Jump to content
Dogomania

teresaa118

Members
  • Posts

    4977
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by teresaa118

  1. Na roztocza dostal tabletke, a szampon normalny. Przy okazji kupilam do wyciszenia skory pianke, ktora nie trzeba wymywac DOUXOS3. Skora juz schodzila mu platami, tak byla poddrazniona ukanszeniami.Teraz tylko od czasu do czasu kapiel, bo wlos mu sie jeszcze przetluszcza. Przytyl z 7,5 kg na 8,5, taraz dieta
  2. Toni juz coraz mniej drapie sie, duza ilosc pchel i roztoczy spowodowala stan zapalny skory.Pasazerowie "na gape" zostali usunieci, ale dobre jedzonko i witaminy robia po woli swoje.Wydobylam go z Fundacji "Centrum Ochrony Srodowiska" Lesne Shronisko dla Bezdomnych Zwierzat Chrcynno.Oni maja ta oaze zlikwidowac, ale tam jest jeszcze duzo psow. Dzieki pomocy pani Agnieszki Korzeniowskiej pies pokonal ponad 1500 km i wyladowal u mnnie z ogromna anemia. Zabawny psiaczek
  3. Ostatnio adoptowalam podobnego sznupka ze schroniska. Wetka stwierdzila w siersci roztocza (pokazala mi w mikroskopie). Dostal tabletke, ale nadal drapie sie. W poniedzialek znowu odwiedzimy wetke, mysle, ze to nie koniec leczenia
  4. Poszly alimenty na 4 kwartal
  5. wyglada na to, ze masz serce dla zwierzat, wiec zrob to, definitywnie przekaz psa bylej i adoptuj. Tyle bid czeka na nowy dom. Moze byc, ze ona gra na twoich uczuciach i kiedy dowie sie, ze chcesz oddac jej psa dojdzie do wniosku, ze jednak jest to dla niej za duzy obowiazek na codzien i rozmysli sie. Kto nie gra ten nie wygrywa
  6. doszla moja pomoc : Andrzej S. ?
  7. Poszly alimenty dla Shiluni na trzeci kwartal. Mam nadzieje, ze jeszcze dlugo potupta w tym pieknym ogrodzie
  8. Poszly alimenty na trzeci kwartal dla Milusia z zyczeniami dlugiego zycia
  9. Poszly alimenty dla Fidusia na trzeci kwartal plus "skladka na biednego dziadka". Przeciez musi z czegos zyc !
  10. Poszly alimenty na trzeci kwartal. Mam nadzieje, ze szybko znajdzie swoj domek z kochajacymi dlonmi
  11. juz zostalo postanowione, ze Shila zostaje na dozywociu w domku, my mamy za zadanie zapewnic jej utrzymanie
  12. Moja mama od dziecinstwa zajmowala sie swiniami, najpierw u swojej mamy na wsi, rodzina duza, czeladnicy szewscy i uczniowie, a wiec trzeba bylo cos wyhodowac. Pozniej, kiedy mama zalozyla swoja rodzine i wyjechala z centrali na zachod, w pierwszych latach tez miala mala oborke i zawsze kupowala dwa prosiaki, aby mialy swoje towarzystwo. Mama czesto przesiadywala w oborce, czochrala je, podtykala smaczki jak czarny wegiel, zoledzie, pokrzywy. Kiedy przychodzilo do szlachtowania, czarna rozpacz. Ale kaszanki, kielbasy czy szynki byly pierwsza klasa. Opowiadala tez, ze w okresie drugiej wojny swiatowej jej bracia pozno wrocili z akcji partyzanckiej i nie mieli czasu schowac broni. Wpadli do oborki, gdzie wlasnie mama karmila swiniaki i rzucili jej bron, aby ta ukryla, a patrol niemiecki byl juz w drodzie . Mama szybko ulozyla maciore na boku, podetknela jej prosiaki a pod nia ukryla bron i w tym momencie wszedl patrol, popatrzyli na mame, jak glaszcze maciore, pochwalili warchlaki i poszli dalej. A wiec swinie tez moga sie na cos przydac
×
×
  • Create New...