszylam ze na spacerze stawia wszystkie łapki i szybko chodzi :(:(

poczytam co i jak i zobaczę, jak jutro koleś sie nie odezwie to bede dalej szukać no chyba ze jednak zostanie u nas... nie mialabym serca oddać go np. za2 tyg do schroniska... ;//

dobra, biorę sie za lekturę, więc z kim mam się skontaktować z sandomierza ktoś tu jest?? :)

a opieke weterynaryjną mamy u Pani weterynarz na ul Mickiewicza (nie wiem jak sie nazywa) jak dotąd wszystko za darmo dała, szczepienia chyba też w ramach tej opieki i domu tymczasowego zrobi...
bo gdybym go zostawiła wtedy to by tez musieli go zaszczepić i do schroniska

Posted

Napisałem już do Soema,
z zaproszeniem na wątek,
Soema działa w Krakowie i w Sandomierzu (schronisko),
prosiłem też o radę, jeśli byłaby potrzebna wizyta p/a dla Psiaka.

Ta nadwyrężona tylna łapka - podobnie było z Trufelkiem, może Psiak doznał jakiegoś urazu,
trzeba teraz łapkę pooszczędzać- bez szaleństwa i skakania - będzie dobrze:)

Posted

wera_ra napisał(a):
no na pewno sie błąkał bo byl taki chudziutki, dokladniej to bylo widać jak go wykąpałam... teraz juz nie ma zapdnietych boków, ciagle by jadł no i spał, nie dziwie sie pewnie w ten sposob odreagowywuje wszystkie ostatnie zdarzenia... martwi mnie jego tylna łapka, 5minut temu przyszedł mój brat do domu i skakał na niego chyba źle skoczył i zaczał skomleć z bólu w taki dziwny sposób to dałam mu tabletke przeciwbólową... a juz sie tak cieszylam ze na spacerze stawia wszystkie łapki i szybko chodzi :(:(

poczytam co i jak i zobaczę, jak jutro koleś sie nie odezwie to bede dalej szukać no chyba ze jednak zostanie u nas... nie mialabym serca oddać go np. za2 tyg do schroniska... ;//

dobra, biorę sie za lekturę, więc z kim mam się skontaktować z sandomierza ktoś tu jest?? :)

a opieke weterynaryjną mamy u Pani weterynarz na ul Mickiewicza (nie wiem jak sie nazywa) jak dotąd wszystko za darmo dała, szczepienia chyba też w ramach tej opieki i domu tymczasowego zrobi...
bo gdybym go zostawiła wtedy to by tez musieli go zaszczepić i do schroniska


Wera tą łapkę oglądał weterynarz, jakieś prześwietlenie może trzeba by zrobić . Pani dr pozwoliła tak przeciwbólowe w niego pakować ? To chyba nie najlepszy pomysł , póki nie wiadomo co się stało .

Posted

wojtuś napisał(a):
Napisałem już do Soema,
z zaproszeniem na wątek,
Soema działa w Krakowie i w Sandomierzu (schronisko),
prosiłem też o radę, jeśli byłaby potrzebna wizyta p/a dla Psiaka.

Ta nadwyrężona tylna łapka - podobnie było z Trufelkiem, może Psiak doznał jakiegoś urazu,
trzeba teraz łapkę pooszczędzać- bez szaleństwa i skakania - będzie dobrze:)


Dzięki Wojtuś .


Wera - potrafisz założyć osobny wątek psiakowi ?
Tu zaglądamy właściwie tylko my , pomożemy dobrym słowem ale lepiej byłoby żeby psiak miał swój wątek .

Posted

Wojtuś, ja mieszkam w Krakowie, z Sandomierskim Stowarzyszeniem nie współpracuję już... wyciągam teraz psy z różnych miejsc do siebie i do zaprzyjaźnionych osób.
Kontaktowałaś się z SSPZ? http://www.sspz.com.pl/contact jeśli chodzi o wizyty oni nie mają zbytniego doświadczenia, ale może jakoś inaczej pomogą.
Co do weta to już chodzisz do najlepszych w Sandomierzu, gabinet Vera Justyna i Damian?:) na pewno Ci pomogą, zejdą z ceny i doradzą. Powieszą też plakat u siebie w sprawie szukania domu :)
Sandomierz niestety jest specyficznym miastem jeśli chodzi o podejście do zwierząt.
Nie wiem kiedy będę w Sandomierzu, może jutro jak będę wracała z Klembowa, ale to dosłownie na kilka minut.
Jakby się coś działo, potrzebna by było pomoc, doradzenia, czy jakiś transport to zostawiam swój numer 660 78 13 87 ;)
poproś sspz, żeby wstawili psiaka na stronę, albo wyślij mi maila [email protected] z opisem psiaka, zdjęciami i numerem do kontaktu to sama wstawię.

