-
Posts
4974 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by teresaa118
-
W tych czasach raczej nie liczymy, my seniorzy, na wizyty wnukow czy dzieci. Caly czas jest mowa o ograniczeniu kontaktow, tak wiec pies nie powinien byc narazony na takie halasy.Bedzie mial czas na poznanie domu ze wszystkimi odglosami, zwyczajami i oczywiscie dokladne zapoznanie sie z miejscem, gdzie gotuje sie smaczne jedzonko
-
Jak pies zrozumie, ze jest we wlasnym domu, inaczej zachowuje sie. Amik bedzie mial nareszcie wlasna kanape i rece do glaskania. Ja pisze jedna reka, bo stale pod druga siedzi moja Lili kaze sie glaskac. Dziewczyna jest u mnie dopiero od paru tygodni, a przedtem siedziala w budzie na lancuchu. Bedzie dobrze !
-
U nas w chwili obecnej sa dwa psiaki, jedna dziewczynka wzieta z pseudohodowli po wycieciu raka macicy. Od dwoch lat ma zdiagnozowana rak limfy, ale jeszcze kula sie po mieszkaniu. W tej chwili przejela obowiazki zmarlej dziewczynki i pilnuje terminow spacerowych, stoi pod reka pancia i kaze sie glaskac. Pilnuje porzadku. A moim drugim zmartwieniem jest Pedro. Adoptowalam go z glebi Polski w ciemno. Przywieziono go w czasie wesela mojej corki, brudny, wycofany i gryzacy. Teraz trzeba go w drugim roku pobytu wynosic na trawke, nie chce spacerowac, jest prawie slepy i gluchy. Badania krwi wykazaly chora watrobe, srut w zadzie i niesamowity wynik z hormonu powodujacego stres jak i zle wyniki przy nerkach. Pare dni nic nie jadl. Pozniej zaczal jesc domowe jedzenie, a wiec smaze mu codziennie steki wolowe, bo przeciez musi cos jesc. Oczywiscie bez soli. A dzisiaj zrobilam mu krzywde, za wysoko obcielam pazur i krwawi niesamowicie. Teraz chodzi z obandazowana lapa. Jak nie urok to sra.. Najwazniejsze, ze kotka i maz jeszcze sa na chodzie.Dodam szybciutko, ze obydwa psy maja juz wyrok smierci u mojej wetki. A uspienie kosztuje majatek !
-
Tak, u mojej suni zdiagnozowano zeszlego roku raka mozgu po udarze. Udar po podaniu lekow pokonala, ale rak robil powoli spustoszenia w organizmie. Wedrowal z glowy(zjadl kosci prawej czesci czaszki) przez szyje do piersi. Wzglednie dobrze czula sie nastepne miesiace, dostawala srodek p. bolowy. Pilnowala wszystkie miski, terminy spacerow, kapiele w rzece. Przyszedl TEN dzien, kiedy po ciezkiej nocy przestawala reagowac na zewnetrzne bodzce. To byl sygnal do ostatniego pozegnania. 9 lat przebywala z nami, przywieziona ze schroniska w Lodzi z tasiemcem, ale wszystko pokonalismy i wyrosla z niej wspaniala sunia o pieknym futrze. Kochana, wspolczujaca,puilnujaca dwa mniejsze. Wraz z jej smiercia odszedl czlonek rodziny