Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam
Jakieś 100 metrów od ronda w Sobiekursku, kierunek Góra Kalwaria, mąż zauważył potrąconego owczarka niemieckiego. Pies chyba ma złamaną łapę i trochę krwawi, w okolicach nosa i tej łapy. Mąż wezwał policję, ta przyjechała, pomogła mężowi zdjąć go z drogi do rowu. Policjant zadzwonił w dwa miejsca, ktoś nie odbierał i tyle. Powiedzieli, że nic nie można zrobić. Mąż musiał jechać dalej, dzwonił do mnie co można zrobić?! Psiak podobno kochany, próbował lizać po rękach, miał obrożę, ale bez adresu.
Proszę o pomoc, gdzie i kogo można zawiadomić żeby się tym zajął?! To było pół godziny temu, czy pies ma w tym rowie leżeć do rana?!

  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Proszę, czy ktoś jest z tamtych okolic? Może z Celestynowa, Karczewa, Góry Kalwarii... Czy ktoś mógłby tam podjechać i zobaczyć czy ten wilczek leży w tym rowie?!
W nocy napisałam @ z informacją do schroniska w Celestynowie i do SdZ ale czy ktokolwiek zareaguje...

Posted

W błyskawicznej mapie pomocy znalazłam takie coś:

rybon36 napisał(a):
no to ja też:

Rybon36
woj mazowieckie
miasto Mińsk Mazowiecki 40 km na wschód od wawy
tel 501 44 88 64
mail: [email protected]
tel do TZ zaangażowanego Maarcin 502 459 969
jestem lekarzem weterynarii, chirurgiem
współwłaścicielem lecznicy i pogotowia dla zwierząt małych i dużych w Mińsku
mamy 2 samochody w tym 1 z hakiem do przyczepki
nie jesteśmy zbyt dyspozycyjni czasowo, ponieważ marcin pracuje na zmiany w wawie a ja od 10 do 20 w lecznicy ale pomoc wet możemy udzielić i w razie planowanych transportów włączyć się, tymczas dla szczeniaka ewentualnie jest, możliwość pobytu stacjonarnego na leczeniu też, od jesieni RTG, USG, endoskopia

Spróbuj może zadzwinić, jeśli nie pomoże, to może coś poradzi...

Posted

Jeśli psiak tam jest ma pojechać po Niego weterynarz. Oni w gminie nie mają nikogo innego kogo mogą tam posłać ;/ Ok. 15-16 mam zadzwonić i dowiedzieć się co się udało ustalić.

Niestety Was będę mogła poinformować dopiero ok. 21, ponieważ wtedy dopiero będę w domu - jestem w pracy.

Mam nadzieję, że uda się pomóc psiakowi ;)

Posted

Co ma znaczyć, jeśli pies tam jest to weterynarz pojedzie? Wyślą kogoś wcześniej żeby sprawdził?
Jaki to Urząd Miasta? To chyba gmina Karczew, tak? Mąż mówił, że policja była chyba właśnie z Karczewa.
Dopytałam jeszcze gdzie psiak dokładnie leży: jak na rondzie w Sobiekursku skręca się na Górę Kalwarię to jakieś 100-150 metrów od ronda, po prawej stronie drogi, tam jest jakiś zjazd w pole i pies został przeniesiony do rowu koło tego zjazdu, tak żeby nie wydostał się na ulicę. Z resztą policja ma zgłoszenie, byli tam więc powinni wskazać.
To było o 3 w nocy, psiak był przestraszony ale łagodny i przyjazny. Nie mogę sobie darować, że tam został... nie ma żadnej służby która ma obowiązek reagować?! Gmina nie musi mieć z kimś podpisanej umowy?!
Sama bym pojechała i sprawdziła, ale chwilowo nie mam czym :( Proszę o informację, jak coś będzie wiadomo, bo psiak siedzi mi w sercu i miejsca sobie nie mogę znaleźć.
Dziękuję Wszystkim za zainteresowanie i chęć pomocy!

Posted

z gory kalwarii sa ludzie o nicku rodzinkowo .pan henio prowadzi dt plarne dla psow w gorze kalwarii.na watku danavas o tylule uciekinier jest zlapany jest do niego tel. juz szukam najblzej jest gora kalwaria

Posted

dopytajcie sie dokladnie gdzie trafiaja z tej okolicy psy bo najczesciej do jakiejs mordowni gdzie sluch po psach ginie-tak jak np z minska mazowieckiego...
prosze o pw jesli psiak zostanie zalapany lub jest gdzies widywany(moglabym jutro ew do/po niego jechac..)

Posted

mtf zalesie napisał(a):
z gory kalwarii sa ludzie o nicku rodzinkowo .pan henio prowadzi dt plarne dla psow w gorze kalwarii.na watku danavas o tylule uciekinier jest zlapany jest do niego tel. juz szukam najblzej jest gora kalwaria


na prośbę anett dzwoniłam i do Rodzinkowo i do Henia.....akurta Heniu był w Otwocku...mówi że jechał tamtędy...psa nie widział....miał zadzwonić jeśli go zobaczy w drodze powrotnej ale nie dzwoni więc psiaka nie widział......
zadzwoniłam tez do policji w Karczewie....pan funkcjonariusz powiedział że wszystkich odpowiedzi udzieli mi jak porozmawia z komendantem który rzekomo pojechał na to zgłoszenie......
dzwoniąc drugi raz dowiedziałam się że psiak nie był w złym stanie(ciekawe co dla nich oznacza zły stan)....a oni nie mogli nic zrobić , bo nie ma u nich straży miejskiej a gmina nie przyjmuje zgłoszeń w nocy...a oprócz tego nie dysponują całodobową lecznica w okolicy i musnęli zostawić psa bo nie mogli z nim zostać całej nocy a mięli kolejne zgłoszenia.....powiedział też że zaraz z rana tam pojechali...porozglądali się po okolicy ale psiaka już nie było......ech.....
mam nadzieje że nic mu nie jest......i nie była to kolejna ofiara wyrzucona z samochodu....

Posted

Mąż w końcu wrócił do domu, załatwił samochód i pojechaliśmy po psiaka. Niestety go nie było. Na miejscu spotkaliśmy pumkę, dziękuję za pomoc!
Przeszliśmy się w różne strony sprawdzić czy psiak się gdzieś nie odczołgał, nie znaleźliśmy ani jego ani śladów.
zula131, mąż nie miał wyjścia, nie może sobie darować, że nie mógł zabrać go w nocy, ale jechał służbowym samochodem z klientami nie miał ani miejsca ani możliwości, liczył na pomoc policji... Mąż to dobry człowiek i ma serce do zwierząt już nie raz pomagał mi w adopcjach czy transporcie psów do dt czy ds jeśli by mógł pomóc na pewno by to zrobił.
Mam nadzieję, że ktoś się nim zajął i pies dojdzie do siebie, choć ślady krwi na ulicy były dość widoczne, zauważyłam też połamane plastiki, nie mogło więc to być zupełnie lekkie uderzenie.

Posted

Nikita, ja po prostu myślałam, że między policjantami też zdarzają się ludzie... Pieszo nie przyszli. Normalnym ludzkim odruchem mogli władować psinę do samochodu i odwieźć do weta. Mam nadzieję, że jednak ktoś mu pomógł :(

Posted

Nikita. napisał(a):
Mąż w końcu wrócił do domu, załatwił samochód i pojechaliśmy po psiaka. Niestety go nie było. Na miejscu spotkaliśmy pumkę, dziękuję za pomoc!
Przeszliśmy się w różne strony sprawdzić czy psiak się gdzieś nie odczołgał, nie znaleźliśmy ani jego ani śladów.
zula131, mąż nie miał wyjścia, nie może sobie darować, że nie mógł zabrać go w nocy, ale jechał służbowym samochodem z klientami nie miał ani miejsca ani możliwości, liczył na pomoc policji... Mąż to dobry człowiek i ma serce do zwierząt już nie raz pomagał mi w adopcjach czy transporcie psów do dt czy ds jeśli by mógł pomóc na pewno by to zrobił.
Mam nadzieję, że ktoś się nim zajął i pies dojdzie do siebie, choć ślady krwi na ulicy były dość widoczne, zauważyłam też połamane plastiki, nie mogło więc to być zupełnie lekkie uderzenie.


Tak jak napisała Nikita też tam byłam i po Jej odjeździe poszłam na drugą stronę ulicy (na przeciwną gdzie został znaleziony). Tam też było sporo krwi, więc pies prawdopodobnie był tam potrącony, a potem może chciał iść do domku i musiał przejść przez jezdnię i tam już nie miał siły iść i się położył licząc na pomoc.... Pochodziłam jeszcze z 30 minut w różnych kierunkach, ale tamtejsi ludzie nic nie wiedzą :((

Liczę na to, że ktoś Go zabrał - leżał w widocznym miejscu.... Jutro postaram się podzwonić do weterynarzy z tamtych okolic, może ktoś tam psiaka przyprowadził....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...