_Dunaj_ Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Caila napisał(a):Masz racje. Chodzilo mi o to ze przegladajac rozne schroniska w Belgii jak do tej pory natrafilam jedynie na dwa dogi. Moze jest to rowniez zwiazane z tym ze hodowle sa tutaj bardzo ale to bardzo kontrolowane i ze sama cena doga jest wysoka ( od 1000 euro). Nie rozumiem jedynie dlaczego tu jest tak duzo amstafow. Jambo jest moim pierwszym dogiem. Im bardziej go poznaje tym bardiej dochodze do wniosku ze to wyjatkowe psy, pewnym sensie inne niz pozostale. Tez macie takie zdanie? Ja się z tym zgadzam całkowicie Quote
Alla Chrzanowska Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Gdzieś przeczytałam zdanie (żałuję, że nie pamiętam gdzie), że dog to brakujące ogniwo między małpą a człowiekiem. Quote
MiliVanili Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 [quote name='furciaczek'] No i pierwsze szczęśliwe oczęta :) A tak wracając do kurzych łapek, to może, jak masz czas oczywiście i możliwości, mogłabyś gotować Bigusiowi wywar z kurzych łapek z warzywami i podawać do karmy w formie galaretki lub jeszcze ciepły? Pomaga trochę na kościec :) Quote
furciaczek Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 No wlasnie poszukuje tych kurzych lap i nigdzie nie ma, nawet w ubojni w ktorej co tydzien kupuje miecho dla psow nie maja bo ostatnio jakas moda w restauracjach czy cos i wszystko im sprzedaja:shake: Kiedys bez problemu mozna bylo dostac, za bezcen wlasciwie ehhh Sensacji zoladkowych nie bylo, ale jeszcze poobserwujemy dla pewnosci:p Teraz ta mniej fajna rzecz...wydatki:roll: Podroz po Bigulca- 80zl Luminal 4 opakowania-25zl Helicid - 14zl Essentiale Forte - 38zl Quote
_Dunaj_ Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Alla Chrzanowska napisał(a):Gdzieś przeczytałam zdanie (żałuję, że nie pamiętam gdzie), że dog to brakujące ogniwo między małpą a człowiekiem. To wyjaśnie dlaczego Tosiek to czasem jak człowiek można się z nim dogadac, a czasmi taka małpa, .... no chyba że przez niego męskie ego przemawia i tak jak w piosence "facet to świnia...", żarty na bok cudowny jest i tyle i nie ma dzieci złych sa tylko trudne do kochania, ale ja lubie wyzwania Quote
Alla Chrzanowska Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 WPŁATY NA MR BIGA, 16.08 Magda W - 20 zl 18.08 Malgorzata Z - 100,73 zl 19.08 Alla - 100 zl 22.08 Maryna - 20 zl 31.08 bazarek Alli - 680 zl 13.09 Alla - 200 zl 14.09 bazarek Norel - 426 zl 14.09 Alla - 50 zl 20-09 Ania M K bazarek foto - 56,40 21-09 Magolek - 50,00 23-09 Joanna K - 100,00 03.10 bazarek Alli - 970 zł 06.10 Kasia L. z konta Alli - 50,00 - deklaracja stała za X 10.10 Maggy - 30,00 10.10 XXX - 20,00 13.10 Małgosia z Belgii - 104,76 - deklaracja stała za X 17.10 Stufinska - 150,00 18.10 ze Skarbonki Bigusia -350,00 18.10 - bazarek Alli - 400,00 21.10 - bazarek Alli - 840,00 21.10 - deklaracja stała, X, Alla - 50,00 ______________________________ razem: 4767,89 zł Wydatki: 250 zł - lecznica 150 zł - karma 60 zł - transport na badania 2445,38 -koszt za pobyt Bigusia w lecznicy 91,22 - leki z apteki 150 - karma 84,82 - transport 421,20 - I tydzień 388,80 - II tydzień 98,17 - transport 41,12 - kolejna faktura z apteki 27,52 - apteka 550 - rehabilitacja + Trocoxill (III tydzień) 400 - DT u Furciaczka X 80,00 - Podroz po Bigulca 25,00 - Luminal 4 opakowania 14,00 - Helicid 38,00 - Essentiale Forte ________________________ razem: 5315,21 zł Brakuje 547,32 zł i deklaracji na DT u Furciaczka... Quote
