-
Posts
1906 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asiak_kasia
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Słoneczko, nie unoś się bo i nie ma po co. Nie napisałam nigdzie, ze zmieszałes babe z gównem, tylko, że sam fakt mowienia do kogoś per "pani" nie oznacza prowadzenia kulturalnej rozmowy. I nie czepiłam się psa, tylko stwierdzenia, że Twój pies to płochacz, wiec płoszy ptaki. Płochacz to takie fajne słówko, jak legawiec prawie. :diabloti:Nadaje takiego polotu, profesjonalizmu i wiedzy tajemnej. A tego nie lubię w kontekscie bezsensownego (w tym konkretnym przypadki) ganiania ptaków po parku. I tyle. I jeszcze raz [QUOTE]Żarcie syfu na spacerach leży w psim instynkcie- no ok, rozmnażanie się tez leży w instynkcie, bronienie swojego terytorium też, pity, bulle mają w genach walki psów, DA polowanie na dziki itd. [U][B]Czyli w każdej z tych sytuacji nie należy robić nic bo to instynkt? [/B][/U] [/QUOTE] zgodnie z Twoim wyjaśnieniem, że żarcie syfu to instynkt, psa się nie da upilnować itd. Wynika, że nie twoja wina, że pies wtranżala smieci, tylko tych co wywalają (no owszem- w częsci jest to prawda), ALE można psa tego oduczyć, tak samo jak zapobiegać rozmnażaniu psów niehodowlanych, czy gryzieniu obcych ludzi na spacerze. Co Ty robisz w tej kwestii, to już mnie gila ;) peace and love-bo serio nie chce mi się ciągnać w nieskończoność dyskusji polegającej na czepianiu się pojedynczych zdań. ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Parysek']Dyskusja z Tobą nie ma żadnego sensu...[/QUOTE] Przy braku argumentów na pewno ;) -
Pojmuje pojmuje ;) Aż tak obryta nie jestem w temacie, wiem, że Karoliny świniak wisi na pullerze i obywa się, póki co, bez szkód, ale wiadomo pies psu nierówny.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ja też mogę się do Ciebie zwracać per Pan a jednocześnie zmieszać z gównem ;) Ale nie w tym rzecz. Twoja sprawa jak się zachowujesz Ty i Twój pies. Po prostu nie lubię dorabiania na siłę łatki "moj pies ma to w genach" do zachowań, które z tymi genami mają tyle wspolnego, co Moja suka z CAO :diabloti: Żarcie syfu na spacerach leży w psim instynkcie- no ok, rozmnażanie się tez leży w instynkcie, bronienie swojego terytorium też, pity, bulle mają w genach walki psów, DA polowanie na dziki itd. Czyli w każdej z tych sytuacji nie należy robić nic bo to instynkt? A kwestia kagańca- sama w sobie nie rozwiązuje problemu, ALE utrudnia zdecydowanie zeżarcie czegoś co pies znajdzie i tu masz pole do popisu TY-jako przewodnik. Masz czas na zauważenie tego zachowania i odwołanie psa/zastopowanie. (to tak a propo tego, że nie zawsze można psa upilnować). No chyba, że uskuteczniasz radosne spacerki w stylu spike'a (:evil_lol:) A co do koligacji Twojego psa z płochaczami. Mam 100% pewności, że suka moich rodziców ma z nimi więcej wspolnego niz Twój pies, bo jest efektem wpadki suki hodowlanej z psem bez papiera. (pominę kwestię odpowiedzialności hodowcy;)) Także jednak krew nie woda :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No to ja po raz kolejny powiem-serio gdzie wy mieszkacie? :crazyeye: Ja w Poznaniu serio nie widywałam tych ton śmieci, ani zawalonych żarciem parków. To były mocno sporadyczne sytuacje i właśnie takie nieświadome osóbki fundowały wyżerkę w imię "dobrej woli" :roll: -