Posted

1.Jeśli chodzi o łapkę - w domu ją oszczedza chodzi na 3 łapach, ale na dworze szaleje i biega na wszystkich łapach :)
wet kazała mu dawac pol tabletki codziennie zeby zapomnial o bólu i troche na niej pochodził. Dodatkowo moja mama posmarowała mu łapkę aloesem i myślę ze jest coraz lepiej :)

2. Kontaktowałam się oczywiscie z sandomierskim schroniskiem przez pana Marcina, ktory byl u weta kiedy znalazłam Blekiego :) wyslalam mu maila odnośnie calej sprawy, fotki wstrzymał się z wystawieniem psa na strone bo mówię mial się zgłosić dzisiaj pan (zglosił się, właśnie wracam z rozmowy, zaraz opiszę)

3. Przyjechał Pan z synem i córką
Ogólnie mieli juz psy, mieszkają w domu, pierwszy pies wpadł pod samochód bo się zerwał i go uśpili, byl bardzo ciety i latał za samochodami, drugi pies poleciał za sukami, znaleźli go pogryzionego nie miał szans na przezycie...
Ogólnie psy w zimie trzymali w kotłowni, a tak to w budzie na łańcuchu.
Widać ze koles lubi zwierzaki praktycznie sluchal mnie i patrzył na Blekiego...
Jego syn to by"chciał" żeby był wiekszy i "żeby sie tak nie trząsł" z zimna no to mowie ze nie ma jeszcze tak duzej tkanki tłuszczowej i mu zimno po 10minutach na dworze, Dziewczynka sie zakochała w piesku pochodziła z nim na smyczy i chciała go juz wziąć, ale ten Pan ciągle mowil ze mu sie podoba bo zaczal na nich szczekac jak sie do mnie zbliżali hehe i mu sie podoba ze taki zadziorny i mimo iż mały to prawie jak obronny :)

Mają porozmawiać w domu odnośnie wyprowadzania go, mówili ze niebyloby problemu z żywieniem, ten Pan bardzo by chciał już ale Syn zamieszał że za mały że ma siersc nieodpowiednią i by nie wytrzymał na zimnie...

Ma mi dać w poniedzialek czy tak czy nie...

No i nie wiem, widać ze lubią zwierzaki, w ogole myslalam ze jak o 10 sie nie odezwał to juz wcale ale zadzwonił o 12 czy to dalej aktualne i czy mogą podjechać :)


4. Nie umiem zakładać wątku ;/

Posted

Soema napisał(a):
Wojtuś, ja mieszkam w Krakowie, z Sandomierskim Stowarzyszeniem nie współpracuję już... wyciągam teraz psy z różnych miejsc do siebie i do zaprzyjaźnionych osób.
Kontaktowałaś się z SSPZ? http://www.sspz.com.pl/contact jeśli chodzi o wizyty oni nie mają zbytniego doświadczenia, ale może jakoś inaczej pomogą.
Co do weta to już chodzisz do najlepszych w Sandomierzu, gabinet Vera Justyna i Damian?:) na pewno Ci pomogą, zejdą z ceny i doradzą. Powieszą też plakat u siebie w sprawie szukania domu :)
Sandomierz niestety jest specyficznym miastem jeśli chodzi o podejście do zwierząt.
Nie wiem kiedy będę w Sandomierzu, może jutro jak będę wracała z Klembowa, ale to dosłownie na kilka minut.
Jakby się coś działo, potrzebna by było pomoc, doradzenia, czy jakiś transport to zostawiam swój numer 660 78 13 87 ;)
poproś sspz, żeby wstawili psiaka na stronę, albo wyślij mi maila [email protected] z opisem psiaka, zdjęciami i numerem do kontaktu to sama wstawię.


Dzięki :)
Z chęcią bym się spotkała ale jutro jadę na egzamin do Lublina i nie bedzie mnie w domu od 8-15 ;/
Jak nie odezwie się koleś to oczywiście wyślę fotki, będziemy działać dalej..

Powiedz proszę, jak długo można zapewnić DT ?
Nie wiem co i jak bo Bleki zaczyna sie czuć bardzo swojsko, właśnie śpi na plecach koło mych nóg :)

Moja mama jest troszke zła, bo bleki zaczął grzebac w reklamówce w ktorej byly produkty na tort i rozdarł reklamówkę,porozsypywal bakalie i cukier,, ale nie skarciła go tylko głośno mówiła że nie wolno i chyba rozumial bo skulił ogonek i patrzył spode łba

:)

Posted

Soema napisał(a):
Wojtuś, ja mieszkam w Krakowie, z Sandomierskim Stowarzyszeniem nie współpracuję już... wyciągam teraz psy z różnych miejsc do siebie i do zaprzyjaźnionych osób.
Kontaktowałaś się z SSPZ? http://www.sspz.com.pl/contact jeśli chodzi o wizyty oni nie mają zbytniego doświadczenia, ale może jakoś inaczej pomogą.
Co do weta to już chodzisz do najlepszych w Sandomierzu, gabinet Vera Justyna i Damian?:) na pewno Ci pomogą, zejdą z ceny i doradzą. Powieszą też plakat u siebie w sprawie szukania domu :)
Sandomierz niestety jest specyficznym miastem jeśli chodzi o podejście do zwierząt.
Nie wiem kiedy będę w Sandomierzu, może jutro jak będę wracała z Klembowa, ale to dosłownie na kilka minut.
Jakby się coś działo, potrzebna by było pomoc, doradzenia, czy jakiś transport to zostawiam swój numer 660 78 13 87 ;)
poproś sspz, żeby wstawili psiaka na stronę, albo wyślij mi maila [email protected] z opisem psiaka, zdjęciami i numerem do kontaktu to sama wstawię.


