Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Domek fajny.Pani bardzo świadoma i pełna miłości.Męża nie było podczs wizyty,ale rozmawiałam z nim telefonicznie.Państwo mieli pekińczyka,który chorował i był sumiennie leczony.Ludzie są w wieku emerytalnym stanu bezdzietnego.Cały swój czas pragną poświęcić psiakowi.Jedynym minusem jest brak ogrodzenia z przodu domu.Niemniej posesja jest oddalona ok 1 km od drogi,położona w bliskim sąsiedztwie lasu-zero ruchu.Pani bedzie pilnowała suczki i wychodziła z nią na smyczy, a w pózniejszym czasie pod nadzorem.

  • Replies 327
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Super.
Wydaje mi się, że są zdecydowani na 2 psy.
Jak ta kwestia wygląda?
Rozmawialiście?
Mi się spodobało jak z nimi rozmawiałam, ale po wcześniejszym wolałam być ostrożna.
Chcą podpisać umowę, powiedzieli, że pekinka będzie na kastracji.
Jak ona z charakterem?
Ja może w piątek Misia sprawdzę jak na moje zarazy zareaguje.
Kiedy miała zabieg?

Posted

zadra bardzo ci za wizytę:)
martwi mnie trochę brak tego ogrodzenia, mi Państwo powiedzieli że jest pełne ogrodzenie.
Mam nadzieję, że faktycznie po kilku dniach nie wpadną na pomysł wypuszczenia pieska tylko na siusiu przed domek bez smyczy...
Misia miała sterylkę równo tydzień temu

Pomóżcie nam szukać dla niej transportu

Posted

piechcia15 napisał(a):
zadra bardzo ci za wizytę:)
martwi mnie trochę brak tego ogrodzenia, mi Państwo powiedzieli że jest pełne ogrodzenie.
Mam nadzieję, że faktycznie po kilku dniach nie wpadną na pomysł wypuszczenia pieska tylko na siusiu przed domek bez smyczy...
Misia miała sterylkę równo tydzień temu

Pomóżcie nam szukać dla niej transportu

Masz zapchaną skrzynkę.
Nam czasami psiaki transportuje PatiC.

Posted

Dzisiaj kolejny raz poraziła mnie normalnie ludzka bezmyślność. Osoba która bierze Misię była zdecydowana na 2 psy. Powiedzieli mi żeby już go nigdzie nie ogłaszać, że go biorą.
Dom został sprawdzony pod kątem Misi państwo nie dzwonili, że jednak go nie chcą bo pani co była im nie kazała brać dwóch.
Znowu na jutro zorganizowałam transport i zadzwoniłam się umówić a tu się dowiaduję, że jednak już go nie chcą.
Tak się po prostu nie robi zwykła kultura zobowiązywałaby do telefonu za kilkadziesiąt groszy nie chcemy tego psa i tyle.:angryy:
A państwo nawet nie raczyli zadzwonić.
Wiecie jak stracili poprzedniego psa? Ja się dowiedziałam pani powiedziała, że go psy zagryzły....
To chyba jednak nie był ten dom.
Teraz się okazało, że ludzie jednak zrozumieli, że trochę to nie fair i należałoby mnie powiadomić ale ja już nie wiem jakby to było jak dom nie jest ogrodzony i śmierć poprzedniego psa mnie niepokoi.

Posted

kurcze przykro że sie tak stało. Ale racjonalnie myśląc też bym nie wzięła dwóch psów naraz, bo to ciężko do ogarnięcia dla wprawionego psiarza a co dopiero starszych ludzi. Ja bym na ich miejscu nie rezygnowała, tylko wstrzymała się choć 2 tyg i gdyby u nich wszystko było ok a wasz psiak nadal szukałby domu to by go zabrali. Zadzwonię do niech jeszcze i porozmawiam, bo mam parę wątpliwości.

Wiem o zagryzionej suni bo napadły ją jakieś dzikie psy, ale powiedzieli że mają już nauczkę i psa będą pilnowali. Myślę że każdemu mógł przytrafić się taki wypadek, tym bardziej że oni byli z nią wtedy na spacerze, a nie bezpańsko biegała po polach.

