-
Posts
1906 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by asiak_kasia
-
[quote name='cockermanka']Rodowód daje poza pochodzeniem pewność,że szczenię będzie miało ogólnie charakter typowy dla rasy. Czego absolutnie nie ma w przypadku psów o niewiadomym pochodzeniu... Daje też gwarancję,jak pisałam,odnośnie chorób,na które rodzice psa są przebadani genetycznie - w przypadku cockerów to PRA i FN. Odpowiedzialny hodowca bada także klinicznie oczy i serce. Nigdzie nie pisałam,że daje gwarancję na wszystkie choroby - bo to jest niemożliwe...[/QUOTE] No więc dlatego napisałam-ze ogólnie w temacie tej konkretnej dyskusji to ja doskonale rozumiem o co Ci chodziło. Tylko zabrzmiało to jak treść jednego z ogłoszeń, które niedawno fruwało po necie "pieski z gwarancją zdrowia" ;) A co do cockerów, moi rodzice maja u siebie w chacie suczkę-adoptowaną, podrecznikowy przykład jak można się mocno naciąc na kupowaniu psa z pseudo. 10kg psa, z charakterem diabła tasmańskiego. Nienawidzące dzieci, innych psów, obcych ludzi. Rodzice sukę ogarnęli do poziomu "daj się z nią żyć", ale nadal jest to pies, który wymaga wzmożonej kontroli na każdym kroku. A miałam okazje poznać kilka papierowych spanieli-psy totalnie inne niż Ruda rodziców. Fajne, kontaktowe, kochające świat. Nie chciało mi się wierzyć, że AŻ tak moze się róznic pies z pseudo od rasowca. :roll:
-
A to po studiach człowiek leży do góry brzuchem i nie ma obowiązków?:cool3: Kurcze kończy się studia, idzie do pracy, gdzie najczesciej siedzi się 8h plus dojazdy. I raczej marna szanse na ferie/wakacje czy nawet w pełni wolne weekendy. Ze juz opcja tego, żeby się "urwać" na okienko w ogole nie wchodzi w grę:diabloti: Mało kto po studiach od razu ma własny kąt i zostaje cały czas kwestia wynajmu. Można wbrew pozorom znaleźc mieszkanie z psem, trzeba się tylko za to zabrać odpowiednio wcześniej. Dla mnie studia to idealny czas na psa, nawet szczeniaka- znam ludzi, którzy studiują bardzo wymagające kierunki i radzą sobie z psami, końmi i pracą dorywczą. Nie demonizowałabym tego studiowania z psem. Po prostu trzeba podejść do tego odpowiedzialnie (z resztą jak zawsze do decyzji o posiadaniu psa) Tu na dogo to panują jakieś absurdalne systemy wartosci względem posiadania psa -studiujesz-zapomnij nie masz swojej kasy, nie masz mieszkania, i co bedzie z pieskiem jak pojdziesz na impreze raz na jakiś czas- w koncu wiadomo, psiarze zyją psem i TYLKO psem :evil_lol: -masz dziecko?-nie wolno Ci posiadac psa- nie masz czasu, nie masz pieniedzy, na pewno cała rodzina się chce psa pozbyć, a w ogole to dziecko na pewno bedzie pieskowi robić kuku -pracujesz na pełen etat-zapomnij o psie, zaden pies nie wytrzymac 8-10h w domu. Umrze z samotnosci, i na pewno straszna krzywda mu się bedzie dziać. Nieważne, ze ten pies ma 6 lat i nie potrzebuje zbyt wiele ruchu. -nie pracujesz-jeszcze gorzej nie stac Cię na psa, na pewno dasz mu do żarcia czapi, a jak bedzie potrzebny wet to psa wywalisz do lasu bo Cię nie bedzie stac na wydatki! Słowem idealny własciciel psa ma swoj dom-z ogrodem, nie pracuje, albo pracuje 2-3h na dobę, zarabia miesiecznie min. 5tys, jest z wykształcenia wetem/szkoleniowcem, ma 3 samochody (na wypadek gdyby trzeba było do weta jechać, no i wiadomo spacerki poza miastem). Jest młody, ale nie za młody (zeby mu się nagle sytuacja zyciowa nie zmieniła). A w ogole to sra tęczą, pieniążkami i motylkami. ;)
-