Hej Soema dzięki że zaglądnęłaś:)

wera_ra napisał(a):


zaraz lecę zobaczyć :)

Wera z opisu Ci ludzie nie bardzo mi się podobają , żeby nie napisać że mi się nie podobają ja bym im psa nie dała . Rozumiem że każdemu może się zdarzyć jakiś wypadek ,ale niedopilnowanie dwóch psów nie rokuje wg mnie najlepiej . Nie dałabym tego psiaka na pewno do budy na łańcuch . I co to znaczy że nie byłoby problemu z żywieniem ? Jeśli może zostać u Ciebie poszukaj mu lepszego domu . Trzeba go poogłaszać , może wieczorem mi się uda zrobić jakieś ogłoszenie .
Psy na DT bywają różnie, czasem całkiem długo ale potem szybko adaptują się w nowych dobrych domach , ciężej jest ludziom oddać psisko ;)

Posted (edited)

Mróz nam się daje we znaki i trochę u nas zimno i ratujemy się jak możemy :) Psiaki na mrozie ganiają, ale bardzo szybko mają dość i ciągną do domu. Jeśli któreś z nich się bardziej rozbawi, to drugie łapie je za fraki i ciągnie w kierunku domu! :cool3:
Trufel po powrocie domaga się jedzenia, a potem kładzie się przy piecu i śpi ;) Ostatnio w ogóle ma jakieś "kocie" zapędy, nie wiemy gdzie to podpatrzył. Łazi po meblach w poszukiwaniu najcieplejszego miejsca w domu.
Udaje nam się je też zostawić na trochę same. Tj z Yzmą nigdy kłopotów nie było, ale Trufel na początku wskakiwał na parapet i robił demolkę, by patrzeć kiedy wrócimy, ale teraz kiedy dostanie na wyjście jakiegoś gnatka, to potulnie się zajmuje sobą. Kiedy wychodzimy na krótko, to w ogóle nie zwraca uwagi - musi po prostu widzieć gdzie znikamy.
A dzisiaj Trufel przeszedł samego siebie. Zobaczył w lakierowanej szafce jakiegoś obcego nieproszonego psa. We własnej sypialni! Nawarczał na niego i nic, tamten bezczelnie odpowiedział. Trufel cały się zjeżył (pierwszy raz!) i podszedł bliżej nieproszonego gościa. Przykro nam poinformować, ale wygrał pies z szafki. Trufel biedulek uciekł :)
Niedługo czeka nas ostatnie szczepienie na wściekliznę i zrobimy je razem z Yzmą.
Apetyty dopisują, więc karma będzie się niebawem kończyć i można powoli pomyśleć o jakimś zamówieniu :)

Trochę nowych fotek:
















To ostatnie pokazuje, jak torturujemy Trufla ;) Dla tych, co nie znają nas osobiście: na zdjęciu Weronika ;)

Edited by dziki.nomada
Posted

ech...:) Trufel jak dr Jekyll and mr Hyde :) a na ostatniej fotce przytulanki jak w wykonaniu mojego męża i naszego kota Franka, które zawsze zaczynają się za kocim przyzwoleniem, a na końcu kot się kilkakrotnie otrzepuje, zapewne z myślą "znów mnie dopadł jakiś obrzydliwy ludź"
to karmę zamówię jutro - taką jak zawsze + małe kosteczki-nagrody? coś jeszcze? żwacze?
a za szczepienie ile będzie? pewnie gdzieś było napisane ale nie chce mi się sprawdzać :oops:

Posted

Tam, gdzie wygląda jakby się tulił w istocie przekąsza moją rękę - tylko cwaniak na zdjęciu wyszedł na słodziaka ;)
Co do szczepienia to damy znać po fakcie, bo też nie wiemy ile to kosztuje w Gdowie - przypuszczamy, że mniej niż w Krakowie, więc nie będzie dużych kosztów.
Karma taka jak zawsze, a jeśli nagrody, to chętnie zarówno kosteczki, jak i coś śmierdzącego ;) Witaminki jeszcze mamy. Trufel sam decyduje kiedy chce dostać witaminy. Są takie dni, że pluje i nie wyraża zgody na przyjęcie ani jednej i są takie, że sam stoi pod szafką i się domaga :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...