MiliVanili Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Kurcze u nas kiedyś przez moment też był jakiś dramat z kurzymi łapkami, ale później wszystko wróciło do normy. A masz w pobliżu jakieś targowisko czy coś takiego? Może tam łatwiej byłoby dostać takie specjały? Quote
Maryna Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 U nas też się nie uświadczy łapek,Ja gotuję galaretkę z kości cielęcych,dziewuchy uwielbiają i nigdy nie miały żadnych sesnacji Quote
Caila Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 W sprawie tych wydatkow to my zaplacimy za lekarstwa. Jesli dobrze policzylam to wychodzi 77 zl czyli 20 euro. Zaraz zrobie przelew na Bigusiowe konto. pozdrawiam Malgosia Quote
_Dunaj_ Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 To u mnie łatwiej o kurze łapki jak o nóżki cielęce dla odmiany Quote
Caila Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 U nas lapek tez nie ma. Zastanawiam sie co jest lepsze wolowe serca czy watrobka. Lepiej dawac surowe czy gotowane? Quote
_Dunaj_ Posted October 20, 2011 Posted October 20, 2011 Zdania są podzielone, ale chyba serca lepsze, bo wątroba w nadmiarze coś tam powoduje, gotowane czy surowe też zdania podzielone, moja wetka uznaje tylko gotowane inni zaś twierdza że surowe bardziej naturalne, nie ma jednej obcji podob nie jak z dietetykami ludzkimi Quote
Maryna Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Szkół jest tyle ilu właścicieli;-)) U nas surowizna nie wchodzi w grę,oprócz wołowiny-wielbią:-))Wątróbkę podaję kurzą gotowaną,nie częściej niż 2x w tyg.i w małych ilościach-2-3 wątróbki na twarz:-)) W większych ilościach i częściej powoduje rozwolnienia-u nas!!Serca wolowe też lubią,ale też koniecznie gotowane i bez tłuszczu.Ja generalnie karmię suchym,wszystko inne to dodatek. Quote
conceited Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Dziś wpłynęło 840zł od Alli, oraz jej deklaracja stała w kwocie 50zł. Dziękujemy. Quote
Alla Chrzanowska Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Dziękuję za potwierdzenie na wątku!!! Za tydzień wyjeżdżam za granicę, ale jak tylko wrócę będę robić następne bazarki dla Bigusia. Mawet przysłała mnóstwo cudownych, wspaniałych, nowych książek dla Bigusia. Będzie fantastyczny bazarek!!! Quote
conceited Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Alla Chrzanowska napisał(a):Dziękuję za potwierdzenie na wątku!!! !!! już mnie wychowałaś ;) Quote
Alla Chrzanowska Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 conceited napisał(a):już mnie wychowałaś ;) Przepraszam, ale to nie ja. To regulamin. A jak widać bazarki są super! to dzięki nim Biguś ma względną sytuację finanoswą. Obiecuję, że będzie całkiem dobra. Quote
_Dunaj_ Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Maryna napisał(a):Szkół jest tyle ilu właścicieli;-)) U nas surowizna nie wchodzi w grę,oprócz wołowiny-wielbią:-))Wątróbkę podaję kurzą gotowaną,nie częściej niż 2x w tyg.i w małych ilościach-2-3 wątróbki na twarz:-)) W większych ilościach i częściej powoduje rozwolnienia-u nas!!Serca wolowe też lubią,ale też koniecznie gotowane i bez tłuszczu.Ja generalnie karmię suchym,wszystko inne to dodatek. Też karmie głównie suchym i pozostałe rzeczy to tylko dodatki, moje za surowym raczej same nie przepadają, więc mięsko gotowane, surowe od czasu do czasu dostają kości wołowe takie wielkie i mają zbawę przez cały dzień, głównie kradnąc je sobie nazwajem, bo ta druga lepsza. Dawniej jak miałam charty i o mięsko było trudniej, to znajoma gdzieś całe środki wołowe załatwiała, dla swoich psów, a miała wtedy dużą hodowlę i ja się podczepiłam, były to płuca, śledzina, wątroba, serce, nerki, tchawica i wymiona, gotowałam to z ryżem i najbardziej pasowały psom serca, tchawica i wyminona, płuca i wątroba było no dobra, a reszta była zło koneczne znaczy nerki i śledziona Quote
