Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wczoraj spostrzegłam przy dworcu PKS w Poznaniu czarnego kotka. Pobiegłam do sklepu po suchą karmę i puszkę. Kotek podbiegł do mnie, smacznie zajadając jedzonko, aż tu nagle przybiegły jeszcze dwa kotki, pręgusek i biały w łatki. Mam pytanie: czy ktoś dokarmia te bezdomne koty z dworca pks, ponieważ ja w miarę możliwości gdy jestem na dworcu daję Im suchą, ale nie jestem w stanie codziennie tu przychodzić i Je dokarmiać poza tym są bardzo głodne i potrafią sporo spałaszować:( Jest już bardzo zimno a to dopiero początek bo zima wkrótce, a co się z tym wiąże śniegi i okrutny mróz. Kotki znajdują się przy takiej ruinie koło dworca za siatką. Nie jest to fajne miejsce dla Nich. Tłum, hałas, ogólnie nieciekawie. Chciałam jakiś koc tam zanieść ale słyszałam, że to nie jet dobry pomysł ponieważ nasiąknie i jeszcze Im zaszkodzę, najlepiej sianko, ale do tego potrzebna jest budka. Miejsce jest ogrodzone metalową siatką i tylko pod spodem można wsunąć tam jedzenie, wejść sie nie da bo furtka zamknięta na klucz. Te koty mnie prześladują:) chyba wiedzą komu mają sie pokazać, szukając pomocy. Totalnie nie mam pojęcia jak Im pomóc. Nie jestem tu codziennie, poza tym jedzenie dla trójki kotów trochę kosztuje(też mam swoje na wykarmieniu). Co innego jak jakiś biedak znajduje się w mojej wiosce, to zawsze można regularnie dokarmiać, w razie choroby doglądać i leczyć, a w tej sytuacji, gdzie kotki mieszkają 3okm ode mnie.... Ponownie pokornie schylam głowę z prośbą o pomoc. Myślałam,że po 7miesiącach szukania domku dla braci, później te maluchy sytuacja trochę się uspokoi, ale jak widać opieka nad bezdomnymi kotami jest juz mi pisana. BARDZO PROSZĘ O POMOC.

r o z l i c z e n i e :
ok. 80zł od dnia 15.11-12.12.11 sucha karma + puszki firmy Winston z Rossmana ( w międzyczasie otrzymałam wsparcie w postaci suchej karmy od Pani Alinki) i ani (sucha karma i puszki)

http://imageshack.us/photo/my-images/171/028ja.jpg/

  • Replies 255
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Najgorsze jest to,że nikt nie dokarmia tych kotów. Wiem, bo pisałam do dziewczyn na miau, które karmią koty z pkp a tym biedakom nikt nie pomaga. Przyjadę tu w sobotę i pójdę obczajać czy te koty mają jakąś kryjówkę, jak one w ogóle egzystują. Zimno juz jak cholera a jeden z nich ma jakąś ropę w oczach, ogólnie brudny chodzi. Muszę zorientować się w jakim stopniu są dzikie, czy jest miejsce na postawienie jakieś budki dla 3 kotów. Ogólnie duzo jest w tym temacie do zrobienia, ale póki co mało osób odwiedza wątek, może nie są z Poznania. Kurde, coś trzeba wymyślić, choćby tą budkę skombinować z siankiem, bo mróz jak diabli a one chodzą głodne i marzną:( Ta sprawa nie daje mi spokoju. Nie można z pewnością przejść obojętnie wobec tego. Najgorsze,że ja tam codziennie do nich nie zaglądam a nie zostawię zapasu karmy, bo to zamarznie albo jakieś ptaki wyjedzą. HELP! Sama nie dam rady. I to też jest najgorsze,że działąm w pojedynkę bo gdyby ktoś mi pomagał byłoby łatwiej, zrzuta na karmę, ustalenie jakiś dyżurów w karmieniu a tak dupa. Ponadto, brak samochodu gdyby pilnie trzeba było do weta pojechać. Centrum jest teraz tak rozryte,że podróż taksówką odpada bo bym się nie wypłaciła. Cały czas myślę jak Im pomóc.

