Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Hehe, cicho. Ja mam jakieś tam herby rodowe i inne, prababcia - szlachcianka... ale gdzie mi do psa jak on sam szlachcic :diabloti:








Piłeczka za mała dla Vuko ale starał się, starał ;). Mamy taką samą i Vuko, własnie takim traktowaniem powoduje, ze piłka śmiga w świat. Pomysłowy, prawda? A wiecie, że zwykłe piłeczki też mało kiedy raczy wziąć do pyska? Wsio łapkami!

Edited by Karilka
zdaniempsa.eu
Posted

Karilka, odezwij się do wiesz kogo w sprawie śladów - nie zapisali sobie inteligentnie Twojego numeru ;)

Edit: tak oglądam, oglądam i ciekawa jestem, co też wyrośnie z tego Twojego nowego dziecka :)

Posted

Śladów... Cholera, ja mam 4 z kolei telefon - w ciągu dwóch miesięcy straciłam 3.
Już wyrobiłam duplikat karty - mam ten sam numer co miałam. Ale... nie mam numeru!

Posted

Wiecie co??? Mój pies zostawia żarcie w misce :mdleje:.

Szkolenie na żarcie = cały dzień głodówki. Masssaaaakrra!

...żeby nie starać sie o parówki?:shake:

Posted

[quote name='Karilka']Wiecie co??? Mój pies zostawia żarcie w misce :mdleje:.

Szkolenie na żarcie = cały dzień głodówki. Masssaaaakrra!

...żeby nie starać sie o parówki?:shake:[/QUOTE]

A wiesz, że Janka odmówiła dziś płucek? Wolała nie swoją kaszankę... Dopóki Junior nie zainteresował się płuckami. Wtedy to była we mnie wpatrzona, a co jakiś czas łypała na Juniora czy się przypadkiem nie zbliża do JEJ płucek ;)

  • 3 weeks later...
  • 1 month later...
  • 2 months later...
Posted (edited)

Bardzo zaniedbana :). Powklejam troche zdjeć, tak apropos...

U nas dużo się działo.
Mieliśmy Morrisa, który znalazł dom w Warszawie, trochę potrenowaliśmy posłuszeństwo... Były i egzaminy i chwila słabości (uraz kolana). Teraz też sie trochę dzieje.
Mamy gości: bulldoga amerykańskiego o wdzięcznym imieniu Coco i Elenkę - dobermankę, również niekopiowaną.
17 listopada zdajemy BH (Elenka i Vuko) a potem może uda nam sie pobawić trochę w obronę? Zobaczymy.

U mnie też sie pozmieniało - koniec sezonu groomerskiego zaowocował brakiem pracy, poszłam na studia dzienne i mam ciut mniej czasu dla piesów. Szkoda....

Ah - i ku uciesze wszystkich pozytywistów - pouczyłam durnych sztuczek mojego piesa, podczas gdy miał zakaz biegania. Nie mam do tego serca i opanował jedynie kółeczka i zdechłego psa :diabloti:.







...uczyłam też ustawiać pesa... ale słup źle trzymał smycz :eviltong:.



...albo też ja coś nie teges....

Edited by Karilka
Posted (edited)

albo też ja i Vuko razem - coś nie ten.... :loveu:



A jak juz w miarę ja Coś i Vuko też Jakoś - to słońce ...no hmmm....:cool1:



Ale liczy się to, że pracowaliśmy prawda? :loveu:




....tutaj Coco przegrał wreszcie wojnę z kagańcem (jupi, oficjalnie mozemy jeździć mpk :diabloti:)

[video=youtube;s9ByUBxfr9U]http://www.youtube.com/watch?v=s9ByUBxfr9U[/video]

i Luba też pojechała do Nowego Domku! :multi:



Także plusów ostatniego czasu, jest masa (z bezdomniaków to zostały mi moje dzikie koty sztuk 5 ) a minusów tylko kilka ;)

Edited by Karilka
Posted

Wzorzec gończaków chyba sie na 30kg kończy?
Vuko 37kg jakoś. Myślę, że jeszcze z 5kg może dojść.:lol:

Coco załamaaaaany.. ale nosi kaganiec, nosi :diabloti:

[video=youtube;D92ZWPyvfmc]http://www.youtube.com/watch?v=D92ZWPyvfmc[/video]

Posted

Nie pokazuj tego filmu bo Obrońcy Praw Zwierząt dobiorą Ci się do.... ;)

Nasza panna też nie przepada za kagańcem i każdy spacer w namordniku to głównie próba czy da się go zdjąć :cool3: jedynie w autobusie "cierpi z godnością i w milczeniu" :diabloti:

Posted

A tam obrońcy praw zwierząt. Tutaj? :diabloti:

Wczoraj znalazłam dalmatynkę - wisząc na telefonie udało sie zorganizować szybki DT w Łodzi (dzięki dalmatolubnym). Sunia przekochana, z zespawanym łańcuchem na szyi (?!) ... wymiotowała w nocy ziarnem (?!) którego nie mogła strawić a najwidoczniej żywiła się nim ostatnim czasem... Do tego w ciąży... Masakra. Spedziła u mnie noc, pojadła i po południu pojechała do DT - mieszkanie z dalmatyńczykiem i kotem. Sterylizacja aborcyjna na dniach... Jutro będę miała więcej wieści...
Cieszę się, że udało sięjej coś zorganizować bo u mnie znowu 4 psy... 5 to już jest ciut za dużo (o te 3! ;) )

Posted

ja tam nienawidzę... nigdy nie widziałam, zeby pies wymiotował zbożem w takiej ilości... co "najlepsze" niz zwymiotowała niczym, co dostała u mnie. Moje "przeszło" a zboże sie wróciło... błoto z ziarnem... musiała mieć zapchany żołądek tym ziarnem...
No i ta ciąża... Ona by tego nie przeżyła w takim stanie...



Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...