[quote name='gops']Ja się zwyczajnie boje kupić 2 kółeczka za 99zł nie mając pewności że wytrzymają dłużej niż te za 12zł . Do szarpania to może i tak ale my wisimy prawie codziennie często po 30min nawet i się boje zaryzykować . Majkowska miałam 3 różne ringa , różnych firm i tylko tej firmy wytrzymało trochę dłużej niż 1-2 wiszenia .[/QUOTE] kup z kimś na spółkę ;) Ja szczerze polecam, bo raz, że to się zarąbiście odbija, leci w rózne niekontrolowane strony, dwa, że jako aport do wody rewelacja, a 3 wiem, że udało się rozpracować pullera w hodowli CCtów, ale to było 6 psów sam na sam z zabaweczką :diabloti: Pola na tym wisi tylko jak się Bartek z nią przeciąga i ją podnosi, ale skoro utrzymuje 27kg (przytyła menda) to powinien dac rade u was ;) Dla mnie rewelacja-najlepsza zabawka ever:loveu:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Parysek, tak jak zdarza mi się czasami z Tobą zgadzać, tak tutaj ni cholery. Płochacza masz tak? To idz z nim trenuj, jakies próby polowe, jakies zorganizowane zajęcia, a nie bezsensowne ganianie ptaków po parku. Wymówka w stylu "panie to pitbull on musi nienawidzić innych psów-takie geny". Moi rodzice (ludzie po 50tce, tez mają płochacza, który zdecydowanie ma bliżej do spaniela niż Twój pies. Do tego smykałne do ganiana stworów, i dość trudny charakter, a jednak nie gania ptaków bez ładu i składu. Wie, że nie wolno, i od ganiania to jest piłeczka, szarpaczki itd :roll:) Inna kwestia, ze owszem-mało fajnie jak ktoś wywala śmieci w parku, ALE można tą uwagę zwrócić kulturalnie i ewentualnie podpowiedziec inne rozwiązanie. Wyobraz sobie, że mnóstwo osób mysli, że robi dobrze, bo zwyczajnie NIE WIE, że to dla psów/kotów moze byc szkodliwe. Mają pełne przekonanie, że robią dobrze, bo dokarmiają bezdomne zwierzaczki. I często wystarczy z takimi ludźmi normalnie pogadać, grzecznie zwrócić uwagę. A kolejna kwestia- jeżeli wiesz, że pies ma smykałkę do żarcia syfów na spacerze, to albo nad tym pracujesz, albo pies lata w kagańcu. Moja najmłodsza suka miała takie ciągoty, to się nauczyła przynosić na wymianę. Co prawda przez pewien czas szukała czegoś na siłe, ale kilka razy dostałą tylko pochwałę słowną i wystopowała. Tym razem serio zachowałes się niestosownie do sytuacji. Co w sumie w wątku o chamstwie pasuje idealnie :) -
na takie wiszenie to się puller sprawdza. U mnie przeżył (moje) szarpanie się z kaukazem i "tug of war" (ach jak to profesjonalni brzmi :diabloti:) suk. Także znosi wiele i dzielnie. Tyle, że nie można psa sam na sam zostawiać, bo to się nieźle memla i pewnie szybko zywot by strafił. Co w sumie jest kolejny plusem, bo piesek się mocno nakreca na zabawkę-nieaportująca Pola się nauczyła aportować, skakać i miłością wielką darzy fioletowe kółkeczko ;)
-
[quote name='Czekunia']A ja nie jestem tak sceptycznie nastawiona jak Ty;). Jak już pisałam, należę do takich osób - uwielbiam długie marsze, wycieczki "krajoznawcze" i inne rodzaj aktywności fizycznej, więc dla mnie nie jest to coś wyssane z palca. Wiadomo, że zimą w związku z krótszym dniem i pogodą na zewnątrz tych opcji jest mniej, ale latem zdarza się, że wracam do domu późno wieczorem:) Natomiast podkreślę, że taki styl "włóczykija" miałam odkąd pamiętam, więc psy się poprostu w to wpasowały. Ciekawi mnie, dlaczego zakładasz, że ludzie mogą w tym temacie koloryzować?