Posted

Nie,żadnego. To co dzisiaj zobaczyłam przerosło mnie. Byłyśmy z Panią Teresą zrobić rekonesans jak tam te 3 koty.... okazało się że jest ich 13!!!!! 2 kotki w zaawansowanej ciąży, 4 maluchy, 1 chory chyba na kk bo strasznie psika, oczy zaropiałe. Dziewczyny, które opiekuja się kotami z pkp o tych z pks nic nie wiedziały. Kurde, trzeba pilnie zgarnąć te ciężarne bo zaraz urodzą i małe umra z głodu i zimna i te małe, które juz tam są Reszta wygląda raczej ok. Dzisiaj poszło 7puszek Winstona, 2 kartony suchej, paszteciki dla juniorów, poszło 30zł, nie dam rady dziennie wydawać takiej kwoty i jeździć tu codziennie je karmić. Jasna cholera,że tez te 3 koty musiały mi się pokazać, z drugiej strony nikt by im nie pomógł. Koty niekstrowane, kotki bez sterylek, ciągle małe, które chodzą w gównach bo tu jest za przeproszeniem wszędzie nasrane, to jakiś koszmar. Nie ma tymczasów, coraz zimniej. Jak jeden ma kk to za chwilę resztę pozaraża

Posted

Na miau już mają wątek. Dziewczyny, które opiekują się kotami z pkp zabrały na tymczas ten malca ze zdjęcia (pingwinka) ma 3miesiące. Chłopczyk jest kochany, tulinek i rozrabiaka mały. Kotka biała ta większa z brązowymi plamkami ma zapalenie płuc jest na leczeniu, po sterylce i będzie wypuszczona jak wyzdrowieje. Kotka biała w czarne łatki ma jak stwierdził wet 6miesięcy, zrobili jej stetylkę, mała dostała krwotok i ma skrzepy, zostanie juz w dt. Dzisiaj zjawiło się 11kotów, w tym są mały pręgusek i mała czarna kotka, kotek czarny chory, który ma katar, siedzi ciągle w jednym miejscu jakby mu się żyć nie chciało, nawet nie ucieka. Jeden biały kotek ma coś z tylmi łapkami. Ogólnie te koty wymagają opieki bo przy takiej temperaturze, rano było -2 to cudem by było gdyby te koty były zdrowe. Czarna kicia nie odstępowała mnie na krok, ciągle chodzi przy nodze i chce być głaskana.
Ludzie piszą,że koty wolnożyjące trzeba zostawić w spokoju, ok- dzikusy, takie tez tylko dokarmiam i sobie żyją swoim życiem, ale mają budki, sa bezpiecznie i regularnie jedzą. Tniektóre sa chore, sa tu też młode, ależe maja 5miesięcy to już nikt ich nie chce. To nie są dzikusy. Moje wszystkie koty są właśnie zabrane z ulicy i tylko jeden od małego, normalnie zachowują sie w domu i nie myślą o wychodzeniu na dwór.

Posted

Najgorsze jest to,że jak cokolwiek napiszę to na miau wieczne ataki. Jak napisałam o tym chorym kocie to,że zaraza i nikt takiego nie weźmie, albo że mam sama do piwnicy, której nie posiadam przewieźć wszystkie koty z Poznania. Widocznie jestem niewygodna dla co niektórych,że potrzebuję pomocy skoro każde moje słowo jest krytykowane.

Posted

miki27 się nie przejmuj - zobacz ile kotów dzięki tobie jest uratowanych :) to się liczy, a nie co tam ciotki piszą - tylko straszne jest to, że jak się uda z jednymi to pojawiają sie koleny biedaki i idzie się załamać - a tutaj z wawki auraa pisała, ze ma zapytania o małe czarne kocię - a tam w tym stadzie chyba takie jest.......może trzeba by się skontaktować 0 jakiś transport i choć jeden się uratuje..............

Posted

Witam!


Przykre to wszytsko, że koty same, pozostawione, rozmnażają się dalej, i jeszcze chore i głodne sa.

