brazowa1 Posted March 2, 2009 Author Posted March 2, 2009 ale czas na adopcje byl kilka dobrych lat temu... Quote
brazowa1 Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 niechby ona do domu poszła..tyle radsci by bylo dla nas i dla niej... Quote
szuwar Posted March 3, 2009 Posted March 3, 2009 Dziś ją znowu widziałam. No i dziś była smutna. Bardzo smutna. Cały zeszły tydzień siedziałam na miau, ale teraz znów się biorę do roboty i ogłaszam ją dalej. Brązowa, a ile ona ma lat? Myślisz, że będzie brudziła w domu? Wiadomo, że na początku, ale czy potem? Ma problemy jakies z nerkami, albo czym innym? Quote
brazowa1 Posted March 3, 2009 Author Posted March 3, 2009 teraz ma 9,5 roku nie mam pojecia o sikaniu,ale mysle,ze nie trzeba zlej opcji zakladac. Zdrowotne problemy? skoro tyle lat zyje w schronie...i juz nie najmlodsza.Ale nie ma nic,co by przeszkadzalo jej w zyciu,nie bierze zadnych lekow.Nic nie wzbudza mojego niepokoju. Quote
brazowa1 Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 dzwonila dzis pani-na szczescie wiek ja skutecznie odstraszył. jej ostatnia 15stoletnia,suczka -z bielmem na oczach poszla sobie rok temu w sina dal.Wiecie-umrzeć w samotnosci.Całe zycie sobie samopas latała,wiec znala teren.Czy sprawdzala w schronisku? ach,to sie sprawdza takie rzeczy?Ale po co?To,one moga trafic do schroniska,zamiast sie rozpłynac jak chmurka i poleciec za TM? A rok przedtem tak samo zrobiła matka tej suczki. Quote
szuwar Posted March 12, 2009 Posted March 12, 2009 Jakie te pieski inteligentne. Jeszcze pewnie poszły się same zakopać... Quote
brazowa1 Posted March 12, 2009 Author Posted March 12, 2009 szuwar napisał(a):Jakie te pieski inteligentne. Jeszcze pewnie poszły się same zakopać... :evil_lol::evil_lol::evil_lol: przeszlam sama siebie,aby przedstawic jej robale z psow schroniskowych toczace wnetrze jej dwuletniego dziecka-aby raz na zawsze wybila sobie z glowy zwierze ze schronu.Twarda byla-przyznam.Polegla dopiero przy stwardnieniu rozsianym,jako nastepstwo zetkniecia sie z wirusami psich chorob zakaznych Quote
brazowa1 Posted March 15, 2009 Author Posted March 15, 2009 Alaska miala gościa-goscia,ktory bardzo dobrze zna i lubi Alaske. Ale decyzje musza przemyslec-suczka jest stara,moze wymagac sporych nakladow finansowych,ma zjechane stawy.Musza przemyslec,ale gdyby sie udalo-to bylby wspanialy dom,u milosnikow psow. chociaz-jakos tak czuje,ze sie nie zdecyduja... Quote
ponka1 Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 No kurczę, te Twoje przeczucia. To niech adoptują /jako DT/, w razie czego zrobi się bazarki. Lubię ją, nie zostanie bez leków. Quote
ponka1 Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Jedyny problem, to jakby mieszkali na którymś piętrze bez windy, bo w razie czego wnosić ją by było cięzko. Quote
szuwar Posted March 16, 2009 Posted March 16, 2009 Brązowa, schowaj te swoje przeczucia, noo..... Wreszcie jest jakaś nadzieja. A kasa zawsze się jakoś znajdzie, nie zostaną sami. Quote
brazowa1 Posted March 16, 2009 Author Posted March 16, 2009 Tez im to powiedzialam.Ale oni sa tak cholernie rozsądni :placz: Po cichu licze,ze jezeli nie Alaska to bede ich kuła w oczy innymi ogloszeniami psow,ktore znaja-na trojmiejskich ogloszeniach. Alaska mieszkalaby na parterze,przemysleli juz opieke w razie wyjazdu wakacyjnego...wszystko.Tylko jeszcze rozsądek zostal. Quote
brazowa1 Posted March 17, 2009 Author Posted March 17, 2009 ma strasznie zwyrodniale stawy-do tego mokro i zimno-to jej nie pomaga.Ledwo łazi :( .Nie mozna ludziom proponowac psa z zjechanymi,starymi stawami i obarczac ich problemem.Czas,kiedy Alaska byla sprawna i adopcyjna -minal :( Quote
szuwar Posted March 19, 2009 Posted March 19, 2009 Rozsądek ostatecznie wygrał? Czy jest jeszcze choć cień nadziei? Quote
brazowa1 Posted March 19, 2009 Author Posted March 19, 2009 Byloby nierozsadne brac Alaske i ja ich rozumiem.Serce sercem,ale trzeba wiedziec,na co sie decydujemy. Usuwamy Alaske z ogloszeń-jej lapy juz dlugo jej nie ponosza. Quote
szuwar Posted March 20, 2009 Posted March 20, 2009 Niby Cię rozumiem, ale nie cierpię jak tak mówisz... Quote
brazowa1 Posted March 20, 2009 Author Posted March 20, 2009 sama nie cierpie tak mowic:( watek na Dogo zostaje,podobnie jak w przypadku Berka. Quote
ponka1 Posted March 25, 2009 Posted March 25, 2009 Pewnie jest to rozsądne, ale w przypadku Berka, jesteśmy odpowiedzialni za ludzi, za ich bezpieczeństwo, a Alaska, owszem wymaga leków na stawy do końca swojego życia, to nie jest tak wysoki koszt, dodatkowo musi mieszkać na parterze lub domek. Psa, którego ludzie biorą może spotkać taka sama starość / w różnych warunkach dorastają/, wszystko może zdarzyć się za rok czy dwa i co wtedy, też muszą leczyć własnego psa, adoptowanego w dość zadowalającym stanie. Quote
szuwar Posted March 26, 2009 Posted March 26, 2009 Też mam nadzieję, że jednak się ktoś znajdzie, kto się nad nią zlituje. Są jeszcze tacy ludzie na świecie, którym choroba psa nie przeszkadza. Quote
brazowa1 Posted March 26, 2009 Author Posted March 26, 2009 ale trzeba sie decydowac rozwaznie,aby nas to nie przerosło. Quote
brazowa1 Posted April 25, 2009 Author Posted April 25, 2009 zaczela dostawac preparat na stawy-bardzo drogi-MUSI pomoc. Quote
brazowa1 Posted April 30, 2009 Author Posted April 30, 2009 tymczasem ja pokaże.Ludziska od Alaski ciagle szukaja jej miejsca,maja pare pomysłow,moze akurat jeden z nich wypali?Wszystko moze byc. Quote
szuwar Posted May 1, 2009 Posted May 1, 2009 Eh, ostatnio jestem tak przybita, że nawet tu nie zaglądam. Tych bied ciągle przybywa, a nawet moi znajomi, których uważałam za normalnych ludzi kupili sobie szczeniaka z jakiejś budy w Kartuzach. Dali 800 zł, za coś co podobno jest berneńczykiem... Przecież to się nigdy nie skończy... Quote
brazowa1 Posted May 1, 2009 Author Posted May 1, 2009 i to jest własnie najgorsze.mozna tłumaczyc,tłumaczyc,tłumaczyc... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.