Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

BothSides napisał(a):
Cała noc bez siusiania w domu, jupi! O 6 już poszliśmy na spacer, ale to raczej z winy mojej bezsenności... Mąż spał na kanapie w salonie, nie chcemy żeby Tobiak wchodził do sypialni, a nie chcieliśmy też żeby zostawał sam w pierwszą noc. Ale jak rano wstałam, to obaj spali obok siebie na podłodze :D Może powinnam być zazdrosna? ;)

kobieto jestes Wielka
dziekujemy za jeszcze jedne go szczesciarza:)

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Najnowsze doniesienia:
wczoraj wieczorem pojechaliśmy na wybieg. Jest extra, ogrodzony, dużo miejsca do biegania. Zadzwoniliśmy do przyjaciół, którzy mieszkają obok, przyszli ze swoją suką - gończym polskim. Psy się zaakceptowały, ale Zgaga nie była zbyt chętna do zabawy - podobno jest nietowarzyska w ogóle. Przyjaciele podzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem (psy podobne w końcu), Tobi zapoznał inne psy biegające po wybiegu, bardzo przyjazny i spokojny do wszystkich. mieliśmy go nie spuszczać ze smyczy, ale żal nam było, wszystkie psiaki tak luzem, jeden "gejowaty" bigel bardzo na niego naskakiwał, a on ze smyczą nie bardzo miał się jak obronic. No i była nas czwórka, teren ogrodzony, w razie czego złapiemy. Ale gdzie tam - pies ostrożny sprawdzał gdzie jesteśmy, przybiegał na zawołanie, ładnie bawił się z innymi... Ale widać jak bardzo mu biegania brakowało, galopował szczęśliwy przez te ścieżki chyba 100 km/h. A w samochodzie spokojny, jakby całe życie podróżował. Cudo nam się trafiło, on musiał uciekać bo mu najzwyczajniej źle tam było, a nie dlatego, że ma to we krwi. Taki wymordowany wrócił, że przespał spokojnie całą noc, dziś rano spacerek- już prawie nie ciągnie, coraz posłuszniejszy się robi. Naprawdę, pies tylko i wyłącznie do kochania!!! Buty podgryza, na noc pochowaliśmy, trzeba go będzie oduczyć i kupić jutro sporo ciekawych zabawek ;)

Posted

raj mu sie trafił to i chce się go pilnować, ucieczki mu nie w głowie
chociaż z samcami trzeba uważać gdy jakaś suczka w okolicy ma cieczkę - wtedy może mu rozum i pamięć odejmować :)

Posted

margaret napisał(a):
raj mu sie trafił to i chce się go pilnować, ucieczki mu nie w głowie
chociaż z samcami trzeba uważać gdy jakaś suczka w okolicy ma cieczkę - wtedy może mu rozum i pamięć odejmować :)

:)
Oczywiście na terenach otwartych tylko w smyczy, właśnie wróciliśmy z Zakrzówka (piękny teren, skałki, jezioro, ach...), żal było ale calutki czas na smyczy. Następny raze będzie dłuższa :) No i muszę chłopaka znów pochwalić, bo wtarabaniliśmy się w mega korek (zapomniałam, że dziś mecz...), a w Krakowie upał. Dzielny był bardzo!
A jak piesek wykastrowany to równie emocjonalnie reaguje na cieczki?

Posted

Jasza, jak będzie przy kompie, zmieni na pewno tytuł, a wtedy moderator sam przeniesie wątek do odpowiedniego działu.

Pies wykastrowany na cieczki reaguje znacznie mniej albo nie reaguje w ogóle (jak na przykład mój).