[/QUOTE] w zasadzie Ci odpowiedziała A&L ;) po prostu wiem, że wiele osób, które tutaj są ach i och, tak naprawde nie ma się czym chwalić. I to juz nawet nie chodzi o ilosc i jakośc spacerów, co np o podstawowe kwestie, jak np. to, że super grzeczne i wychowane pieski jednak ciągną na smyczach jak porąbane. Sporo ludzi sobie dopowiada, albo wrecz przeciwnie-nie mowi o tym jak jest faktycznie :roll: Ja tez lubię się powłóczyć, lubie tak odpoczywać, i myśle, że sporo osób z psami jednak taka formę spedzania czasu lubi, ale mam aż za dużo przykładów, ze forum to jednak sporo bajeczek. [quote name='A&L']Niestety niektórym nie mieści się w małych móżdżkach, że są różne rasy z różnymi potrzebami. O ile west aktywność lubi i chętnie będzie spędzał czas aktywnie dłużej niż te godzinę dziennie, to nie widze sensu ciągać np. cziłki na maratony po polach tylko po to, żeby móc się tym pochwalić na dogo. Podejrzewam, że większość osobników tej rasy woli jednak wylegiwać się w łóżeczku, niż biegać przy rowerze. [B]Też pisałam o tym, że nie wierze, że wszyscy Ci, którzy tutaj się przekrzykują kto więcej km robi dziennie, rzeczywiście to robią. Prawdę z dogo doskonale weryfikuje się w życiu, na spotkaniach czy spacerach z użytkownikami (tudzież zlotach :D). Okazuje się, że ten teoretycznie ułożony pies z dogo w praktyce jest nieogarniętym pajacem i takie tam różne ;)[/B] Dla Ciebie Golson ode mnie EOT, nie chcę mi się brudzić mojej pięknej klawaturki na przepychanki na takim poziomie.[/QUOTE] otóż to. nic dodać nic ujać ;) A światek psiarzy wbrew pozorom jest dość mały i takie smaczki wychodzą na światło dzienne tak czy inaczej :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Czekunia']Uff:diabloti: Czyli nie muszę się wypowiadać?[/QUOTE] nie martw się, za chwile zjawi się spec od legawców i wszystkim po ran enty wyjaśni na czym polega praca takiego pieska i dlaczego to rasa dla aktywnych :diabloti: Ja rozumiem, ze inna rasa, inna specyfika "pracy", inny poziom zmęczenia. Ale kurde bez przesadyzmu. Dla takiego wescika to jest w sam raz, nawet przy owczarku czy rocie dałoby rade tak funkcjonowac. A nie wiem czy ktoś zwrócił uwage, na to, że pies bedzie z właścicielem do roboty chodził. Także to tez jest jakas forma spedzania czasu mimo wszystko. No i jestem ciekawa ile osób, które tutaj tak głośno pieją o tym ile to one km i godzin spedzają z psami faktycznie tak robi :cool3: Obawiam się, że jednak rzeczywistość jest dużo mniej kolorowa niz ta na forum prezentowana :roll:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ja nie wiem jak wyglądają te wasze 2-3godzinne spacery (i nie mowie tu o wyżłach czy seterach), ale dla psa nastawionego na człowieka, godzina spaceru z ćwiczeniem komend, aportem, i luźnym pobieganiem to nie jest jakoś strasznie mało. No chyba, że spacer polega na bezcelowym łażeniu i wachaniu zapaszków, to moje psy nawet po 5 godzinach nie są zmęczone. Wiec dla takiego westa, godzinny spacer po południu plus spacerki na fizjologię, przy pojsciu do psiego przedszkola i uczeniu sztuczek to nie są zle warunki. A ponadto nawet w rasie spokojnej może się trafić osobnik mega aktywny. I co wtedy? Wiekszość włascicieli potrafi wygospodarować te 30min wiecej dla psa. Tutaj nikt nie podaje sztywnych ram czasowych, tylko orientacyjne. I zakładam, że jeżeli do wymęczenia westa bedzie potrzebna godzina i 15 min to tyle pies dostanie, a nie "mineło 60min idziemy do domu, bo twój czas się skończył" :evil_lol: Pieska trzeba uczyć wyciszania się w domku, bo wiele problemów z pasami aktywnymi polega własnie na tym, że pieski nie potrafią odpoczywać. A właściciele często serwujac im jeszcze wiecej ruchu i jeszcze więcej zajeć tylko pogłębiają problem. :roll: Golson-serio wrzuć na luz ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
