-
Posts
19722 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
239
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Alaskan malamutte
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Mój Max też wczoraj płakał w kojcu zewnetrznym. Pani Edyta przeniosła go do budynku, do kojca wewnetrznego, był razem z innymi psami i cisza..Nic nie zniszczył, spał spokojnie. Brego to duży pies, u pani Karoliny boksy wewnetrzne małe.... -
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Nie wiem...behawiorystka chora..pani Karolina czeka... -
Telefon o Adę ze Szwecji..podziękowałam Sms o Adę w języku angielskim. Młody człowiek, 21 lat, z Krakowa, mieszkanie wynajete...podziękowałam Telefon o Dropsa z Wroclawia. Państwo mieszkaja w swoim prywatnym domu, pani pracuje, pan jest w domu. Z państwem mieszka jeszcze córka, syn dorosły. niedawno odszedł im owczarek niemiecki. Zawsze mieli owczarki...Pani płakała.. Teraz chcą kundelka, Drops bardzo im się podoba. Po Dropsa przyjechałby ew. syn pani. Zobaczymy jak wypełnią ankietę.
-
Bardzo dziękujemy!!!To miłe. Oboje jesteśmy bardzo wrażliwi na krzywdę zwierząt, czasami decyzje podejmujemy pod wpływem emocji a dopiero później zastanawiamy się co dalej... To, że zostały u nas koty, Maurycy i Lucek to zasługa męża. Nie potrafił ich oddać. Chociaż początki z Maurycym były bardzo trudne.... Przeczytałam TZ Wasze wpisy..
-
Rozmawiałam dzisiaj z pEdytą. Max płakał i szczekał w kojcu zewnetrznym, w tym najwiekszym przygotowanym dla niego. Został więc przeniesiony do kojca wewnętrznego. Tam troszkę popiszczał i się uspokoił. Jest bardzo nakręcony na psy i jedzenie. Nic nie zniszczył, nie potargał w kojcu. Myślę, że z każdym dnim będzie coraz lepiej.
-
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Brego robi "porządki" w kojcu... -
Brego zamieszkał we własnym domu, z cudownymi ludźmi :)
Alaskan malamutte replied to Livka's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z panią Karoliną. "Brego na razie boi się wszystkiego. Trzeba mu dać czas, aby się oswoił. Burczy, ale jest to oznaka strachu. w schronisku nikt się z nim nie patyczkował, to chłopaka złamali.. Ładnie chodzi na spacerach, bardzo spokojnie. nie rzuca się, nie ciągnie. Boi się i zawsze idzie z tyłu. Na razie wizyta u wet odłożona, Brego się boi i nie ma co go stresować. niestety, behawiorystka chora na Covid i na razie nie przyjedzie do niufa." -
Info z domku Rudego vel Tofika Dzień dobry Pani Joasiu :-) U nas nic nowego chyba poza tym, że Tofik został moim dobrym kolegą w szczególności podczas jedzenia (oczywiście mojego:-) Łasuch z niego okropny i wszystkiego chce choć spróbować. Na spacerach jest bardzo grzeczny. Żona spuszcza go nawet na porannym spacerze ze smyczy po drugiej stronie bloku, gdzie nie jeżdzą samochody. Tofik bardzo chętnie wraca do domu, wystarczy powiedzieć idziemy do domku i już pedzi w stronę klatki. Poza tym jest bardzo wesołym, radosnym psiakiem a jednocześnie bardzo posłusznym. Bardzo to dziwne, że spędził tyle czasu w schronisku, nie rozumiem tego i chyba tak już pozostanie. Fifi to kochany przytulak bo uwielbia głaskanie. Jako, że prawdopodobnie ma już swoje kilka latek czego wogóle nie widać i większość swojego psiego biednego życia spędził w schroniskowych niewygodach kupiliśmy mu nowe spanko z ortopedycznym materacem. Oj, spasowało mu ono bardzo bo uwielbia się w nim wylegiwać a rano wcale mu nie spieszno z niego schodzić:-) W ciągu dnia cały czas biega za żoną ale też sam przychodzi do mnie oczywiście na pieszczoty he,he. Co jeszcze hmm..... podtuczyliśmy troszkę Tofika ale z umiarem czyli do wagi jaką powiniem mieć. Nie mogłem patrzeć na tą jego wychudzoną dupkę bo była aż nieproporcjonalna w stosunku do wielkości klatki piersiowej. W miedzyczasie byliśmy na "przeglądzie technicznym" u naszej Pani Moniki - weterynarz. Przeszedł przegląd na 5+ czyli wszystko jest ok. W załączeniu przesyłam kilka zdjęć z ostatniego wyjazdu na wieś kiedy było jeszcze dosyć przyjemnie ciepło (końcówka września) oraz zdjęcie spanka zaraz po zakupie. Pozdrawiam serdecznie Tofik, Beata i Jacek
-
Powoli schodzi z nas napięcie... Mam już pierwsze info z hoteliku. Max zakumplował się z największym psiakiem. Nero (p Edytka od razu mówiła, że to będą najlepsi przyjaciele). Nero też został zabrany z łańcucha, zupełnie łysy...Teraz to piękny pies w typie Gordon seter. Max niestety siedzi w kojcu, jutro szczepienie i badanie krwi. Jak wszystko będzie dobrze to umówi go na kastrację.
-
Wszystkie kojce są otwarte, pieski chodzą po całej posesji. Na posesji jest jeszcze murowany budynek, gdzie są kojce wewnętrzne z wybiegami na zewnątrz. Tez wszystkie puste, bo psiaki na wolności. W budynku tym jest kuchnia, łazienka z brodzikiem, stoją pralki. Budynek ocieplony z ogrzewaniem, Na posesji tor przeszkód, aby psiakom się nie nudziło. Codziennie przychodzą wolontariusze, wszystkie psy są wyprowadzane na spacery. Psy maja tez sesje zdjęciowe profesjonalne.
-
Zostaliśmy zaproszeni do środka, obejrzeliśmy każdy kąt, kojec, budynek. Zapoznaliśmy się ze wszystkimi psiakami. Cudne, spokojne, ssocjalizowane... Są dwa staruszeczki odebrane interwencyjnie, zagłodzone. One mają swój osobny teren, aby te młodsze im nie dokuczały. Inne psiaki wchodzą tam tylko pod okiem p. Edyty. Jest piesek, któremu właściciel wydłubał oczy... Jest piesek z nowotworem pysia Max został tymczasowo umieszczony w kojcu pierwszym. jutro zostanie zaszczepiony. P. Edytka umówi go na kastrację, oczywiście po wykonaniu badań.