[quote name='cockermanka'] Rodowód [B]jest gwarancją[/B] nie tylko pochodzenia,[B]ale też charakteru[/B]. I [B]również zdrowia[/B],bo odpowiedzialny hodowca bada swoje psy pod kątem chorób genetycznych. Ale prawda jest też taka,że najlepszego psa można zepsuć złym prowadzeniem... Od 12 lat mam stały kontakt z hodowcami i w polskimi i zagranicznymi....więc się tak nie piekl... :P[/QUOTE] Rozumiem w sumie ten argument na poczet dyskusji, ALE rodowód nie daje żadnej gwarancji charakteru ani zdrowia. Rodowód to tylko potwierdzone pochodzenie, bo charakter nie wynika z rodowodu. Pewne predyspozycje, skłonności owszem, ale żaden rodowód mi nie zagwarantuje, że moj piesek bedzie odważny, stabilny, zrównoważony, nie bedzie lękliwy itd. Oczywiscie wiem, jak ważne jest szkolenie i wychowanie psa, ale skoro rodowód daje mi gwarancje określonego charakteru- to bez względu na moje podejscie do psa bedzie on taki a nie inny? :cool3: A co do badań. Wielu hodowców bada swoje psy, co NIE daje gwarancji tego, że szczenięte beda zdrowe. Nawet po przebadanych pod każdym kątem rodzicach i dziadkach może urodzić się chore szczenie. Wiec która to hodowla daje gwarancje zdrowia i charakteru? Serio biore psa od nich w ciemno. :diabloti: Rodowód to gwarancja pochodzenia. Tylko i wyłacznie. Jakieś tam pojęcie o charakterze i zdrowiu można opierac na kontakcie z hodowcą i tym, czy robi to co robi-uczciwie, czy wali fuszere. Czy jego hodowla to faktycznie zamiłowanie czy sposób na zarobienie łatwej kasy itd.
-
A w ogole konsultowaliście z dziadkiem ten pomysł? Ja strasznie lubie takie stwierdzenia "uznalismy ze kupimy mu psa". Brzmi to tak, jakby osoba, która tym psem ma byc obdarowana w ogole nie miała prawa głosu. Jeżeli psiak faktycznie jest chciany, to tez bym celowała w starszego (6-7 lat) małego psiaka. Najlepiej z Domu Tymczasowego( gdzie sprawdzono jak się psina zachowuje jaki ma stosunek do obcych/dzieci itd)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
asiak_kasia replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
[quote name='magdabroy']Co z tego, że wie co się dzieje :( Mi brakuje jego głupkowatych tekstów :loveu:[/QUOTE] Ma się te kontakty to się ma komentarze na bieżąco :diabloti: ale fakt krul hejtu mógłby wrócić...tylko co począc jak się ktoś upiera jak bawół albo inny jeleń :shake: -
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
asiak_kasia replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
Petycje internetową o ułaskawienie Oleczka zróbmy :diabloti: na pewno pomoże :loveu: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
o wrociłes? :loveu: napisz coś jeszcze mądrego-oświeć nas ociemniałych i nieuświadomionych! Podziel się tą wyspecjalizowaną wiedzą! ach jakieś piękne są Twoje słowa. jakaż łaska nas spotkała, że zaszczyciłeś nas swoją obecnością! :evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
:evil_lol: ależ ja mam ubaw z tego Pana :loveu: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
a Ty dalej wszystkich tutaj oceniasz przez pryzmat tego co widzisz u siebie na podwórku. :cool3: Ja jakoś wątpie, żeby ktokolwiek z nas miał problem z minięciem się z psem na ulicy. I wyobraz sobie, ja osobiscie nie mam ochoty, żeby moje psy się "zapoznawały" z każdym napotkanym burkiem, którego mijamy na spacerze. Ja sama im dobieram towarzystwo do zabaw i nie widze powodu dla którego moj pies ma się witac z histerycznym jazgotliwym pimpkiem z pod siódemki. Ba! to kołkó wzajemnej adoracji jeżdzi i spotyka się na spacerach i zlotach, gdzie grupa najróżniejszych psów, z bardzo róznymi charakterami i odpałami żyje bezproblemowo. Ciekawe jak to możliwe? ;) -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
asiak_kasia replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