Sama dokarmiam bezdomne koty, ktore pojawiły sie u mnie na osiedlu, to znaczy rozmnozyły. Kocurki kastrowalam - sam , bo Miasto nei dokąłda nic. Ale kotki zostay wysterylizowane za pieniadze z Miasta, i w tym pomogła mi jedna Pani, ktora tez pomaga kotom.

Prześle do Miki27 dane tej Pani na pw, bo nei chcę danych osobowych tu upubliczniać.

Moze ta kobieta coś pomoże , zaradzi, ma naprawdę zlote serce.

Piszę zaraz pw.

Posted

Dziękuję za wsparcie! Dziewczyny zajmujące się kotami z pkp załatwiły już dwie budki, które w weekend mają zostać ustawione w miejscu gdzie kotki żyją. Pani Alinka też ma podobno jedną budkę, to by razem były 3. Dziewczyny też załatwiły z Animalią sterylki dla tych kotek. Problem zawsze z dt. Jest jeden czarny mały kotek, tzn. ma jakieś 5miesięcy, dlatego go nikt nie zabrał bo "za duży". W weekend powklejam zdjęcia tych Stworków. Ludzie zarzucają mi,że na siłę chcę kotom domy załatwiać i je tym samym unieszczęśliwiam. Przecież dzikusa nie będę męczyć w domu. Te 2maluchy, które zostały zgarnięte(niby dzikusy, bo są wolnożyjące- często spotykam się z takim poglądem-, to wszystkie od razu dzikusy...) są przemiziaste i z pewnością wdzięczne za to że mają ciepło i jedzonko. Poza tym mam nadzieję,że ktoś wyleczy te koty, one maja smarki przy nosku, psikają. To,że kot jest chory to trzeba go zostawić bo może zarazić? Bez pomocy weta takie koty nie mają szans. Niedługo do nich pojadę bo z rana jeszcze nie byłam. Po pierwsze okolica nieciekawa bo pełno bezdomnych i żuli z piwkiem się tu kręci, niby centrum miasta a tak naprawdę, krzaki, i jedna wielka melina. Poza tym są koty, które są tak wdzięczne,że do nich przyjdę,że później mnie odprowadzają do bramy a nie chcę,żeby zaczęły wychodzić na ulicę. Jest jeden pan żul nawet w porządku, który z renty też coś tam kupi dla tych kotków. Zawsze ci biedni ludzie mają większe serce od tych "kasiastych", którzy "w syfie się nie będą paprać".

Posted

I chciałam tylko zaznaczyć tak na przyszłość,żeby osoby, które już zajmują się trochę pomaganiem kotom nie zniechęcały innych do pomagania. Bo logiczne,że gdybym sama dysponowała dt to nie tworzyłabym wątków, pisała maili itp, a zarzuca mi się ,że upycham po wszystkich koty i ogólnie to co robię to żadna pomoc(żywienie, opieka). Szczerze, takie słowa i wieczna krytyka naprawdę zniechęcają człowieka do działania a wiadomo,że zwrócę się o pomoc do osób, które maja już wprawę w adopcjach i w funkcjonowaniu tego wszystkiego. Najlepiej,żebym nikomu nie truła to byłabym ok a tak jestem niewygodna bo stwarzam problemy prosząc o pomoc. Gdzie tu logika?! Myślałam ,że cel jest jeden i wszystkim zależy na tym,żeby zwierzęta nie cierpiały i nikt mi nie wmówi,że każdy kot żyjący na wolności naprawdę woli tą wolność od wygrzewania się przed kominkiem, smacznego jedzonka, drapaka, zabawek i miłości człowieka, który podrapie go za uszkiem. Co ja mogę zaoferować gromadzie kotów? Owszem, przyjdę, ale też nie jestem tu codziennie suchą, mokrą karmę, a gdzie to co najważniejsze, miłość? Przecież wszyscy wiemy,że koty czują , nie są przecież wyprane z uczuć i to że dam miskę jedzenia wystarczy.. NIE. One też pragną podrapania za uszkiem , przytulenia, miziania a jak to ma niby wyglądać w takich warunkach? Takiej gromady nie jestem w stanie wyżywić a co dopiero wszystkich wytulić tak jak na to zasługują. Zwłaszcza,że koty z czasem się przyzwyczajają do człowieka i tak jak dwa inne kocurki z pks zaczęły z czasem wychodzić za człowiekiem na ulicę.