asiak_kasia replied to omry's topic in Foto Blogi
omry ja tam nie chce Cięstraszyć, ale to jednak starszy pies, i przy takim łykaniu własnie może się nałykać powietrza jak Agnes pisze. A od tego do skrętu zoładka nie daleko. Lepiej mu właśnie namaczać. On wczesniej był na suchej karmie? -
Instant a cziłka? Malutka, odbierana pozytywnie, kłak krótki tez może być, przy tym sztuczki i inne duperelki ze spokojem, fizycznie spacerowo da rade bez problemu. Zdrotownie to wiadomo- trzeba wybrac mądrze hodowle. Co prawda tylko rozmarowo nie pasuje, ale z drugiej strony moze na sam początek nie było by to głupie rozwiązanie. Poza tym podpisuje się pod pudlem, kłak to nie problem-zawsze można opitolic na krótko, a charkterkiem idealnie by pasował ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Feltz']Zgadzam się jest tak samo śmieszne jak twój "test" który "dowodzi" tyle, że wybór psa dowodzi o słuszności tego wyboru. Jak byś dała psu wybór: sterylizacja czy wolność w rozmnażaniu? Albo zadusić dopadniętego kota czy nie dać mu? Znam sadystów, co szczują dla zabawy niestety, więc jest to wybór realny nie "śmieszny". Chodzi mi właśnie o to, że od 15 000 lat podejmujemy za psy wybory - bardzo często w przeszłości na ich szkodę a naszą korzyść, dziś mam nadzieję bardziej dla ich dobra. Tak czy inaczej "jesteśmy w tej samej łódce" i mimo wielu paskudztw jakie im wyrządziliśmy i tak są traktowane o wiele lepiej niż w zasadzie każdy inny gatunek zwierząt na ziemi. [B]Jeśli bez uszczerbku na ich zdrowiu[/B] możemy dokonać wyboru, który będzie dobry dla innych zwierząt ale dam im karmę, która gorzej smakuje to czy nie jest to taki sam wybór gdzie zabraniamy im polowania na koty - które jest też i w równej mierze częścią ich natury co ich przewód pokarmowy? Wiem... wracamy właśnie do podstawowego punktu spornego: czyli czy można do zrobić bez uszczerbku na zdrowiu. Będę dalej się starał uzyskać jakąś odpowiedź. Najlepiej wyniki po np dwóch latach takiej karmy. Reszta to tak naprawdę spekulacja (czy jak kto woli "czcze gadanie" :D )[/QUOTE] udowodnij tylko tą jedną kwestie, że karmy wege są bez uszczerbku dla zdrowia psa. Póki co NIKT nie przedstawił jednoznacznych dowodów na słuszność tej tezy. Proszę pokaż badania na adekwatnej grupie psów, prowadzone przez lata, które mogą jednoznacznie stwierdzić, to o czym piszesz. I to nie jest badanie jednego pieska, karmionego przez 2 lata trawą. To, że heniek ze wsi obok, karmi swojego psa zlewkami i ziemniakami i pies nie zdycha nie dowodzi tego, że taka karma jest dla niego dobra. Tu się chyba romijamy cały czas, bo odpowiednie zywienie-to nie takie na którym można przeżyć. Tylko takie, które zapewnia optymalną kondycje, zdrowie, stan sierści, a do tego energie i wcale nie idzie tu o smak. I czym innym jest wychowanie, a czym innym zaspokojenie podstawowych potrzeb. Dziecku tez nie zabronisz się poparzyć gorącą herbata, albo wbieć na ruchliwą jezdnie? Wszak w zgodzie z naturą było by pogodzenie się z naturalną eliminacja jednostek nieprzystosowanych, czyż nie? Skoro dzieciak był na tyle głupi, żeby wleźć pod to auto to jego wina. Twoje argumenty to typowy bełkot wegeoszołoma, który myśli, że oto odkrył prawde objawioną i teraz ma misje uświadamiac ciemnogród. Serio-nie bierz więcej psa, bo robisz im krzywde odmawiajac im odpowiedniego żywienia. I dla mnie to jest okrucieństwo zadawane z premedytacja.