Posted

Już zmieniam tytuł!!
Tylko dajcie się nacieszyć tymi opisami i zdjęciami!!!!
Chłopak jest piekny - i na dodatek ma fajny charakter - CUDO!
Margaret - podobny do psa z Twojego avatara ;-)

Posted

Tak, tak, Tobi podobny do czarulka z awatara margaret. Będę mieć kilka pięknych zdjęć, wczoraj na wycieczce była z nami prawie profesjonana fotograf, ale chwilowo nie ma dostępu do netu. Jak tylko otrzymam zdjęcia, wkleję :)
A dziś Tobi cały dzień z Panem, ja miałam załatwiania mnóstwo na uczelni. Mąż mówi, że po dwu-godzinnym spacerze to on musiał ciągnąć Tobiego :D Kondycja słabiutka, mimo ucieczek. A dziś przejeżdżałam obok przystanku na którym pies wsiadł do tramwaju - to przystanek koło jego ex-domu, wygodnicki ten nasz pies, nawet ucieczki transportem publicznym sobie organizował :P

Posted

no a co ma być nie podobny toż to wyżłowate plemię jedno i drugie :) i jak widać spryt podobny, ta moja czarnulka Petra to sobie kombinuje czasem i otwiera co chce, a nie daj boże gdzieś przywiązać - musieliśmy na chwilę na polu namiot. bo nie dawały nam złożyć sprzętu - smycz własną przegryzła w 3 minuty i nadgryzła smycz drugiej więźniarki, nie ma żartów z tymi wyżłami :)

na zdjęcia czekam niecierpliwie!

Posted

Obiecane fotki:




U nas super, Tobi chyba już ałkiem zaaklimatyzowany, baaardzo grzeczny, nie sprawia większych problemów wychowawczych - smycz coraz częściej luźna, butów już nie gryzie, żebrać o jedzenie się oducza, jeszcze tylko skakanie trzeba mu z głowy wybić, w moim przypadku to dość niebezpieczne, mimo że jest naprawdę delikatny. I bardzo się domaga pieszczot, na szczęście zawsze znajdzie kogoś, kto go wymizia, wyczochra i wyprzytula :) Pozdrawiamy!

Posted

wtatara napisał(a):
fotki śliczne, jaki onśzczęśliwy.
A KIEDY pANI SIE WYBIERA Z NIM NA SPACER W OKOLICĘ ALMY?


Teraz to raczej mąż z nim chodzi, w okolice Almy dość często. Możemy się konkretnie na jakąś godzinę umówić, to podejdziemy pod szkołę :)
Fotogeniczny jest, nie?

Posted

Widzę że się nasze zdjęcia ukazały :) No to czas na małą aktualizację. Tobi już chyba całkiem się zaaklimatyzował, na pewno stał się bardziej odważny niż był na początku i śmiało zaczepia domagając się zabawy czy pieszczot. Byliśmy na wsi, chciał poznać koty i zamiary raczej miał przyjazne, ale koty zwiały, więc póki co z socjalizacji nici, zobaczymy, może z czasem się do siebie przyzwyczają. Poza tym wyszarpnął mi smycz z ręki, bo go coś bardzo zaciekawiło i poleciał - nieznany mu teren, mnóstwo nowych zapachów... Już zaczynałam panikować, a tu Tobi po 3 minutach wraca ze staruszkiem wyżłem niemieckim zapoznanym u sąsiadów :D Zaprzyjaźnili się :) Podszedł do mnie żebym go na smycz zapięła. Więc nieumyślny test na ucieczki przeszedł pozytywnie.
Wczoraj mąż go wykąpał - cierpliwie znosił tę udrękę, czesanie uwielbia, sam się prosi, miał małe zapalenia spojówki - kropelki do oczek pokornie przyjmował. Samochodem uwielbia jeździć, wskakuje z radością jak tylko bagażnik się otworzy ;) Szybko się uczy, klikamy sobie- targetowanie złapał w lot, teraz uczymy się zostań, bo trochę jest niecierpliwy. No i na smyczy z każdym dniem ciągnie coraz mnie, w zasadzie jak się wybiega to potem my go musimy ciągnąć, bo kondycja jeszcze słabiutka i nie ma sił wracać. Kochany, mądry pies!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...