Jump to content
Dogomania

pyra

Members
  • Posts

    783
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by pyra

  1. Miałam sunię awanturnicę pilnującą swego terytorium. Za furtką każdemu dała się pogłaskać, pokazywała brzusio ale nie daj Boże, żeby głaszczący wyciągnął rękę do "jej" furtki. Czubek nosa na czole, całe groźne uzębienie na wierzchu, pomruk i niemal piana z pyska. Nie dała się na ten temat okiełznać, ale taka zjeżona budziła grozę. Faktem natomiast jest, że jeśli ktoś te jej groźby zignorował i wszedł , to mimo iż taka pomrukująca tuż przy butach śmiałka NIGDY NIKOGO nie ugryzła ani nawet nie uszczypnęła, A im ten ktoś był bliżej drzwi tym bardziej jej warkot zmieniał się w popiskiwanie jakby chciała powiedzieć: no przecież mówię stój bo chyba będę musiała cię ugryźć :)) i tyle było jej straszenia. Może Lilek też tak na wszelki wypadek się jeży??
  2. Żal dzieciaka. Ja miałam łatwiej, bo Inka była bezwolna jak kukiełka przy czynnościach związanych ze smyczką , głaskaniem itp. choć dygotała ze strachu. Ja myślę, że ten warkot to tylko ostrzeżenie. Z drugiej strony czy ryzykować próbę? Może w rękawiczce? Każdy piesio inny, trudno zgadnąć jak zareaguje. Wciąż myślę o Lilku i o Was bo wiem ile czasu zajęło Ince nabranie zaufania. Trzymajcie się :))
  3. Moja suńka też miała takie drobne wyłysienia. Wetka powiedziała, że to prawdopodobnie stres. Część z tych placków zarosła (długo to trwało) ale część tylko bardzo zmalała i nadal można je wypatrzeć.
  4. No to wszystko jasne :)) nawiał, bo szukał pana Huberta!!! I znalazł dzielny Amberek, wpatrzony w pańskie oczęta... cieszy ogromnie taki widok.
  5. też się zastanawiam dlaczego chcą oddać psa pod opiekę osobie nie akceptowanej przez psa. Tam będzie się czuł zagrożony bez przerwy zwłaszcza że to kolejna zmiana a to nie wróży nic dobrego moim zdaniem.
  6. Zupełnie jak moja Inka! Z doświadczenia z nią wiem, że dopóki nie przekona się, że z Twojej strony nic jej nie grozi, niestety nie poczyni żadnych postępów. A to może potrwać. Wiem, to nie brzmi zachęcająco, ale KTO JAK NIE TY? jej pomoże?? Inka dała radę, ja mimo miotających mną uczuć od irytacji (na tzw. ludzi) poprzez zniechęcenie i brak wiary w zmianę, zniecierpliwienia brakiem postępów też zdałam egzamin :)) Całym sercem jestem z Tobą i sunieczką! Mam nadzieję, że Moris weźmie na siebie rolę opiekuna i przewodnika dla Bony. Trzymajcie się! Pozdrawiam
  7. Jeżeli się daje psu określoną ilość czasu na zmianę, to znaczy, że tam nie iskrzy! Pies jest psem a nie członkiem rodziny o którego walczy się do końca. Trudna decyzja przed Wami ale dobrej rady nie mam. Niestety. Pozdrawiam i trzymam kciuki za dobre rozwiązanie problemu.
  8. Adopcja starszego psa po przejściach, to jak adopcja "ludzkiego" nastolatka, mającego traumatyczne przeżycia. Trzeba czasu i wiele ostrożności w poznawaniu się nawzajem, ustalania granic, tolerancji zachowań. Z tym, że o ile z "ludzkim" nastolatkiem można porozmawiać, coś wyjaśnić, uzasadnić i wyartykułować swoje oczekiwania, o tyle z psim staruszkiem z wiadomych przyczyn jest to niemożliwe. To na ludziach spoczywa odpowiedzialność za dotarcie do tego psiaka aby pomóc mu w odnalezieniu się w nowej (innej niż dotychczas) rzeczywistości. Nie wieszam psów na byłym już DS ale jestem po stronie Rabarbarka. Pozdrawiam
  9. Hej! Co tam u Was?? Lilek stara się??
  10. bidusia.... już wie, że idą dobre czasy...
  11. Serce się kraje. Zdawałoby się, że w schroniskach pracują empatyczni ludzie nie koniecznie kochający ale choć lubiący zwierzaki. Trzymam za Was kciuki, będę kibicować. Pozdrawiam
  12. A cóż to? Zniknęła dalsza część naszych pogaduszek? Czy tylko u mnie tak ,że kończy się na tym wpisie? Pozdrawiam
  13. Zaglądam do Lilka! Co u Was??
  14. Podziwiam Was obie! Pikusię za radość życia i Ciebie za wytrwałą walkę o poprawę komfortu życia tej cudownej suni!!
  15. Może z powodu mrozu i śniegu krążyły nad ludzkimi siedzibami aby znaleźć coś do jedzenia? To się zdarza! Dlaczego jedna z nich postanowiła Cię walnąć w karczycho :)) nie wiem ale myślę, że uderzenie musiało być potężne, dlatego długo dochodziła do siebie zanim oprzytomniała. Nie jestem ornitologiem ale ptaszęta są w kręgu moich obserwacji ulubionych stworzeń. Przepraszam za żartobliwy ton mej wypowiedzi ale moja wyobraźnia nie ma ograniczeń :))
  16. Luzik! Tak niewiele już pozostało! Dacie radę :)))
  17. pewnie będzie się stroszył ale już nie tak gwałtownie i agresywnie.
  18. Brawo Wy!!! Znaczy Lilek myśli i wyciąga poprawne wnioski :))
  19. Przemyślał sprawę, że choć go zniewoliłaś to krzywdy nie zrobiłaś więc pewnie nie zrobisz i wrócił! Myślę, że po tym doświadczeniu mimo nieufności będzie łatwiej i pomalutku nabierze zaufania.
  20. Matko jedyna! Lilek aż taki strachulec? Czy to histeria?
  21. To zdumiewające! Mój strachulec pojedynczym strzałom się odszczekuje, na kilka na raz gna do płotu i wyzywa okrutnie. Zaczyna się wycofywać dopiero jak jest kanonada ale też bez specjalnego strachu, raczej jakby huk drażnił uszy. Z burzy też sobie nic nie robi. A zdumiewa mnie to dlatego, że miałam sunię awanturnicę. Mniejsze i równe sobie psiaki ignorowała, im większe tym ona zadziorniejsza, nawet samoloty nad nami lecące oszczekiwała ale jak gdzieś coś puknęło lub w oddali zagrzmiało darła do domu tak, że zabierała ze sobą futrynę od drzwi :)) Pozdrawiam
  22. Jak Lilek przetrwał sylwestrowe hałasy?
×
×
  • Create New...