Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted (edited)

Koka przyjechała i powiem Wam szczerze - nie widziałam nigdy takiego aż nie chodzenia na smyczy.
Zapowiada się ciekawie.

To złożony problem. Suczke paraliżuje + jest uparta + ktoś musiał "włożyć pracę" w to, że aż tak nie chodzi.
Bo nie chodzi wcale. Leży plackiem i koniec.

mrs.ka - ciekawy przypadek.
Sunia, sama w sobie jest sympatyczna i oprócz tego, że sie boi - jest OK.
Ale ta smycz... eh.

Jutro ciężki dzień.

Edited by Karilka
  • Replies 200
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

...mój poranny spacer trwał 5 godzin. I tak skończył się nie tak jak powinien - wzięłam suczke na ręce i zaniosłam do domu (a chciałam, żeby poszła sama na lince).
Stawia pierwsze kroki będąc na 20m lince - chodzę za nią udając, że mnie nie obchodzi co ona robi (ciągle sie cholera ogląda czy aby na pewno jej nie szpieguję:diabloti:).

Kombinuje jak tylko może. Niestety dostała linke i musi z nią żyć.
Nikt nie mówił,że będzie łatwo

Posted

[quote name='Karilka']...mój poranny spacer trwał 5 godzin. I tak skończył się nie tak jak powinien - wzięłam suczke na ręce i zaniosłam do domu [/QUOTE]

Przypomniała mi się historia z suczką Gają, która trafiła do nas gdy miałem 13 lat, dawne dzieje. Młoda owczarzyca trafiła do nas, ponieważ starsza pani nie potrafiła się nią zajmować. Największym problemem były u niej powroty ze spaceru. Najczęściej trzeba ją było przynosić:crazyeye: Co łatwe nie było z kilkumiesięcznym owczarkiem. Gdy tylko zbliżaliśmy się do klatki schodowej psica kładła się na ziemi i nie było siły, żeby poszła do domu:)
Wiele lat minęło, a ja cały czas nie mogę o tym zapomnieć. Po powrocie suczydło kładło się w przedpokoju i patrzyło na domowników z wielkim wyrzutem.

Posted

Dzisiaj znowu były jaja. Suka wyszła z szelek i obroży (!). 3 godziny "polowania".
Sygnały uspokajające, kombinowanie, tworzenie stada etc.. wisiałam na linii z p. Markiem Szrejterem i razem "łapaliśmy" suczke.

Za to popołudniowy spacer - bomba. Jestem zadowolona z małej.
Robi postępy chociaż droga usiana kamieniami i drutem kolczastym. Damy rade.

Posted

Koka nadal średnio reaguje na widok smyczy ale jakoś chodzi. Bez zatrzymywania sie i bez leżenia jak zdechły opos.:multi:
Cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość.

Posted

ja uważam ,że świetnie dajecie sobie radę ,dziewczyny;) to jest dopiero kilka dni , rokowania bardzo dobre ,jestem dziwnie spokojna o efekt pracy Karilki:multi:

Posted

taa....

Słuchajcie - dama dzisiaj zjadła suchego.:cool3:
Jeszcze troche to będzie w typie rasy charcik włoski (albo przynajmniej głowa będzie pasowała do reszty).

Chodzimy sobie na taśmie 20 m.
To taki pies bez temperamentu... Nie biega, nie skacze - najchętniej to by tylko leżała na kanapie i mrużyła słodko oczy. Za to nie daje sobie w kasze dmuchać... nie daj boże mój dobek chce naruszyć jej przestrzeń - oo.. zęby błyszczą i jest "DZIAM!".
Wreszcie ktoś umie przemówić mu do rozsądku.

Posted

faktycznie ,jak do mnie trafiła to wygladała jak typowy pinczerek ,no ale mieszkała kilka miesięcy na ulicy ,głód ,stres , a u mnie się rozleniwiła , nikt ją nie ganiał ,pełna micha , no i ... kilka kilagramów więcej ,akurat dla jej urody to niezbyt pożądane


Uploaded with ImageShack.us


także jak trochę sie przegłodzi to na dobre jej wyjdzie :)

Posted

Zjadła mi portfel, cholera jedna. Ale to moja wina. Zostawiłam na stole, za blisko "jej" kanapy. Trudno.
Widocznie potrzebowała :evil_lol:.

A tak - sama już przychodzi, żeby jej założyc obroże i linke przed spacerem. Jest ok.

Posted

Karilka napisał(a):
Zjadła mi portfel, cholera jedna. Ale to moja wina. Zostawiłam na stole, za blisko "jej" kanapy. Trudno.
Widocznie potrzebowała :evil_lol:...

.


"ściąganie" portfeli to moja szkoła -pewnie,że potrzbowała ,trzeba z czegoś żyć :diabloti:

Posted

Dzisiaj to wstrętne czekoladowe coś wygrzebało z czeluści przedpokoju moją smycz skórzaną do dłubania PT. Oczywiście jest w kawałkach. Nie wiem jakim cudem to znalazła, ale dobrze, że minęła wszystkie buty, które stały "na drodze do smyczy".
Bo wtedy szybka przeróbka na sajgonki i puch do poduszek.

+ zeżarta faktura za karme (zostawiłam na stole)
No i kupa w kuchni :mdleje:.


Za to ile radości na mój widok :diabloti:... ja cieszyłam sie troszkę inaczej.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...