Posted

Nie wiem dokładnie jak to było, ale wolałam napisać, żeby nie mieć nic na sumieniu później, że wiedziałam a nie powiedziałam.
Bardzo przykro wyszło, tym bardziej, że mówiłam im, że wcześniej pies również miał deklarację na 100% i w dzień kiedy ja już po niego jechałam, praktycznie brakowało mi jakiś 1 km żeby go zapakować do auta dostałam telefon, jednak nie bo była awantura żeby nie brać. I na darmo zajmowałam komuś czas, poprosiłam o zawiezienie nas kilkadziesiąt kilometrów... Na szczęście dopiero kilkanaście kilometrów było za nami. I nie stresowaliśmy wystraszonego psa na darmo.
A przez kilka dni może tydzień codziennie telefon co u mojego Misia słychać i czy jest transport już dla niego.
Ja rozumie nawet rezygnację, różnie bywa w życiu, ale to jest pies bez właściciela, bez opieki i nie wolno tak robić, zabieram a później dzwonię umówić konkretną godzinę a tu informacja, jednak nie.
Mogli zadzwonić.
Ten pies naprawdę ma marne szanse przetrwać na zabitej dechami wsi, jeśli zima będzie ostra.

Możesz napisać o swoich wątpliwościach chociaż na pw? Bo jeszcze biorę ich pod uwagę. Chociaż nie powiem, szukam mu domu dalej i jutro spróbuję zrobić dobre zdjęcia.
Zdecydowali, że są pewni, wizyta przebiegła pomyślnie, nie odwoływali a tu nagle dzwonię i okazuje się, że się rozmyślili.
Dla Miśka to żyć albo nie.

Posted

od : [email protected]


Słuchajcie , sytuacja jest tragiczna. Zapadła decyzja o likwidacji schroniska w Józefowie, 600 psów i 30 kotów ma być UŚPIONYCH! Błagam was rozpowszechniajcie te wiadomość. Może ktoś wziąłby na dom tymczasowy jakiegoś zwierzaka. Będziemy tez zbierać karmę, pieniądze na hoteliki, by choć trochę ich uratować Artur Starosz Ula Kurek Błagam Cię rozsyłaj ten link gdzie się da ! Tu chodzi o życie wyobraź sobie jakby to ciebie uśpili!Prosze wklej to.! Pomóżmy im !!!!!!!

Posted

[quote name='ANETTTA']od : [email protected]


Słuchajcie , sytuacja jest tragiczna. Zapadła decyzja o likwidacji schroniska w Józefowie, 600 psów i 30 kotów ma być UŚPIONYCH! Błagam was rozpowszechniajcie te wiadomość. Może ktoś wziąłby na dom tymczasowy jakiegoś zwierzaka. Będziemy tez zbierać karmę, pieniądze na hoteliki, by choć trochę ich uratować Artur Starosz Ula Kurek Błagam Cię rozsyłaj ten link gdzie się da ! Tu chodzi o życie wyobraź sobie jakby to ciebie uśpili!Prosze wklej to.! Pomóżmy im !!!!!!!
Przecież w Polsce prawo zabrania usypiania zdrowych psów.Skąd ta decyzja o eutanazji?

Posted

[quote name='piechcia15']kurcze przykro że sie tak stało. Ale racjonalnie myśląc też bym nie wzięła dwóch psów naraz, bo to ciężko do ogarnięcia dla wprawionego psiarza a co dopiero starszych ludzi. Ja bym na ich miejscu nie rezygnowała, tylko wstrzymała się choć 2 tyg i gdyby u nich wszystko było ok a wasz psiak nadal szukałby domu to by go zabrali. Zadzwonię do niech jeszcze i porozmawiam, bo mam parę wątpliwości.