o wrócił moj ulubieniec :loveu: ja tylko tak z innej strony dorzuce, że w wielu miastach/gminach jest zapis, że pies ma byc na smyczy [B]LUB [/B]w kagańcu. I wtedy mozesz swojego pieska luzem puścić pod warunkiem, że ma namordnik. (załóżmy, że jest to piesek niekoniecznie lubiący inne, ale olewający) I takiż piesek spotyka na spacerze jednego podbiegacza, drugiego, trzeciego-ignoruje, w końcu czwarty przegina pałe i atakuje. Wiesz jak wyglada spotkanie 45kg rotka W KAGAŃCU z 15 kg azorkiem? Ja wiem, i POMIMO tego, że pies się odwołał na moje jedno słowo, azorek skonczył ze złamanym żebrem. Także lepiej dla takiego azorka zarobić kopa od własiciela, a NAJLEPIEJ NIE podbiegać. Tylko często jest tak, ze zanim piesek zrozumie tą naukę to już fruwa z aniołkami. I dodam od siebie, że punkt widzenia zmienia się względem punktu siedzenia. Mając uległa i bezproblemową sukę podbiegacze nie robią na mnie żadnego wrażenia. Nawet jakby ich mniej w okolicy? ([SIZE=1]niemożliwe, że dominujący samiec idąc z postawa, która mówi "jestem królem panem i władcą tego świata. Wszyscy na kolana" prowokuje inne psy. Wcale, a wcale tak się nie dzieje[/SIZE] :diabloti:) Ja tez mam większy luz i nie irytują mnie tak nawet durne teksy psiarzy. No żyje się łatwiej ;) Natomiast znajac drugą stronę medalu, staram się zapobiegac sytuacji kiedy suka mogła by się wybrac na przywitanie z obcym pieskiem, bo tego wymaga zwykla kultura osobista. Widać moi rodzice jednak wyznawali inne zasady "kindersztuby" :diabloti: -
swego czasu ludzie od bulli w tym jedna babka, która ma hodowlę i pisze prace doktorancką o problemie głuchoty, zrobili sporą akcję z możliwością przebadania swoich psów (BAER). W tym tez zaproszeni byli ludzie od DA (koszt bodajze 50-100zł więc śmieszna kwota) Sporo posiadaczy się odezwało i chciało psy przebadać. Warunkiem było dostarczenie materiału dna od rodziców psa, z możliwością umieszczenia tego w ogólnej bazie. Niby pięknie i cudownie bo problem głochoty u psów z wielką biała latą dość poważny. I co? Ano nico duża część hodowców DA stwierdziła, ze super świetnie-ale próbki dna do tej pory się nie pojawiły. W efekcie dość spora część właścicieli psów dała sobie siana z tym badaniem, bo pies rozmnazany nie bedzie, a badanie miało byc tylko dla nich. Btw jeszcze 2-3 lata temu w Polsce była dostępna informacja o jednym psie przebadanym i to wcale nie z wynikiem idealnym. A hodowli i miotów wcale nie mało... :roll: I tak się zastanawiam czy ktoś wie coś w temacie dalszych losów tej akcji? Jestem ciekawa, bo akcji z głuchymi dogo od cholery, a wielmy, że bullowi ludzie dość mocno działali...
-
tak, tak, oczywiscie :lol: Anusia ma zawsze racje. Amen. a to tak btw http://www.dogomania.pl/forum/threads/229531-Uwaga-na-kilike-dr-W%C4%85siatycza-w-Poznaniu?highlight=mieszka+klinika to tylko z dogo, a wiele umiejetnosci nie trzeba zeby w google wrzucić nazwe kliniki i poczytać. Ale jeżeli ktoś żyje w świecie tęczy i kolorowych jednorożców, no to faktycznie wszyscy są krystaliczni i idealni. Za odpowiednią kasę można zrobić WSZYSTKO (od kopiowania, dysplazji, po hormonalne sciąganie jajek-pełny wachlarz możliwości-a jak ktoś daje spora kase za imporcik, a hodowla nastawiona jest przede wszystkim na zarobienie kasy, no to serio trzeba być bardzo upartym, żeby temu przeczyć)
-