Posted

Tak to ta sama Pani:) Byłyśmy razem i jeszcze z Panią Teresą ustawić jedną budkę pod murkiem. Akurat w miejscu, w którym stoi budka jest w miarę ok tzn. nikt nie powienien jej zniszczyć. Pojawia się tu czasami taki bezdomny, ale on też kocha koty. Pani Alinka zostawiła mi worek 2kg suchej karmy, to przynajmniej będę miała jedzonko dla nich jak się zjawię w Poznaniu w poniedziałek. Myślałam, że zastanę tego pana bezdomnego, to bym jemu zostawiła suchą,żeby mógł to kocie stadko nakarmić w weekend, ale go niestety nie było a nie będę zostawiać żarełka bo tu różne typki się kręcą i niech ktoś ze zwykłej złośliwości wyrzuci jedzonko. Kotki zainteresowały się domkiem, chodziły wokół niego. Oby tam weszły, chociaż dwa teraz będą mogły się tam schować. Ciekawa jestem czy jutro dojadą dwie wcześniej obiecane budki, to by były już 3. Tak z Panią Alinką rozmawiałyśmy, że dobrze by było stworzyć taką kocią kolonię z tych budek. No gdzieś 6/7 budek łącznie będzie potrzebnych. Najbardziej szkoda tych 2 maluszków, może jakimś cudem coś się gdzieś zwolni. Był też ten chory kotek z wytkniętym językiem, który prawdopodobnie nie ma ząbków i ten biały w łatki też chory, ma katar i po nóżkach mu jakaś ciecz spływała, jakby woda, ropa.. ?? Nie wiem. Te koty potrzebują wizyt u weta, może uda mi się coś załatwić przez fundacje.

Posted

Mam osobę ale z W-wy zainteresowaną małą czarną kotką. Miałam nawet potencjalny transport ale padł. To znaczy dziewczyna się rozchorowała na zapalenie płuc. Czy jesteś zainteresowana?

Posted

Wkrótce maja wyburzać te pustostany i cały teren zrównać z ziemią.... a tu jest 12 kotów. Poza tym sama nie dam rady wykarmić 12 kotów, dzisiaj 8zł wydałam łatwo pomnożyć ile wychodzi na miesiąc. Może ktoś chętny do pomocy w karmieniu tego stada, szukaniu jakiegoś bezpiecznego miejsca dla tych kotów, niektóre koty z pkp się przeniosły do tych z pks, jak tu niebawem wjadą maszyny budowlane to juz nie wiem co będzie

Posted

Fajnie, ciekawe dlaczego nagle chca wyburzyc te pustostany.. Widocznie juz komus jak zwykle przeszkadzało, ze koty tam mieszkaja i zglosil sprawę miastu.. Syf syfem, ale ciekawe gdzie one sie biedne podzieją:shake:

Posted

Bez zmian:( Nikt nie może dać dt bo albo nie ma miejsca albo nie ma kasy. A ja niby sama mam mieć kasę na 12 kotów?! Już mi się nawet nie chce pisać, bo jak narzekam to lawina krytyki (bo śmiem prosić o pomoc) albo że się chwalę jak coś pójdzie pomyślnie. Najlepiej niczego nie zgłaszać to wtedy jest ok. Niby jedna dziewczyna ma we wtorki chodzić karmić te koty na pks, ale i tak pozostaje 6dni w których ja muszę to robić. Dla mnie to nie jest wyjście,że te koty tu żyją i nie są tobynajmniej dzikusy bo niby skąd mam brać te pieniądze na codzienne karmienie? Dzięki za te 2puszki i karmę, koty sie ucieszyły.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...