-
Ktoś, gdzieś się kiedyś dzielił filmikami jego psów(jakies wege forum), które od iluś lat są na karmie wege. Psy się snuły dosłownie na spacerze, zero wigoru, matowa sierść, i ogólnie zwierzaki takie bez życia. Jak 16letnie schorowane staruszki. Jeżeli sam fakt, że pies nie padł z głodu jest dla wege-oszołomów dostatecznym dowodem na to, że tak można zwierze karmić, to faktycznie się nie znajdzie nici porozumienia. Dla mnie dobre żywienie to takie, które zapewnia mojemu psu zdrowie, energie i dobrą kondycje. A nie pozwala tylko przeżyć i nomem omen [U]wege[/U]tować. I jak można byc takim egoistą żeby odmawiac swojemu psu, który jest pod nasza opieką, za którego wzięlismy odpowiedzialnośc odpowiedniego karmienia? Gdzie tu jest ta moralność o której trąbi feltz? Bo skazywanie na nędzne zycie zwierzecia całkowicie od nas zależnego w imię własnej ideologii to juz nawet nie jest szczyt egozimu i głupoty, ale podłości i okrucieństwa. Serio wolę, żeby wegetarianie byli hipokrytami i swoje psy karmili mięsem niż w imię "ideologii" faszerowali je karmami "trawiastymi".
-
Kolejny Zlot Dogomaniaków w przygotowaniu - Tylko 18+
asiak_kasia replied to Okamia's topic in Obozy
[quote name='FredziaFredzia']A - czyli było to dogryzienie do postu Kaśki. Ale ja na przykład nie uznałam go za dogryzanie właścicielom miniaturek,[B] tylko obawę o "zadeptanie"[/B]. Chyba? Mogę się mylić. ;) Mój jest faktycznie bezproblemowy do innych psów, chyba że zmęczony.[/QUOTE] No o to mi głownie chodziło. To jednak DC a ciułała to gabarytowo jest dość spora różnica. I pies wcale nie musi celowo robić krzywdy, czasami pacnięcie łapą może byc juz problemtyczne ;) Ja tam mam wywalone mówiąc brzydko, bo Pola się dogada z każdym psem, chociaż patrząc na jej sposób zabawy z małymi pieskami-może być wesoło. :diabloti: -
Kolejny Zlot Dogomaniaków w przygotowaniu - Tylko 18+
asiak_kasia replied to Okamia's topic in Obozy
:evil_lol: ja na miejscu włascicieli miniaturek bym się zaczeła obawiać :eviltong: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
asiak_kasia replied to Amber's topic in Foto Blogi
a przepraszam czy ten pies nadal chodzi w kolczatce? Czy ta obroża nie jest dla niego za cienka? A te szelki to sięw ogole nie nadają do ciągnięcia. Mam nadzieje, że coś z tym zrobisz! :evil_lol: -
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
asiak_kasia replied to omry's topic in Foto Blogi
A w szczecinie teraz mieszkacie? :cool3: Ja tam bywałam i zawsze byłam pod ogromnym wrażeniem psiarzy ( ilości, zachowania i kultury). Jedno chyba z bardziej pro psich miast w Poznaniu. Mega pozytywny stosunek do każdego z naszych psów, a były tam ze mną wszystkie. Nigdy zadnego czepialstwa w busach czy tramwajach. I gratuluje przeprowadzki ;) to teraz rozumiem DC bedzie kolejny na liście "cel do osiagnięcia" ? :diabloti: -