Wiem o zagryzionej suni bo napadły ją jakieś dzikie psy, ale powiedzieli że mają już nauczkę i psa będą pilnowali. Myślę że każdemu mógł przytrafić się taki wypadek, tym bardziej że oni byli z nią wtedy na spacerze, a nie bezpańsko biegała po polach.[/QUOTE]
Poprzedni psiak,samiec pekińczka została zagryziony przez psy,ponieważ uciekł do suki w cieczce.
Dziwne to,że ludzie nie zadzwonili zaraz po mojej wizycie.Przestrzegałam ich,żeby wstrzymali się z adopcją drugiego psa do momentu poznania sunieczki i jej aklimatyzacji w nowym miejscu.
Ten brak informacji pomiędzy Wami nie rokuje dobrze.Trzeba się mocno zastanowić nad tym DS.

Posted

Ja też myślałam, że jak się by rozmyślili to od razu po wizycie zadzwonią.
A tu nic.
A jak wygląda ogrodzenie? Czy jest szczelne podwórko, jest z domu wyjście na podwórko, czy tylko przód domu jest nieogrodzony?
Mam problem czy brać ich pod uwagę czy skreślić.
Dla Miśka to wielka szansa, ale nie chcę żeby mu się stała krzywda.
Jeśli nie ma ogrodzonego podwórka tak żeby pies nie mógł sobie wyjść to kiepsko, Misiek tak mieszka, ale bardzo się pilnuje, tylko,że tamten teren zna, a w nowym miejscu może pójść w długą.

Guest Ciocia Gosia
Posted

Hej,

Chciałabym tylko przekazać od Misi dla wszystkich cioteczek i wujków: "wesołe chau". Misia ma się znakomicie. Wciąż podtrzymuje, że jest grzeczna bo to niemalże wzorowy pies. Zaczyna mnie jednak martwić jej przywiązanie do mnie. Jest bardzo oddana.

Niestety na kilka nie mam aparatu, ale obiecuję, że w środę najpóźniej wstawię jej jakieś zdjęcia. Marzy mi się, aby ją ładnie ostrzyc. Hm... Popytam to może uda mi się coś załatwić.

A dziś jedziemy do lecznicy, gdzie misia była sterylizowana. Rana zagoiła się bardzo dobrze. Misia trochę drapała zszycie, ale na szczęście nic sobie nie rozwaliła. Mimo to chciałabym aby obejrzał to wet.

Z tym domkiem to sama nie wiem. Najtrudniejsze jest to, że oni są z Zamościa a to szmat drogi... nawet jak się okaże, że coś będzie nie tak to co my potem zrobimy?

Posted

[quote name='Małgorzata Gulczyńska']Hej,

Chciałabym tylko przekazać od Misi dla wszystkich cioteczek i wujków: "wesołe chau". Misia ma się znakomicie. Wciąż podtrzymuje, że jest grzeczna bo to niemalże wzorowy pies. Zaczyna mnie jednak martwić jej przywiązanie do mnie. Jest bardzo oddana.

Niestety na kilka nie mam aparatu, ale obiecuję, że w środę najpóźniej wstawię jej jakieś zdjęcia. Marzy mi się, aby ją ładnie ostrzyc. Hm... Popytam to może uda mi się coś załatwić.

A dziś jedziemy do lecznicy, gdzie misia była sterylizowana. Rana zagoiła się bardzo dobrze. Misia trochę drapała zszycie, ale na szczęście nic sobie nie rozwaliła. Mimo to chciałabym aby obejrzał to wet.

Z tym domkiem to sama nie wiem. Najtrudniejsze jest to, że oni są z Zamościa a to szmat drogi... nawet jak się okaże, że coś będzie nie tak to co my potem zrobimy?[/QUOTE]
Ja też mimo że podtrzymali później chęć zabrania Misia to nie umówiłam się z nimi na odbiór.
Niech przemyślą sprawę i wtedy pomyślimy.
Może porozmawiajcie z nimi jeszcze raz.

Guest Ciocia Gosia
Posted


W trakcie czesania:)


Misia ma anielską cierpliwość. Dała się cała wyczesać, nawet w tych wrażliwych miejscach. Tylko ogonka jej nie ruszałam, bo juz nie chciałam jej męczyć. Ogonek jutro:)


Nasza gwiazda:)


Buziaki dla wszystkich od gwiazdy :p



Niestety podczas golenia w lecznicy powycinali jej kołtuny więc jest trochę nie równo, co widac na zdjęciu.