Caila Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 To w takim razie bede dawac wszystkiego po troszku. Nasz na szczescie moze jesc wszystko bez problemow ale i bez przesady. Chlopak ma doskonaly apetyt..... Od jakiego wieku dog dorosleje??? Nasz ma 16 miesiecy i jest na etapie kryzysu nastolatka..... Quote
Maryna Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Nigdy:-)) Moja ponad 6-letnia Walentynka,ciągle jest mentalnie szczenięciem,czasem muszę ją chronic przed nią samą,bo robi takie piruety w powietrzu,że strach patrzec;-))Już o 3,5 letniej Klementynce nie wspomnę,bo ta to już w ogóle dzidzia-umyslowo oczywiście:-)) Quote
Alla Chrzanowska Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 Maryna napisał(a):Nigdy:-)) Moja ponad 6-letnia Walentynka,ciągle jest mentalnie szczenięciem,czasem muszę ją chronic przed nią samą,bo robi takie piruety w powietrzu,że strach patrzec;-))Już o 3,5 letniej Klementynce nie wspomnę,bo ta to już w ogóle dzidzia-umyslowo oczywiście:-)) No nie zawsze. Mój Filipek jest bardzo dojrzałym, zrównoważonym i odpowiedzialnym psem, doskonałym przywódcą stada. Alisia też jest rozsądną dziewuszką. Co nie znaczy, że nie lubią czasem poszaleć. Tylko Tomik to wielki szczenior. Ma już 9 miesięcy, a jeszcze nie podnosi łapy przy siusianiu Quote
_Dunaj_ Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 A moje jak jednego dnia są poważniejsze to na drugi dzień nadrabiają. Gerald chyba jest rozsądniejszy i ostrożniejszy i taki był od początku, ale jego mimo młodego wieku bo jak trafił do nas miał 3 miesiące życie doświadczyło, a Tosiek nigdy nie zaznał zła od człwieka i jest często całkiem beztroski, choć trochę delikatniejszy się zrobił w zabawie już nie mam siniaków od zderzeń z nim Quote
Caila Posted October 21, 2011 Posted October 21, 2011 U nas ten najbardziej chuliganski czas chyba juz dobiega koncowi. Teraz szaleje tylko kilka razy dziennie z kolezanka borderka. Uwielbia tez bawic sie kotka.. szczegolnie jak zje cos w stylu zupki i dorwie pozniej kota to trudna ja pozniej doczyscic... Mam nadzieje ze w koncu wydorosleje. Jego ojciec chodzil ze swoja panca do restauracji..... Juz sobie naszego wyobrazam..... Czy zauwazylyscie ze dogi sa jakby mniej odporne na bol??? Quote
MiliVanili Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 mój to nigdy nie wydorośleje i to również ma swój urok, choć bywa męczące dla otoczenia, bo nadmiar ekspresji uczuć potrafi niejednokrotnie przytłoczyć :) A z tą odpornością na ból to nie umiem się ustosunkować... Nadiś to mój pierwszy dog i nie mam porównania, ale bolące zastrzyki gdy były koniecznością pozwalał sobie robić bez żadnego marudzenia, za to teraz nawet szczepionka go "boli" (wiem, że tylko panikuje, bo jak go dobrze zagadasz to nawet nie zorientuje się, że zastrzyk w ogóle dostał, ale po tym co przeszedł ma do tego pełne prawo) Quote
_Dunaj_ Posted October 22, 2011 Posted October 22, 2011 Dogi ogólnie są wrażliwe i delikatne, ale największym histerykiem był u mnie chart polski, na widok strzykawki przewracał oczy do góry i nagle padał jaby łapy miał z waty, ale może to było przewrażliwienie, bo nacierpiał się, miał otwarte złamanie łapy i wszelkie zabiegi dzielnie znosił, po leczeniu tak reagował na zastrzyki, a jeśli chodzi o ból to najbardziej jakiekolwiek cierpienia manifestował jamnik nawet jak sie potknął na spacerze to 2 godziny płaczu były, a jak coś mu dolegało masakra Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.