Ja studiowałam filologię rosyjsko-ukrainska. Ogarnięcie 2 języków wbrew pozorom całkowicie różnych, dodatkowo mnóstwo czytania w obcym języku itd. do tego pracowałam na pół etatu i mialam 2 duże problemowe psy. Kwestia dobrej organizacji i lokalizacji. Tereny spacerowe miałam blisko, nie musiałam się tłuc na drugi koniec miasta. Oczywiscie ogromną pomocą była osoba mojego wtedy chłopaka, a dzisiaj narzeczonego i daliśmy sobie rade bez padania na pysk. A często jeszcze dawałam korepetycje. I jeździłam konno. Więc po prostu trzeba sobie zycie poukładać, zroganizować obowiązki domowe i trzeba CHCIEĆ. A i dodam, że nie było problemu z zyciem towarzyskim, wyjsciem na impreze czy na piwko. :razz: I miałam więcej czasu niż pracujac, majac swój dom. Fakt dużo zależy od pracy bo ja często muszę coś ogarnać poza biurem, posiedziec nad raportami czy rozliczeniami-wiec to nie do konca tak, ze wychodze z firmy i moge zasiąść na kanapie i miec "wolne". Po skończeniu jednego kierunku poszłam jeszcze na podyplomówkę i poza 5 dniami w pracy weekendy spedzałam na uczelni. Także jak dla mnie nie ma złego czasu na psa, o ile podejdzie się do tematu odpowiedzialnie. A wzięcie pod swój dach psa to zawsze decyzja wymagająca zastanowienia, i ZAWSZE trochę reorganizuje życie.
-
Niby racja, ale jednak potężny pies, który wazy 40-50kg może zrobić większe kuku niż 25kg pointer czy wyżeł. Głuchota u molosa, który jest niezależny, do tego ma możliwości fizyczne i nieustępliwy charakter-a taki musi być dzikarz. To duże ryzyko i igranie z ogniem. Nawet jeżeli się jest behawiorystą czy szkoleniowcem. Zycie z gluchym i niezaleznym psem jest trudne. To co przejdzie z rasami nastawionymi na prace z człowiekiem, takimi, które szukają tego kontaktu, nie przejdzie z psem, który ma swoje zdanie na każdy temat. I tu nie chodzi o wychowanie, tylko o typowe cechy rasy. Dlatego nigdy nie bede popierac oddawania głuchych DA do adopcji. A tym bardziej sprzedaży czy rozmnażania. I dlatego robienie BAER'a jest tak ważne. Kupujący powinni tego wymagac tak samo jak wymagają metryki. A jak jest każdy może ocenić sam.
-
[quote name='Obama']Twoja suka jest głucha? Czy masz innego głuchego? Poka poka zdjęcia bo chyba przegapiłam.[/QUOTE] Joko na starość nam ogłuchła i prawie oślepła. I jest wesoło żyć z kaukazem, który nie może polegac na swoich zmysłach i działa przez to 2 razy bardziej nerwowo. A mimo 13 lat nadal pozostaje sprawna pod kątem chodzenia/biegania i używania zębów :roll:
-
[quote name='Parysek']Ale opuszczają takie psy hodowle i Ty ani nikt inny tego nie zmienicie.[/QUOTE] odpowiedzialny hodowca czegos takiego nie robi. Tuman, który klepie mioty bez ładu i składu ma w nosie co dalej bedzie z jego psami. I tacy owszem-wypuszczają od siebie głuche psy z pełną świadomością. Ale to nie jest coś godnego pochwały tylko piętnowania. :roll:
-
tak, tak oczywiście nie usypiajmy głuchych DA. Oddajmy psa o takich popędach i takim charakterze, życie będzie cudne! Miałeś kiedyś gluchego psa? Miałes kiedyś głuchego niezaleznego molosa? Ja własnie się z czymś takim mierze. I absurdem jest zachwyt nad wydawaniem gluchego DA do adopcji. z resztą polecam [URL]http://zuzpasjaodogoargentino.wordpress.com/2013/11/26/adopcje-dogo-argentino/[/URL] Taki pies nigdy nie powinien opuścić hodowli. I wychowanie/praca tylko w pewnym stopniu ułatwia obycie z psem o krótkim czasie reakcji, wysokim progu pobudzenia i takiej sile. Tu nie chodzi o to, żeby zamiatac pod dywan takie osobniki. A tylko o to, żeby taki pies nie trafiał w rece kogoś, kto pojęcie o rasie ma niewielkie, a o pracy z psem głuchym-żadne. --------------- edit widzę, że bloga zuzy znasz. Ja znam samą zuzę i serio polecam lekture CAŁEGO bloga. :)
-
[quote name='Parysek']Rodowód to tylko udokumentowanie pochodzenia pieska. Rodzice, dziadkowie itp. Rodowód daje również tą gwarancję że hodowca starał się wykluczyć pewne złe geny, choroby genetyczne i wybiera najlepsze "okazy" danego miotu i wtedy powstają takie rodowodowe szczeniaczki, ale... rodowód nie jest 100% gwarancją zdrowia bo [B]1 na 5 Argentynów rodzi się głuchy ze względu na swoje umaszczenie i nie ma znaczenia że są rodowodowe[/B]. Taka przypadłość tutaj występuje i już. Podobnie jest w przypadku dalmatyńczyków czy białych Bullów itp. Robi się różne badania itp. Niektóre choroby nie występują pokoleniowo. Mogą przejść od "dziadków" na wnuki, nie koniecznie na dzieci ich. Więc z tym rodowodem cockermanka bym się nie upierał aż tak na Twoim miejscu. Temperament, może określać rodowód ale nigdy charakter. Charakter wypracowujesz z pieskiem od najmłodszych lat jego życia. A drudzy hodowcy wypiszą Ci lewe papiery albo badań nie zrobią w ogóle żeby zedrzeć z Ciebie kasę i opchnąć pieski, gdzie płacisz tylko za papiery ich.[/QUOTE] skąd masz takie info? Akurat tematem głuchoty u DA jestem bardzo żywo zainteresowana. Jakoś nigdy się nie spotkałam z takimi stwierdzeniami. Masz jakies artykuły czy opracowania z takimi danymi? Szczególnie, że nadal badanie BAER, które jest jedynym sensownym wyznacznikiem stanu słuchu psa, nie jest oczywistością. Wiec niekoniecznie jestes w stanie takie wnioski wysnuć. Ich umaszczenie, czyli wielka biała łata wcale nie jest jednoznaczne z głuchota. I gdyby było tak jak mówisz, to utworzenie i usystematyzowanie rasy było by w zasadzie niemożliwe. I to nie jest tak, że przypadłość występuje i juz. Problem głuchoty przyszedł po użyciu bulli/bulldogów które były zamieszane w utworzenie "Perro de Pelea Cordobés"-czyli psa z kordoby, któr był z kolei jednym z fundamentów tworzenia DA. Głuchota u dzisiejszych dogo to brak badan, a co za tym idzie-niewykluczanie głuchych, czy jednostronnie słyszących psów z hodowli. To robienie głupich miotów i bawienie się z pseudohodowle (i bycie bądź nie w ZK nie ma nic od rzeczy). To dość lekki stosunek hodowców do tego tematu i argumenty, że odsuniecie od rozrodu psów jednostronnie słyszacych drastycznie zmiejszyło by populacje. Akurat w tej kwestii można by sporo poprawić-idąc za wzorem Skandynawii ([SIZE=1]jeszcze gdyby tylko ich dogo nie były tak koszmarnie brzydkie-ale to kwestia raczej upodobania do takiego a nie innego typu[/SIZE]), gdzie głuche/półgluche psy nie są rozmnażane. Gdzie bada się każdego szczeniaka w miocie i te informacje nie są ukrywane w szufladzie tylko podawane do wiadomości. I kwestia słuchu u psa nie jest zdana na łut szczęścia, tylko właśnie poparta badaniami.