I jak jej tu nie kochać???

Misia to pies bezproblemowy. Grzecznie na spacerze, grzecznie w domu. Uczę ją komend i wmiare jej idzie. Skupiłam się na najważniejszym: reagowanie na imię, "zostań", a dodatkowo jeszcze "łapa" (jedna i druga) a wczoraj doszło "leżeć".

Najbardziej jej smakuje karma sucha. Mokrą tak nie bardzo chce jeść ale ja jej mieszam jedną z drugą i jakoś idzie.

No to pozdrawiamy z Misią.

Posted

kochany pychol:) sylwuś zawiezie ją w sobotę wcześnie rano do Lublina, a tam już będą czekali na nią nowi właściciele:) Gosiu spakuj jej to co teraz jadła aby narazie nie zmieniać. Kurcze tylko zapomnieliśmy o tym, że ona jest nie zaszczepiona nawet pp wściekliźnie:(
Gosi jest jutro lub w pt u ciebie czynny jakiś gabinet?bo to obowiązkowe szczepienie a nie wiadomo jakiego weta oni mają:( wiecie ile teraz kosztuje takie szczepienie:(??

Posted

Czy któraś z cioteczek mieszka w pobliżu nowego domu Misi?Mam jakieś mieszane uczucia,a nie mogą zrobić ogrodzenia,Misia zawsze chodziła wolno,oby była szczęśliwa ślicznotka.

Guest Ciocia Gosia
Posted

Piechcia mogę załatwić szczepienie u tego mojego weta w Tuszynie, załatwię to albo dzisiaj albo w piątek. Założyć jej książeczkę?

Posted

możesz jej założyć książeczkę, ale rozmawiałam z tymi ludźmi i powiedzieli, że jeśli nie zdążymy tego zrobić to oni mają zaufanego lekarza w Zamościu i sami to zrobią, więc wiesz, bez pośpiechu jeśli nie masz czasu.
Pani dziś wypytywała mnie jak ma ją karmić co ona lubi i takie tam, myślę że będzie dobrze:) będą chodzili na smyczy a z czasem przecież pies się do nich też przyzwyczai. Mówiłam o potrzebie podcięcia futra i też rozważą tą opcję jeśli okaże się że jest jej za gorąco. Myślę że za jakiś czas zrobi się im wizytę po adopcyjną i zobaczymy. Jestem dobrej myśli, nie można ludzi przekreślać. Ja też mam obaw, przy kazdej adopcji mam:)

Posted

Ja trochę się dziwię ludziom,jak chcą mieć psa to powinni mieć ogrodzenie,to jest bardzo ważne.Poprzedni pies został zagryziony,bo uciekł,no i czego to ich nauczyło?Mówią,że na spacerze uciekl(chyba),ale kto wie jak było,łatwiej uciec jak teren nieogrodzony.Ja mam psy i nie wyobrażam sobie,aby nie mieć ogrodzonej posesji,jak stać mnie na psy to musi mnie być stać na zabezpieczenie terenu.Zresztą,o też jest wygoda dla właściciela,można psy wypuścić i są dwie strony zadowolone.
Czy w pobliżu tej Pani mieszka ktoś z dogomanii.żeby mieć oko na Misię?Już nie jeden raz przekonaliśmy się,że słowa i zapewnienia ludzi nie zawsze są zgodne z prawdą.

Posted

jeszcze nie zmieniam bo pies jeszcze nie pojechał, już kilka razy tak zapeszyłam.
Dziękujemy ci zadra ze będziesz w pogotowiu gdyby co:)

poproszę ich aby kupili jej adresówkę albo sama zamówię na ich adres

Posted

[quote name='piechcia15']jeszcze nie zmieniam bo pies jeszcze nie pojechał, już kilka razy tak zapeszyłam.
Dziękujemy ci zadra ze będziesz w pogotowiu gdyby co:)

poproszę ich aby kupili jej adresówkę albo sama zamówię na ich adres[/QUOTE]

A jak tam z kosztami ? Potrzebujesz jakiegoś wsparcia ?

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...