aniusiu, za chwile zabawimy się w poważne pomówienie mojej osoby przez Ciebie. Jeżeli 12 miesieczny pies, szczególnie molos jest dorosły to zajebiscie. Suka była badana kilkakrotnie, pierwszy raz miała rtg w wieku 6 albo 7 miesiecy i juz wtedy było jasne, że coś jest nie tak z tymi biodrami. Na wystawy sobie jeździła (Słowenia 2009 klasa młodzieży). Plan zrobienia z niej suki hodowlanej był. W wieku 12 miesiecy była przebadana ponownie, bo to był "ostatni gwizdek" żeby coś ewentualnie zrobić. Wet w Szczecinie (pan Pępiak) proponował Pectinotomię połączoną z zabiegiem denerwacji torebki stawowej. W Poznaniu staneło w końcu na daroplastyce. Psa ponownie przebadano, w wieku 2 lat i biodra "nagle" były b. I taki wpis do rodowodu miała suka. Ktoś chce wiedziec wiecej zapraszam na PW. I konczę EOT bo za chwile dostanę kolejne PW, że ciągnę offtopa i mam z anusią nie dyskutować :diabloti:
-
Mi psa tez Wąsiatycz operował- kawał dobrej roboty odwalił-także jako wet-jest naprawde profesjonalistą. Nie bez powodu opiekuje się zwierzętami w Poznańskim zoo. Kwestie powiedzmy etyki trochę bardziej kuleją. A informacje nie są z drugiej ręki. Serio. Wystawiałam psy z hodowli o której pisze. Wiem co mówię i o kim mówię. ;) Byłam młoda i głupiutka, wierzyłam na słowo, że tak jest dobrze, potem zaczęłam myśleć-i trochę przewartosciowałam informacje, które mi do głowy kładli. Fotki poszły do oceny w ramach konsultacji.
-
Aniu gdybym miała 40 psów i kazdy z multi inter czempionem to i tak podważała byś moje słowa na każdym kroku. Także ja się z Tobą w przepychanki bawić nie bedę. Rtg miała robione u Wąsiatycza w Poznaniu-poczytaj sobie o tej klinice, to dowiesz się jak to możliwe, że suka z biodrami D ma hodowlankę i w papierach czysto ;) Pracuje tam osóba, która była przy badaniu, i informacja z pewnego źródełka jest. Mało tego hodowca był bardzo zadowolony, ze nie przepadła mu taka dobra suka, i może ją kryć. O czym mowi głośno i bez krępacji. Z reszta ta sama sytuacja jest z BAERem w Pl :roll: A te same zdjęcia widział siembieda i narojek i bez wielkiej analizy stwierdzili, że biodra są D. Z wetami tez bedziesz się kłócić? Z wystaw miedzynarodowych tak na szybko Budapeszt(2008 ), czy chociażby Bukareszt (2012), Uzghorod na Ukrainie, Litomerice(Czechy 2010), Bratysława (2009) i bardzo miłe wspominany Sztokholm(2008 ) czy też mogę się pochwalić spotkaniami z takimi osobami jak Dasza Churakova (na pewno wiesz kto to) czy Massimiliano Mannucci. Teraz czego sobie zazyczysz fotek? Czy może pisemnego świadectwa? Albo się okaże ze to "za stare" wystawy? :diabloti: I tym kończe Anusiu droga. EOT i miłego dzionka. edit: bo mi się w datach jakies durne emotki wkleiły.
-
anusiu prosze Cię, zacznij merytorycznie odnosić do moich postów, a nie walisz jednym zdaniem "z dupy" (tylko nie pisz, że nie ma się do czego merytorycznie odnieść bo jestes jedyna osoba, która tego nie potrafi) z resztą nie mam zamiaru się z Tobą bawić z licytacje, bo za chwile napiszesz, że Ty byłas na miliardzie wazniejszych wystaw-oczywiscie na ringach molosów. Znasz wszystkie hodowle na całym świecie itd. Daruj-nie bede się w to bawić. A skoro jestes taka ciekawa to informacje o tym gdzie byłam, co wystawialam są w necie-poszukaj sobie skoro tak bardzo Ci to potrzebne w tej konkretnej dyskusji ;) A co do dysplazji-skoro pies skacze jak żaba, siada bokiem, i ogólnie widac, że coś nie "halo", do tego po jakims czasie pies przebadany i HD D- to no ja więcej pytań nie mam (oczywiscie suka hodowlankę zrobiła). Z reszta każdy kto w rotach siedzi wie jaka hodowla wypuszcza od siebie pieski z dysplazją. I to jakoś dziwnie czesto się zdarza w tej hodowli i akurat po tej suce :roll: Na stronie hodowli info, że pieski przebadane, ale wyników badań już nie ma :diabloti: no ale o co się czepiac, skoro hodowla ma renomę, czempiony i "ambitne krycia". Wszystko cycuś glancuś i pieski oczywiscie za cene naprawde poważną-słowem ideał hodowli :loveu:
-
no proszę Cię-psy z połamanymi ogonami, psy z typowo niewzorcową kufą, psy z dysplazją-którą WIDAĆ (rotki wiodą prym). To niestety przynajmniej w molosach nic nowego. A z drugiej strony wzorcowy pies- w super kondycji schodzący z ringu z oceną dobra-bo p. asystentka sędziego nie lubi właścicielki psa. ( i pisze o tym głośno na forum, mowi to wprost) To nie są sytuacje, które znam ze słyszenia. Druga kwestia, ostatnio mi najbliższa rasa Dogo Argentino, gdzie w PL są moze 3-4 wartościowe psy, które warto rozmnażać, a hodowlanki robią ludzie, który mają w sumie wiekszego białego asta. Sędziowie rasy nie znają-sedzia od bigielków oceniajacy molosy. W porównaniu o rase pudło zgarnia pies spanikowany w ogonem wsadzonym miedzy nogi, a ten który stoi w pozycji wystawowej i prezentuje się pieknie dostaje komentarz "on wyglda tak jakby się mial zaraz na kogoś rzucić". Psy poruszające się innochodem, psy z niewzorcowym umaszczeniem (łata moze byc tylko na głowie i nie może przekraczać 10%) i mogła bym wymieniac i wymieniać. Nie wiem jak jest w innych rasach-serio zazdroszcze, jeżeli jest tak jak piszecie. Niestety jeżeli chodzi o te "moje" rasy to sprawa przedstawia się średnio z tendencja do źle. Co widac po miotach. I tu się kłania brak wiedzy zarówno nabywców, hodowców i sędziów. Nie wiem jak jest w seterach, stafikach, czy labkach. I jeżeli jest lepiej to nie pozostaje nic innego tylko brac przykład. z drugiej strony byłam na wystawach gdzie wychodziło się na ring z przyjemnością, gdzie sedzia z miarką sprawdzał każdego psa, gdzie znał rase, i potrafił swoje oceny uzasadnić profesjonalnie. I takie wystawy to ogromna przyjemność, i dobra zabawa. Chociaz na ogół odbywaja się za granicami pl ;) I ciagle się zastanawiam skad Ty możesz wiedziec co ja wystawiałam a czego nie?
-
aż sobie pozwolę zacytować Twój wpis z całkiem niedawna... w odpowiedzi na także no jakoś mi się Twoja filozofia kupy nie trzyma:diabloti: W Pl niestety kynologia stoi na takim, a nie innym poziomie, i wymagać trzeba zarówno od hodowców, jak i nabywców. Niestety większość ludzi, jak już ma przydomek i sukę z uprawnieniami to trzyma d*pę wyżej niz głowę i w efekcie sporo petów biega po ringach. A tu kłania się tez wiedza sędziów i nasze polskie układy i układziki. Z drugiej strony pokutuje przekonanie, że jak już się wydawało na pieska z rodowodem to wypada klepnąc szczeniaczki. I błedne koło się kręci.
-
łeeee, wydało sie Amberowa, że Cię wynajełam do obrony. :shake:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
oj bedą raporty i pw o "rozwalaniu dogo" :evil_lol: btw odnośnie ogrodu-wierze, że mozna psa solidnie zmęczyć i zajechać również na ogrodzie. Gorzej jak piesek ma sam siebie zmeczyć-wtedy to średnio wykonalne. I tak juz całkiem abstrahując od tej dyskusji są rasy, które MUSZĄ miec kawałek ogrodu, bo zwyczajnie mieszkanie w domu im nie służy- kwestia temperatury chociażby. O kwestii predyspozycji do stróżowania itd nie wspomnę, bo wiem jak się zyje z kaukazem w miescie. Jakoś średnio widzę OK, CAO, podhalana w mieszkaniu. I tak oczywiscie-wiem, że sa takie pieski, które mieszkają w domkach i spią na podusiach i jest im dobrze, ale mowa o ogóle, a nie jednostkach. Moja suka jak tylko pojawiłą się okazja przeniesienia się do budy i na podwrórko zrobiła to sama-pomimo, że dostep do domu miała. Kocha leżeć w śniegu przy -15 stopniach, i nikt jej nie przekona, że kanapa jest lepsza niż zaspa śniegu. A probowałam :diabloti:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with: