Jump to content
Dogomania

Galeria szalonej sznaucerzycy i miziastego kociosława.


Recommended Posts

Posted

kota wstawiona przez zerduszko przecudnej urody, ale ja kota napewno nie chcę żadnego
jeszcze jakiś czas temu marzył mi się ragdoll , ale przez moją pracę , jestem z kotów wyleczona

Brawo Margi, dobra robota ze znalezieniem domku dla kotki ;)

Posted

[quote name='Fides79']no masz, jakie wymagania :roll:[/QUOTE]
I kto to pisze, nie? :lol:
[quote name='Fides79']ja to bym mogła mieć rosyjskiego niebieskiego jeśli już[/QUOTE]
Niebieskie mega, ale nie rosyjskie.
[quote name='eria']jeszcze jakiś czas temu marzył mi się ragdoll , ale przez moją pracę , jestem z kotów wyleczona[/QUOTE]
Też się dziś wyleczyłam :D

Posted

[quote name='zerduszko']Za "grubaśne" Wolę smukłe zwierzaki.

[/QUOTE]

nie chcem się wymądrzać, ale tak zapytam nieśmiało czy Tobie się brytyjski z rosyjskim nie pomylił?? :roll:

Posted

Słodka jest kocinka :loveu: I fajnie że się zwierzaki ze sobą dogadały.
eria kot własny w domu, a obcy kot w stresie w klinice to zupełnie co innego więc nie rób wszystkim czarnego PR ;) Mnie też kiedyś nie ciągnęło żeby mieć kota w domu ale się trafił i jest fajnie mieć takiego stworka też :)

Posted

Mam smutną wiadomość.
Koteczka wyadoptowana przeze mnie dzisiaj w nocy zmarła.:-(:-(:-(
Zachorowała dwa dni temu.Przestała jeść.Mimo intensywnego leczenia,kroplówek nie udało się.:-(

Śpij spokojnie maleńka
[*]

  • 2 weeks later...
Posted

Moja Pusia zostałaTosią.

Teraz już na spokojnie mogę wam napisać,że w ostatnim czasie Tosia była bardzo chora i walczyła o życie.
Mam wrażenie że złapała jakieś świństwo u weterynarza jak poszłyśmy ją odrobaczać.
Zaczęło się trzy dni później.Najpierw biegunka,potem doszły wymioty.Oczywiście Tosia nic nie chciała jeść.Dostała leki.Nastąpiła poprawa.Po czym za trzy dni powtórka,głównie wymioty i gorączka.Dostawała kroplówki,zastrzyki.Nic nie chciała jeść i nie było poprawy.Bardzo schudła i była słabiutka.
Zrobiliśmy zdjęcie rtg z kontrastem,bo podejrzewali,że może coś połknęła ,ale w jelitkach poza kontrastem nic nie było.
Tosia zaczynała wpadać w taki letarg,nie bardzo wiedziała co się dzieje i nie reagowała.Lekarze zdecydowali się na podanie dość silnych sterydów,bo już nie było nic do stracenia.Stan był taki,że myślałam,że Tosia nocy nie przeżyje,ale dzielna kocina jakoś przetrwała.Dopiero po drugim sterydzie stanęła na nogi i już wiedziałam,że będzie żyła,że kryzys za nami.Zaczęła jeść i dobrze bo ma dużą niedowagę.
Ale żeby nie było za różowo teraz złapała zapalenie gardła i straciła głos.Znowu się leczymy,ale jest już prawie dobrze,bo Tosieńka rozrabia i ma wielki apetyt.Zrobiła się ogromnym pieszczochem.:loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...